Zaloguj się do konta

V edycja Pucharu Przechodniego prezesa Henryka Gumińskiego

Tym razem po południu o godzinie 13,00 spotkaliśmy się na parkingu jeziora Zadwornego by rozegrać V edycję P.P.H.G. Na starcie zameldowało się 11 zawodników w tym pretendent do  przejęcia na stałe pucharu Mirek Smoleń. Miał go już dwa razy i gdyby wygrał dziś to zabrałby go na stałe. Na sędziego głównego wyznaczamy Henia Gumińskiego , a na sędziów wagowych Heronima Bąka, Jana Glazika i Henia Gumińskiego. Ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, zawody przed nami, a chętnych do zdobycia tego trofeum wielu. Ostatnie podrygi lata, pogoda piękna , leciutki wiatr ze zmiennych kierunków nie będzie przeszkadzał w połowach. Odprawa jak zwykle dokonana przez prezesa Kazia Banacha co i jak łowimy- zawody tradycyjnie na żywej rybie. Teraz zapisy i  losowanie stanowisk u sekretarza zawodów Janka Glazika. Zabieramy sprzęt i udajemy się na wylosowane stanowiska. O godzinie 13,30 sygnał do nęcenia i 13,45 rozpoczynamy zawody. Wszyscy znający ten akwen nastawili się na połów uklei, jest to dominująca ryba na tym jeziorze. Bierze w każdej warstwie wody, nawet z gruntu !! A wiec do boju z tym ,,naprawdę drobiazgiem". Wszyscy chcą bić mistrza w tej konkurencji. Z Heniem sprawdzamy kto ile uklei łowi na minutę- wychodzi nam , że prowadzi Mirek 4 sztuki , inni pozostają nieco z tyłu ok 3 szt. Jeśli utrzyma to tempo powinien wygrać. Ale nie można nie doceniać konkurentów. Tuż na ogonie siedzą mu Adam i Mariusz, a także na ostatnim stanowisku Stasiu. Zauważamy, że wędrujące za plecami słońce ma wpływ na żerowanie tych bystrych rybek , słońce na tafli wody : są rybki , pada cień od drzew , rybki się wynoszą, a to cwane sztuki !! Tempo połowów nie maleje, ale i czas nie stoi w miejscu .Koniec zawodów ważymy rybki , które natychmiast po zważeniu wracają do swego środowiska. Rozpoczynamy od Stasia Kuczera, okazuje się ,że ma nie tylko ukleje , ale także płotki. Docieramy do Mariusza : to chyba największy szczęśliwiec, a może i  pechowiec. Nie dość  , że na białe robaki  i cieniutki przypon złowił szczupaka, który odgryzł go  w podbieraku , a potem będąc w siatce pozwolił sobie pięknym wyskokiem tę siatkę opuścić!!!! Po zważeniu wszystkich rybek okazuje się , że brały nie tylko ukleje , ale też  okonki i płotki. Po posumowaniu wyników okazuje się ,że na czoło wysuwają się nowi ,,gniewni" i tak zawody wygrywa nie Mirek , ale Adam Smoleń 3980pkt - młodszy brat, drugie miejsce zajmuje Kaziu Banach 3700pkt ; miał puchar przez ostatni rok ,a trzeci nasz pechowiec Mariusz Bąk 3670pkt. Gdyby nie ta ucieczka szczupaka miałby zwycięstwo w kiszeni. Mirek niestety dopiero czwarty 3540 pkt. Musi poczekać do przyszłego roku , by zabrać puchar na stałe. Jest najbliższy tego bo miał go już dwa razy. Dla najlepszego puchar, dla pozostałych nagrody ufundowane przez Henia Gumińskiego. Znowu mu się ,,ulazło" nie musi kupować nowego pucharu na przyszły rok. A teraz , choć do końca sezonu pozostały nam do rozegrania dwa zawody,  my, aby skorzystać z dobrodziejstw przyrody ,,ciepła" robimy zakończenie sezonu z grillem, czymś mocniejszym. Dyskusje przy rozmownej wodzie trwały do dość późnych godzin. Każdy z nas się zabezpieczył  już wcześniej , oddając swe pojazdy w ręce rodziny i przyjaciół. Rozjeżdżamy się do domów, by spotkać się 29.09.13r. na zawodach o największą rybę j. Chłodne. Już dziś życzę wszystkim wielkiej ryby. 

Opinie (4)

halski021

Zasada BIJ MISTRZA ,wykonana,ale Mirek i tak zwinie PUCHAR na własność:)Pozdrawiam:) [2013-09-09 15:50]

mareczek65

Janku naprawde super artykuł,czytajac go czujesz sie jakbys tam był,tak dokładnie opisane ,jeszcze raz super [2013-09-09 20:42]

grisza-78

Jak widać - nie zawsze faworyt wygrywa. Gratulacje dla organizatorów i uczestników, a przede wszystkim dla waszego koła, które moim zdaniem jest niesamowite i pięknie dba o swoich wszystkich członków. ***** !!!!! [2013-09-11 10:14]

zwir73

Fajnie opisane.... [2014-10-25 23:15]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej