Zaloguj się do konta

Warta ożyła - wreszcie wiosna

Po zawodach w Częstochowie do wielkopolski wróciła zima. Trzy dni padał śnieg a temperatura spadła do -7 i wszystkie stawki i jeziorka pokryły sie lodem. Troche wprawiło mnie to w podły nastrój. Czwarty rok jadąc na zawody do Częstochowy obiecywałem sobie, że wreszcie połowię pstrągi. Jednak spotkanie z przyjaciółmi i kumplami było silniejsze i na pewno podejrzewacie jak to się skończyło. No trudno nie wiadomo kiedy się znowu zobaczymy, więc ryby poszły na drugi plan, tym bardziej że zawody te do niczego się nie liczą,poza sprawdzeniem umiejetności po zimie. Najważniejsze, że atmosfera na zawodach była super.

Wracając do tematu. Zima ustapiła dopiero w czwartek i mam nadzieję, że na dobre. W sobotę wreszcie pięknie świeciło słońce, niestety ja musiałem iść do pracy. Z niecierpliwością czekałem na niedzielę. Telefon do brata Jerzego do tego dokoptował się kumpel Jacek i wreszcie jedziemy nad wodę. Rok temu z bratem Rafałem odkryliśmy fajny stawek, gdzie brały piękne płocie i wzdręgi, więc postanowiłem sprawdzić co w trawie piszczy. Po dojechaniu na miejsce, wygruntowanie zestawu, kulka zanęty do wody i do boju. Pierwsze branie przynosi ładną płotke.

Kolejne to wzdręga. Później następuje długa przerwa. Po chwili brania wracają, a na haku pojawiły się ciekawe rybki. Krzyżówka wzdręgi z krąpiem. Złapałem kilka tych rybek nie wielkiego rozmiaru. Fotka i do wody, niech rosną dalej. Oglądałem kiedyś program, w którym łapano te rybki. Rosły one nawet do 2 kg. Brania bardzo szybko ustały więc za namową Jacka jedziemy sprawdzić co na Warcie. Postanowiłem jednak wrócić na stawek latem i sprawdzić czy nie żyją w nim większe mieszance. Pojechaliśmy na Warte w miejscowości Rogusko. Przejeżdzając przez most w Nowym Mieście zdziwiliśmy się ilością ludzi łowiących na rzece. Znaczy , że coś się dzieje.

Ustawiamy zestawy na rzeke,trzy pineczki i przynęta ląduje do wody. Brania następuja od razu. Na początku małe płoteczki, które biorą co rzut. Postanawiam lekko podnęcić. Po chwili jest pierwsza ładna płotka. Kolejne rzuty to znów małe płotki i od czasu do czasu większa wzdręga. Jeszcze bratu udaje się wyholować największą płotke wyprawy i niestety trzeba wracać do domu. Niedziela więc trochę czasu poświęcić rodzinie, bo sezon dopiero się zaczyna. Najważniejsze, że Warta ożyła. Od miejscowych dowiedziałem się o pierwszych jażiach, które piołowili na czerwone robaki. Znaczy, że wiosna wkroczyła na dobre – wreszcie.

Opinie (4)

hubi

Narescie i tak trzymać pisze i patrze w okno dzisiaj w Czestochowie narescie piękne słonko w czwartek ide z synem na zajecia ze szkółki wedkarskiej na zbiornik i tym samym otwieramy sezon pozdrawiam i życze samych sukcesów. [2009-03-31 09:36]

szczupak7

nie ma to jak nad Warta,Oborniki Wlkp pozdrawiaja!! [2009-03-31 18:02]

zegar

Toś sobie troszkę połowił.Ja jeszcze nie miałem okazji, ale w niedzielę sędziuje zawody dwu-turowe (05.04.).I myślę że w czasie przerwy będę mógł chociaż z godzinkę połowić.Pozdrawiam [2009-04-01 01:14]

waldek

Hej.Hej no ja też juz mam za sobą pierwszy wiosenny wypadzik ale nad Widawkę. kilkanaście małych płoteczek ale zabawa była świetna. Może w niedziele na zawodach też coś wywalczę a ty sobie sędziuj może zajrzę. [2009-04-01 15:21]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Jak pech, to pech

Po niestety pechowym, a raczej bardzo pechowym starcie Kubicy w wyścigach…

Retrospekcja...

RETROSPEKCJA ...Pewnego wrześniowego poranka wstałem na godzinę przed …