Wariat to czy wędkarz?

/ 32 komentarzy



Jesień 2009. Kolejny dzień z rzędu, niespotykanych jak na ten czas upałów, dawał nadzieję na udane połowy. Jeszcze w nocy wyruszyliśmy na łowisko. Po kamienistej tamie przeprawiliśmy się na piaszczystą wyspę. Nim rozbiliśmy na niej swój obóz zaczęło świtać. Zabraliśmy sie za rozkładanie sprzętu. Zamierzaliśmy łowić z kamienistej tamy która miejscami była poprzerywana i tam woda sięgała ok 70 cm a miejscami tworzyły się kamieniste wyspy.

Przed tamą świetne miejsce kleniowe a za nią głębokie doły. Tam z kolei można spotkać każdy gatunek ryby żyjący w Wiśle. Zestawy gruntowe uzbrojone w pijawki i rosówki wylądowały w upatrzonych miejscach. Po chwili pierwsze branie i pierwszy kleń. Ledwo został odhaczony a kolejna wędka już skacze po kamieniach – tym razem sumik ok 1,5kg. Zestawy do wody i zaraz kolejne brania, tym razem niewielka brzanka. Podejrzewaliśmy że brania powinny być dobre ale tego się nie spodziewaliśmy. Minęło ok półtorej godziny a my mieliśmy już po kilka sztuk na koncie. Niestety bieganie od wędki do wędki po kamieniach ryb nie nęci więc brania nagle ustały. Emocje opadły... robiło się strasznie gorąco więc rozebrałem się ile mogłem, położyłem na piachu i nastała cisza. Cisza która nie trwała długo bo została przerwana „złorzeczeniami” dochodzącymi z brzegu, ze stromej burty. W cieniu drzew zauważyliśmy wędkarza który nie przebierał w wypowiadanych słowach a do tego machał rękami jakby odganiał złe duchy. Opętany czy co? - myślę sobie. Zerwał się z miejsca i pomaszerował w kierunku kamienistego przelewu. Tam zaczął przewracać kamień po kamieniu grzebiąc pod nimi i zbierając coś do słoika. To już mnie przekonało że zdrowy na umyśle być nie może. Znów zaczęły pojawiać się brania więc uwagę poświęciliśmy wędkom. Tak jak poprzednio brania nie trwały długo ale mimo to znów złowiliśmy po kilka sztuk drobnych kleni, jazi, brzan i sumków. Nagle po drugiej stronie usłyszałem dosyć głośny „plusk” Spojrzałem w kierunku wędkarza „wariata „ I widzę że wisi w połowie tej stromej burty wierzgając nogami obsypując tym samym ziemie do wody. Zerwałem sie bo chyba potrzebuje pomocy, ale widzę że udało mu się wyjść. Wygramolił się, popatrzył na swoją robotę z góry, zamamrotał coś i znów złazi po tej burcie obsypując ziemie. No najczystszej rasy wariat sobie myślę. Facet nie dawał mi spokoju więc zacząłem go uważniej obserwować. Założył coś ze słoika na haczyk i rzucił kilka metrów za miejsce gdzie narobił tyle plusku obsypując ziemię. Siadł w zaroślach i znów zaczął wymachiwać rękami. Nagle zrywa się do wędki i zacina, po krótkim holu wyjmuje z wody piękną płoć. Za nią kolejna i następna. Później klenie i leszcze a wszystko to naprawdę ładne okazy. Nie patrzyliśmy juz na własne wędki ale na wędkarza „wariata” który w tym momencie dawał nam naukę wędkarstwa. Złowił kilkanaście pięknych sztuk, spakował sprzęt i zniknął w zaroślach. O ty... Zaraz cie wyśledzę – pomyślałem. Wyciągnąłem zestawy z wody i pomaszerowałem do kamienistego przelewu gdzie podnosił kamienie. Podnoszę jeden kamień z nadzieją znalezienia czegoś specjalnego ale tu niestety tylko masa gramolących się kiełży. Więc podnoszę następny a tam też tylko kiełże. Kolejny i jeszcze jeden i wszędzie tylko kiełże. I wtedy mnie olśniło. Kiełże!

Na nie musiał łowić. No to teraz zbadam jego miejscówkę. Kiedy dochodziłem do zacienionych zarośli w których łowił dopadła mnie plaga komarów. Tym razem sam machałem łapami jak idiota śmiejąc się sam z siebie. Czyli jednak był opętany ale przez chmurę komarów. Stanąłem nad wodą i rozglądam się w poszukiwaniu czegoś specjalnego, czegoś co pozwoliło mu łowić takie okazy w tym szczególnym miejscu. Moje skupienie przerwał „plusk” dochodzący spod nóg. Stroma burta, zewnętrzny zakręt rzeki i wieczny nurt zabierały brzeg kawałek po kawałku. Do bryły która przed chwilą wpadła do wody i zaczęła rozpływać sie chmurą mętnej wody momentalnie spłynęły się drobne klenie, płocie i ukleje. No tak! Przecież w tej ziemi może siedzieć coś co ryby lubią jeść, w dodatku w tym miejscu są przyzwyczajone do spadającej ziemi do wody. Czyli ten wedkarz nie był wariatem. Machał bo odganiał sie od komarów których nie było na nasłonecznionej piaszczystej wyspie. Pod kamieniami nie szukał duchów ani złota tylko przynęty – kiełży. A obsypując ziemię po prostu nęcił sobie ryby. Gdybym nie poszedł w to miejsce do dziś myślałbym że facet to jakiś zwariowany szaman który dziwnym zachowaniem „zmusił” tyle ryb do brania. Jednak to nie był wariat to był wędkarski geniusz.

 


4.9
Oceń
(77 głosów)

 

Wariat to czy wędkarz? - opinie i komentarze

Stefan1989Stefan1989
+1
Artykuł pełen ciekawostek naprawdę jestem zdumiony tym co piszecie tutaj kolego ale sprawdzę ten pomysł.za wpis 5 połamania kija:) (2013-03-22 10:49)
AmitafAmitaf
+1
Kiełże - jeden z najlepszych pokarmów Pstrąga. Po prostu w pewnych okresach niezastąpiony! Nie dziwota, ze inne ryby też je uwielbiają. 5* za "dynamiczny" wpis. Pozdrawiam. (2013-03-22 10:55)
arturarturarturartur
+1
Na pewno nie wariat . Bardzo fajny artykuł . Pozdrawiam . (2013-03-22 12:03)
MateuszR86MateuszR86
+1
Kiełż piszesz. No dobrze poszukamy spróbujemy. Za artykuł oczywiście 5*. (2013-03-22 12:08)
szutomaszszutomasz
0
fajny artykuł :D 5***** (2013-03-22 13:32)
lipa43lipa43
0
Dobry wpis ***** (2013-03-22 13:48)
użytkownik116538użytkownik116538
+1
Z tymi kiełżami to na prawdę mnie zaciekawiło. W nadchodzącym sezonie coś o nich pomyśle, dzięki i 5 ***** zostawiam :) (2013-03-22 14:09)
elektryk18elektryk18
+1
Świetnie opisane trochę wyobraźni przed kompem i można się uśmiać o takiej przynęcie nie słyszałem ale wypróbuje kolejny temat o tajemniczych dziadkach :) (2013-03-22 14:31)
zaruzaru
+1
bardzo ciekawy opis jak tylko będzie okazja wypróbuję na pewno te kiełże. *****. pozdrawiam. (2013-03-22 15:07)
rybaczek86rybaczek86
+1
Przez wędkarzy nazywane również zielonymi, jest to przysmak wielu białych ryb. Sam na te robaczki łowiłem leszcze ok 40 cm. Ciekawe opowiadanie 5 ode mnie. (2013-03-22 15:36)
pawel75pawel75
0
Świetny tekst. Pozdrawiam ! (2013-03-22 17:51)
podzjazdempodzjazdem
0
Czego to ludzie nie wymyślą... :-) Niezły patenciarz z bohatera opowieści! (2013-03-22 18:16)
korczenskiskorczenskis
0
bardzo ciekawe***** (2013-03-22 19:13)
kuba7128kuba7128
0
***** (2013-03-22 19:25)
Lin1992Lin1992
0
Bardzo interesujący wpis za który zostawiam 5 i pozdrawiam. (2013-03-22 19:57)
roman55roman55
0
Świetny tekst. Pozdrawiam (2013-03-23 06:51)
grisza-78grisza-78
+1
Najbardziej znaną imitacją kiełża jest.... mormyszka. Rosjanie już wiele lat temu znali kiełża jako świetną przynętę wędkarską. Bardzo ciekawy artykuł. ***** i pozdro! (2013-03-23 07:56)
Grzegorz WedkujeGrzegorz Wedkuje
+1
Kiełża to jedno, a obsypywanie brzegu to drugie. Spotkałem się z tym będąc z Kumplem na karasiach. Zamiast zanęty do wody rzucał świeżo wyrwane kępy trawy z ziemią. Karasie wyciągał co chwilę. (2013-03-23 08:17)
Pawelski13Pawelski13
+1
Często kombinujemy z zanętami i przynętami, wydajemy duże pieniądze na sprzęt etc, a tu proszę, to co naturalne po raz kolejny okazuje się najlepsze. Oczywiście ***** (2013-03-23 10:12)
jawor29jawor29
0
***** (2013-03-23 10:49)
zloty206zloty206
+1
Genialny wpis.Oczywiście piąteczka ode mnie. (2013-03-23 11:13)
kabankaban
0
Ja tam zoologiem raczej nie jestem ,ale "to" ze zdjęcia bardziej pasuje mi do ośliczki czyli obunogich niż do kiełża -równonogich. "Grzebię" w strumykach od dziecka ,ale też mogę się mylić. Pozdrawiam. (2013-03-23 15:34)
pstrag222pstrag222
+1
Fajny wpis oraz obrazujący , że nie trzeba wydawać kasy na świetne zanęty czy przynęty.Można je sobie znaleźć ***** pzdr.pstrag222 (2013-03-23 15:43)
grisza-78grisza-78
+1
Kaban masz rację. Kiełż jest taki trochę okrągły, to znaczy taki zawinięty, czy raczej podwinięty, ale w sumie to chyba nie aż takie istotne ;) (2013-03-23 21:29)
pawlo698pawlo698
+1
Super artykuł, powiem szczerze, że czytałem z uśmiechem na ustach ! :D Zostawiam piąteczkę i pozdrawiam ! :) (2013-03-23 22:03)
damian-wojcikdamian-wojcik
+1
No naprawde czyałem go z zaciekawieniem jaki bedzie morał tej przygody jest genialne:D 5* (2013-03-24 15:29)
zbyszko 106zbyszko 106
+1
Nie zawsze dziwne oznacza wariactwo prawda.? Fajny wpis pozdrawiam... (2013-03-25 08:09)
kuba-skuba-s
+1
kiełże, ciekawa przynęta. za wpis 5* pozdro (2013-03-25 14:20)
jacoozyjacoozy
+1
Moim zdaniem jest to ośliczka,kiełż ma bardziej owalny i wydłużony korpus.Za artykuł oczywiście ***** (2013-03-25 14:49)
smok24smok24
0
Naprawdę dobry artykuł ............ Wesołych Świąt (2013-03-29 19:34)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
*****;))) (2013-04-11 20:50)
slawekkiel17slawekkiel17
+1
Czlowiek uczy sie cale zycie, powtarzala moja babcia. Napewno nie wariat, skoro dostrzega otaczajaca go przyrode i potrafi wyciagnac wnioski !!! Pozdrawiam *****5-ka. Slawek (2015-06-24 17:46)

skomentuj ten artykuł