Zaloguj się do konta

W Opocznie można połowić

Wczoraj umówiłem się z Wojtkiem, że dziś wybierzemy się nad zalew, a więc jeszcze wczoraj przygotowałem z grubsza sprzęt. Była to pierwsza wyprawa, więc sprzęt był nie skompletowany. Usiadłem wieczorem, wyciągnąłem z szafy wędki, i po całym pokoju porozkładałem rzeczy. Nie chciało mi się iść, ale jednak trochę ciągnęło mnie nad wodę. Uszykowałem przypony, uzbroiłem wędki i z grubsza byłem gotowy. Pogoda jednak wczoraj nie zapowiadała udanej wyprawy zimno, deszcz.

Rano lekko zaspany zszedłem z łóżka o 10. Była świetna pogoda, aż chciało się wyjść. Poszedłem jeszcze do piwnicy uszykować zanętę i napompować powietrze w rowerze. Wyciągnąłem starego grata i przywiązałem do ramy podpórki. Nagle przypomina mi się, że miałem iść dzisiaj do fryzjera. Odprowadzam rower i czym prędzej do niego idę. O 13 byłem już w domu ładnie wystrzyżony. Uprażyłem konopie które dosypałem do zanęty i zrobiłem kanapki, jeszcze Wojtek zadzwonił czy napewno idę.

O 14 byłem już nad zalewem. Wojtek już był i miał aż dwie sztuki. Brały mu bez nęcenia. Rozłożyłem się od strony torów stanowisko dalej od Wojtka i zarzuciłem wędkę. Było dość chłodno wiatr z zachodu troche przeszkadzał przy utrzymaniu przynęty w strefie zanęconej. Siedziałem dość długo by czekać na pierwsze branie, a Wojtek ciągnął jedną po drugiej. Nagle przycinam, bach nic. Później znowu to samo. Miałem trochę brań niestety nie mogłem zaciąć. Coś nie tak. Postanowiłem zmienić haczyk. Pierwszy rzut jest! UKLEJA! :D . Byłem dumny z siebie. Po 15 min płotka, jak to na pierwsza płotke w sezonie zdjęcie i do sadzyka. Kto więcej złowi ja czy Wojtek. Rybki brały w miarę dobrze gdy na wodzie nie było fali, a gdy ona się ruszała momentalnie brania ustawały. Od czasu do czasu jakaś ukleja wzięła przynętę. Gdy mi zaczynały brać Wojtkowi przestawały. Później przyjechał Adam z Radkiem. Ocenili sytuacje i poszli łapać w róg zalewu.
Około godziny 17 nad zalewem było sporo ludzi, ociepliło się. Po 17 zacząłem się zbierać do domu trochę zgłodniałem, woda wyciąga. Pierwszy wypad na płocie uznaje za udany, widać że jest jeszcze ryba u nas i można tutaj sobie połapać.

Opinie (5)

karoc26

No niezle! :D ***** Pierwsza wyprawa zaliczona i to udana ^^ Widze, ze Wojtek byl na tym stanowisku co ja wczoraj.. A dobra zanete tam dalem :P Dlatego mu dobrze braly. [2010-04-01 22:51]

użytkownik

Fajny wpis.. :D My byliśmy też dzisiaj ale wyniki bardzo słabe, ja nic,Karol nic, a Adam jeden jazgarz i okonek :D Moim zdaniem ryby tak naprawdę zaczną brać za jakieś 1-2 tygodnie jak się woda ociepli. Daje ***** [2010-04-02 12:58]

KYLON

Kol. Kuba nie pisze się połapać tylko połowić.Poza tym wszystko jest ok.-5. [2010-04-02 20:11]

SEBEK3

tego samego dnia na drzewicy około 40 płotek pare jazików jeden 25 cm i jeden karpik ( wypuszczony) złowiony przez mojego siostrzeńca w 2,5 godziny - ja byłem zadowolony. Ach ta wiosna ...  [2010-04-03 07:24]

kamil11269

w jakiej miejscowości łowisz? [2012-12-08 13:53]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…