Trójbój w Kazimierzy Wielkiej 2017

/ 5 zdjęć


    Na przełomie maja i czerwca tegoroczny kalendarz zawodów zaoferował mi  wyjazdy przez trzy tygodnie z rzędu do Kazimierzy Wielkiej. Łowiskiem goszczącym zawodników pierw ŚLWS a później mistrzostw okręgu kieleckiego był stosunkowo młody zbiornik retencyjny o bogatym rybostanie z przewagą płotki. Jako, że od otwarcia zbiornika miałem przyjemność wędkować tam kilka razy do roku na różnych zawodach wybór taktyczny był tylko jeden- łowić szybko. Chodziło o to żeby na maksymalnie krótkie baty odławiać drobną (jak się potem okazało miniaturową) płotkę oraz liczyć na dołowienie bonusa w postaci leszcza, jazia czy karasia, które występują tam pokaźnych rozmiarów i nie rzadko są łowione przez wędkarzy.
ŚLWS- runda druga.
Drugie zawody z cyklu spławikowej ligi miały być dla nas szansą  na odrobienie strat do czołówki po pierwszych, które odbyły się na Chorzewie. Rok temu na towarzyskich zawodach oraz mistrzostwach okręgu miałem całkiem dobre wyniki, którym do rewelacyjnych brakowało troszkę szczęścia więc taktykę oraz zanętę pozostawiliśmy prawie bez zmian. Prawie gdyż zawody te miały pokazać nam jak blisko można podciągnąć drobną płotkę. Ja postanowiłem łowić 5m batem, odsuwając pole nęcenia za pierwszy spadek i potencjalnie zwiększając szansę na większą rybę natomiast mój tata odławiał ryby topem od tyczki, czyli wędką o 2m krótszą. Po dwóch godzinach plątania i wstrzelania się w tempo brań udało mi się opanować zacięcia i odławiać ryby regularnie w tempie ok. jedna na minutę. Łącznie w tych zawodach udało nam się złowić nieco ponad 9kg ryb co po końcowym podliczeniu wyników dało nam zwycięstwo w sektorze ( z przewagą 2kg nad drugą drużyną) oraz w całych zawodach.
Mistrzostwa Okręgu Kielce
Mistrzostwa okręgu to mój coroczny cel i najważniejsza impreza w sezonie. Podobnie jak rok wcześniej, mimo sukcesów w zawodach poprzedzających imprezę jechałem na nie z pewnymi obawami. Mój kolega a zarazem dwukrotny mistrz okręgu łowi świetnie batami, czego o sobie niestety powiedzieć nie mogę. Tego dnia technicznie byłem od niego o dwie klasy słabszy. Nie dość, że skuteczność zacięć miałem maksymalnie na poziomie 50% to do tego złowiłem kilkadziesiąt a może nawet więcej niewymiarowych okoni. Bartek tego dnia mimo dobrego losowania nie mógł się cieszyć ze stanowiska. Łowienie jemu oraz zawodnikowi zamykającemu sektor skutecznie utrudniało zielsko, które napłynęło i zatrzymało się na ich miejscach. Tylko dzięki temu utrudnieniu moja strata do Niego wynosiła tylko (lub aż) ok. 700g. Krótko o zanęcie, ziemi i przynętach. Zarówno na ŚLWS jak i tu, używałem mieszanki zanęt grand prix oraz płoć duża Pana Milewskiego, a bazą do podania robaków i spożywki była mieszanka ziemi bełchatowskiej oraz gliny argile w sotunki 3:1. Pod tyczkę podałem czystą ziemię z dodatkiem melasy naturalnej Profess, ok. 200ml pinki mrożonej, 300g jokersa i odrobiny siekanych gnojaków. Szczypta pinki oraz 200g ochotki zanętowej wędrowało pod bata. Na tyczce, słodka, aromatyczna a za razem nie pracująca mieszanka miała ściągnąć bonusy, co po obserwacji wody sądzimy, że nastąpiło jednak krótki czas poświęcony tej długości tylko rozbijał mnie przy łowieniu batem i nie przyniósł efektu. Blisko brzegu jak już wspomniałem łowiłem nieskutecznie co i tak dało mi niezłe, drugie miejsce w turze.
Druga tura
Tego dnia musiałem zaryzykować, wielu osobom wydawać się może, że w zawodach należy pilnować pewnych punktów jednak dla mnie zarówno drugie jak i ostatnie miejsce na mistrzostwach okręgu oznaczają jedno- brak awansu na Mistrzostwa Polski. Postanowiliśmy zrezygnować z łowienia na dwa punkty a jedynie na 7el tyczkę lub 5m bat. Zmieniliśmy też zanętę oraz glinę. Spodziewaliśmy się tego dnia dużych ryb i początkowo nie pomyliliśmy się. Przez pierwsze minuty obserwowaliśmy jak w sektorze seniorów trafiają się leszcze i na nie czekaliśmy, pierwsza ryba wyszła na bata z małego gruntu przy próbie odławiania płotek co dało sygnał do zmian. W ruch poszła tyczka i czekanie z przegruntowanym zestawem. Udało mi się złowić 5 leszczy, niestety kolejne dwa zostały w wodzie. W między czasie odławiałem większe płotki i niewielkie leszczyki czekając na wejście w łowisko większych ryb. Niestety pogoda tego dnia zawróciła rybom w głowach i po około półtorej godzinie zawodów duże ryby widać było głównie przy powierzchni. Szukając ratunku i nadziei na końcowy sukces zacząłem odławiać płotki topem co okazało się to niezwykle skuteczne. Niestety, koniec końców tego dnia po raz drugi przegrałem z Bartkiem i to podobną przewagą a ten został trzeci raz z rzędu mistrzem- za co należy się ogromny szacunek. Jednak tym razem nie zszedłem z kosza sfrustrowany jak tydzień wcześniej lecz zadowolony z dobrze wykonanej pracy- wiadomo, jest ryzyko, jest zabawa- brakło szczęścia gdyż ryby spięte oceniam na ok. 600g sztuka. Zwycięzca pierwszej tury wybrał taktykę bezpieczną i pewną, przez cały czas odławiał płotki batami a do tego dołowił kilka karasi i leszczyków. Krótko o zmianach w nęceniu. Jako bazową mieszankę użyłem tego dnia zanętę Wonder Black z dodatkiem połowy paczki świetnie pachnącego biszkoptu czekoladowego Profess, który dosłodził nieco mieszankę. Glina tego dnia stanowiła mix z pierwszego dnia w odwrotnych proporcjach(glina-3:ziemia-1) a dodatkowo powędrowała do niej ponad połowa paczki glinki rozpraszającej również firmy Profess- ten dodatek w dość mocno sklejonej glinie miał na celu tworzenie niewielkiej chmury tuż nad dnem. Jeśli chodzi o robaki użyłem tylko pół kilograma jokersa żywego oraz ok. 200g mrożonego. Wszystkie zmiany miały zmniejszyć ilość odławianych okoni i zwiększyć szansę na trafienie leszczy. Przyniosły one zamierzony skutek więc pod tym względem jestem zadowolony, wynik tego dnia mimo, że nie dał zwycięstwa był zadowalający- przy braku leszczy, które miały dać mi przewagę zmuszony byłem w ostatnie dwie godziny zmienić taktykę i łowić płotki. Zawody te po raz kolejny dały mi nauczkę, że nie należy ignorować żadnej metody łowienia a sukces na zawodach osiąga się wszechstronnością oraz umiejętnością dopasowania do warunków. "Złote" mieszanki nie istnieją natomiast każdą można odpowiednio przygotować oraz urozmaicić dodatkami aby dały oczekiwany efekt.
Gratulacje dla wszystkich uczestników tych zawodów.
Z tego miejsca życzę wszystkim zawodnikom przede wszystkim pokory i szczęścia na zawodach ;) Pozdrawiam, Łukasz.
 

 

Informacje dodatkowe

  • Typ zawodów: 
    GRAND PRIX
  • Data/Miesjce zawodów: 
    0000-00-00 / Kazimierza Wielka (Świętokrzyskie » » )
  • Godzina/Miesjce zbiórki: 
    00:00
  • Czas trwania zawodów: 
    od godziny: 00:00 do 00:00
  • Kwatery w pobliżu 
    Kazimierza Wielka - meteor


5
Oceń
(6 głosów)

 

Zobacz kto wybiera się na tą imprezę:



wybieram się tam!

Trójbój w Kazimierzy Wielkiej 2017 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł