W poszukiwaniu wiosennych jazi i kleni

/ 3 komentarzy / 2 zdjęć


21.03.2018 r  W Poszukiwaniu pierwszych wiosennych jazi i kleni z rzeki Bzury na odcinku Mazowieckim wybrałem się pogoda piękna w końcu taka jak na wiosenkę przystało :) ciepło słonecznie i bez wietrznie a więc można startować nad rzekę która płynie 10 minut drogi od mojego miejsca zamieszkania a więc bliziutko :) nic tylko zabierać kijaszki i odzienie na rybki, oj żeby tak się dało było by super niestety nie wszystko jest tak jak byśmy chcieli również z rybkami i ich braniami których dziś nie było wcale za to ludzi mnóstwo większość z nich to Panowie łowiący na spławik również beż żadnych brań z kim nie rozmawiałem mówili że bez efektów niestety coś w tym jest bo i u mnie krucho z braniami na pierwszy ogień poleciała malutka złota blaszka od Pana Piotra Lipca fajne bysterki słonko blaszka ci co się znają wiedzą o co chodzi :) takie warunki więc klunki i jaziki powinny stukać niestety to myląca definicja kompletnie bez reakcji zero kontaktu z rybą obchodzę miejsce po miejscu mniej więcej poświęcam 5 minut na obrzucanie każdej miejscówki nie ważne że bez brań bez ryb ważne że w końcu małymi krokami zaczynamy sezon spiningowy ważne że jestem nad wodą odkrywam nowe miejsca które rzeka zrobiła zimą a tych nad Bzurą zrobiło się dużo przechodzę tak kilkadziesiąt miejsc i nic pora zmienić przynętę tym razem mały wobek imitacja kiełbika niezawodny w tamtym sezonie :) zobaczymy jak będzie w tym póki co tak samo jak z blaszką czyli zero może dla tego że parę dni temu gdy byłem na pierwszych rzutach w tym roku gdzie nie gdzie stał jeszcze lód lub schodził z nurtem wody być może woda jest jeszcze za zimna a ryba odrętwiała może za 2 tygodnie coś sie ruszy :) z wobkiem biegam jeszcze ładnych parę miejscówek ale i to nie przynosi mi większych rezultatów więc pora zmienić przynętę na jeszcze mniejszą tym razem ląduję malutki 4 gramowy spinmad może trafi się chociaż jakiś fajny pasiak pomyślałem niestety moje myśli szybko rozwiał brak ryby biegamy dalej widać życie w wodzie że rybki pomału sie spławiają i pokazują sie do małych robaczków wpadających do wody to dobry prognostyk na nadchodzące dni mija jakieś 2 h mojego poszukiwania pierwszej rybki w tym sezonie bez skutku z powrotem zmieniam przynętę na wobka od mojego sympatycznego kolegi po kiju który sam robi woby teraz imitacja piskorza atakujemy dalej fajne miejsca ze zwalonymi drzewami w wodzie może coś tam będzie siedziało jeden rzut drugi trzeci nic a nic myślę jeszcze godzinkę powalczę szybka przerwa na śniadanko :) i dalej łowimy niestety rzeka nie daje rybki a ja dochodzę do końca zaplanowanej wędrówki z kijem jeszcze kilka miejsc i finito na koniec dochodzę do miejsca nad Bzurą gdzie jest cypelek pozostałości po dawnym młynie tak mówią starzy wędkarze :) dosyć spory dołek miejsce w którym podobno łowią w sezonie fajne sumki sam rozmawiałem w tamtym sezonie z wędkarzem który na żywca złowił sumka 117 cm nawet pochwalił się fotką :) a taki sumek na Bzurce to już fajny okaz także próbuję może tu coś będzie stało zmieniam na jiga którego sam ukręciłem taki mały test własnej przynęty :) której o mały włos bym nie stracił na jakimś podwodnym zaczepie ale przynęta wyszła cało z opresji niestety po ponad 3 h wędrówce pora zwijać kijek pakować sprzęt w torbę  i maszerować w stronę domu wracam o kiju niebawem kolejne wyprawy po Bzurce :)

 


3.4
Oceń
(12 głosów)

 

W poszukiwaniu wiosennych jazi i kleni - opinie i komentarze

mijagi9mijagi9
0
Wrzuć troszkę interpunkcji i będzie się to znacznie lepiej czytało. Sam tekst ciekawy. (2018-03-31 10:59)
SithSith
+1
Dokładnie jak wyżej. Przydałby się również podział tekstu na akapity. W tej chwili tekst wyjątkowo niechlujny. Merytorycznie zupełnie niezły, ale przez w/w wady traci na atrakcyjności i odstrasza już zanim zacznie się czytać. *** (2018-03-31 11:38)
oldboyoldboy
+1
Może Autor chciał wszystko opisać w JEDNYM zdaniu(?) :) (2018-03-31 12:55)

skomentuj ten artykuł