Test produktów Profess

/ 9 zdjęć


       W ostatnich artykułach opisałem jak i gdzie wędkowałem na łowisku w Gospodarstwie Rybackim Stawy czyli małej wodzie komercyjnej. Nadszedł więc czas aby przybliżyć mój pomysł na tworzenie mieszanek zanętowych i wybierane smaki przynęt. Na wiosnę tego roku miałem przyjemność otrzymać od firmy Profess paczkę z nowościami w celu ich testowania na moich łowiskach to produkty tej firmy trafiły do torby przed wyjazdem. Poniżej postaram się wyczerpująco przedstawić moje spostrzeżenia temat zanęt i przynęt Profess.
Słodki, owocowy miks
Ten wariant okazał się wyjątkowo skuteczny podczas chłodniejszych dni oraz w strefie przybrzeżnej gdzie zarówno karpie jak i jesiotry chętnie pobierały owocowe przynęty. Jako bazę do tego miksu służyły mi dwa produkty- zanęta z serii Optima o zapachu truskawkowym oraz Method mix Explosive- truskawka/banan. Produkty te zdecydowanie różnią się od siebie jednak gdy skończył mi się method mix wybór padł właśnie na tańszą zanętę, która po odpowiednim przygotowaniu również okazała się skuteczna. Obie pozycje w ofercie są godne uwagi- zanęta jako baza stosowana przeze mnie zarówno do pva jak i koszyków posiada urozmaicone składniki: pellety, pieczywo fluo, grubsze fragmenty ziaren oraz intensywny, przyjemny aromat- cechy te zdecydowanie stanowią plusy zanęt Optima, które oprócz tego są stosunkowo tanie. Method mix stwożony został dokładnie tak jak według mnie powinna wyglądać mieszanka do metody. Połączenie kleistości bez potrzeby dodawania kleju oraz intensywnej pracy są cechami porządanymi przy takich poroduktach. Oczywiście i tutaj w estetycznym i praktycznym opakowaniu znajdziemy mieszankę mączek, zmielonych ziaren oraz pelletów i kolorowego pieczywa. Również w tym przypadku cena jest bardzo atrakcyjna. Bazę zanętową wzbogacałem mikro pelletem 2mm o profilu zapachowym robin red/red halibut- tutaj mój wybór na pewno padł by na zapach morwy jednak przez zapominalstwo nie miałem go ze sobą podczas wyjazdu i byłem zmuszony do improwizacji. Pellety z tej serii dzięki swojemu intensywnemu aromatowi, którego nie tracą po namoczeniu i chwili stania na powietrzu (niestety miałem okazję zainwestować kiedyś w taki towar- pieniądze w błoto) są według mnie bardzo solidnym produktem. Oprócz bazy i pelletu używałem dodatków od Professa- pieczywo czerwone oraz konopie prażone. Oba składniki miały uatrakcyjnić pracę i wygląd mieszanki. Aby efekt był jeszcze mocniejszy dodawałem je już po głównym namoczeniu miksu przez co suche bardzo intensywnie buzowały w całym pionie wody. Dla dodatkowego wzmocnienia zapachu używałem atraktora truskawkowego. Przynętą stanowiącą "wisienkę na torcie" był w tym przypadku pellet przynętowy do methody- 8mm truskawkowy oraz soczysta morwa.
Śmierdzące miksy
Tutaj przetestowałem kilka kombinacji. Pierwsze dni przebiegły pod dyktandem method miksu organic odor. Zapach tej zanęty kojarzy mi się z robakami i ten właśnie wariant podparty kukurydzą jako przynętą dał największego karpia tego wyjazdu o wadze 8,7kg. Drugim, również skutecznym profilem zapachowym był green betaina/halibut. Do obu opcji dodawałem tego samego pelletu, którego w przypadku miksów słodkich czyli Robin red/red halibut. Na koniec zostawiłem opcję trzecią, która zdecydowanie dała największą liczbę ryb- kryl/robin red/czosnek- była to po prostu petarda. Pellet, którego dodawałem do tej mieszanki miał aromat czosnek/chili. Do wszystkich trzech wersji dodawałem składników zwiększających atrakcyjność mieszanki- pieczywo czerwone, konopie prażone oraz proteix. Oprócz nich w przypadku czosnkowego miksu na koszyczek lałem kilka kropli boostera czosnek/chili, który jeszcze bardziej wzmacniał i tak intensywny aromat. Oczywiście wszystkie warianty zapachowe posiadają te same pozytywne cechy opisane przy okazji słodkiej mieszanki, więc nie warto się powtarzać.
Przynęty
Wcześniej pisałem już o ostrożności ryb i konieczności używania małych przynęt więc idealnie wpasowywała się tutaj Mini Pellet Method feeder o średnicy 8mm o zapachach takich jak miks. Jeśli jednak korzystamy z wędkowania nocnego nie będziemy przecież co 40 minut wstawać tylko po to żeby przeżucić zestawy- czasem na brania trzeba poczekać dłużej więc mogli byśmy spać. Ja w takiej sytuacji używałem mini kulek o średnicy 12mm. Ta przynęta również zasługuje na uwagę- jest miękka, intensywnie pachnie i dobrze pracuje w wodzie a dodatkowo jest trwalsza niż pellet przez co nie mamy obaw, że chociaż przez chwilę mamy pusty zestaw.

Myślę, że tymi kilkoma artykułami opisałem dość obszernie mój sposób na wędkowanie na stawach, który owocował w porównaniu do innych wędkarzy dużą ilością wyholowanych ryb każdego dnia. Najważniejsze jednak jeszcze nie zostało poruszone- bez kombinacji nie ma wyniku. Prawdopodobnie gdybym postawił na jeden zapach i rzucał wędki po prostu przed siebie na wymyśloną przypadkowo odległość niejednokrotnie nie złowił bym nic. Oprócz dobrej jakości zanęt i przynęt bardzo ważne jest dopasowanie się do miejsca i aktalnych wymagań stawianych nam przez ryby czego najlepszym przykładem może być fakt, że jednego dnia na truskawkę spod brzegu wypracowałem 12ryb oraz kilka niezaciętych brań a następnego dnia tym samym sposobem złowiłem jedynie dwie ryby a kilka innych na nieskuteczny poprzedniego dnia wariant czosnkowy ze środka stawu. Z tego względu zawsze rozrabiam porcję zanęty wystarczającą na 15/20 koszyków . Gdy okazuje się ona skuteczna w każdej chwili możemy dorobić natomiast w odwrotnym przypadku nie tracimy zbyt dużo zanęty. W ten sposób jesteśmy w stanie małym kosztem w kilka godzin przetestować wszystkie zapachy jakie mamy akurat nad wodą . Nie jest też pewne, że jeśli dana zanęta nie spisuje się np. pod brzegiem to nie będzie skuteczna na środku stawu- nie wiem od czego to zależało ale tak było. Tak więc przede wszystkim nie można bać się kombinować bo w końcu nie jedziemy nad łowisko komercyjne tylko odpocząć nad wodą ale także połowić jak najwięcej ryb.
Pozdrawiam, Łukasz.
 

 


4.8
Oceń
(4 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Test produktów Profess - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja