Tydzień pod znakiem zarybień

/ 11 komentarzy / 31 zdjęć


Podczas rozmów z kolegami wędkarzami na temat tegorocznych połowów dominowało stwierdzenie – kiepsko. Dotychczas rok z punktu widzenia osiągniętych rezultatów wędkarskich nie należy do najlepszych. Faktem jest, że do końca roku można jeszcze znacznie zmienić statystykę na korzystniejszą, ale ogólnie nie zmieni to wyrobionej na ten temat opinii. Nareszcie dla wielu z nas nadszedł czas wielkiego wędkowania.

Ryba zaznacza swoją obecność w naszych wodach na tyle, że nie musimy jej szukać po całym województwie, albo jeszcze dalej i można się trochę pobawić. Wbrew pozorom nie jest to czas poświęcany wyłącznie na wędkowanie. Aby mieć co złowić trzeba pamiętać również o tym, żeby wspomóc przyrodę planowymi działaniami zarybieniowymi. W tym tygodniu miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w kolejnej akcji zarybiania naszych wód. W piątek wpuszczono do rzeki Krępy inaczej zwanej Krempą 100 kg karpia kroczka , a do jeziora Rozgwiazda 50 kg karpia kroczka, 50 kg lina kroczka i 20 kg karasia złocistego kroczka. Wcześniej w środę do rzeki Iny wpuszczono 45 tys. sztuk narybku jesiennego klenia.

Nad sprawnym przebiegiem zarybiania czuwał ichtiolog Ośrodka Handlowo Zarybieniowego w Goleniowie p.Łukasz Potkański. Działania te oczywiście mają na celu zwiększenie stanu ciekawych gatunków ryb i tym samym podniesienie atrakcyjności naszych wód. Pamiętajmy jednak, że ostateczny efekt zależy również od nas, jak się zachowujemy nad wodą i na co pozwalamy innym. Mam tu na myśli fakt, że dla niektórych pseudo wędkarzy ryba wpuszczona przez nas do wody ma już wartość „ mięsa ” i bez skrupułów odławiają materiał zarybieniowy. Nie bądźmy obojętni na tego typu działania i reagujmy stanowczo, bo przecież tu chodzi o nasze wspólne dobro.
Poniżej prezentuję kilka zdjęć z przebiegu akcji zarybiania.






 


4.1
Oceń
(24 głosów)

 

Tydzień pod znakiem zarybień - opinie i komentarze

SumikDestroyerSumikDestroyer
0
Liny - ok
Karasie złociste - ok
Karpie - nie ok, znów kolejny akwen padł ofiarom karpi... ;/ Mam nadzieję że jak najszybciej wędkarze karpie wyłowią, a do podobnego zarybienia już nie dojdzie...
Gatunki rodzime wpuszczać! pozdr (2009-10-11 16:48)
dany21dany21
0
Karp w jeziorze jeszcze przejdzie ale po co on w tej rzece i to w większej ilości został wpuszczony niż do jeziora. Niech podrośnie przez zimę a na wiosnę do wyłapania, zamiast karpia do rzeki powinien trafić szczupak albo jaź. (2009-10-11 20:17)
EdelEdel
0
Szczerze mówiąc powinniśmy się cieszyć z każdej wpuszczonej do wody rybki zwłaszcza, że nie ma ich tak wiele jakby się chciało. Ponadto są gatunki, które nadają się do zarybień takiej a nie innej wody i lepiej ten problem zostawić specjalistom, którzy naprawdę się na tym znają lepiej od wielu z nas. Moi przedmówcy jak widać nie przepadają za karpiem, ale zapominają, że są tacy, którzy sobie bardzo cenią ten gatunek i dzielą się swoimi rekordami chociażby na tym forum. Każdy ma swoje upodobania, których ze zrozumiałych względów nie powinien narzucać innym. Pozdrawiam (2009-10-11 21:54)
stefimanstefiman
0
Panie Grzegorzu, nie 45'000 a 35'000 klenia. Byłem przypadkowo świadkiem tego zarybiania i rozmawiałem z pracownikami Goleniowskiego Ośrodka zarybieniowego PZW Goleniów. Zrobiłem nawet zdjęcia, napisałem kilka słów od siebie i całość zawiozłem do Gazety Goleniowskiej. Czy to wydrukują? Nie wiem. Zdjęcia dostępne pod:
http://picasaweb.google.pl/Pstefiman/ZarybianieInyKleniem#

Pozdrawiam!
Piotr Stefaniak (2009-10-12 09:39)
EdelEdel
0
Panie Piotrze! Ilość wpuszczonego do Iny klenia tj. 45 tys. uzyskałem od ichtiologa OHZ Łukasza Potkańskiego podczas piątkowego zarybiania i nie mam powodu mu nie wierzyć. Zresztą ilość ta wynika z przedstawionej dokumentacji. Wiem również, że był kolega przypadkowym świadkiem zarybiania i zobowiązał się do przekazania dla mnie zdjęć, gdyż tak uzgodniliście. Szkoda, że mimo obietnicy nie skontaktował się kolega ze mną, ponieważ po stwierdzeniu niezgodności umożliwił bym wgląd do dokumentacji związanej z tym zarybieniem i wątpliwości zostałyby wyjaśnione wcześniej. Dla mnie bardziej miarodajna od słów jest właściwa dokumentacja. Pozdrawiam!! (2009-10-12 11:42)
stefimanstefiman
0
Nie no nie ma sprwy. komisji śledczych nie będziemy robić. Nie mam powodów żeby nie wierzyć choć wydaje się dziwne że pracownicy nie wiedzą ile wpuszczają ryb do zbiornika (pytałem dwa razy) Zresztą ktoś pracuje a ktoś tym wszystkim zarządza, więc nic dziwnego.

PS Proszę na PW jakiś telefon do Pana? (2009-10-12 12:02)
EdelEdel
0
Dokładne „namiary” na mnie znajdują się na stronie internetowej Koła PZW Nr 14 „ Okoń”, którą kolega Piotr jak widać dobrze zna o czym świadczą powyższe wpisy. W zakładce „ Nasze koło - kontakt” od początku istnienia strony są moje dane kontaktowe. Myślałem, że dzięki temu dotarcie do mnie jest dziecinnie proste, ale jak się okazuje nie bardzo. Sądzę, że to zwyczajne przeoczenie. W miarę potrzeby proszę z tych danych korzystać. Serdecznie pozdrawiam. (2009-10-12 14:23)
lplukaszlplukasz
0
Witam serdecznie wszystkich kolegów "po kiju"

Chciałbym sprostować i przeprosić Pana Piotra za zaistniałe nieporozumienie i podanie błednej informacji dotyczącej ilości wpuszczonego narybku Klenia.
Odnośnie zarybiania karpiem - zgadzam się z moimi przedmówcami bo sam jestem przeciwnikiem wpuszczania tego gatunku ale tylko do "niektórych wód". Niestety jesteśmy zobowiązani przez "operaty rybackie" do zarybień karpiem .Moge tylko pocieszyć, że są już prowadzone takie działania, które mające na celu:wytypowanie łowisk w których bedzie popierana ta ryba jak i
zmniejszenie produkcji materiału zarybieniowego -karpia- na Stawach OHZ na rzecz innych ryb kapiowatych i drapieżnych.
z pozdrowieniem wędkarskim Łukasz Potkański
(2009-10-12 20:43)
stefimanstefiman
0
Sprawa z ilością klenia się wyjaśniła. Na szczęście Gazeta Goleniowska nie wydrukowała materiału, który im zawiozłem w tamtym tygodniu. Dziś udało się to odkręcić i po konsultacji z Panem Grzegorzem Edelwajnem, dostarczyłem do gazety uzupełniony materiał o relację z kolejnych, piątkowych zarybień. Nie wiadomo czy informacja ukaże się na gazecie drukowanej. Wszystko wskazuje, że tak gdyż na portalu tego pisma, mocno okrojone co prawda, ale już umieścili:

http://www.goleniowska.com/material,Bedzie_co_lowic,6683.html

Gratuluję ciężkiej ale jak że pożytecznej pracy!
(2009-10-13 17:57)
jacek1982jacek1982
0
Eh ... i znowu karpie ,masakra będzie z naszymi wodami jeśli co zarybienie to karp, smutno się robi na sercu, te ryby powinny być wyłącznie w prywatnych stawach nie powinno się pozwolić na wpuszczanie chińskich ryb ( jak ja to mowie ) w nasze wody a karpiarze niech se wędkują na stawach jeśli lubią Karpie .... także miejmy nadzieje ze zarybienia będą robione naszymi rodzimymi gatunkami ....
( Pozdrawiam Ze Stolicy... z nad Pięknej i rybnej Wisły :) ... (2009-10-17 18:45)
stefimanstefiman
0
Ja osobiście bardzo lubię łowić karpie (np. w Jarosławkach: http://picasaweb.google.pl/Pstefiman/JarosAwki08062008#) jednak również mam mieszane uczucia co do zarybiania karpiem. Z tego co wiem karpiem trzeba zarybiać bardzo ostrożnie zwłaszcza na wodach linowo-szczupakowych a takim jest właśnie Rozgwiazda, a najlepiej (po za stawami i łowiskami komercyjnymi) w ogóle. Wynika to z tego, że ta ryba (mniejsza o to czy chińska a chyba już ze względu na tradycje świąteczne bardziej polska) specyficznie pobiera pokarm, zasysając sporą ilość mułu i wydmuc[ pi ]ąc ją i następnie wyłapuje interesujące ją kąski do spożycia. Tak na marginesie to właśnie ze względu na tę cechę anglicy wymyślili metodę gruntow-włosową (potocznie zwaną "na kulki"). Karp zasysa kulkę na włosie i nie jest praktycznie w stanie wypluć haka bez oparcia się grota o wargę. Jeżli dobierzemy odpowiedni ciężarek to ukuta ryba, uciekając, praktycznie zatnie się sama. Ale mniejsza o metodę.
Większa populacja karpii pobierając tak pokarm, robi strzaszną zadymę i mocno mąci wodę w łowisku, która pozbawiona odpowiedniej ilości światła wzrasta w glony i znacznie bardziej zarasta. Karp potrafi pobrać pokarm nawet z pod 15cm warstwy mułu. Kilka dużych osobników ryjąc tak w mule niszczy ikrę innych gatunków gdyż opadający muł przykrywa ją i pozbawia dostępu tlenu. W efekcie ona ginie. Kolejna sprawa to karp nie rozmnaża się i wyjada ikrę innych gatunków ryb. Pewno znalazło by się więcej "grzechów", ale tych kilka powinno dać do myślenia tym, którzy mają władzę podejmowania takich decyzji. Ja tylko mam nadzieję, że szczupaki z Rozgwiazdy, które jak widać po ost. zawodach spiningowych koła Okoń dopisały, szybko rozprawią się z tym kroczkiem i do wyżej wymienionych skutków nie dojdzie, a następne zarybienia będą bardziej rozsądne.
Pozdrawiam!
Piotr Stefaniak (2009-10-24 03:16)

skomentuj ten artykuł