Zaloguj się do konta

Wakacyjna wyprawa

Korzystając z wakacji postanowiłem wybrać się nad jezioro,które polecił mi kolega.Zarezerwowaliśmy wraz ze szfagrem,który też jest zapalonym wędkarzem kwatere na tydzień.Wyczekane 3 dni do wyjazdu i po 3 godzinach jazdy jesteśmy w zarezerwowanym wcześniej domku,miło ciepło przywitani oglądaliśmy kwaterę po czym szfagier zaczoł rozpakowywać klamoty a ja poleciałem od razu z lekkim spinem nad jeziorko,było dość późno więc porzucałem z brzegu w celu obadania łowiska.Pierwszy...2...3 rzut i pierwsze nieciekawe wrażenia-muł i dużo zielska.Oddaje kolejne rzuty obławiając wachlarzem od lewej do prawej,delikatne skutnięcie i siedzi niewielki okonek chwilę później następny i jeszcze jeden,jednak nie przekraczają nawet 20 cm.Komary strasznie gryzły zrobiło się prawie zupełnie ciemno,więc wróciłem do domku.Omówiliśmy przy kawce strategię na jutro i poszliśmy spać.
Godzina 5:30 -pobudka,szybka kawa i lecimy ;)
Nad jezioro mieliśmy około 300 m.Szybko spakowane klamoty na łódkę i długo oczekiwane wypłynięcie ;))
Zaczęliśmy od obrzucania lewego brzegu jeziora 8 cm gumami w naturalnych kolorach,delikatnie przesuwając się w dryfie,jednak bez efektów.Po kilku minutach biczowania przepływamy dalej w głąb jeziora szfagier wiosłuje a ja rzucam :)
Im bardziej się oddalaliśmy od brzegu tym mniej było mułu co znacznie ułatwiało łowienie.Po ustawieniu przez szfarga łodzi lekko spływamy z dryfem cały czas oddając rzuty w okolice trzcin i podwodnej łąki.W końcu jest magiczne "pstryk" odruchowe szybkie zacięcie i JEST ! SIEDZI ! niewielki półtora kilogramowy sandałek.Mówię-"Teraz to z górki".
Kolejne 20 minut biczowania wody nie przynosi efektów.Decyzja-zmiana miejsca.
Po zmianie miejsca szfargier zacina szczupaczka około 4 dyszek ;)
Ja zmieniam technikę -zamiast sandaczowego opadu założyłem około 12 cm.gumę w jaskrawym kolorze i po ustawieniu się w trzcinach obławiamy pasma trzcin wolnym jednostajnym prowadzeniem.W 3 rzucie czuje mocne uderzenie-zacinam i jest ! Ryba mocno trzyma się dna i ucieka pod łodkę,jednak kij ładnie amortyzował zrywy.Po około 10 min. walki podbieram spokojnie rybę i odetchnołem,uspokoiłem emocje i zmierzyłem rybę - to ładny 86 cm.szczupak. Oddawałem kolejne rzuty czego owocem były szczupaczki po około 40 cm,które od razu odzyskiwały wolność.Szfagier przestawił się na łowienie na boczny trok okoni i czasem niewielkich sandaczy a ja znów próbowałem swoich sił w obstukiwaniu dna.Kilka rzutów i jest ! Niewielki sandaczyk około 45 cm.Potem po kolejnej zmianie miejsca następny,niewiele większy.Minęły 4 godziny bezowocnego już biczowania wody.Zmęczeni decydujemy skończenie wędkowania na dziś,przecież mamy jeszcze cały tydzień.Kolejne 2 dni spiningowania przynosiły efekty w szczupaczkach niewielkich rozmiarów i okoniach.Następne 3 dni spędziliśmy na łowieniu całkiem ładnych płoci na spławik.

To jest mój pierwszy wpis,więc proszę o wyrozumiałość.
Pozdrawiam !

Opinie (5)

PanciOxD

Wszystko pięknie i fajnie się czyta , Tylko co złapałeś na tą jaskrawą gumę ? Bo nie napisałeś Daje ***** [2012-09-30 10:30]

edyta35

Witaj Szymonie:) Ładnie napisałeś wyprawę na rybki tylko, nie dopisałeś co złowiłeś, domyślam się po zdjęciu ,że szczupaka, na zachętę i drugiego lepiej napisanego bloga zostawiam*****pozdrawiam:) [2012-09-30 21:06]

szyspinn29

Ślicznie dzięki.Już poprawiłem wpis,czytałem go kilka razu w celu wyeliminowania blędów,ale jednak ;) [2012-09-30 23:09]

kostekmar

Jednak jeszcze są i to klujące w oczy ortografy. Kożystając, żucam, szfagier. A wpis ciekawy i gratuluje przygody. Połamania kija i języka na ortografii. [2012-10-01 17:35]

użytkownik

Oj tam oj tam ortografia nie jest ważniejsza moim zdanie ważniejsza jest jakość i treść. A wpis myślę że zasługuje na 5. Pozdrawiam Boczny Trok [2014-07-16 20:12]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Muchowe początki

25 września kolega zaprosił mnie na wspólny wypad celem miały być klen…