Wędka Daiwa Exceler Sea Trout 3,15m 15-45g

/ 23 komentarzy / 13 zdjęć


Idą święta, a zaraz po nich, część z nas ruszy gonić "króliczka" nad trociowe rzeki. Jakiś czas temu wyposażyłem się w nowy sprzęt do łowienia tych silnych i wymagających ryb. Zawsze mam nadzieję w końcu pokonać poprzeczkę, która ustanowiła mi moja dziewięćdziesiątka z nad Drwęcy. Wędka Daiwa Exceler Sea Trout 3,15m 15-45g, została przetestowana prze ze mnie na Bornholmie, o czym już kiedyś pisałem. Ogólnie z szalejącym "srebrem" radzi sobie rewelacyjnie. Nad naszymi pomorskimi rzekami warunki są całkiem inne ale wędki z serii Tournament radzą sobie również i w takich okolicznościach, co wiem od moich kolegów łowiących te ryby zdecydowanie częściej ode mnie. Nie pozostaje teraz nic innego jak liczyć na to, że pojawię się w odpowiednim miejscu oraz czasie i będę miał szansę od losu zmierzyć się z kolejnym okazem. 



Pośród morskich fal, nawet niewielkie trocie są sporym wyzwaniem.

Po zeszłym sezonie znalazłem całkiem inne zastosowanie dla wędziska, któremu przecież nie mogłem pozwolić na bezczynne kurzenie się w odchłani mojej wędkarskiej szafy. Całe szczęście, że jak tylko wróciłem z Bornholmu, mogłem prawie od razu zabrać się za ryby, które mam zawsze pod ręką i prawie zawsze pozwalają mi cieszyć się wspaniałymi braniami i emocjonującymi holami. Mowa oczywiście o łososiu Mazowsza czyli boleniu. 



Wędka Daiwa Exceler Sea Trout 3,15m 15-45g, niesamowicie niesie przynętę. Łowiąc z plaży potrafiłem posłać blachę wahadłową o wadze 25 gram, na odległość około 120 metrów. Nie muszę tłumaczyć jak tak dobra nośność, przydaje się podczas łowienia boleni. Nawet lżejszymi przynętami można dotrzeć na środek rzeki lub jeszcze dalej. Długi rzut wzdłuż opaski, pozwala dosięgnąć rybę z bardzo dalekiego dystansu. Dzięki temu nie trzeba blisko podchodzić żerujących drapieżników i ryzykować spłoszenia ich. Odpowiednia długość wędziska, pozwala sięgnąć za brzeg opaski. Tu znowu nie ryzykujemy łażenia po kamieniach, hałasowania i jesteśmy bardziej niewidoczni dla ryb.



Wędka ma półparboliczną akcję. Świetnie trzyma rybę podczas holu i umożliwia bezpieczne lądowanie. Aby łowić tym wędziskiem skutecznie bolenie, proponuję użycie żyłki. Z plecionką cały zestaw może odrobinę za słabo pracować. Chodzi mi głównie o moment uderzenia ryby w przynętę. Z reguły nie zacinam mocno boleni. Podczas brania podnoszę zdecydowanie wędzisko do góry. Połączenie wędki z żyłką zamortyzuje atak ryby nawet na małych dystansach. Dobrze ustawiony hamulec pozwoli na szybki odjazd, dzięki czemu boleń nie zepnie się, ani nie wyrwie sobie przynęty z pyska. Użycie żyłki jest tylko moją propozycją, mogąca ułatwić łowienie wędkarzowi. Wiele boleni wyjąłem również tą samą wędką przy użyciu plecionki. Hol dużego bolenia na plecionce jest jednak odrobinę bardziej "nerwowy" i może sprawić początkującemu wędkarzowi trochę problemów. 



Na początku czerwca wędka dalej towarzyszyła mi podczas wiślanych wypraw. Przed zmrokiem wyciągałem z saszetki kołowrotek z plecionką i łowiłem dalej do późnych godzin nocnych. Blank wędki świetnie przekazuje pracę woblerów i skutecznie wcina atakujące przynętę sandacze. Oprócz ryby która wyprostowała mi kotwicę w woblerze, właściwie nie zanotowałem żadnego spadu. Ważnym elementem wędziska jest długa rękojeść. Niektórzy wędkarze narzekają, że jest przydługa i przeszkadza w zarzucaniu. Jak to mówią coś za coś. Długi dolnik, który najlepiej trzymać podczas prowadzenia przynęty pod pachą tworzy dźwignię, ułatwiającą skuteczne zacięcie ryby. Sandaczowi uderzającemu w woblera warto mocno zamalować ze względu na twardy pysk. Przy tej okazji przypomnę o zwracaniu uwagi na ostrość kotwic w przynętach. Jeśli nie są super ostre najlepiej je wymienić. Tyczy się to nie tylko sandaczy ale również troci, boleni oraz innych ryb. 

W zależności od tego na jakie ryby się nastawiam, nawijam na dodatkową szpulę żyłkę lub plecionkę.   

Podsumowując wędzisko jest bardzo uniwersalne i można użyć je do połowu różnych drapieżników. Długość transportowa wynosi 165cm, a ciężar tylko 205 gram. Nawet przy wykonaniu bardzo wielu rzutów, nikt nie powinien uskarżać się na ból ręki lub barku. Na koniec podaję kilka informacji technicznych podanych przez producenta - blank węglowy High Modulus, ekstremalnie smukła i lekka konstrukcja blanku, uchwyt kołowrotka FUJI, mata węglowa Woven pokrywająca gryf, przelotki Titanium-Oxyd, wysokiej jakości rękojeść z naturalnego korka, ozdobne drewniane zakończenie dolnika. Wędkę można kupić już za około 320zł. Życzę przyjemnego wędkowania i udanego rozpoczęcia sezonu trociowego.

 


4.8
Oceń
(27 głosów)

 

Wędka Daiwa Exceler Sea Trout 3,15m 15-45g - opinie i komentarze

koleskoles
0
to już nie portal o wędkowaniu tylko bazar do wciskania produktów... (2014-12-21 08:51)
koleskoles
0
to już nie portal o wędkowaniu tylko bazar do wciskania produktów... (2014-12-21 08:51)
paawel1paawel1
0
Koles co ty wygadujesz??? Właśnie tak powinien wyglądać ten portal. Testy, opisy sprzętu czy rodzaje przynęt, zanęt, a nie późniejsze bzdurne wypytywanie typu '' co powiecie o tym czy o tamtym''. Dla mnie osobiście takie właśnie opisy są jak najbardziej na miejscu. A tym bardziej opisywane przez takie osoby jak Seba, które mają możliwości i talent do opisywania. Pozdrawiam (2014-12-21 09:25)
Pawel19777Pawel19777
+1
Fajny artykuł. ode mnie 5 :) Recenzja rzecz ważna choćby dlatego by ktoś kto szuka informacji mógł znaleźć opis człowieka który danego wędziska używał.... Czy Sebcio dostaje coś Daiwy to przecież nic złego:) sam bym sie ucieszył gdyby Daiwa mnie np ubrała:) Seba 5 za arta i powodzenia na Trociach może się gdzieś spotkamy też się wybieram:) (2014-12-21 09:38)
barrakuda81barrakuda81
+1
Jak na w gruncie rzeczy niewygórowaną cenę piękny ,"szlachetny" profil ugięcia!Ja już mam swój ideał boleniowy (pewnie do czasu aż poznam następny:-))Opis fajny,recenzja napewno komuś się przyda bo sam czasem na takich opisach wybierając kij jestem zmuszony bazować.Jest to zatem "potężna broń" w rękach producentów.Ważne więc jest,żeby takie niezwykle pożyteczne opisy były rzetelne i aby w razie potrzeby autor nie szczędził krytyki jeśli jakiś produkt w jego ocenie jest kiepskiej jakości.Zresztą o czym w zimie można gadać (pisać)...głównie o sprzęcie!Temat to przyznaję niezwykle wdźięczny.Pomijając trociarzy i "podlodowców"... (2014-12-21 11:13)
aldentealdente
0
Do kolegi koles: nawet nie wiesz o czym piszesz! Dzięki takim artykułom zdobywa się wędkarką wiedzę by potem nie płacić nad wodą frycowego. Nikt tu Ci niczego nie wciska! Posiadam ten kij od dwóch lat. Mogę tylko potwierdzić w 100 procentach to, co pisze autor. To naprawdę wspaniały kij na morską troć z plaży i nie tylko. W praktyce sprawdzają się znakomicie jego parametry, a w szczególności akcja i to, że waży tylko 205 gramów. Po 6 godzinach łowienia ramię nie czuje zmęczenia. Czasem jak troć nie bierze, kijem tym łowię dorsze, które wieczorem podchodzą blisko brzegu, prowadząc woblera przy dnie. Również daje radę i świetnie amortyzuje tępe szamotanie dorsza podczas holu. Ma jedyny minus: na końcu dolnika korek zakończony jest drewnianym pierścieniem. Ten dekoracyjny elemencik pęcznieje od wody a następnie pęka i wypada. Pozostaje metalowe zakończenie dolnika z ostrym brzegiem, którym wtedy można uszkodzić sobie kurtkę podczas rzutu. Pozdrawiam i 5! (2014-12-21 11:50)
slawekkiel17slawekkiel17
+1
Mogę potwierdzić słowa Sebastiana! Od trzech lat posiadam tą wędkę i uważam ją za bardzo uniwersalną. Używam jej nie tylko do łowienia Troci, w zależności od miejsca, pogody i zbiernika można ja wszechstronnie wykorzystać. Przystępna cena i zawsze dobry serwis Daiwy, to następne argumenty. Nie wiem jak inni, ja jestem zadowolony. W tej klasie cenowej uważam ją za bardzo dobrą. Przy polowie łososi w rzece Mörrum, poradziła sobie lepiej niż jej wlaściciel =) Pozdrawiam Slawek (2014-12-21 11:55)
kabankaban
+1
Mnie interesuje opis każdego wędziska bądź kołowrotka a jeżeli jest to jeszcze zrobione dobrze to tym więcej informacji można uzyskać w poszukiwaniu czegoś dla siebie. (2014-12-21 12:11)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Aldente, ciekawe spostrzeżenie na temat tego korka. W morzu wędkę moczyłem tylko tydzień i nic się nie stało, ciekawe co się z nim wydarzy po kolejnym Bornholmie. Chociaż może pomoczę się w Bałtyku trochę wcześniej. :) (2014-12-21 12:16)
aldentealdente
0
Korek jest O.K. :-), tylko ten 3 cm drewniany pierścień na samym końcu dolnika rozmięka. W pierwszym moim Excelerze stalo się to po miesiącu łowienia. Ja wchodzę w wodę dość głęboko i czasem koniec rękojeści znajdzie się pod wodą. Daiwa w ramach gwarancji dała mi nowy kij. W drugim Excelerze zrobiło się niestety to samo. Drugi raz nie reklamowałem, bo nie widzę sensu. Powstałą lukę zalałem samopolimeryzującym kompozytem do protez dentystycznych i funkcjonuje teraz jak najlepiej ;-). To drobnostka, a kija nie zamieniłbym na inny! (2014-12-21 13:09)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Spostrzeżenie cenne i na pewno ważne dla osób projektujących te wędziska. (2014-12-21 13:17)
jojeslawjojeslaw
0
Dobry opis kija zawsze się przydaje i nie trzeba zwracać uwagi na opinie "kolesi". Ta Daiwa faktycznie świetnie się ładuje i można daleko posyłać przynęty. Może tylko na morskie trocie mogła by być nieco sztywniejsza na rzeczne tym bardziej. (2014-12-21 14:16)
unixunix
+1
Witam Opis zachęcający do nabycia, aczkolwiek mam coś innego na oku aktualnie do zakupu. Bądź co bądź seria Exceler Daiwy jest bardzo udana. Latam ze spinem po Wiśle więc kije nie mają lekkiego życia... Pozdrawiam (2014-12-21 15:59)
użytkownik167078użytkownik167078
+1
I tu sie zgodze ,że jak najbardziej wskazane są opisy sprzętu by nie być rozczarowany nad woda ale nigdy nie przynet w szczególności spinningowych. Ciekawy kijek i chyba godny polecenia.Poszukam w sklepach wezme w łapy i pomyslę nad zakupem. Sądząc po opisie wędki nadaje sie chyba na Wisłę. Przy okazji jak myślicie koledzy czy będzie dobrze on współpracował w kołowrotkiem Peen Spinfisher V 4500 (2014-12-21 16:20)
esox61esox61
0
Lubię sobie poczytać o sprzęcie. Tak jak kol. jobi uważam, że dobry opis wędziska czy kołowrotka ale również innego sprzętu, takiego jak np. podbieraki, pokrowce, pontony itd. to cenne informacje, pozwalające uniknąć przykrych niespodzianek i finansowych strat. Opisy przynęt już mniej mnie interesują z racji stażu w wędkarskim fachu i tego, że sam sobie coś ukręcę albo uskrobię ;) Nie mniej, rzetelne, poparte długotrwałym użytkowaniem opisy sprzętu, to coś, co podnosi walory merytoryczne, takiego jak ten portalu. A młodzi adepci sztuki, zanim napiszą cokolwiek z zapytaniem, niech przejrzą istniejącą już bazę wpisów i poczytają. Niby kto pyta - nie błądzi ale mąci ;) Czytanie to cenna umiejętność ;) (2014-12-21 17:30)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Mo i opis wędziska który, pokazał mi jak kiepsko piszę... Może się poprawie. ;-) (2014-12-21 18:56)
zurawinowyzurawinowy
0
Czegoś takiego pod bolenia bede szukał na wiosnę (2014-12-22 22:50)
sebastian1983sebastian1983
0
Za opis 5. Zainteresowała mnie głownie waga tego wedziska i jego akcja. Choc cena tez jest bardzo atrakcyjna. Nigdy nie miałem jeszcze nic daiwy więc może warto spróbować. Tylko jestem ciekaw jak radzi sobie z większymi rybkami? takimi np 10-15 kg? (2014-12-23 23:36)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
0
Aż tak dużych ryb na tej wędce nie miałem. Musiałby wypowiedzieć się jakiś farciarz posiadający ten kijek. :) (2014-12-24 07:48)
sebastian1983sebastian1983
0
U mnie w niektórych rzeczkach trafiają się łososie nawet ok 30 kg choć średnia to 5-15 kg jest też dużo mniejszych ale wędeczka wydaje się mieć spory zapas mocy.. A na takie rzeczki pstrągowo-trociowe by się chyba nadała do pstrągo-troci...? tzn rybek w przedziale powiedzmy 1-5 kg? (2014-12-24 20:36)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
Powiem tak. Nie łowiłem tym kije, ale większość kijów z dopiskiem sea trout mają się nijak do realiów polskich wybrzeży. Wędki te czesto mają ciężar wyrzutowy, który zamyka się tak jak tutaj, od 45 do 50 a nawet 60. Dla mnie to jest bzdura, bo my łowimy przynętami które praktycznie nie przekraczają 30 gram. Dla mnie optimun to jest kij 10-35 gram. Co do długości to zależy od wędkarza. W sumie nawet jakbyś brodził dalej po rewach, to krótszy kij jest bardziej operatywny i chłopaki łapią nawet kijami po 2,6. Dla mnie optymalnie jest 2,9. Ale ogólnie opis bardzo fajny, dopracowany zdjęciami. Gratulacje. (2014-12-26 12:55)
romaniromani
0
Opis bardzo ciekawy, chciałbym go mieć choć wydaje mi się, że zbyt duża parabola jeśli chodzi o spinning, no i dolniak nie powinien być dłuższy niż równo z łokciem. (2014-12-27 19:30)
sosen82sosen82
0
Dobre wędzisko ;0 (2015-01-24 08:20)

skomentuj ten artykuł