Wakacyjna życiówka szczupaka

/ 3 komentarzy

Wakacje... większości wędkarzy kojarzą się z łowienia na feeder, spławik, albo z zabawy z okoniami na ultralekkim spinningu. I właśnie tą zabawę z okoniami, miałem zaplanowaną na czas mojego wyjazdu nad pewne, niewielkie jeziorko w województwie zachodniopomorskim. Wyposażony w lekki spinning, kołowrotek i pudełko przynęt byłem przygotowany do wyjazdu. W ostatniej chwili (dosłownie 30 minut przed wyjazdem) coś mi "powiedziało", aby zabrać jeszcze zestaw castingowy oraz przynęty na szczupaka. Bez zastanawiania zacząłem pakować najpierw kij jakim jest SavageGear Black Savage Trigger 220cm 15-50g., a potem multiplikator niskoprofilowy Abu Garcia Revo X, z nawiniętą plecionką Daiwa J-Braid x8 0.22mm. Po 3 godzinach podróży byliśmy już nad jeziorem. Pierwsze co zrobiłem po przybyciuto pobiegłem na pomosty przeprowadzić "wywiady" z wędkarzami. Na moje szczęście, na jednym z pomostów spotkałem doświadczonego spinningistę, który na co dzień mieszka w Szkocji. Dowiedziałem się, że w jeziorze tym pływa dużo, dużych szczupaków oraz okoni. O metodach połowu, wędkach, kołowrotkach i przynętach rozmawialiśmy ponad godzinę. Gdy poszedłem do domku szykować sprzęt, była godzina 17:00. Szykowanie sprzętu zajęło mi bardzo mało czasu. Wkońcu chwila przerwy na odpoczynek i o 19:30 ruszam na pomosty w poszukiwaniu szczupaków. Pełny sił ruszyłem na pomost z wędką i torbą z przynętami na ramieniu. Na początku do wody poszły średnie przynęty tj. Savage Gear Cannibal 12.5cm - przynęta, którą każdy spinningista zna. Około  godziny 20:30 łowiąc na pomoście ze spinningistą ze Szkocji, miał on kontak ze szczupakiem, który momentalnie spadł. Poszedłem na kolejny pomost znajdujący się przy plaży. Była już niezła szarówka, bo koło godziny 21:30. Widzę atak szczupaka, potem drugi, trzeci. Cały czas rzucam przynętami w okolice ataku tego szczupaka. Nagle mocne "puknięcie" iiii siedzi. Po paru sekundach holu ryba wchodzi w kapelony, ale siedzi jeszcze na kiju. Delikatnie staram się wyprowadzić ją z roślin. Po paru sekundach mi się to udaje, lecz ryba zrobiła "świecę" i wypiela się w powietrzu. Byłem bardzo smutny, gdyż szczupak miał może nawet ok. 70 cm i byłby moją nową życiówką, gdyż dotychczasowy mój rekord szczupaka miał 62cm. Mimo to wiedziałem, że nie mogę się poddawać i walczyć dalej w następnych dniach. Kolejny dzień spędziłem na zabawie z okoniami, lecz pod wieczór standardowo, nastawiałem się na szczupaka. Niestety w tym dniu nie miałem żadnego uderzenia w przynęte. Nadszedł kolejny dzień... wchodzę na pomost, z którego udało mi się skusić do brania szczupaka pierwszego dnia. Mija pół godziny biczowania wody. Postanowiłem zmienić przynętę na Cannibala 12.5cm w kolorze Pike. Wkońcu następuję mocny atak szczupaka! Zacinam i siedzi! Po pierwszej sekundzie holu wiedziałem, że ryba jest większa od poprzedniej. Po chwili szczupak zrobił piękną świecę, zszedłem z pomostu na plażę, aby móc podebrać swoją zdobycz. Udało się! Wiedziałem, że ustanowiłem swój nowy rekord. Po mierzeniu okazało się, że ryba ma 74cm. Emocje jakie dostarczył mi hol oraz mierzenie ryby były nie do opisania. Po krótkiej sesji zdjęciowej ryba wróciła do wody, a ja do łowienia. Przez kolejne dni nie miałem kontaktu ze szczupakiem, ale to nic. Złowiłem swoją życiówkę!!! :D
Każdemu życzę wielkich ryb, oraz zwracania im wolności, abyśmy cieszyli się naszym hobby jak najdłużej ;)

Podczas tego wyjazdu nagrałem odcinek na mój kanał YT - https://www.youtube.com/watch?v=bafBsGlwlGs

 


4.7
Oceń
(11 głosów)

 

Wakacyjna życiówka szczupaka - opinie i komentarze

barrakuda81barrakuda81
0
Lipiec to nie najlepszy czas na szczupaki więc nie zawsze współpracują.Tym lepiej sukces smakuje. (2018-07-09 16:01)
Mati23Mati23
0
Gratulacje! (2018-07-09 20:32)
Kaktus1980Kaktus1980
0
Gratuluje. Bylem na tym lowisku przez tydzien 25-30.06. Poznalem pana ze Szkocji. Ja nie zlowilem tam nic szczegolnego, ale po powrocie do domu trafil mi sie szczupak 66cm. Pozdrawiam. (2018-07-16 10:12)

skomentuj ten artykuł