Tester testerowi nie równy

/ 66 komentarzy

W dzisiejszych czasach rynek wędkarski jest bardzo zróżnicowany, dlatego, gdy chcemy zmienić nasz stary często po dziadkowy sprzęt, bądź po prostu dokupić coś nowego często mamy mętlik w głowie. Część z nas idzie do sklepów wędkarskich i pyta o rade sprzedawcę, który nie zawsze jest uczciwy. Wiadomo taka osoba nawet pomimo dużego doświadczenie nie jest w stanie doradzić nam co będzie najlepsze, ponieważ po prostu nie jest w stanie przetestować tego wszystkiego i udzielić nam sensownej rady. A wiadomo żyć z czegoś trzeba dlatego nie jeden sprzedawca nie zawaha się sprzedać nam jakiegoś bubla wychwalając go jak by miał być ze złota. Rzeczą oczywistą jest też to, że nie każdy robi to specjalnie, ponieważ tacy sprzedawcy często sugerując się tylko opisem katalogowym producenta (który jak wiadomo jest bardzo naciągany). Dlatego w takich sytuacjach najlepiej wziąć każdy kij do ręki i pomachać nim na sucho. Chociaż nie w każdej sytuacji jest to możliwe.

Druga część wędkarzy na nurtujące ich pytania w sprawie doboru sprzętu sięga informacji w internecie. Na wszelkiego rodzaju forach takich jak wędkuje.pl, ale nie tylko wielu z nas korzysta również z różnego typu porównywarek oraz artykułów, w których użytkownicy opisują jakąś wyprawę z użyciem konkretnego sprzętu. Duża grupa najczęściej początkujących wędkarzy nie chętnie zadaje pytania na forach, ponieważ często uzyskuje odpowiedzi typu:
- Wysiliłbyś się w internecie masz wszystko,
- Najlepiej jakby ci wszystko podali na talerzu a samemu to się szukać nie chce.
Po takich komentarzach nie jednemu ręce opadają i właśnie szuka różnego rodzajów testów oraz opisów, które często bywają zakłamane.

Przy szukaniu tego typów informacji trzeba wziąć pod uwagę, że większość takich tekstów są sponsorowane przez duże firmy wędkarskie. Rzeczywistość jest taka, że osoby odpowiadające za dział reklamy w dużych firmach, które nazwę XYZ wyszukują w internecie ludzi, którzy mają lekkie pismo i dużą ilość odbiorców. Później nawiązują z nimi kontakt oraz proponują im współprace, która polega na wysłaniu im jakiegoś sprzętu do testów w zamian za opublikowanie wrażenia z użytkowania na forum publicznym. Niestety często osoba, która nawiązała współprace zdaje sobie sprawę, że musi opisać test tak, aby odpowiadał on producentowi, ponieważ jeśli coś nie spodobałoby się firmie XYZ to następnym razem nic by mu nie wysłali. Dlatego większość takich wpisów jest niestety nierzetelna co do odbiorców więc podczas czytania tego typu felietonów musimy brać je pod uwagę z przymrużeniem oka. Wielu z nas takie zachowanie autorów niezbyt odpowiada no ale cóż taka jest rzeczywistość. Osobiście podchodzę do tego z dystansem i uważam, że takie zachowanie jest normalne, ponieważ każdy tak naprawdę chciałby być na miejscu takich osób. Żeby nie było, ja takiego zachowania nie popieram, ale z jakiejś strony rozumiem. Ważne jest, aby w takich opisach dodać jedno małe zdanie ,, test zlecony oraz sponsorowany przez firmę XYZ"". Jeśli każdy sponsorowany test zawierałby to hasło ja nie miałbym nic przeciwko takim opisom. Takie teściki są często potrzebne i ja sam z nich korzystam, ale jak wcześniej wspomniałem traktuję je z przymrużeniem oka. Często korzystam z dobrych jakości zdjęć załączonych do takich opisów, ponieważ to właśnie na nich można zobaczyć np. prace kija podczas łowienia. Oczywiście nie wszystkie takowe foty zawierają, ale znaczna większość na pewno, ponieważ jest to jeden z wymogów zarzucanych przez firmy XYZ.

Oprócz sponsorowanego słowa pisanego są jeszcze sponsorowane filmy, które robią największy mętlik w głowie młodym wędkarzom. Jeden z miesięczników wędkarskich co miesiąc do swojej gazety dodaje film, na którym często są przedstawione wyprawy wędkarskie. Podczas takiego seansu opisują oni sposób łowienia danego gatunku ryb, przy czym przedstawiają oraz opisują sprzęt, na który łowią. Oglądając takowy film mam wrażenie, że w niektórych odcinkach łowiący wędkarze poprzez swoje łowienie i wypowiedzi podchwytliwie nakłaniają do kupna danego sprzętu. Najczęściej z tego typu filmów wynika, że kołowrotek firmy XYZ kosztujący 500zł nadaje się idealnie do łowienia sandaczy, ponieważ inne się przy tym nie sprawdzą, ponieważ są wykonane z kiepskich materiałów. Co oczywiście jest nie prawdą, ponieważ znam o wiele lepsze młynki za podobną i niekiedy niższą cenę.

Podsumowując w internecie oraz prasie wędkarskiej i nie tylko czekają na nas jakieś haczyki, na które nie zawsze musimy dać się złapać. Dlatego proponuje traktować wyżej przedstawione sytuację z przymrużeniem oka. Przy czym zastrzegam, że najlepiej jest korzystać z rad osób doświadczonych oraz obeznanych w branży wędkarskiej. Najlepiej nawiązywać z nimi kontakt przez forum, ale nie te główne a Priv. Wyśle, że w taki sposób uzyskamy najlepsze i najcenniejsze informacje. Tak jak w tytule tester testerowi nie równy i dlatego nie chce, żeby ktoś po przeczytaniu tego wpisu uważał, że wszystkie artykuły na wędkuje .pl są sponsorowane, ponieważ po prostu, tak nie jest.. Najłatwiejszym sposobem sprawdzenia, czy jakiś autor jest sponsorowany przez firmę XYZ jest zajrzenie na jego profil i przejrzenie artykułów. Jeśli takowa osoba opisuje tylko produkty firmy XYZ to wiadomo, że jest ona sponsorowana, chociaż wyjątki się zdarzają. Często warto korzystać z opisów wędkarzy, którzy chcą przedstawić innym sprzęt, który sami kupili i szczerzę o nim piszą. Takie artykuły są najczęściej pisane konkretnie i bez wazeliny. Dlatego z nich możemy dowiedzieć się najwięcej i takie zdanie mam na ten tema ja. Mam nadzieje, że ten wpis nie zostanie odebrany jako nagonka na niektóre osoby, czasopisma, i firmy XYZ. W komentarzach pod artykułem piszcie co Wy sądzicie na ten temat.

Pozdrawiam Boczny Trok




 


4.9
Oceń
(35 głosów)

 

Tester testerowi nie równy - opinie i komentarze

barrakuda81barrakuda81
+1
Na nas wędkarzy też zarzuca się haczyk:-) Dokładnie tak samo uważam. Testowanie sprzętu i opisywanie w zamian za korzyści (w jakiejkolwiek formie ) to nic złego, chodzi tylko o formę. Dobrze żeby było jasne co czytamy a więc czy jest to tekst sponsorowany czy tylko spontaniczna recenzja użytkownika. Nawet jeśli tekst nosi znamiona reklamowego to nie umniejsza to przecież wysiłków jego autora - często bardzo przyjemnie się to czyta ale odbiorca powinien wiedzieć że dana osoba jest współpracownikiem firmy XYZ. Taki "tajny współpracownik" będzie oczywiście bardziej przekonywujący ale to chwyt poniżej pasa. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Osoba która podejmuje się takich testów staje się w pewnym stopniu zakładnikiem sytuacji ale to świadome ryzyko. Cieszy to że niektórzy robią to z "otwartą przyłbicą".*****.Pozdrawiam. (2015-03-02 09:58)
kabankaban
+1
Ja chętnie poczytałbym opis sprzętu, ale po wielokrotnym sprawdzeniu go w danych warunkach. Jak napisali wcześniej Piotr w komentarzu i Filip w artykule dany tester może stać się "zakładnikiem" danej firmy i opinia danej rzeczy może mijać się z prawdą co do jej rzeczywistych walorów bądź wad. O ile to możliwe szukam informacji u kolegów znad wody, a jeżeli nie to wertuję informacje z netu przesiewając je przez "drobne sito". Jedno, bądź kilkanaście wyjść z daną wędką bądź młynkiem nad wodę to zbyt krótki okres by opisać zalety bądź wady danego sprzętu i danej firmy. Pozdrawiam. (2015-03-02 11:21)
użytkownik146431użytkownik146431
0
"Niestety często osoba, która nawiązała współprace zdaje sobie sprawę, że musi opisać test tak, aby odpowiadał on producentowi, ponieważ jeśli coś nie spodobałoby się firmie XYZ to następnym razem nic by mu nie wysłali. "I tu jest największy problem.Wystarczy poczytać wpisy dotyczące sprzętu(wędki,kołowrotki)w przedziale 100-200zł.Konia z rzędem temu kto znajdzie tam jakieś negatywne słowo.Już nie mówię o tym,że jaki jest sens takiego wpisu po kilku wyprawach i czy w ogóle kogoś obchodzi test kołowrotka za 100zł. (2015-03-02 14:20)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Wasiu, to Czekam na tego konia z rzędem. Bo u mnie znajdziesz i takie słowa. Na przykład co bym zmienił itd. Ale są tu tacy, co byś nie wiem co napisał, to i tak będą ci podjeżdżać z zazdrości... (2015-03-02 14:26)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Może napiszę jak to jest w jednej firmie, choć testerem jej nie jestem jak i żadnej innej, ale znam zasady. Otóż dostając sprzęt do testów opisuje się go pozytywnie starając się zachować rzetelność, niekoniecznie wylewając hektolitry wazeliny, ale zawsze na ogólny plus. Lecz można coś od siebie dodać. Lub jeśli ów sprzęt całkowicie nie leży, rezygnuje się z artykułu. Oczywiście przy dużej ilości takowych rezygnacji wiadomym jest że długo testerem się nie będzie. Lub twoja pozycja zostaje zmarginalizowana. Więc coś za coś. A czy każdy artykuł powinien być opatrzony tekstem "artykuł sponsorowany"? Nie jestem tego do końca pewny jednak z pewnością "młodszym stażem" ułatwiło by patrzeć na takie artykuły obiektywnej. Bo stary wyjadacz szybko się zorientuje co jest grane:-) (2015-03-02 14:56)
SpearSpear
0
Najważniejszą rzeczą jaką musi posiadać tester, jest zaufanie czytelników. Jeżeli ktoś pisze nie szczerze to nigdy nikogo nie przekona do danego produktu. Takie zaufanie należy budować jedynie rzetelną oceną. Każde chwalenie słabego produktu zostanie wychwycone, a całe zaufanie do testera utracone. Wtedy pozostaje tylko pisanie tekstów do katalogów. Ważne jest też aby znaleźć plusy w każdym produkcie, bo zazwyczaj jest tak, że jak coś jest słabej jakości to też jest tanie,a to jest niewątpliwy plus. (2015-03-02 15:30)
ZielanZielan
+1
Rzadko testerzy podejmują opis sprzętu, który jest z natury technincznej wadliwy, źle skonstruowany. Pisanie nie prawdy nie wchodzi w grę. WtSydawana opinnia jest zawsze opinią człowieka testującego. Każdy sprzęt ma swoją grupę odbiorców. Dla jednych kołowrotek za 100zł jest szczytem wędkarskich wydatków a dla drugiego to szmelc. W obydwu przypadkach wydane opinnie są prawdziwe. Wylewanie wazeliny to domena samozwańczych pseudo testerów, którzy sądzą, że przymilią się w ten sposób i zostaną zauważeni. Lub jest to też tak zwany tekst reklamowy, czysto marketingowy gdzie nie ma miejsca na jakiekolwiek złe słowa. (2015-03-02 17:07)
pilnikpilnik
0
rzygac sie chce od tej kryptoreklamy na tym portalu, ale widze coraz wiecej osob to widzi i reaguje, brawo dla tego pana (kolejnego) za tego typu artykul! (2015-03-02 17:23)
DiabloDiablo
0
pilnik a czytałeś komentarze pod tekstem poprzedniej osoby piszącej "tego typu" artykuł? (2015-03-02 19:57)
jojeslawjojeslaw
0
W kupowaniu jak i w wielu różnych sytuacjach zachować zdrowy rozsądek i zimną krew. Trudne to , przynajmniej trzy razy pomyśleć zanim na coś się zdecydujemy. Taki artykuł choć trochę uczy jak nie wpadać w macki reklamy. (2015-03-02 19:57)
LeoAmatorLeoAmator
0
Jeżeli już ktoś jest testerem konkretnej firmy,to żaden wstyd,nie powinien tego ukrywać. I tym bardziej opinia po teście powinna być jak najbardziej rzeczowa i obiektywna.Nie możemy pisać,że sprzęt za 100 jest g... wart bo on też znajduje swojego nabywce i nie uważam iż wędkarz łowiący nim jest gorszy .Co do sprzedawców to o bezinteresownych w śród nich jest trudno ale to zrozumiałe,chcą pozbyć się towaru który zalega w magazynie i jak trafia na odpowiedniego klienta to wciskają co się uda bez skrupułów. (2015-03-02 20:00)
marek-debickimarek-debicki
0
W celu ujednolicenia pojęć, a zarazem pogłębienia tematu, który jest dość gorąco rozpatrywany na naszym portalu sięgnąłem głębiej do studiowania przedmiotowych zagadnień. Wielu z nas czyni domniemania, feruje różne, czasami sprzeczne poglądy, zajmuje wyważony lub bardzo krytyczny stosunek do tematu, podczas gdy okazuje się, że temat nie jest nowy, a co najdziwniejsze rozwija się dynamicznie. Takie pojęcia jak tester, konsultant, marketer, doradca, marketning społecznościowy, marketing szeptany, brand blogging, buzz marketing, to jedne z wielu pojęć w opracowaniu pt.:"Najnowsze trendy w zakresie promocji firmy/produktu/usługi" zawartym w prezentacji Pani Magdaleny Petryniak http://www.slideshare.net/technoinkubator/najnowsze-trendy-w-zakresie-produktuusugifirmy Pragnącym dalej zgłębiać temat polecam materiały: http://www.robinson.pl/zostan-testerem-woblerow-robinsona,i3,i_skr75,str10.html http://www.orybach.pl/16955.htm http://shrap-drakers.pl/artykul/zostan-testerem-dragona/ http://outdoormagazyn.pl/2014/05/zostan-testerem-i-zdobadz-kamere-akcji-garmin-virb-elite/ http://dzieciowo.pl/wp-content/uploads/2013/08/Regulamin-test%C3%B3w-konsumenckich_DzieciowoMi.pdf Na ten ostatni link proszę uważać, gdyż w żadnym wypadku nie chodzi o reklamę MAMROTÓW (Za tydzień w niedzielę kolejne odcinki serialu RANCHO) http://turystyka.interia.pl/gory/poradnik/news/poszukujemy-testerow-sprzetu,1802660,1000084 Zostań doradcą Marmot'a, a otrzymasz zwrot w wysokości 30% na śpiwory Wave od sklepu Moko! Wniosek jest prosty. Takich tematów raczej nie unikniemy, ważne jest jednak, aby pisać uczciwie. (2015-03-03 00:04)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Dobry wędkarz sam dobiera i firmy z którymi chce współpracować i modele sprzętu które chce testować nad wodą. Dzięki temu szanse, że trafi mu się jakiś złom bardzo spadają. Testy muszą być uczciwe i rzetelne inaczej "zabawa w testera" skończy się szybciej niż się zaczęła. Pamiętajcie jeszcze, że informacja "tekst sponsorowany" tyczy się tekstów za których napisanie ktoś wziął pieniądze. Podsumowując jeśli ktoś się podkłada pod jakiś szmelc to jest dupa wołowa. ;) (2015-03-03 06:40)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Sebastian, ale na wedkuje nie mamy takiej opcji. Testujemy o co nam zostanie przydzielone. Zaś firmy Wędkarskie, mają swoich etatowych testerów, i trudno się tam wbić. Jest to grupa zamknięta, i trzeba by było być światowej, a przynajmniej krajowej sławy wędkarzem, by mieć jakieś większe szanse. Jeśli coś uważam za bubel, to porostu tego nie opisuję, a jak ktoś się o to pyta, odradzam, wskazując wady. Dlatego też mam na swym blogu opisane i takie sytuacje. (2015-03-03 07:33)
ZielanZielan
0
Arturze, wcale nie trzeba być światowej czy krajowej sławy wędkarzem. (2015-03-03 11:26)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Arturze etatowi testerzy to w warunkach naszego rynku pojęcie wręcz abstrakcyjne. Faktycznie światowej sławy wędkarzem być też nie trzeba. Trzeba mieć jednak trochę siły przebicia. (2015-03-03 13:16)
JKarpJKarp
0
Siły przebicia i wiedzy :-) (2015-03-03 13:52)
bocznytrokbocznytrok
0
Oprucz tych dwuch cech trzeba mieć jeszcze na pewno zdolność ,,lekkiego pisania'' :) (2015-03-03 14:20)
ZielanZielan
0
I trochę szczęścia a później tylko głowę na karku i mnóstwo czasu :) (2015-03-03 15:03)
w6i6e6w6i6e6
0
Polska to zadupie świata i Europy dlatego do nas temat blogera-testara dopiero dociera. Na świecie i w innych niewędkarskich branżach to jak najbardziej normlane, że w zamian za artykuł dostajesz testowany sprzęt oraz kasę. (2015-03-03 15:21)
w6i6e6w6i6e6
0
OPRÓCZ ku***wa piszę się OPRÓCZ! Nie zapominajmy o elementarnej znajomości języka polskiego. (2015-03-03 15:30)
pawelddpaweldd
0
W ostatnich czasach na pewno testerów przybyło, ale czy to jest takie złe? Myślę że nie ponieważ nikt nam nie każe czytać ich wpisów. Podejrzewam, że niektórzy specjalnie się do nich czepiają, ponieważ są o nich trochę zazdrośni, ale taka już jest chyba nasza Polska natura. Oczywiście nie pisze tu o każdym z nas. (2015-03-03 17:27)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Ja napiszę tak. Miło byłoby dostać jakiś sprzęt do testowania i moim zdaniem producenci powinni od czasu do czasu tak robić, aby zwiększyć swoją rozpoznawalność, ale ... "zwykły" wędkarz ma na to minimalne, o ile nie zerowe szanse chociażby z powodu bardzo ograniczonego czasu. Wyjątkiem byłyby testy weekendowe, ale te z kolei są niespecjalnie wiarygodne. Ja osobiście mam (brzydko pisząc) w nosie kto i co testuje i co dostaje za to testowanie bo i tak kupię to co uznam za stosowne zwykle na podstawie własnych doświadczeń. Tak więc panie i panowie. Przed zakupem należy ZAWSZE UDAĆ SIĘ DO SKLEPU I POMACHAĆ CZY TAM POKRĘCIĆ sprzętem, który zamierzamy nabyć. (2015-03-03 17:44)
DiabloDiablo
0
Czy tylko ja widzę końcówkę tego wpisu? Po literkach "PS" ? (2015-03-03 19:14)
ZielanZielan
0
Nie :) (2015-03-03 19:20)
DiabloDiablo
0
To dobrze, może sam napisze wpis o tym całym testowaniu w dobie "testero gorączki" Zbieram potrzebne informacje. Jak dotąd pojawiły się dwa wpisy odnośnie zjawiska testowania. Jeden napisał tester a drugi osoba która wręcz pragnie nim zostać... ciekawe... (2015-03-03 19:29)
ZielanZielan
0
"Jak dotąd pojawiły się dwa wpisy odnośnie zjawiska testowania. Jeden napisał tester a drugi osoba która wręcz pragnie nim zostać... ciekawe..." Zimowa depresja :) (2015-03-03 19:56)
marek-debickimarek-debicki
0
Jeżeli chodzi o młodych i aktywnych..., to trzeba dać szansę. (2015-03-03 20:57)
LeoAmatorLeoAmator
0
Arturze z Kętrzyna to źle,że jak trafisz na bubel to go nie opisujesz bo przecież musimy się ostrzegacz przed byle czym a nie każdy pyta Cie prywatnie o opinię.Może to wpłynęłoby na producentów żeby wystrzegać się wypuszczania totalnych bubli. (2015-03-03 21:45)
DraqDraq
0
Pierwsza rzecz na jaką powinno się zwracać uwagę podczas kupowania sprzętu to wymagania jakie ma się do "poszukiwanego" sprzętu. Często śmiać mi się chce jak ludzie szukają niezniszczalnych kołowrotków za 150zł czy "uniewersalnego" kija w podobnym budżecie. Ciężko cokolwiek doradzić, bo jak wiadomo taki sprzęt nie istnieje. Jeszcze pół biedy jeśli chodzi o niedzielnego wędkarza, który na ryby idzie raz w tygodniu - zadowoli się na prawdę byle czym, bo przy rzadkim użytkowaniu nawet najtańsze kołowrotki rzędu 70-100zł spełniają się w tej roli. Trzeba też rozróżnić testera od "testera"... Z drugiej strony postawcie się na miejscu wspomnianej firmy "XYZ", która inwestując jakiś tam kapitał (w postaci np. wędki) chciałaby zwrot tego kapitału z nawiązką w postaci klientów na ten sprzęt lub chociaż zainteresowania nim. Jeśli zamiast tego zbierze ochrzan, bo sprzęt nie sprawdza się tak twierdzi producent i dana osoba zamiast go pochwalić to go skrytykuje - wtedy następuje najczęściej zerwanie współpracy, bo taka osoba generuje "stratę". Nie będę wspominał o tym, że firmy wędkarskie są bardzo skore do współpracy, bez wahania są skłonne do obdarowania nas sprzętem za kilka setek lub nawet grubszym. Czytając artykuły w internecie bardzo cenie sobie niezależność... o wiele cenniejsza dla mnie jest opinia osoby która dany sprzęt kupiła, a nie dostała - bo nic nie traci nawet jeśli go przedstawi w negatywnym świetle - bo po prostu jest kiepski. Oczywiście, opinie testerów też są ważne, ale często czytając teksty o technologiach, które zaimplementowano do danego modelu kołowrotka mam wrażenie jakbym czytał książkę o astronomii ;) (2015-03-03 22:24)
barrakuda81barrakuda81
0
Te słowa brzmią rozsądnie. Z drugiej strony zwykły wędkarz jedzie na ryby żeby wypocząć, odstresować się i robić to co lubi i jest dla niego przyjemne a tester zapewne planuje wyprawy pod kątem dobrych zdjęć ( odpowiednie światło ), profilu testowanego przedmiotu i zamiast się zrelaksować cholernie się stresuje że znowu nie zadowoli mocodawców poświęcając ostatnie resztki wolnego czasu ... Przykre, choć może nieprawdziwe:-) Czasem mam wrażenie że zapominamy po co wyrabialiśmy kartę wędkarską. Dla realizacji życiowej pasji czy może dla przysłowiowej "garści srebrników"... Pytanie co dla kogo jest ważne i w czym chciałby się realizować. Przy dzisiejszym pędzie życia trudno czasem znaleźć czas na wędkowanie a gdzie jeszcze "wcisnąć" tyranie sprzętu producenta/importera X żeby móc go opisać? Dla mnie kwestia jest jasna i już do tego nie wracam bo jak słusznie zauważył Kolega Diablo ( co ja przeoczyłem ) pod artykułem jest coś dopisane po PS.:-) Cóż ,Wisły kijem nie zawrócisz - niech płynie:-) Szerokości... (2015-03-04 00:40)
w6i6e6w6i6e6
0
Tester powinien budzić zaufanie i pisać prawdę. To jest podstawa. Jeśli ktoś chce mi wmówić, że kręcioł Jaxon czy kij za 70zł to sprzęt super klasy to ogarnia mnie pusty śmiech. Zresztą test dla mnie to jedynie pewnego rodzaju nawigacja w poszukiwaniach a nie ostateczny powód wyboru tego czy innego sprzętu. (2015-03-04 07:19)
troctroc
0
Ano, widocznie taka moda kończyć każdy tekst niesponsorowany dopiskiem "PS"... Jako żywo przypomina to reklamy naszych firm farmaceutycznych- reklama maści na np. swędzące włosy- nikogo to nie obchodzi a jednak sprzedaż wciąż rośnie, fenomen, prawda? Mechanizmów rynku- niestety- nie zmienimy,możemy się jedynie uodpornić na te lub inne rzeczy a przecież cała otoczka testowania służy tylko jednemu- jak najwięcej sprzedać, a że nie zawsze jest to uczciwe- druga sprawa. Sprzęt dobrej klasy reklamuje się sam, jest wiele firm, które mają się dobrze bez reklamy oraz bez testerów.... (2015-03-04 08:05)
użytkownik146431użytkownik146431
0
barrakuda81:zostałeś blogerem roku,więc pewnie nie długo dostaniesz propozycję pisania o niezniszczalnych produktach z Chin :) (2015-03-04 08:07)
ala-bala-b
0
Czy uczciwe jest stwierdzenie, że jakakolwiek reklama i testowanie jest nieuczciwe? Czy jest coś złego w tym, że firmy reklamują swoje towary w celu zwiększenia podaży? Kiedy w końcu do nas dotrze, że większość firm wędkarskich przeniosła dużą część, jeżeli nie całość swojej produkcji do Azji? Nie trzeba być ekspertem, aby o tym rozstrzygać, jednak zdecydowanie uważam, że znacznie gorsze jest forowanie tego rodzaju poglądów bez jakichkolwiek podstaw, bazując jedynie na jednostkowych przypadkach. Zachowajmy odrobinę umiaru we wszystkim. Informujmy o nowinkach sprzętowych, dzielmy się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami, sami wybierajmy sprzęt, który spełni nasze oczekiwania i kupujmy to, na co nas po prostu stać. Uszanujmy to, że ktoś kupuje różowy kołowrotek do niebieskiego wędziska, że łapie bolonką w stawie hodowlanym. Jeśli mu z tym dobrze, to co nam do tego. Nie patrzmy na innego wędkarza ubranego w dres, kiedy my mamy stroje firmowe za grubą kasę. W końcu pozbądźmy się tego brzydkiego krytykanctwa i diametralnego braku tolerancji, a szybko zobaczymy jaki świat jest piękny. Zrozummy w końcu, że to niesportowe oceniać innych, nie mając dowodów lub budując opinie na podstawie czegoś co się kiedyś usłyszało. Dajmy sobie w końcu trochę luzu. Wykażmy się odrobinką empatii. Wiosna za pasem, pora ruszyć nad rzeki, stawy i jeziora. Może tam zastanowimy się nad sobą i przekonamy się, że nie jesteśmy wcale lepsi od tych, których przed chwilą sądziliśmy! (2015-03-04 11:59)
barrakuda81barrakuda81
0
Nie sądzę, a gdyby nawet to przecież nie muszę jej przyjmować:-) Jest tu tak wiele osób z "parciem na testera" że nie uważam żebym był komukolwiek użyteczny. Wcale tego nie potępiam - każdy ma własną wizję swojego "ja" w wędkarstwie i różne cele. (2015-03-04 12:01)
barrakuda81barrakuda81
0
Popieram. We wszystkim zdrowy rozsądek powinien być zachowany. (2015-03-04 12:06)
ZielanZielan
0
Jeżeli ktoś myśli, że to łatwe i przyjemne może się rozczarować. Piotrze to co napisałeś jest niestety prawdziwe. Takie sytuacje czasami się zdarzają, zamiast czerpać przyjemność z wędkowania myślisz o zbliżającym się deadline. (2015-03-04 12:58)
krisbeerkrisbeer
0
Moje zdanie na temat testów jest takie. Pozwolę sobie zacytować znanego w niektórych kręgach Nikosia Dyzmy ,,w dupie mam a jak'', choć staram się je czytać. Mamy ponoć rozum i wolną wolę co pozwala nam racjonalnie podchodzić do tematu. Nikt nie karze nam przecież iść do sklepu i kupować natychmiast testowanego artykułu. Jeżeli ktoś tak robi to jest to choroba i ma to nawet nawet swoją nazwę ,,natręctwo zbieracze'' czy jakoś tak. Nie ma również potrzeby robić Rejtana tylko dlatego że ktoś (z różnych pobudek) opisuje testy sprzętu, a podejrzewamy że dostał za to coś od firmy ,,? ''. Nawet jeżeli test nie jest rzetelny to przecież nikt nie karze nam ślepo ufać autorowi. Nad wodę Szanowni, to odpręża. pozdrawiam P.S. Pisałem już pod innym wpisem że w dobrym tonie było by dopisać ,,test sponsorowany'' lub ''test wykonany na zlecenie...'' (2015-03-04 13:07)
kabankaban
0
Na pewno przy wyborze sprzętu tupu kołowrotek bądź wędka na wypowiedzi jednego testera się nie oprę myśląc o nowych nabytkach. Internet może i owszem "skarbnica" wiedzy tylko uściślijmy dla kogo i po co ? Jak wspomniał Piotr powinniśmy zachować zdrowy rozsądek przy ocenach i polecaniu komuś jakiegokolwiek mało sprawdzonego sprzętu. Bycie faktycznie dobrym testerem to wyzwanie... . Pozdrawiam. (2015-03-04 13:17)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Tak w ogóle to chyba nie powinniśmy nazywać ich testerami.Raczej promotorami. (2015-03-04 14:13)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
No ja też widzę... Dzięki diablo ze wskazałeś. Bo faktycznie ciekawa inicjatywa. A co do lekkiego pióra, to faktycznie, tu muszę z sekretarski korzystać ;-(... No i nie zgodzę się z Draq, że "Często śmiać mi się chce jak ludzie szukają niezniszczalnych kołowrotków za 150zł czy..." Mam bazarkowego Goldena 2000 JW, działa do tej pory, i nie jeden sklepowy już siadł, a ten tylko rowek na rolce, i minimalne luzy. A pohasał z rybkami nieźle. (2015-03-04 18:25)
bocznytrokbocznytrok
0
Ano, widocznie taka moda kończyć każdy tekst niesponsorowany dopiskiem \\"PS\\"... Jako żywo przypomina to reklamy naszych firm farmaceutycznych- reklama maści na np. swędzące włosy- nikogo to nie obchodzi a jednak sprzedaż wciąż rośnie, fenomen, prawda? Mechanizmów rynku- niestety- nie zmienimy,możemy się jedynie uodpornić na te lub inne rzeczy a przecież cała otoczka testowania służy tylko jednemu- jak najwięcej sprzedać, a że nie zawsze jest to uczciwe- druga sprawa. Sprzęt dobrej klasy reklamuje się sam, jest wiele firm, które mają się dobrze bez reklamy oraz bez testerów.... Co do tego dopisku ps. pod artykułem to nie jest to żadna reklama oraz tekst sponsorowany. Utworzyłem nową grupę z własnej inicjatywy (zresztą tak samo jak Ty kilka bądź kilkanaście innych grup). I z powodu ostatnio zauważalnego spadku zainteresowania na naszym forum oraz spadku aktywności innych użytkowników postanowiłem to trochę rozgłosić ale podkreślam nie zareklamować firmy. Przyznam że nazwa grupy wzięła się od firmy której nagrody są do wygrania w konkursie na wędkuje.pl. I to właśnie przez ten konkurs ona powstała, ponieważ wcześniej nie słyszałem o firmie XYZ ale dzięki konkursowi zacząłem się nią interesować i szukać informacji na wędkuje. Jako tako samej grupy dyskusyjnej tej firmy nie znalazłem i postanowiłem ją założyć aby inni użytkownicy mogli z niej korzystać oraz wymieniać się doświadczeniami co do produktów tej firmy. Uświadomiłem sobie z biegiem czasu że dodanie zdania po Ps. było trochę nieracjonalne i nieprzemyślane. Sory ale na prawdę nie miałem złych intencji. Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za zamieszanie (2015-03-04 19:11)
bartjur85bartjur85
0
Dlaczego skasowałeś mój komentarz? Czyżby czuły punkt? (2015-03-04 20:09)
bartjur85bartjur85
0
No to się powtórzę. Grupa, którą założyłeś obejmuje już kilku użytkowników. Arutura i twoje troll konta(oprócz amanda oczywiście bo tą opcję spaliłeś):P I co teraz? Będziesz wychwalał swoje wpisy Testerze? Może o ortografii wpis umieść na blogu:P Pozdrawiam Serdecznie. (2015-03-04 20:14)
marek-debickimarek-debicki
0
"ŹLE SIĘ DZIEJE W PAŃSTWIE DUŃSKIM" Słowa pochodzą z tragedii Hamlet Williama Szekspira (1564–1616). Wypowiada je oficer Marcellus w chwili, gdy królewicz Hamlet, mimo protestów towarzyszy, podąża za duchem swego ojca, widzianym tylko przez niego ... Dlatego też, aby na naszym portalu przywrócić ducha wędkarskiego stosuję wszem io Wobec do BRACI WĘDKARSKIEJ PONIŻSZE WEZWANIE! Wezwanie-odezwa! Koledzy wędkarze, zamiast toczyć ciężkie boje na naszym forum, które w zdecydowany sposób wnoszą nienawiść w narodzie chrześcijańskim i udowadniać sobie, kto jest zacniejszy w swoim rzemiośle, wzywam Was do wędkowania. Ruszmy już od jutra, bez jakiejkolwiek zwłoki nad nasze łowiska. W pierwej kolejności opiszmy swoje wyprawy wojenne i potyczki wędkarskie, dajmy młodej Braci wędkarskiej przykład etyki i rzemiosła wędkarskiego, a wszelkie swary rozwiążmy w duchu przyjaźni, przy wędkarskim ognisku, ewentualnie czarze rybnego wywaru. Wszyscy zaś inni, którzy mają wstręt do rybiego mięsa, niechaj dostarczą swojskie mięsiwa, tudzież łowne ptactwo, aby wskazać Braci Rybackiej, że inne spojrzenie na wędkowanie jest dopuszczalne, w ramach ogólnie przyjętego, zbójeckiego prawa. Proszę, uszanujmy siebie nawzajem, uszanujmy swoje poglądy, dzielmy się swoją wiedzą bez ograniczeń. W końcu bądźmy Kolegami wędkarzami, zamiast upatrywać się podstępu, niezrozumienia i nienawiści,. Wędkarzowi, tak samo jak turyście na górskim szlaku nie przystoi się nie pozdrowić. (2015-03-04 20:16)
bocznytrokbocznytrok
0
Wcale nie czuły, wiesz mi żadko to robie. Ogólnie jestem otwarty na krytyke ale ten komentaż był sprzeczny z prawdą. Zanim następnym razem wypiszesz takie żeczy to poczekaj i daj mi szanse a gdy twoje słowa się spełnią to hejtuj mnie ile chcesz ;) (2015-03-04 20:16)
bartjur85bartjur85
0
Ok nie napiszę już takich "żeczy", i w ogóle "żadko" będę pisał "komentaże". Inaczej znowu dostanę bana za napisanie prawdy portalowemu sokratesowi. Problem w tym, że jesteś istotą niereformowalną i zakłamaną. Odnośnie komentaRZa kolegi Marka jedno słowo. Prawda. Masz marku rację. Tyle że nie mogę ścierpieć tego nie kompetentnego speca od wszystkiego, który z jednej strony włazi wszystkim w d*pe, z drugiej robi gnój. (2015-03-04 20:24)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Kolego Marku myślę,że trzeba rozmawiać i poruszać takie tematy,by młody wędkarz lub starszy,zaczynający dopiero swoją przygodę z wędkarstwem wiedział,że istnieje wiele produktów wędkarskich,dobrych i złych,a świat wędkarstwa nie kończy się na RODZIMYM "producencie"JAXONIE. (2015-03-05 09:22)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
No i Bocznytrok, komentarze w tym wpisie sprowokowały mnie do napisania czegoś o tanim dobrym kołowrotku... Może to wyjątek, ale jednak tani i nie zawodny... No i inny kołowrotek tym razem dragona, tez bardzo tani i bez zastrzeżeń. Kiedyś i jego opiszę. Tak więc koledzy, po co przepłacać? Myślę że temu mają służyć testy tych średniej ceny produktów. (2015-03-05 12:14)
w6i6e6w6i6e6
0
Bocznytrok zanim czaniesz być testerem mam dla Ciebie propozycję przetestuj proszę Słownik Języka Polskiego :-) Haki w główkach jigowych mi się prostują jak czytam byki, którymi strzelasz. (2015-03-05 15:04)
użytkownik32263użytkownik32263
0
No i Bocznytrok, komentarze w tym wpisie sprowokowały mnie do napisania czegoś o tanim dobrym kołowrotku... Może to wyjątek, ale jednak tani i nie zawodny... No i inny kołowrotek tym razem dragona, tez bardzo tani i bez zastrzeżeń. Kiedyś i jego opiszę. Tak więc koledzy, po co przepłacać? Myślę że temu mają służyć testy tych średniej ceny produktów. [2015-03-05 12:14] Jak nie widzisz różnicy pomiędzy sprzętem z bazarowej półki a tym choć by z niższej-średniej światowej (Caldia, Sustain, Rarenium itp), nie wspominając o najwyższej (Exist czy Stella SW) to współczuję niewiedzy i braku doświadczenia. PS. Średnia półka to młynki za ok tysiąc złotych a nie 150-200PLN. (2015-03-05 16:13)
LeoAmatorLeoAmator
0
Ale i jedno i drugie służy do tego samego,łowienia ryb jakbyś nie zauważył.Nie każdy jest w stanie wywalić grube tysiące żeby łowić markowym sprzętem.Dobry kołowrotek do wypuszczanki kosztuje grube tysiące do tego kij,nie każdego na to stać i dlatego dostosowuje się inny sprzęt w miarę możliwości.Owszem sprzęt markowy to klasa sama w sobie ale nie do przesady. (2015-03-05 21:25)
DraqDraq
0
Na potrzeby dość mocno zaangażowanego(częste i długie wyjazdy) wędkarza wystarczy sprzęt ze średniej półki. Osobiście nie widzę sensu w kupowaniu kołowrotków z półki 2tyś i wyższej (pomijając jakieś ekstremalne wypady na Amazonie czy Atlantyk :) ) bo "średnie" kołowrotki bez problemu znoszą trudy łowienia. Osobiście moja wspinaczka po kołowrotkach zakończyła się na Stradicu FJ i jakoś nie czuję potrzeby pójścia o kolejny krok wyżej. Oczywiście, fajnie byłoby mieć Stellę, ale czy tak na prawdę jej potrzebuję? No nie... po za świadomością jej posiadania nie widzę w tym żadnych innych profitów - może jeszcze do tego nie dorosłem? Według mnie kołowrotki w budżecie 300-600zł bez problemów zaspokoją potrzeby 99% wędkarzy, reszta jest już dla koneserów i dla tych, którzy mają za dużo zielonych - takie jest moje zdanie :) Są na rynku topowe modele które od lat stoją wysoko w rankingach sprzedaży i nie kosztują zbyt wiele, co roku pojawiają się też nowe modele, które są mocno niedopracowane - według mnie wynika to z chęci szybkiego zapełnienia rynku... kończy się na tym, że firma wypuszcza trzy generacje kołowrotka zamiast zrobić jedną porządną - z drugiej strony jest to pewnie zabieg marketingowy - nowy to drożej się sprzeda. Trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. (2015-03-05 23:23)
ryukon1975ryukon1975
0
Dobrze że przynajmniej samochód równy drugiemu bo czasem ktoś by mógł kupić gorszy. :) (2015-03-06 02:34)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Widzę Karolu i Adamie że mnie w ogóle nie zrozumieliście. Kołowrotek niższej-średniej półki zaczyna się od takich Caldii, Rarenium itp a nie od 250-300 złociszy czy nawet 6 stów. Więc żadna firma oferująca sprzęt w takiej cenie nie posiada tej półki klasowej. A to że bazarowy młynek służy do tej same rzeczy jak Exist... Owszem tylko to jak z małym fiatem i Maybachem. Oba to auta i oba wożą z miejsca A do B. Tylko w jakim komforcie i czasie? Nie patrząc na przepisy hehehe (2015-03-06 20:59)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Ale wożą i to chyba jest najważniejsze ... nie każdego stać na maybacha i wozi się maluchem ... nie sprzęt efekty przynosi ... (2015-03-06 21:50)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Ps."Bocznytrok zanim zaczniesz być testerem mam dla Ciebie propozycję, przetestuj proszę Słownik Języka Polskiego :-) Haki w główkach jigowych mi się prostują jak czytam byki, którymi strzelasz. [2015-03-05 15:04] " Co racja to racja. (2015-03-06 21:51)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Ale wożą i to chyba jest najważniejsze ... nie każdego stać na maybacha i wozi się maluchem ... nie sprzęt efekty przynosi ... [2015-03-06 21:50] Jak wędkarz dupa to sprzęt nie łowi. Ale jak ma pojęcie to dobry sprzęt bardzo podnosi efekty: mniej spadów, więcej wyholowanych ryb, więcej skutecznych zacięć. (2015-03-06 22:08)
LeoAmatorLeoAmator
0
Jak ma pojęcie to i na leszczynę będzie łowił i spadów nie będzie miał.Ludzie opamiętajmy się Każdy samochód czy to maluch czy maybach z punktu A do punktu B będzie jechał,a zgodnie z przepisami to i dojada niedługo po sobie.Owszem komfort się liczy ale nie jest dla każdego priorytetem.Z sprzętem to samo on tylko"troszku" upraszcza sprawę ale sam nie łowi,no chyba ,że siatka u kłusoli,ale nawet oni nie stawiają jej na bezrybiu. (2015-03-06 23:44)
użytkownik32263użytkownik32263
0
@LeoAmator jak już połowisz, przerzucisz trochę ryb i sprzętu to zrozumiesz jak ważny jest jego właściwy dobór. A ten wiąże się najczęściej ze wzrostem klasy. Zresztą popatrz na wędkarzy z pierwszych stron, co używają. To najczęściej topy i nie tylko dlatego że ich stać lecz ułatwia im on takie a nie inne wyniki. Czyli lepsze. No i proszę , nie wyskakuj z leszczyną bo to już nie te czasy gdy ryb było od diabła a i też nie bały się żyłek grubych jak palec. O spinie chyba nawet nie ma co wspominać. (2015-03-07 19:46)
LeoAmatorLeoAmator
0
Ale nie każdy chce być na pierwszych stronach gazet ,a ci co tam są to ludzie którzy z hobby zrobili zajęcie zarobkowe,przynajmniej część z nich,a jak chcesz zarobić to niestety musisz inwestować.Na pewno lepszy sprzęt daje większa frajdę ,ale po prostu nie każdego na niego stać i ja to potrafię zrozumieć. Trochę już łowię a i sprzętu też już deczko przerzuciłem i wiem czym się różni jeden od drugiego,owszem droższy przeważnie znaczy lepiej dopieszczony przez producenta,ale nie zawsze wiem czy na pewno. (2015-03-07 23:06)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Nie każdy chce być na pierwszej stronie? Ciekawe bo widząc co tu się ostatnio dzieje odnoszę zgoła inne wrażenie. Zresztą testerem dobrej firmy sam mógłby być;-) A to że kogoś nie stać, oczywiście to rozumiem i nigdy nie będę takiej osoby krytykować. Jednak pisanie o jakieś średniej półce za 250-300 jest totalną pomyłką. A może chęcią sztucznego dowartościowania się... Lepiej przecież brzmi półka średni niż niska, prawda? Mnie obecnie też nie stać na Stellę SW czy Exista i łowię tym co mam. Lecz w życiu nie będę się rzucać i wciskać kitów że Caldia to klasa wyższa, nawet jeśli to prawdziwy JDM. Natomiast wędkami faktycznie mogę się pochwalić ale to mnie dużo kosztowało. Każdy dzirega jak może lecz doinwestowując uzyskujemy lepsze wyniki, stara prawda. (2015-03-08 17:29)
sledziwidzsledziwidz
0
Myślę że najlepiej przetestuje sprzęt wędkarz który go używa ,jednemu leży jak to się prosto mówi wędzisko 8m firmy X drugiemu firmy Y i przy zakupie nowego sprzętu w sklepie kierować się prostą zasadą ,którą kolega opisał pomachać pokręcić korbką jeżeli odpowiada kupić. \\\\\\\\ Moim zdaniem najlepszymi testerami sprzętu wędkarskiego jesteśmy My wędkarze każdy będzie zachwalał wędki których używa a to z racji przywiązania a to przez sentyment itd. Przy zakupie nowości kierować się prostą zasadą ,pomachać pokręcić w sklepie jak któryś z kolegów nadmienił ,leży w ręku kupuje i po wszystkim . (2015-03-09 13:31)
użytkownik32263użytkownik32263
0
@sledziwidz nie zgodzę się z Tobą. Uczciwy i rzetelny wędkarz skrytykuje i własny sprzęt, jeśli on nie leży. Lub ma inne przeznaczenie niż to sugeruje producent. Spotkałem wiele takich produktów, głównie wędzisk. Opisywane jako super hiper sandaczówki pod gumę a w rzeczywistości nadawał by się do blach i szczupaka. Bo za wolne, zbyt spolegliwy szczyt aby odpowiednio podbić gumę itp. Lub odwrotnie. Kiedyś nabyłem wędzisko niby dedykowane pod wobki a okazało się świetnym kijem jigowym. Choć tego akurat się spodziewałem:-) Za to drewno latało z tego bardzo słabo. Więc do mojego użytku było dobre ale nie tego co sugerował producent. A czy koniecznie trzeba mieć w ręku sprzęt aby być pewnym że będzie odpowiedni? Nie do końca bo można kupować w ciemno. Tylko pierw trzeba mieć dużą wiedzę w danym temacie. Czego, obserwując chłodnym okiem z boku, większość wędkarzy nie posiada. (2015-03-09 22:46)
jacfarjacfar
0
z uwagą przeczytałem i wpis i posty pod nim, i wiecie co ? dopóki nad wodą będzie siedzieć ostatni "złoty haczyk", którego wyczyny wędkarskie zna cały powiat, to jego sprzęt i jego metody będą zawsze najlepsze, a rybami, które za pomocą tego sprzętu wyholował można zapełnić basen olimpijski, tylko nikt tego nie widział... i ten chwalibida dorwie się do sponsorowanego kija, młynka itd to nie oczekujcie rzetelnej opinii-macać , sprawdzać, nie łykać sponsorowanych artykulików jak młody pelikan i nie bać się zwracać szajsu sprzedawcy, który napisze -" przelotki na wysokich stopkach sic", a kupujesz patyk za 100 i okazują się być na wysokich stopkach, ale ring jest alu oxide (sic!) to reszta przyjdzie z wiekiem, zwłaszcza doświadczenie, bo nie czarujmy się, każdy z nas zapłacił frycowe wybierając sobie takie hobby (2015-03-11 13:18)

skomentuj ten artykuł