Wake Fishing prezentuje-Flee.

/ 26 komentarzy / 11 zdjęć


WAKE FISHING PREZENTUJE – FLEE


Przynęty miękkie, w których fabrycznie umieszczono już ołowiane dociążenie, kojarzą nam się głównie z dużymi gumami trollingowymi, bądź też tak zwanymi hybrydami, które swą skutecznością nie powalają raczej na kolana. Co jednak, jeśli dociążenie umieścimy w przynęcie, przypominającej swym wyglądem i pracą klasycznego twistera? Tego dowiecie się dziś, zapraszamy na prezentację przynęty Wake Flee!




Flee to niekonwencjonalna przynęta łącząca w sobie poniekąd cechy pracy oraz wyglądu woblera i twistera. Fabrycznie wyposażyliśmy ją w dociążenie, które pozwala niezwykle szybko osiągnąć z jej pomocą pożądaną głębokość. Cały sekret tej przynęty tkwi jednak w jej wyglądzie – Wake Flee wyposażyliśmy w intensywnie pracujący ogonek wykonany z miękkiego, lecz niezwykle trwałego lateksu, który świetnie prowokuje ryby do ataku a przy tym, nie poddaje się naciskom zębów ze strony „stukających” szczupaków czy sandaczy.


Wake Flee wyposażona została w aż dwa zaczepy na agrafkę - osadzone na przodzie i górze przynęty – które pozwalają szybko regulować sposób oraz głębokość jej pracy. Jeśli skorzystamy z uchwytu umieszczonego z przodu, praca Flee będzie zbliżona do klasycznego twistera, natomiast uchwyt górny, pozwala łowić z jej pomocą techniką vertical, chociażby u naszych północnych sąsiadów a także, co niezwykle istotne, korzystać z niej podczas zimowego łowienia spod lodu.


Wake Flee sprawdzi się idealnie do obławiania stoków i podwodnych górek w poszukiwaniu okoni, szczupaków czy sandaczy, choć mniejsze wersje są również niezastąpione na płytkich, zarośniętych wodach, gdzie kuszą okonie intensywną pracą ogona oraz tworzeniem kółeczek na wodzie, podczas podejścia do powierzchni. Mniejsze wersje Flee możemy prowadzić bardzo wolno, bez obaw o złapanie zaczepu nawet na kilkunastocentymetrowej wodzie. W naszej ofercie dostępnych jest kilka wersji kolorystycznych i trzy rozmiary tej przynęty – 3-, 4- i 6-calowa. Dzięki temu z łatwością dopasujecie Flee do specyfiki Waszego łowiska i występujących w nim ryb drapieżnych.   











Wake Fishing Polska

www.facebook.com/wakefishingpolska

 


4.5
Oceń
(12 głosów)

 

Wake Fishing prezentuje-Flee. - opinie i komentarze

LeoAmatorLeoAmator
+1
No i zaraz się zacznie :-))) Tyle dobrze ,że w cenie jaką ta przynęta ma,około 40 złoty plus wysyłka, w opakowaniu są 2,3 lub 4 sztuki w zależności od wielkości.Co do samej przynęty to pracę oczywiście ma obiecującą tylko co z tego jak sama ryby nie znajdzie. (2016-10-15 21:48)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
+1
Ciekawa przynęta, która potrafiła zamieszać w wodzie. Autor tekstu nie wspomniał o tym, że tę przynętę możemy stosować w specyficznym toniowym opadzie gdzie przy dynamicznych podciągnięciach przynęta oczkuje jak drobna rybka zbierająca z powierzchni i wtedy właśnie są liczne i bardzo widowiskowe brania okoni czy szczupaków. (2016-10-15 23:51)
czarny 1984czarny 1984
-3
gdzie kupic? (2016-10-16 12:19)
barrakuda81barrakuda81
+2
Odgryziony ogonek po braniu i przynęta do śmietnika...Już wolę gumy po dwa, trzy złote za szt. bo strata mniejsza.Co do skuteczności to trudno spekulować. Generalnie to ryb nie ma lub wiecznie nie biorą więc moim skromnym zdaniem szkoda kasy chyba że ktoś ma rybne wody w zasięgu ( to w ogóle możliwe?! ) bo ja nie. Jak jest ryba to i na wahadłówkę weźmie.Wiecznie nie da się doić tej chudej krowy.Może producentom zacznie zależeć na poprawie rybności naszych wód bo zyski ze sprzedaży wówczas mogą się podwoić.Jak ryb nie ma i się człowiek zniechęca to wkrótce klienci odpłyną...Przydałoby się silne lobby które naciśnie na kogo trzeba by uzdrowić sytuację ale to już chyba nie za mojego życia bo od lat o tym mowa i nic a bezrybie już nie jest straszne - jest beznadziejne....Powodzenia w łowieniu duchów i kataru:-) (2016-10-16 16:42)
kabankaban
+2
Gdybym miał jakieś rozpracowane jeziorko w pobliżu to i pewnie bym się skusił pomimo ceny, ale własnie nie mam, a na rzekach szkoda mi kasy. (2016-10-16 16:57)
luxxxisluxxxis
+1
Do mnie "przemawiają" inszością,odrzuca mnie cena.Przez lata spina kupiłem takich wynalazków na morgi,wydałem sumę jak za średniej klasy samochód pewnie;spośród nich łownymi mogę nazwać może z pół promila,resztę zżera kurz i mole.Ta wspomniana "inszość" to dla mnie górne mocowanie,a to ciut za mało jak na cenę,na mocowaniu w wersji "za ryj" mamy tylko zwykłą gumę jakich wszędzie w ch......Dzisiaj wyjąłem ok 16 esoxów,zeżarły mi ,przerobiły na pędzel -dwa s4p savaga za 6zł szt,gdyby chciały żreć te gumy to ile kosztowałby mnie 1 wypad? odp -w ch....,a to za drogo. (2016-10-16 20:55)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
+1
Luxxxis artykuł nie do końca oddaje rzeczywistość pracy tej gumy. W mocowaniu "za ryj" przynęta pracuje w "odwróconym opadzie" :V (taki skrót myślowy ) gdzie przynęta po podbiciu oczkuje na powierzchni a to jest przysługą steru który jest po bokach przynęty. Z analogią do zwykłej gumy nie do końca się zgodze bo w zestawie masz od razu wbudowane obciążenie i bardzo dobrej jakości kotwice, której nie musisz od razu wywalić i wymienić na inne :( jak to jest w wielu przykładach przynęt. Na zarośnięte wody jest to świetna przynęta gdzie klasyczny opad będzie często zaczepem tu przy takiej pracy nie ma zaczepów a jak chcesz prowadzić przynętę kładąc ją wręcz na dywanie roślinności to bierzesz przekładasz kotwe na górny zaczep i kosisz jak zły :D Dostajesz za tą cenę przynętę przypominającą w pracy balansówke więc na lód na okonie jest ideolo, gdy upierniczy Ci ogonek też gryzą-, przecież balansówki jako takie nie mają ogonka a i tak w nie okonie walą jak złe :D Za tą cenę przynęta którą mogę łowić przez cały rok nie pomijając lodu to jest fajna sprawa :D Jaxonowe balansówy z badiewną kotwicą kosztują koło 8zł a już Rapalowe to już jest 20+ czyli za gumową wersję od Wake nie jest źle :) (2016-10-16 23:00)
luxxxisluxxxis
0
Ty mi z jaxem nie wyjeżdżaj.....:) tfuuu.Cena pozostała bolesną mimo twoich wywodów,porównanie do rapali też nie trafione bo wake niegodny im butów nawet wiązać.Płytkie łowiska powiadasz....---a ile toto waży w wersji z 12 cm samego "kadłuba"? bo na "płytkich łowiskach" spinninguję samymi gumami bez obciążenia i bywa że kombinować muszę,nawet krętliki wymieniam na mniejsze by zejść z wagi....Wszystko w nich jak dla mnie jest na "może","ewentualnie","zobaczymy" itp....bariera przed zakupem to cena i niedostępność z marszu,do ceny też dojdzie koszt przesyłki ---i tu aby uciąc bleczenia dodam że skrajnie rzadko dokonuję internetowych zakupów bo nie lubię....Gdy one znajdą się w sklepach,gdy je dotknę,pomacam,i gdy mnie urzekną---wtedy je kupię,póki co są kolejnym kolorowym banerem o którym pewnie jak większość szybko zapomnę:) Skuteczność.....--skoro to takie esoxogrzmoty to niech wake puści w "portal" z 10 kompletów dla łowców,niech połowią,niech potestują ,niech ocenią ,to takie trudne? zachęcać ceną z kosmosu się nie da... (2016-10-17 07:50)
SithSith
-2
Cyt.: "Odgryziony ogonek po braniu i przynęta do śmietnika..." - nic dodać nic ująć... (2016-10-17 13:53)
luxxxisluxxxis
0
Cyt.: "Odgryziony ogonek po braniu i przynęta do śmietnika..." - nic dodać nic ująć...------no wiesz......pesymista z ciebie Sith...Potraktuj takie cuś jako dar od losu-----szczupak ci właśnie fajnego wobka wertykalnego zrobił:) i za darmo:) (2016-10-17 14:23)
SithSith
-2
Metoda wertykalna (nie wiedzieć czemu) jest u nas zabroniona, a zimą, pod lodem nie wędkuję, jestem ciepłolubnym kaszalotem ;-) Nie, nie i jeszcze raz nie... (2016-10-18 06:59)
SithSith
-1
Odnosząc się do łowności, jeśli ona taka skuteczna, to czemu na filmiku prezentującym pracę, żadna rybka jakoś nie uganiała się za tym "cudem skuteczności"? (2016-10-18 07:07)
Madame PompadourMadame Pompadour
0
Zwłaszcza te z brokacikiem mogą być ciekawe :) (2016-10-18 08:08)
Pawelski13Pawelski13
+1
Pewnie te nowe przynęty coś w sobie mają, zresztą jak każde inne. Od lat łowię na wybrane przez siebie przynęty. Są miesiące, dni, godziny a nawet minuty (do tego dochodzi pogoda, ciśnienie, wiatr, deszcz, etc), umiejętności wędkarza i najważniejsze ochota ryb do współpracy, gdzie przynęty się sprawdzają a innym razem nawet się ryby za nimi nie obejrzą. Zakładasz wtedy następnę kolejną i próbujesz. Jeżeli ktoś ma ochotę to kupić nie kupuje, pewnie trafi porę kiedy ryby na nie złowi - pod warunkiem że ryby tam będą :). Zgadzam się z przedmówcą że taka firma powinna "rzucić" partię przynęt do sprawdzenia wybranej grupie łowców i niech oni zdadzą rzetelną relację. Pewnie to pomogło by im wtedy w sprzedaży. Kolorowe banery, super zdjęcia i zachwalanie - nie tędy droga! (2016-10-18 08:49)
lukasz-olszowkalukasz-olszowka
0
Sith żadna ryba się nie ugania bo wake pokazuje pracę przynęty. Jak jest ryba to i na marchewkę da się złapać co pokazali już Rosjanie (2016-10-18 08:56)
w6i6e6w6i6e6
0
@Sith robisz się coraz bardziej zabawny z tym płaczem... drogieeeeee..... drogieeeeee....... (2016-10-18 16:47)
luxxxisluxxxis
+1
Dla jasności---dla mnie nie ma za drogich przynęt,są tylko nieznane i niepewne,nie jestem sknerą i dusigroszem jadąc na jakimś minimum bo a nuż się uda...Gdybym znał to gumowe "coś" i gdyby było "ono" u mnie choć trochę skuteczne---cena przestałaby mieć znaczenie.Póki co mam---"coś" ze stajni NN,coś co jest za drogie jak na NN i zbyt "niepewne" jeśli idzie o skuteczność w bojach z drapieżcami,czyli wypisz wymaluj kolorowy gadżet,zawalipudło.Ani toto nie nasladuje wiernie jakiegoś pokarmu,nie zadziała barwami "na agresora",fala jaką wytworzy jest mizerna,brak w niej możliwości podrasowania pracy,stunningowania...Jedyny plus to górne mocowanie...Dlatego bleczę że droga jest,jak na nn.... (2016-10-18 19:26)
LeoAmatorLeoAmator
+2
w6i6e6 drogie czy nie, nie dla każdego ma to znaczenie.Żeby faktycznie na filmikach które są zamieszczone w reklamach WAKE FISHING było pokazane jak ryby na to biorą a nie tylko sama praca przynęt,aczkolwiek ciekawa, pewnie więcej ludzi by się na to skusiło a tak pozwól ponarzekać.Jeżeli tylko okażą się łowne pewnie będzie problem z dostaniem w sklepach bo wszyscy się na to rzucą. (2016-10-18 19:57)
luxxxisluxxxis
+1
Leo---nigdy nie ufaj filmikom:) większość powstaje w warunkach i na łowiskach które są poza zasięgiem przeciętnego wędkarza,reszta bywa sklecona z miliona pojedyńczych migawek i masy roboczogodzin łowców,po obróbce widzisz jak szał ryby ogarnia przez minutę na widok jakiegoś cudaka. (2016-10-18 20:30)
LeoAmatorLeoAmator
+1
Tak,tylko tutaj nie ma nawet jednej ryby nie mówiąc o jakimś szale,także ryba złowiona na reklamowaną przynętę była by miłym akcentem reklamy,nie tylko sama praca. Na rybo manii pokazywali pracę przynęt w akwarium pełnym ryb. Jak piszę wyżej praca przynęty ciekawa tylko czy przełoży się na efekty nad wodą. (2016-10-18 20:53)
lukasz-olszowkalukasz-olszowka
0
trzeba kupic i wyprobowac. Jest gdzie, jest czym, tylko kurna nie ma czasu. W kazdym badz razie jigwobbler wake\a sie sprawdza. zobaczymy w wolnym czasie jak u flee ze skutecznoscia (2016-10-19 08:38)
w6i6e6w6i6e6
+1
Flee i SoftSpoon to przedewszystkim przynęty niełatwe technicznie. Trzeba trochę czasu poświęcić by nauczyć się nimi łowić, ale wtedy pracują naprawdę oryginalnie i ciekawie. (2016-10-19 10:53)
MarczakMarczak
0
I znowu te same osoby wylewają bezpodstawną krytykę nie mając o przynęcie zielonego pojęcia. Sith błagam odstaw komputer bo Ci szkodzi. (2016-10-19 16:02)
MarczakMarczak
0
Przez takich jak Ty wiele osób się tu nie udziela bo nikt mądry nie che się kopać z koniem. (2016-10-19 16:03)
grisza-78grisza-78
0
Czterdzieści złotych to dużo? Dziś na ebay-u widziałem cykadę za prawie 1000 zl . Najdroższa przynęta spinningowa kosztuje równy milion dolarów, więc nie ma co narzekać. (2016-10-20 00:24)
SithSith
+1
@w6i6e6, akurat "pudło" to nie ja narzekałem na cenę, akurat w tym przypadku nie uważam jej za zbyt wysoką... @Marczak, chyba coś Ci się pomyliło, nie pamiętam, żebyś był kwalifikowany do zabraniania mi wypowiedzi, nie Ty będziesz o tym decydował czy mam prawo do stwierdzenia czy coś mi się podoba czy nie! (2016-10-20 13:10)

skomentuj ten artykuł