Zaloguj się do konta

Wakacje - domek nad jeziorem

Parę dni temu wyjechaliśmy do Lubniewic tam jest nasz domek nad jeziorem do którego co roku jeździmy.Tym razem było inaczej wziąłem mój najlepszy sprzęt,oczywiście metodą,którą łowiłem była metoda gruntowa na którą najczęściej łowię.Na drugi dzień około godziny 9.00 poszedłem nad jezioro z kolegą połów nie udany (moja przynętą była kuku) w domu byliśmy o godz 12.15 .Dwa dni potem kupiłem białe robaczki i oczywiście jak najszybciej poszedłem nad jeziorko z kolegą do,którego miałem 2 min drogi,byliśmy tam o godzinie 6 nad ranem.

Niestety nasza miejscówka była zajęta i musieliśmy szukać innego miejsca.Po pięciu minutach szukania znaleźliśmy pomost który był zamaskowany krzakami.Gdy już przedarliśmy się przez krzaki rozstawialiśmy swój sprzęt,kolega miał bata a ja jak wcześniej pisałem wędkę,którą łowiłem na grunt.Po kilku minutach u kolegi pojawiło się pierwsze branie była to ukleja,po chwili pojawiło się kolejne branie u niego,też uklejka.Nagle mój wskaźnik brań zaczął się ruszać,czekałem na odpowiednią chwilę żeby zaciąć,zaciąłem dobrze i zacząłem hol był to mały leszczyk.Liczyłem na coś większego ale to zawsze coś,leszczyk został wypuszczony.Ponownie zarzuciłem i czekałem,u kolegi bez rewelacji z pięć uklejek i jedna płotka.

Po chwili kolejne branie zaciąłem i zacząłem hol podebrałem i tym razem był to większy leszczyk którego miałem zamiar wziąć do domu jako pierwszą rybę która zabieram z łowiska,ponieważ nigdy nie jadłem leszcza.Ponownie zarzuciłem i czekałem,ponowne branie tym razem źle zacięte i tak przez pięć minut.Uznaliśmy z kolegą,że już pora wracać.W domu byliśmy o koło godziny 12.00,wszyscy w domu pogratulowali mi złapania ryby gdyż od 3 lat nie moglem złapać przyzwoitej ryby nad tym jeziorkiem.Niestety na następny dzień jechaliśmy na 600 rocznicę bitwy pod grunwaldem ale to już inna historia.

Opinie (7)

Bromar

 Witam Kolegę. Opisałeś tu swoją przygodę językiem takim jak pisze trzynastolatek ale właśnie to mnie się podobało i chwali Ci się że nie opisujesz jakiejś wydumanej historyjki. Z przyjemnością będę czytał kolejne teksty twojego autorstwa. Życzę Ci sukcesów wędkarskich i nie tylko. Pozdrawiam serdecznie Marek [2010-08-12 15:07]

780528

Witaj! Miło się czyta takie opowieści nie złapaliscie może wielkich ani wielu ryb,lecz nie to się liczy ważne jest aby czerpac z tego co się robi wiele pozytywnej energii i radości bo po to jest to hobby.Nastepnym razem napewno będzie lepiej za tekst daję 5 *****  pozdrawiam i połamania kija na kolejnej wyprawie! [2010-08-13 16:43]

norka

Bardzo dziękuje za miłe komentarze już nie długo wybieram się na następną zasiadkę 2 dniową więc napewno ją opisze. [2010-08-13 21:43]

an2212

Brawo! Tak to jest że najważniejsza jest przyjemność łowienia.pozdrawiam. [2010-08-13 22:21]

gocek832

sprubuj na jeziorze lubniewskim tam troche łatwiej o duzego leszcza najczęścij biorom na białe robaczki a na kuku ładne płocie [2010-08-14 21:54]

mare

Jezeli chodzi o Lubniewice kolo Gorzowa Wlkp. to jest to moje ulubione miejsce na wypoczynek jak i na lowienie ryb :) Uwielbiam tam przyjezdzac i spedzac kazdy wieczor/noc na polow wegorzy ktorych tam nie brakuje :) [2011-05-08 00:21]

sobi1

Mam pytanie, a właściwie dwa.Po pierwsze,czy na błękitnej lagunie ryby zdążyły już podrosnąć?Chodzi mi głównie o karpie.Po drugie,gdzie najlepiej zasadzić się w nocy na karpia i inne;na Czarnej Łasze,na hucie,czy na błękitnej?Będe łowił na dwie wędki,jedna pod karpia (na hak czerwony robak,kukurydza albo pellet waniliowy,rosówka),druga na inne ryby,czerwony robak.Oba z koszyczkami. Tekst bardzo fajny,a jak mam dać ci radę,to łów dłużej i nęć. [2012-08-07 16:56]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Sulejowskie leszcze

Moja cierpliwość w tym sezonie do Zalewu Sulejowskiego została już wycz…