Okręgowe zawody wędkarskie z okazji dnia wędkarza 2014

/ 7 zdjęć


23 marca 2014r. nad Wartą w Puszczykowie odbyły się okręgowe towarzyskie zawody wędkarskie z okazji dnia wędkarza. Zapisaliśmy się na nie wraz moim kolegą Dawidem ok. tygodnia przed zawodami wysyłając zgłoszenie drogą mailową.

W sobotę, dzień przed zawodami udaliśmy się do p. Tomka w celu przygotowania się do zawodów. Skomponowaliśmy mieszankę, rozrobiliśmy ją, przetarliśmy przez sita, przesypaliśmy do wiader, a następnie zabraliśmy się do przygotowywania zestawów. W domu natomiast powiązałem haczyki nr 14 (Owner 30282) oraz nr 16 (Drennan Carbon Match). W pełni przygotowany położyłem się spać, aby wypocząć po ciężkim oraz meczącym dniu.

W dniu zawodów wstałem o 6.30, szybko się ubrałem, zjadłem śniadanie, zapakowałem pudełka z robakami i razem z moją mamą pojechaliśmy po Dawida, a z nim na miejsce zbiórki. Dotarliśmy do celu ok. godziny 7.45, wypakowaliśmy się i zgłosiliśmy swoją obecność organizatorom. Kilka minut po 8.00 nastąpiło losowanie. Wylosowałem stanowisko nr 53, więc musiałem iść daleko, Dawid natomiast 17. Tuż po losowaniu zacząłem iść w kierunku wylosowanego miejsca. Po ok. 30 minutach byłem już na miejscu i rozpocząłem przygotowania. Rozłożyłem dwa baty 5,5 m i jedną uklejówkę. Starałem się wygruntować oby dwa kije na styku z dnem i dopiero w trakcie łowienia ewentualnie przegruntować. Krótkim batem miałem zamiar łowić drobne rybki, gdyby była taka konieczność. Gdy wędki i stanowisko było już przygotowane zabrałem się za końcowe przygotowania zanęty. Dodałem po garści grubych kolorowych robaków i pinki fluo, wsypałęm ok. 50 g atraktorów. Całą mieszankę wymieszałem, a następnie wziąłem kuwetę i połączyłem w niej glinę z zanętą, a po tym zabiegu zabrałem się za lepienie kul. Na miejsce łowienia wybrałem sobie spokojne oczko z dala od nurtu, Po pierwszym sygnale posłałem kule do wody, sprawdziłem czy wszystko mam dobrze przygotowane, założyłem dwie pinki i z haczykiem w ręku czekałem na drugi sygnał, Łowiłem na 5 m. bata. Pierwsze branie odnotowałem po pół godzinie zawodów. Spławik zasygnalizował branie, a ja po chwili wyjąłem podhaczonego leszczyka.
Zrozumiałem, iż mam dużo ryb w łowisku i popełniam jakiś błąd, ponieważ ich nie łowię. Odłożyłem piątkę i wziąłem do ręki trzymetrową uklejówkę, przy której zwiększyłem grunt tak, aby łowić na styku z dnem. Już po chwili odnotowałem branie, a po chwili podebrałem nieco większego leszczyka. Reszta zawodów odbyła się bez niespodzianek , oprócz tego, że się rozpadało ja dołowiłem kilkanaście rybek. Po ok. 3 godzinach od rozpoczęcia zawodów nastąpił trzeci sygnał a zaraz po nim podeszli do mnie sędziowie, którzy zważyli moje zdobycze. Waga pokazała tylko 365 g. Panowie poprosili mnie jeynie jeszcze o podpis i udali się w górę rzeki do innych zawodników. Ja natomiast szybko się zapakowałem i powędrowałem na miejsce zbiórki, gdzie zjedliśmy grochówkę i kilka kiełbasek.
Podsumowując, zawodów nie zaliczam do udanych i liczę na lepsze wyniki na kolejnych zawodach.

 


5
Oceń
(1 głosów)

 

Okręgowe zawody wędkarskie z okazji dnia wędkarza 2014 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł