Zaloguj się do konta

W obronie suma

Do napisania tych kilku słów skłoniły mnie zasłyszane nie jeden raz opinie o sumie.
Niektórzy twierdzą że sum jest szkodnikem, najgrożniejszym, nienasyconym drapieżcą, niszczącym najcenniejsze gatunki ryb.
Opinie takie były głoszone przez poważne autorytety i powtarzane były przez autorów w nie jednej publikacji.
Po wymarciu jesiotra w Naszych wodach sum jest największą rybą słodkowodną, i choć łowi sie 100 kilogramowe osobniki to suma jest mało i co raz mniej.
W Europie występują dwa gatunki. Bardziej rozpowszechniony jest sum zwany europejskim-SILURUS glanis LINNE.
W rzekach np. Grecji żyje inna odmiana- Sum Arystotelesa- PARASILURUS aristotelis AGASSIZ. Różni sie od Naszego Suma przede wszystkim tym, że na szczęce dolnej ma nie cztery, a tylko dwa wąsy krótkie.
W wodach Naszych występuje jeszcze sumik karłowaty amerykański, ale należy on do zupełnie innego rodzaju.(AMEIURUS nebulosus LE SUEUR).
w Polsce występuje na całym obszarze kraju, w jeziorach i w środkowym oraz dolnym biegu rzek. Po drugiej wojnie światowej w związku z rozbudową przemysłu i budową elektrociepłowni, sumy zaczeły licznie występować w rejonach wylotu ciepłej wody do kanałów i rzek.
Był czas kiedy to naturalne populacje tych wspaniałych ryb, oprócz nizinnych rzek i zalewów żyły w niektorych jeziorach mazurskich, wielkopolskich, czy na Pojezierzu Lubuskim.
Jezioro Gopło na ten przykład słynęło niegdyś z ogromnych sumów. A teraz ....???????
Wracając do tej złej opini jaką niektórzy przypisali do suma nie jest ona prawdziwa, gdyż badania potwierdzaja , że sum nie jest aż tak żarłoczny jak się przypuszcza.
Analizując budowę wewnętrzna suma, mozna łatwo stwierdzić, że jego żołądek jest mały i sumowe ofiary nie są na ogół duże.
Z zestawienia wielkości ryb zjadanych przez poszczególne gatunki drapieżne w Wiśle wg. książki p. L.Horoszewicza 'Sum' wynika, że sum jest na trzecim miejscu jeśli porówna się bezwzględne wielkości ryb-ofiar, a na ostatnim- jeśli wielkość ofiar odniesie się do wielkości drapieżcy.
U 180 centymetrowych sumów największe znalezione w traści pokarmowej ryby nie przekraczały 35 cm, co stanowi kilkanaście procent długości ciała drapieżnika.
Do rehabilitacji suma niech przyczynią sie informacje, że z ryb dorosłych najczęściej zjada leszcza a z narybku karpia i ukleje.
Jest też rzeczą zrozumiałą, że występowanie poszczególnych gatunków ryb w pokarmie suma jest odbiciem ich liczebności oraz dostępności i może ulegać wachaniom z roku na rok.


Cóż zrobić żeby populacja tej ryby nie malała rok rocznie???? Przyczyną zmniejszania się populacji są jak zawsze niekorzystne zmiany w środowisku wodnym, spowodowane przez melioracje, które obniżają lustro wody, a więc osuszają obrzeża i tarliska oraz wypłycające się zbiorniki. Eutrofizacja zbiorników wywołująca zmiany wśród roślinności wodnej i bagiennej oraz zmiany chemiczne to również zmniejsza jego pogłowie.
Wspomnieć należy również o gospodarce rybackiej nastawionej wybiórczo na suma. Mimo przestrzegania od lat wymiaru gospodarczo-ochronnego ( 2kg) nie spelnia on właściwie zadania bo ryby o tej masie nie zawsze są zdolne do rozrodu.
Dodając to co złowimy My i na końcu wplatając w to wszystko kłusoli którzy trzebią suma pozostaje Nam takie pogłowie jakie mamy.
Dobrze, że zwiększono wymiar ochronny bo poprzedni 50 cm nie pozwalał rybie nawet na odbycie pierwszego tarła.

Reasumując w apelu do tych, którzy nazywają suma niepotrzebnym, inwazyjnym, nienasyconym, najgroźniejszym dla pogłowia innych ryb- skoro Matka Natura obdarowała Nas tak wspaniałą rybą nie bądźmy mądrzejsi od Niej i nie osądzajmy suma zbyt pochopnie.
Pozdrawiam.

Opinie (9)

marek-debicki

Dobry artykuł i jak najbardziej na czasie. jedni zarybiają sumem inni go nie chcą. Tak to w życiu bywa. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2011-10-12 17:22]

pstrag222

Własnie nawet w gazetach robią z suma szkodnika.totalne nie zrozumienie. wystarczy prowadzis odpowiednie zarybienia i wszystko bedzie ok.za wpis ***** i pzdr. pstrag222 [2011-10-12 18:38]

Diablo

Jak króla naszych wód można nazwać szkodnikiem? Toż to chyba najciekawszy przeciwnik. Przeszkadzać może tylko tym co nie potrafią go złowić a liczą tylko na mięso białorybu. [2011-10-12 20:56]

wil3ek1979

Jak zwykle prawda leży po środku. W większości wód suma trzeba chronić ale znam takie zbiorniki że przy zasiadce na sandała jednej nocy trzeba złowić od 3-5!!! sumków żeby doczekać się jednego brania smoka. Populacja sandacza w tych wodach jest bardzo liczna ale suma jest zdecydowanie za dużo. [2011-10-12 21:57]

ryukon1975

U mnie też jest dużo suma,dużo ilościowo.Jednak jego populacja składa się z gigantów praktycznie nie do złowienia w rzece tej wielkości i maluchów.Niestety te maluchy nigdy nie dorosną bo po letnich nocach żądni mięcha "wędkarze" wynoszą znad rzeki pełne wiadra małych sumików.Gdyby istniała ochrona wód  sam bym chętnie zapolował a tak? Mogę czekać tydzień by zobaczyć jak sum odpływa za najbliższy zakręt, lub łowić maleństwa.Jeśli chodzi o nazywanie jakiegoś gatunku szkodnikiem,moje zdanie na ten temat jest jasne:ŻADEN Z RODZIMYCH GATUNKÓW NIE JEST SZKODNIKIEM.Szkodnikami w naszych wodach mogą być tylko gatunki sztucznie wprowadzane do wód przez człowieka. [2011-10-13 06:46]

użytkownik

Drogi kolego bardzo dobry artykul i zgadzam sie z tym ze Silurus Glanis Shibus to ciezka do zlowienia ryba i jest ''Go'' coraz mniej w naszych wodach choc mozna jeszcze zlowic ten gatunek to wcale nie bedzie latwo. Sum przebywa w glebokiej wodzie i zeruje glownie w nocy. Swoje ostoje ma w okolicach mostow i glebokich rynnach. Lubi wode bardziej stojaca i tam powinnismy go szukac. Pozdrawiam wszystkich wedkarzy i rzycze polamania kija. [2011-10-14 12:13]

wiekla42

Świetny artykuł. Cenne spostrzeżenia. Jak najbardziej zasłużone *****. Pozdrawiam. [2011-10-20 09:37]

pinex77

KRÓL naszych wód jest bez wątpienia wspaniałą rybą którą głównie cenią za waleczność, już taki maluch niespełna metrowy potrafi nieźle powyginać kija, nie mówiąc o większych. dla tego sum w naszych łowiskach jak najbardziej tylko z zachowaniem zdrowego rozsądku. przykładem może być jeden ze zbiorników w naszym kole gdzie to KRÓLA wpuścili i teraz poza nim jest trochę leszcza, kilka karpi, czasem trafi się amur. zbiornik ma powierzchnię około 5 hektarów, średnia głębokość nie przekracza 1,5m. woda bardzo szybko się nagrzewa co zwiększa intensywność żerowania a przede wszystkim rozmnażania. tylko w tym sezonie zostało złowionych kilkanaście sztuk powyżej 150cm. a metrówki wyciągane są prawie w każdym tygodniu. dla tego warto się zastanowić przed zarybianiem tą rybą zwłaszcza niewielkich zbiorników. [2012-08-28 17:42]

BlueFisherman

5 [2013-05-11 09:30]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Karpiowe ostatki

Karpiowe ostatkiNastał październik a wraz z nim nieubłagalnie zbliża si…