Zaloguj się do konta

Trociowa Syberiada

Mroźna aura nie sprzyjała wypadom nad wodę i zmuszała do siedzenia w domu. Być może przytrzymała jeszcze trochę rybek w rzece, ale nie było okazji tego sprawdzić. Jak nie siarczysty mróz, to obfite opady śniegu albo silny wiatr. Z utęsknieniem oczekiwałem ocieplenia. Praca, dom, praca, dom i tak w kółko. Natura wędkarza cierpi okrutnie. W końcu po dwóch tygodniach nadeszło lekkie ocieplenie i umówiłem się z kolegą Darkiem na wyprawę w celu sprawdzenia, czy jeszcze jakieś maruderki pozostały w rzece i nie spłynęły jeszcze do morza. Co prawda nawaliło śniegu, ale temperatura w okolicach zera i bezwietrzna aura spowodowała, że w końcu wybraliśmy się nad rzekę w ostatni już piątek stycznia, zapewniając sobie dzień wolny od pracy.

Po rozłożeniu sprzętu zaczęliśmy naszą wędrówkę w górę rzeki, obławiając znane miejscówki. Brodzenie w śniegu po kolana zaczęło z biegiem czasu przysparzać trudności, a i zmęczenie narastało z minuty na minutę. Zmiany przynęt nie przynosiły efektów, jakby rzeka była całkiem pusta, bezrybna. Po chwili niezły spław przy przeciwnym brzegu i dalej nic. Ostrożne podchodzenie do koryta rzeki z uwagi na nawisy śnieżne oraz opadające lodowe krawędzie wzmagały czujność oraz zmęczenie.

Po chwili ruszamy dalej i nagle kolega ląduje czołowo w śniegu, potykając się o niewidoczny w białym puchu konar. Upadek wyglądał zabawnie. Zupełnie tak, jakby ktoś pstryknął ołowianego żołnierzyka w główkę. Trzymał wszystko co miał. W mgnieniu oka wyskoczył ze śniegowej powłoki, tak jakby wpadł do wrzątku. Podnosząc się i otrzepując ze śniegu strzelał karpiki oraz wrzeszczał:

- Ojoj, ojoj. O k…., o k….

Podniosłem jego wędzisko i oparłem o drzewo. Szybko kilka fotek. W końcu wyjąłem z torby termos z gorącą kawą i zaczerpnęliśmy po kilka łyczków tego energetycznego napoju. Ruszyliśmy dalej obławiając kolejne miejscówki. Nagle najlepszy mój wobler ląduje na gałęzi. Próba uwolnienia kończy się zerwaniem żyłki. Wisi sobie dalej. Wyjąłem swój odczepiacz i rzuciłem na gałąź, która spadła do wody, ale na szczęście została zaplątana o linkę. Wobler wrócił do pudełka. Łowimy dalej wahadłówkami. Bez skutku, jakby ryb w rzece nie było. Ciągle brnęliśmy w śniegu szukając dojścia do rzeki. W końcu i ja zaliczyłem nura w śnieg. Pozostało się otrzepać i łowić dalej.

Doszliśmy do mostu i ruszyliśmy drugim brzegiem w dół rzeki. Ciągle bez efektów, nawet nie mieliśmy brania. Woda nie była klarowna, lekko przybrudzona i ciągle nic. Chociażby przyłów w postaci fajnego kropkowańca byłby ukojeniem w tych lekko ekstremalnych warunkach. A tak nic innego tylko ciągła, ciężka wędrówka w śniegu. W pewnej chwili, brodząc tak przez śnieżne pola, przypomniałem sobie film pt. „Jeniec”. Byłem pełen podziwu dla tego zbiega z rosyjskiego obozu jenieckiego, w którym i tak miał ciężkie życie, przemierzającego bezkresną otchłań syberyjskiej tundry. Za plecami słyszę mojego towarzysza wędkarskiej wyprawy mówiącego pod nosem:

- To jest istna Syberiada, a nie wędkowanie.

Zgodziłem się z nim i natychmiast przypomniałem jemu mozolną wędrówkę uciekiniera ze wspomnianego filmu. Wykonaliśmy jeszcze kilkanaście rzutów, dochodząc w końcu do samochodu. Wypiliśmy resztę kawy z termosu i pojechaliśmy do domów. Tak zakończyła się nasza piątkowa Syberiada. Trociowa Syberiada.

Opinie (46)

użytkownik

No to niezła akcja:) Ja wczoraj też wyciąłem pyskiem w zaspę. Nieprzyjemna sprawa:). tej zimy wszystkie wyprawy przypominają wyprawy na Syberię. [2010-01-30 10:40]

Slyder

Dwa tygodnie temu nie było aż tyle śniegu, ale i tak ciężko było chodzić wzdłuż rzeki. Fajną jazdę mieliście. trochę ekstremalnego sportu i śmiechu. Piątal. [2010-01-30 11:13]

użytkownik

Taka wyprawa to sport dla twardzieli . Mimo przeciwności aury , ,,byliście , zobaczyliście , zwyciężyliście '' . Rybki nie brały - trudno , w każdym razie byliście nad wodą i spróbowaliście . Trochę szkoda że nic nie chwyciło , cóż nie zawsze jest dzień dziecka :) . ***** .Pozdrawiam . [2010-01-30 11:55]

ppawel

Fajna wyprawa. Nie zawsze są sukcesy w postaci rybek ale najważniejsze jest wędkowanie nawet jak warunki są trudne. [2010-01-30 11:58]

użytkownik

Kolejna zima, kolejny sezon trociowy! A ja w domu! Do trociowych rzek mam 600 km. Ale nie tracę nadzieji! Może kiedyś ! Trochę zazdroszczę! Pozdrawiam! 5 - ć!  [2010-01-30 12:17]

rynio1234

Fajna przygoda z pewnością ciężka ale czego to się nie zrobi żeby sobie porzucać ja jednak czekam na cieplejsze dni mam nadzieję że niedługo nastaną odemnie 5 za artykuł pozdrawiam [2010-01-30 12:43]

hubi

Wędkarskie morsy wyszły na łowo spacer łowów brak spacer udany zakrapiany kawą no i ćwiczenia z upadków cóż chcieć więcej super życzę powtórki z rozrywki oraz kontaktu z rybką daję***** i pozdrawiam. [2010-01-30 12:43]

czeski

przygoda fajna ale efekty marne. Ja wybieram sie jutro na pstrąga i mam nadzieję na mniej sniegu i lepsze efekty. piątka za wytrwałość. pozdrawiam. [2010-01-30 12:49]

pisaq

Nie wiem czy Was podziwiać czy żałować... Naprawdę.Z jednej strony coraz bardziej skłaniam się do takiej formy wędkowania - bo zima jako okres wędkarskiego postu - jest dla mnie bardzo bolesna i dałbym się pociąć, żeby móc machnąć spinningiem nad rzeczką.Z drugiej strony zaś nie potrafię ogarnąć tego całego dyskomfortu. Zimno, ślisko, grząsko, wilgotno, wieje, ciężko się chodzi - takie warunki w połączeniu z brakiem efektów szybko by mnie zniechęciły. Ale wiem, jak smakuje kubek gorącej kawy w chłodny (może nie tak jak w Waszym przypadku) dzień, kiedy człowiek jest przemarznięty i morale jest bliskie zeru. Wiem jaki śmiech budzi "wpadka" towarzysza i jakie zażenowanie kiedy sami popełniamy identyczną "gafę".Właśnie dlatego wędkarstwo jest piękne.Przygoda, pomimo, że bez kontaktu z rybą bardzo ciekawa, wędkarstwo uczy pokory :)Oczywiście daję 5 i zalecam gripex oraz rutinoscorbin ;)Pozdrawiam! [2010-01-30 13:22]

użytkownik

Pozazdrościć . [2010-01-30 13:27]

limakryba

no no super :)                                                                                                                                                                                [2010-01-30 13:59]

Piciu

Jestem pełen podziwu dla Waszej wytrwałości. W swojej karierze wędkarskiej jeszcze nigdy nie byłym zimą z wędką nad wodą. Zazdroszczę wspaniałych widoków i dziewiczego puchu. Zawsze w parze raźniej w warunkach zbliżonych do syberyjskich. Za wpis i fotki - 5. [2010-01-30 14:28]

mirek2979

Nic dodac nic ujac po prostu rewelacja...Ale czy naprawde w tym termosie byla kawa? [2010-01-30 14:38]

użytkownik

 Kawa pobudza , gorąca pobudza i rozgrzewa  ale  energetyczna  to ona nie jest :) 5*****bo   podobały mi się i lubię takie porównania  np . ołowiany żołnierzyk  ;) [2010-01-30 16:18]

użytkownik

Mariusz - szczerze zazdroszczę...nie byłem na rybach od dawna. Nie wiem gdzie byliście, ale rzeka wyglada na bardzo trudną technicznie, zapewne pełna zaczepów. Reda jest podobna do niej. Za siłę charakteru i pasję, ode mnie - zasypane śniegiem, pełne ciszy  ...***** [2010-01-30 17:26]

Bill

Pisząc ten komentarz chciałbym zwrócić uwagę na sposób wypowiedzi. Wielu komentujących skupia się na opisanej w artykule wyprawie, na wytrwałości wędkarzy, a ja chciałbym się skupić na stylu pisania opowiadania wędkarskiego, który to styl jest na wzorowo wysokim poziomie. Całość czyta się bardzo przyjemnie, tytuł oraz pierwsze zdania wstępu zachęcają do przeczytania całości. O tym, że artykuł jest na wysokim poziomie świadczy też fakt, iż pod koniec znajduje się  refleksja autora nad przygodą w kontekście filmu, który przytacza. Artykuły tego typu powinny zmusić redakcję do zrobienia oceny nie od 1-5 gwiazdek,a  od  1-10 bo dla mnie Trociowa Syberiada zasługuje na 10. [2010-01-30 18:15]

użytkownik

..takie artykuły czyta się z przyjemnością,  świetnie opisana przygoda .Tak- zima nas nie oszczędza, ciągnie wilka do lasu , ale jeszcze trochę cierpliwości . Na jakiej rzece to było, z fotek widać ,że jest piękna. Za opisanie pięknej przygody pięć ***** ...pozdr... [2010-01-30 18:34]

kostekmar

Dziękuję wszystkim za przychylne komentarze. Usciślając wpis to nadmieniam, że ta rzeka to Reda. Kolega Gilbert ma nosa. Pozdrawiam [2010-01-30 20:14]

chipsusmaximus

Ciekawy wpis. Uśmiałem się z tym pstryknięciem ołowianego żołnierzyka w główkę. Oczywiście 5****. Jakie celne skojarzenie wyprawy z filmem. [2010-01-30 20:17]

użytkownik

No Panowie !!! Marsz kondycyjny macie już za sobą. Polecam dwie powtórki, ale żeby utrudnić zadanie, to nakazuję w drogę powrotną zapakować po jednej ładnej sztuce troci. Oczywiście to życzenie a nie nakaz. A czy weźmiecie, czy wypuścicie, to Wasza sprawa. Niemniej jednak ryba ma być !!! Pozdrawiam i 5 gwiazdek zostawiam. [2010-01-30 21:11]

spokojny

Mariusz za samozaparcie i postawę fair play wobec kolegi masz u mnie piątala.

Za styl i gramatykę drugiego (chyba sobie lipne konto założę :) )

Pięknie macie, u mnie niestety rzeki zamarły pod lodem. Ale za to życie toważyskie kwitnie.

Pozdrawiam z ciepłego domu, przy kubku ciepłej herbaty z cytryną.

[2010-01-30 22:02]

kobikobi1

No,no jestem pełen podziwu,ja jutro tez jadę podreptać po śniegu nad brzegiem Nysy Szalonej. [2010-01-30 22:03]

użytkownik

Ja nie wytrzymałem do odwilży i poszedłem w świat w poniedziałek. O 8 rano przy 25 stopniach na minusie na długi spacer nad Wisłę. Nie łudziłem się, że coś łowię więc nie wziąłem wędki tylko aparat. Przemierzając te bezkresne pola i pastwiska brodząc po kolana w śniegu też czułem się jak na Syberii. Kilka fotek wstawiłem już na bloga.Trochę Wam zazdroszczę uporu i wiary w spotkanie z rybą w taką pogodę. [2010-01-30 22:11]

Zbig28

Świetnie opisane wędkarska przygoda podparta fajnymi fotkami.  Chciałoby się częściej takie opowiadania czytać. 

A że nie było rybek ...?  No cóż, przecież jeździmy na ryby, a nie po ryby.  Właśnie ta ciągła niewiadoma dodaje smaczku naszemu hobby.

Przyjdą jeszcze dni, kiedy to rybki zaskoczą Ciebie, a Ty nas kolejnym fajnym opisem z wyprawy. Oczywiście piątal !

[2010-01-30 22:18]

użytkownik

Czy siedząc w ciepłych kapciach przy kominku mógłbyś naocznie podziwiać to piękno, które Wam towarzyszyło? NIE! Pewnie że za chart duch rzeka powinna wynagrodzić Was pięknym, walecznym okazem, ale widocznie będzie to innym razem. Bardzo dobrze opisana wyprawa i myślę że wrażenia nie do zapomnienia.

Gratuluje odwagi i zazdroszczę widoków.

Cieplutkie*5* i pozdrawiam!

[2010-01-30 22:33]

wiechu1603

Witam.Jednak zimowe łowienie ryb i same przebywanie nad wodą ( lodem ) zdobywa coraz więcej zwolenników, i dobrze bo każda forma rekreacji na świeżym powietrzu jest zdrowa. Sam jestem wariatem na punkcie wędkarstwa i chociaż po dzisiejszej wyprawie na ryby byłem przemarznięty i mokry do "gaci" ( niestety wpadliśmy autem w wielką zaspę ) to i tak czekam już z utęsknieniem na kolejną taką wyprawę.Pozdrowienia dla wytrwałych i dla tych którzy jeszcze się nie przełamali.Oczywiście 5. [2010-01-30 23:58]

DYZIEK

Świetny artykuł...Pozdrawiam gorąco....................... [2010-01-31 10:12]

adler

Cieszę się że chociaż wy nieliczni macie pod nosem zimowe ciekawe łowiska . 

I co najważniejsze potraficie to dla Swojego i  Naszego dobra to wykorzystać .

Naszego bo dla nas te wspaniałe opisy Waszych przygód , wesołych , a nieraz z dużą dawką grozy . Pięne to i wspaniałe ż potraficie i chcecie Waszymi przeżyciami dzielić się z nami . 

Brawo . !!! Już wbite *****. Pozdrawiam i byle do wiosny .

[2010-01-31 12:15]

jurek

Nie martw się Mariuszu , my wszyscy szukamy jakiś miejscówek , żeby trochę powędkować ....................Ale cóż zima ponoć ma być długa i mroźna ...........Lecz chyba doczekamy się w końcu .......Ekstra artykuł napisałeś , i daję 5 ***** -----pozdrawiam Jurek . [2010-01-31 14:26]

użytkownik

pięknie napisane, wyprawa udana i to jest super, no ale zima dobrze daje popalić

ocena musi byc tylko jedna piąteczka .......

[2010-01-31 16:26]

swiezy

Gratuluje ciekawego wpisu i uporu w brodzeniu przez śnieg .Najważniejsze że głód połowów zaspokojony i oby do wiosny .*****                                                                                                                            Pozdrawiam  [2010-01-31 19:03]

użytkownik

Ja jestem ciepłolubny. Kiedyś oglądałem świat przez lód i już nie lubię zimowych wypadów. No ale opis fajny, więc 5* się należy. [2010-01-31 20:31]

ponikwoda

W śniegu po pas to jeszcze nie wędkowałem ale przygoda i widoki super.Jak jeszcze by była jakaś najmniejsza rybka to było by wszystko.Ale i tak zazdroszcze.Życze powodzenia następnym razem.  [2010-01-31 20:43]

aro

Tak jak to  napisał Bill rewelacyjnie napisane bardzo dobrze się czytało. [2010-01-31 23:16]

łysy wąż

Bardzo lubię czytać takie opisy wędkarskich wypraw. Dowcipnie, lekko, z humorkiem... a wszystko to podparte zdjęciami. Miałem już okazję podziwiać Redę w zimowych barwach. Też brnąłem przez syberyjskie śniegi ;-) Ta rzeczka ma swój urok... Jest piękna... Mariusz - piątal za opis i zdjęcia. No i do zobaczyska nad morzem ;-)pozdr. [2010-02-01 11:21]

ricardo

Witam!!! Super artykół i fajna przygoda,sam ostatnio doświadczyłem podobnej syberiady z zawieją i zwiewaniem śniegu z pól prosto w twarz,ale to są uroki tego sportu.W piekny letni dzień to każdy może się wybrać nad wodę ale niech spróbuje zimą przy np.20 stopniowym mroziku,to jest frajda!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam wytrwałych. [2010-02-01 19:16]

użytkownik

Widzę, że zaliczasz się do grupy wędkarzy nie tylko ciepłolubnych. Wiadomo, że to znikomy odsetek ogółu, dlatego szacunek ogromny Kolego. Dobrze opisane, tak jak łysyw. wcześniej wspomniał - dowcipnie, lekko i z humorem. Daję "5", za naprawdę b.dobry wpis. [2010-02-02 09:50]

sawka

Takie artykuły czyta się z przyjemnością,  świetnie opisana przygoda .Ciągnie wilka do lasu , ale jeszcze trochę cierpliwości . Za opisanie cudnej przygody 6 . pozdrawiam :) [2010-02-02 17:43]

dziadek2

Nie wędkuję w zimie ale opisana przygoda jest zarąbista z humorem i Hep Endem. Za wytrwałość i że wam humory jeszcze dopisują  dołożę  5-cioka w punktach [2010-02-02 22:36]

użytkownik

Świetny artykuł. Naprawdę z dużą przyjemnością przeczytałem opis Waszej zimowej przygody. Przyłączam się do głosów wychwalających styl Twojego pisania. Po tych wszystkich "kwiatkach" cytowanych w postach pod tytułem "Dbałość o język polski" to prawdziwy miód na serce.

Pozdrawiam 

[2010-02-03 10:25]

użytkownik

Super. Pozdrawiam . Duże pięć :) [2010-02-03 11:52]

użytkownik

Mam szacunek dla "pieszch" spinningistów a dla takich co łowią w ekstremalnych warunkach ( śnieg, chaszcze ) w szczególności. Szkoda, że rybki nie widzieliście nawet. Powinna być nagroda za wasz wysiłek i trud. Mnie się wczoraj jakoś udało... [2010-02-05 05:33]

loli_83

Bardzo fajne opowiadanie. 5. Pozdrawiam [2010-02-05 10:49]

kaban

Cóż trocie to dla mnie poniekąd egzotyka ale kilka wypraw pstrągowych w podobnym klimacie przeżyłem i świetnie to rozumiem.Kilka kilometrów brzegiem rzeki przez śnieg w pół uda a czasami po pas daje w kość ale wspomnienia są niepowtarzalne.Pozdrawiam z piątalkiem. [2011-07-27 00:00]

BlueFisherman

5 [2013-05-19 20:14]

BlueFisherman

5 [2013-05-20 17:15]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Weekend nad Bugiem

Dawno, dawno temu, jakieś sześć lat wstecz, zaplanowałem wraz z moją m…

Dawno temu...

Dawno temu, kiedy jeszcze nasze wody były czyste i pełne wszelkiego rodza…