Zaloguj się do konta

Tylko spławik

Witam serdecznie wszystkich kolegów wędkarzy w tym tekście chciałbym przedstawić Wam moje doświadczenie z różnymi metodami połowu ryb.A więc tak pierwszy był spławik.Od niego zaczynałem i jak się później okazało skończyłem.Mój pierwszy raz był na zawodach wędkarskich na których spotkałem jego,czyli bata.To on nauczył mnie wszystkiego i dalej mnie uczy.Potem były moje nieliczne sukcesy na zawodach a mianowicie:
-2 miejsce na zawodach z okazji Dnia Dziecka
-3 miejsce na zawodach z cyklu Gran Prix Koła
-3 miejsce na Drużynowych Mistrzostwach Koła(szkoły podstawowe)

Następnie przestałem się liczyć na zawodach a nawet poza nimi nie szło mi za bardzo.Od czasu do czasu coś tam złapałem lecz nie były to rekordowe sztuki.W tym okresie największą rybą był 40 centymetrowy jaź którego złowiłem na zawodach(zająłem wtedy 5 miejsce).Znudzony łapaniem małych plotek postanowiłem spróbować swoich sił w spinningu.Mój tato miał wspaniałą dwu częściową spinningówkę którą wygrał za zajęcie drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix Koła ‘’Brzana’’.Ale mój tato to już inna bajka.

Wracając do spinningu to poczytałem trochę artykułów w naszym portalu kupiłem trochę gumek i główek,paczkę stalek i kołowrotek. Moja pierwsza wyprawa była porażką.Nic nie złapałem a przez 4 godziny zdążyłem obejść całe dwa brzegi mojego jeziora.Kolejne wyprawy skończyły się podobnie. Ale to pewnie dlatego że nie potrafię wyczuć dna,nie wiem jak prowadzić przynętę itd.Następną metodą zaraził mnie wujek który zaproponował wspólny wyjazd na Jezioro Nyskie.Ta metoda bardzo mi się spodobała gdyż już na pierwszej wyprawie złowiłem 8 dorodnych leszczy.

Na kolejnych wyprawach było nieco gorzej lecz największym problemem było to że Jezioro Nyskie znajduje się 16 kilometrów od mojego miejsca zamieszkania.Owszem na naszym jeziorze a tak dokładnie starorzeczu Nysy Kłodzkiej też da się łowić metodą gruntową lecz wymaga to dość sporego wysiłku ponieważ na naszym jeziorze nie ma aż tylu dorodnych leszczy ani karpi co na Jeziorze Nyskim.A poza tym jest ono zbyt małe.W ten oto sposób wróciłem do mojej pierwotnej metody jaką jest metoda spławikowa.To właśnie w niej osiągnąłem moje największe sukcesy i dalej je osiągam.Zrozumiałem że nie liczy się tylko wielkość i ilość łapanych ryb lecz technika i finezja z jaką się to robi.Dziś moimi ulubionymi rybami są płocie,leszcze,ukleje i byczki.Te ostatnie z chęcią zjadam gdyż jest ich nadmiar na naszym łowisku a jak wszyscy wiemy jest to ogromny pasożyt,lecz to temat na inny artykuł.Tak oto kontynuuję moją przygodę ze spławikiem która dopiero się zaczyna.Tym wpisem nie chciałbym ubliżać osobom łowiącym innymi metodami.


Pozdro dla wszystkich!

Opinie (9)

wedkarz1305

Witam

Moją pierwszą i ulubioną metodą też jest spławik, choć łowie innymi metodami to łowienie na spławik dale lepsze wrażenia, jest przydatniejsza na mniejszych łowiskach i rzekach na których często bywam.

Super artykół - 5+. Pozdrawiam

[2010-03-04 10:36]

nico64

Cierpliwości,tego wymaga od Nas ta metoda, to nie spinning gdzie gonimy za rybą a czekamy aż same podejdą. Pozdrawiam [2010-03-04 18:48]

janglazik1947

Nie zniechęcaj się z tym spiningiem.Nie musisz kupowac zbyt wiele przynęt,ale tym co masz po prostu cwicz,a wytrwałośc przyniesie sukcesy.Połamania kija. [2010-03-05 10:06]

zegar

Łowię rybki przeważnie metodą spławikową, ale nie pogardzę też gruntówką , czy- sporadycznie- spinningiem. Metoda spławikowa wymaga od wędkującego dużego rozeznania łowiska, doboru odpowiedniej zanęty i przynęty, oraz odpowiedniego prowadzenia zestawu w wodzie. Tego jednak nie nauczysz się od razu , lecz będziesz się uczył przez cały czas aż do ustąpienia objawów  "choroby wędkarskiej" na którą pewnie zapadłeś. Pozdrawiam...

[2010-03-05 15:48]

kamil1282

Dziękuję koledzy za wspaniałe rady.Na pewno z nich skorzystam. [2010-03-05 19:16]

Harry Potter

Ja łowię wszystkimi metodami (oprócz muszkarstwa) więc znam ich uroki. Radzę Tobie nie rezygnować ze spinningu gdyż jest on bardziej aktywna formą wędkarstwa. Nie wymaga dłuższych przygotowań co jest jego zaletą dla ludzi cierpiących na brak czasu. Z tego co napisałeś to próbowałeś tylko na jednej wodzie i tylko na gumy, a przecież są jeszcze wahadłówki i moje ulubione obrotówki i woblery. Adrenalina skacze gdy czujesz na kiju uderzenie szczupłego lub przytrzymanie garbusa lub bolenia... a jeśli tak lubisz płocie , leszcze, inną białą rybę, to one sprawią Ci czasem niespodziankę meldujac się na małej obrotówce, gumce lub woblerze. Pzdr [2010-03-06 09:53]

norlem

Moją przygodę z wędkarstwem też zaczynałem od metody spławikowej.Teraz głównie spininguję,ale do dzisiaj pamiętam dreszczyk emocji gdy spławik zaczynał się zanurzać.Pozdrawiam norlem [2010-03-06 14:29]

avecezar

Widze ze probowalismy tego samego i wybralismy te sama ulubiona technike :-) 

cos w tym jednak spławikowaniu musi byc :-)

pozdrawiam

[2010-03-06 21:33]

ayem

I ja tak jak inni łowiłem różnymi metodami ale pokochałem spławik [2010-03-22 17:42]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Pstrągi z Dobrzycy

Sezon pstrągowy w pełni, ale ja pojawiłem się dopiero teraz nad rzeką…