Uroki nocnych zasiadek.

/ 6 komentarzy / 2 zdjęć


Podczas lata w towarzystwie mojego przyjaciela wybieram się przynajmniej kilka razy na urokliwe nocne zasiadki.Wyprawą tym zawsze towarzyszą duże emocje związane z przygotowaniem do wyprawy,wielkie nadzieje i podniecający niepokój w oczekiwaniu na branie dużej ryby.Takich przeżyć nieda się poprostu zapomnieć,pomiętam prawie każde polowanie na suma i złowione ryby.Nocne łowienie sumów nie jest rzeczą łatwą,zawsze staram się zadbać o każdy najdrobniejszy szczegół.Moim podstawowym łowiskiem jest Wisła na dcinku Kraków do ujścia Dunajca.Na tym odcinku z łatwością można znaleść dobre stanowiska sumów,ja wybieram miejsca przy główkach gdzie nurt wody wymywa głębokie doły które zamieszkują stada kleni,jazi,leszczy.Miejsca te obfitują w pożywienie więc są też siedliskiem dużych drapieżników.Staram się lokalizować takie miejsca gdzie w miarę blisko mogę podjechac samochodem,ponieważ taka zasiadka wiąże się z posiadaniem dużą ilością sprzętu.Na łowisku pojawiam śię minimum dwie godziny przed zapadnięciem zmroku,muszę dokładnie zbadać ukształtowanie dna i topografię brzegu.Po zapadnięciu zmroku zawsze poruszam się jak po sznurku.Każdy drobiazg ,ciężarki,przypony,pudełka z przynętami mam w określonym miejscu,bałagan na stanowisku zmienia nieraz przyjemność wędkowania w niepotrzebną szarpaninę.Nie wyobrażam sobie takiej zasiadki bez ogniska,dlatego również wcześniej przygotowuję odpowiednią ilość opału oraz miejsce nie kolidujące z podstawowymi ruchami podczas obsługi zestawów.Stosuję stosunkowo mocne kije o ciężarze wyrzutu do 250g i długośći 360 do 4m.Kołowrotki które stosuję są również mocne i muszą pomieścić conajmniej 200m żyłki 0,40 lub plecionki o wytrzymałości 20.Do sygnalizacji brań stosuję dzwonki zaciskowe mocując je na szczytówce,wędziska mam ustawione w pozycji pionowej w specjalnych uchwytach.Moją selektywną przynętą na większe sumy są martwe ryby,złowione conajmniej dwa dni wcześniej ,stosuję najczęściej klenie o długości 20 do 30 cm.Podczas zbrojenia zestawu,martwą rybę nacinam kilkakrotnie w różnych miejscach i dopiero kładę zestaw na dnie.Na drugą wędkę jako przynętę zakładam trzy lub cztery rosówki i dodatkowo mocuję pelet halibutowy.Peletu używam również do zanęcenia łowiska.

 


4
Oceń
(31 głosów)

 

Uroki nocnych zasiadek. - opinie i komentarze

mikadusmikadus
0
Jak przeczytałem ten opis to aż mnie skręcił,że teraz nie mogę się spakować i wyruszyć na nocną eskapade.W ciągu roku wyprawiamy się z kolegami kilkanaście razy na nocne wędkowani,przeważnie na Odre.Znajome jest mi te podniecenie towarzyszące podczas szykowania i pakowania ekwipunku.Jeszcze troszke i ten pierwszy dzień w tym sezonie nadejdzie. (2009-02-16 17:34)
burza10000burza10000
0
kolega nie jest sam z takim odczuciem ja uwielbiam nocki (2009-02-17 22:55)
coralgol73coralgol73
0
Też bardzo lubie wypady na nocne łowy! Niemogę się już doczekać kiedy ta zima się skończy. Piersze zasiadki nocne robie już pod koniec kwietnia jeśli pogoda pozwoli. Bardziej by wyrwać się z domu, odpocząc nież na ryby. (2009-02-18 20:39)
u?ytkownik5522u?ytkownik5522
0
Nie ma to jak cykanie świerszczy, rechot żabek i od czasu do czasu dźwięk dzwoneczka na niewidocznym szczycie......5 (2009-02-22 22:50)
u?ytkownik1117u?ytkownik1117
0
widzę że jesteś wytrawnym łowcą , tak trzymać , a i pelety z halibuta nie są ci obce , sam je często stosuję , a wyniki jak widzę są ci znane, pozdrawiam (2009-02-25 22:11)
FanAtykFanAtyk
0
Już w poprzednim sezonie planowałem nocną zasiadkę - bardziej dla sprawdzenia się (wędkuję dopiero trzeci sezon) i sprawdzenia jak to jest, niż dla ryb. Takie artykuły dodatkowo mnie dopingują i teraz już w tym roku muszę spróbować. Może niekoniecznie od razu z nastawieniem na suma, ale może z czasem... (2009-03-25 12:05)

skomentuj ten artykuł