Wędka spinningowa - jak dobrać?

/ 32 komentarzy / 3 zdjęć


W tym artykule chciałbym poruszyć zagadnienie doboru wędki spinningowej. Przeglądając forum wiele osób zadaję wciąż te same pytania, które moim zdaniem świadczą o tym, że nasz mały wędkarski świat zwariował, przez marketing firm oferujących nam sprzęt. Ostatnio w oko wpadł mi komentarz, portalowego kolegi Tomka, dotyczący wpisu drogiego wędziska jednoskładowego; "Im mam droższy sprzęt, ty mniej łapie". Wędka spinningowa - jak dobrać

Myślę, że to idealnie odzwierciedla filozofie prawdziwego wędkarza. Tak na prawdę im więcej wydaliśmy na nasz kij, tym podświadomie będziemy na niego bardziej uważać. Zależy to też oczywiście od estetyki wędkarza, ale raczej nową wędką nie rzucimy o kamienie i nie wrzucimy jej niechlujnie bez pokrowca do bagażnika samochodu. Ta podświadomość będzie nas w pewien sposób ograniczać, a na pewno naszą mobilność.Z drugiej jednak strony, spinningista, cały czas będzie szukał czegoś nowego, nowych bodźców. Wędki coraz to lepszej, pasującej pod jego styl łowienia i warunki. Powiem wam jednak jedną rzecz. Doradzam zacząć swoją zabawę od jak najmniej wysublimowanych wędzisk. Kupując od razu super kij, nie będziemy mieć nawet punktu odniesienia, na co poszły zarobione przez nas pieniądze, a co najważniejsze nie będziemy wiedzieli czego chcemy oczekiwać od naszego kija. To tak jakbyśmy kupili sobie znakomity sportowy wóz, a używalibyśmy go tylko do jeżdżenia na zakupy w niedziele do centrum handlowego, gdzie o jego prawdziwych walorach przekonamy się dopiero na torze.


Powiem szczerze, że moim pierwszym spinningowym wędziskiem był picker. Może źle to ująłem, przepraszam bardzo. Nie mogę narażać się na krytykę profesury wędkarskiej i muszę nazywać rzeczy po imieniu. Picker był pierwszą moją wędką wykorzystywaną do tej metody, natomiast pierwszym moim spinningiem, był kij Robinsona. Śmieszny model, pamiętam, że miał niespotykany teraz patent; na samym końcu dolnika miał metalowe pierścienie, służące do zmiany ciężaru wyrzutowego. Powiem szczerze, że łapałem na niego tylko dlatego, że miał na blanku napis spinning. Potem przesiadłem się i tak na starego pickera, którego mam zresztą do dziś. Wędka ta była na tamten moment idealnym rozwiązaniem. Miała odpowiednią długość, dobrze leżała mi w dłoni. Jednak najważniejszy elementem była szczytówka. Pokazywała mi wszystko, dosłownie. Wiem, że patrząc na dzisiejszą modę jest to nie do pomyślenia. Cytaty wędkarskich guru brzmiały by mniej więcej tak: "Ten kij się nie nadaję, jest za miękki. Aby zaciąć sandacza kij musi być sztywny. A łapanie tym kijem z łódki to dopiero masochizm! Przecież jest za długi, męczy rękę. Proponuję zakup wędziska o akcji X-FAST, z dopiskiem Zander, o krótkim dolniku. Wszystko pięknie, ale idąc tym tropem myślenia, nie starczyłoby mi pieniędzy i miejsca w pokoju na wędki. W tym okresie nie miałem praktycznie żadnej wiedzy na temat blanków i skupiałem się na tym co najistotniejsze. Łapałem ryby. Niestety nawet nasze hobby padło ofiarą wyrafinowanych zabiegów marketingowych, naciągając wędkarzy na coraz to nowe trendy. Najbardziej jednak śmieszy mnie, gdy wędka jest dedykowana do konkretnego gatunku ryby. Idąc tym tropem, musiałbym mieć kij boleniowy, sandaczowy, trociowy, okoniowy, pstrągowy, kleniowo-jaziowy, szczupakowy, sumowy a najlepiej jeszcze po dwa na jeden gatunek. Na okonia jeden pod boczny trok, a drugi pod mini jigii. Na prawdę nie dajcie się zwariować, a przy kupnie wędki najpierw odpowiedzcie sobie na pytanie na co chcecie łapać; jak i gdzie, a nie na gatunek ryby.


* Zanim do tego przejdę kilka wyjaśnień dla początkujących :

- Akcja wędki. Tutaj tak naprawdę to zagadnienie, jest często mylnie odbierane przez wędkarzy. Zacznijmy od tego, że poprawnie nie powinno się mówić akcja wędki, tylko jej szybkość. W najprostszym tłumaczeniu, chodzi o powrót szczytówki do pozycji wyjściowej. Im szybciej wędka się wyprostuje, tym możemy powiedzieć, że jest szybsza. Kiedyś powiązano szybkie wędki z ich szczytową akcją, podczas holu ryby, jednakże taki tok myślenia jest troszkę archaiczny. Blanki z wyższej półki charakteryzują się tym, że są szybkie, a podczas holu przechodząca w akcję paraboliczną, a nie szczytową! Nie można mówić, że szybka wędka będzie gorzej trzymać rybę, bo dobra wędka łączy te dwie cechy. W ogólnym rozrachunku, szybki blank pozwala nam na szybsze i skuteczniejsze zacięcie, a ugięcie paraboliczne lepszą amortyzację ryby. Blanki o szybkości moderate, są głównie przeznaczone na wędki jaziowo-kleniowe, aby osiągać satysfakcjonujące odległości nielotnymi woblerami.

- Różnica pomiędzy wklejanką, a wędką o stałym blanku. Wklejanka jak sama nazwa wskazuję ma wklejąną czułą szczytówkę do blanku wędki. Czyni ją sygnalizatorem brań jak i swego rodzaju podwodnym sonarem. Żeby nie było tak kolorowo, taka wędka ma też swoje minusy. Wklejana szczytówka jest miejscem podatnym na kontuzję, a najważniejszą sprawą jest to, że szczytówką zatrzymuję bodźce, których nie odczujemy w rękojeści. Jak wcześniej wspomniałem, owe wklejanki wyszły z mody na rzecz, wędek z napisem X-FAST, mówiących nam o "niesamowitej szybkości blanku". Prawda niestety jest troszeczkę inna. Często zdarza się tak, że wędka określana jako X-FAST, będzie ustępować szybkością wędce o oznaczeniu FAST. Czysty chwyt marketingowy, szczególnie dla sandaczowców. Jeśli mam być szczery najznakomitszymi odnośnikami blanków, są blanki amerykańskie. Szczególnie osoby, które interesowały się trochę kijkami z pracowni będą wiedziały o czym mówię. Dlaczego porównałem te dwie konstrukcje? Dlatego, że jeśli ktoś jest szczęśliwym posiadaczem wklejanki, a kolega mówi mu, że "protezy" są do bani, to niech się nim nie przejmuję, tylko łowi po prostu na to, na co mu wygodniej! Trudno mi odpowiedzieć, która opcja jest lepsza, bo sam z zadowoleniem łowiłem na to i na to. Wydaję mi się jednak, że wklejanki przy sandaczowaniu, będą lepsze dla początkujących, aby obyli się trochę z rzemiosłem. Szybkie wędki natomiast dają nam dodatkowe pole manewru podczas agresywnych podbić.

- Kolejną rzeczą na jaką trzeba zwrócić uwagę jest, optymalna moc linki podana przez producenta blanku. Najczęściej jest to podane w lb (funtach), gdzie w zaokrągleniu 1lb= 0,45kg.

- CW, czyli ciężar wyrzutowy to raczej pojęcie każdemu znane, twórcy amerykańskich blanków podają je w uncjach, gdzie jedna uncja to około 28 gram.


Teraz trochę o sprzęcie który posiadam:

- kategoria ultra-light - jeśli mam być szczery, nie jest to kategoria "wagowa", z która spędzam dużo czasu nad wodą. Są to wędki dedykowane do połowu głownie okoni, jak i pstrągów na lekko. Propozycja, której ja używam:

Daiwa Exeler Ultra Light Spin, 2,10, 2-10 g. - Cóż mogę powiedzieć o tym kiju. Najbardziej trafnym jego określeniem, jest wklejanka, którą nie jest. Kij moim zdaniem bardzo czuły, szybki o ugięciu parabolicznym. Idealnym do łowienia małymi gumami, pod główki 3-7 gram. Hol nawet niewielkiego okonka dostarcza nam sporo frajdy. Koszt za ten kij, to jakieś 200 złotych. Moim zdaniem, bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Ja osobiście nie przeznaczyłbym więcej pieniędzy na tego rodzaju kij, ponieważ używam go dość okazjonalnie, jeśli jednak chciałby ktoś kij z naprawdę górnej półki do łowienia okoni poleciłbym ofertę St.Croix, bądź udałbym się do jakiejś dobrej pracowni wędek.

- kategoria medium-light

Konger WC Iri Juggler 2,75, 5-20 g. - Kij naprawdę szybki i spolegliwy. Mój uniwersał na wiślane bolenie. Jego moc spokojnie wystarcza, a lżejsze wabiki naprawdę daleko latają. Wędka przy rybie ładnie pracuję i amortyzuję zrywy ryb. Spady są na niej rzadkością. Oczywiście są osoby które używają mocniejszych i sztywniejszych wędek na bolka, ale jeśli mam być szczery, pałowata wędka plus plecionka, trochę zmorduję nam tego bolenia i wróci do wody w gorszej kondycji. Używałem go także do połowu okoni i szczupaków w jeziorach, gdzie nieźle się sprawdził. Cena tego kija to również w okolicach 200 złotych. Kij ten towarzyszy mi najwięcej w maju, gdy zaczynam swój taniec nad Wisłą.

- kategoria medium

- Z wędek uncjowych patrząc na amerykańskie blanki, jak i patrząc na gramaturę podawaną przez polskich dystrybutorów (10 - 35 gram) korzystam najczęściej. Miesiące wczesnowiosenne jak i jesienne, to stały ich kontakt z wodą. Posiadam takie trzy kije, gdzie każdego postaram się pokrótce scharakteryzować.

- Konger WC Classic 3,00, 10-35 g. - to jeden z moich pierwszych poważniejszych spiningów, chyba już nie jest nawet produkowany. Kij w miarę szybki, o małym ugięciu. Łapałem nim już chyba wszystko i wszędzie, od Wisły, poprzez szczupaki w jeziorach, kończąc na trociach. Jego największą zaletą jest uniwersalność.

- Konger WC Zander 2,85H, 10-35 g. - Jest to kongerowska wklejanka. Zauważyłem śmieszną zależność w mojej okolicy, gdzie po pierwszym sezonie sandaczowania, wędki te można było łatwo dostać na rynku wtórnym. Powiem szczerze, że mi się na ten kijek z brzegu przyjemnie łapało i dość sporo sandałów na niego wyciągnąłem. Dobrze się ładował i był czuły.

- Carabela FX 905-2, 2,75 10-35 g. - Cóż, to mój pierwszy kij z pracowni, tegoroczny nabytek. Użytkuję go od niecałego miesiąca, więc trudno mi o nim wyrażać jakieś większe opinie. Chyba na koniec roku go dokładnie opiszę, bo myślę że zasługuję na to, ale lepiej zrobić coś raz a porządnie. Hol troci, zaciętej kilkadziesiąt metrów od brzegu było czymś naprawdę wspaniałym.

To by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytanie, chętnie na wszystkie odpowiem.


Pozdrawiam

Bartek.

 


4.9
Oceń
(30 głosów)

 

Wędka spinningowa - jak dobrać? - opinie i komentarze

Kris70Kris70
0
Subiektywnie a mądrze. Czyli można. Piąteczka! (2014-04-10 11:59)
Pike97Pike97
0
Żyłka czy plecionka??? (2014-04-10 20:49)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Dałem piatala bo artykuł podoba mi się. Jednak z paroma rzeczami nie do końca się zgodzę lub je uzupełnię. I tak: Wędki budowane na klasowych blankach są o niebo wytrzymalsze niż sklepowy chrust. Tak na dobrą sprawę takie wędzisko aby złamać trzeba mieć "talent" albo dużego pecha. Zatem pisanie o chuchaniu i dmuchaniu na takiego kija jest tylko wynikiem wydanych pieniędzy. Lecz gwarantuję że ów patyk dużo więcej wytrzyma niż "kij fabryczny". To takie uzupełnienie:) Natomiast wklejanki mają jeszcze jedną istotną wadę: są podatne na nurt i wiatr. Zatem są wędkami bardziej specjalistycznymi niżli "pełne" patyki co powinno je determinować jako wędki dla specjalistów a nie "młodych" stażem wędkarzy bo dla nich lepszy jest "pełen" patyk gdyż bardziej uniwersalny. No chyba że jest się flegmatykiem, wtedy szczerze polecę wklejkę. Piszę bez żadnego sarkazmu. Z xfastami i fastami masz całkowitą rację lecz tu kłania się jeszcze jedna rzecz: przelotki a dokładniej ich rozmiar. Nawet bardzo szybki blank można zmulić zakładając zbyt duże przelotki. Niestety praktycznie wszystkie wędki fabryczne mają tą przypadłość. Zatem przy wyborze kija spinningowego lepiej kupić patyk mający mniejsze przelotki niż większe. Choć w pierwszej chwili wydaje się to wbrew logice. Poza tym też bym nie gloryfikował aż tak amerykańskich blanków bo zarówno japońskie, nowozelandzkie jak i również nasze polskie blanki są świetne, jak nie lepsze. Tak mamy CAŁKOWICIE POLSKIE blanki!!! I to rewelacyjne. Sam posiadam jeden:) Za to potwierdzam, do dobrych wędek powinno się dochodzić stopniowo ale już z jakieś średnio-niższej a nie najniższej półki bo człek może się zrazić do tej pięknej metody jaką jest spinning. Pozdrawiam! (2014-04-10 23:42)
KrysiekKrysiek
0
świetne porady dla początkujących i nie tylko, piątal! (2014-04-11 09:24)
DelTor0DelTor0
0
Wpis bardzo fajny :) Dodam tylko od siebie (to co napisal Tomek) ze klasowy blank wytrzyma duzo wiecej niz sklepowy chrust, zbroilem oba typy i roznica w grubosci scianek znaczna. Co do samych blankow amerykanskich, hmmm... obecnie i tak wiekszosc robiona jest w Chinach, co nie znaczy ze stracily na jakosci, ale ciezko powiedziec ze one takie 'amerykanskie' :D Przy sklepowych wedkach, naprawde mozna trafic fajny kijek, tylko czasami zbrojenie pozostawia duzo do zyczenia, blank fajny a przelotki jak na lowienie marlinow w tropikach, plus tona lakieru na omotkach ;) (2014-04-11 10:29)
TomekooTomekoo
0
Myślę że kupowanie wędek według opisu leczy nas wędkarzy z utraconych wcześniej ryb , lub z tego czego nie mamy w arsenale . Miałem styczność z produkcjami wędek z pracowni jak i z sklepów . Można by tu polemizować czy są lepiej skuteczne , szybsze itp ... Każdą idzie łowić tylko z mniejszą lub lepszą wygodą ;-) To jest coś podobnego jak z przynętami , jak ktoś zacznie robić i nimi łowić skutecznie , pewnie nie przestanie ;-) Pozdrawiam ***** (2014-04-11 11:03)
DelTor0DelTor0
0
Tomek, wedka nie decyduje o skutecznosci tylko wedkarz :) Roznica jest taka, ze wedka z parcowni jest poprostu technicznie duzo lepsza, dostosowana pod konkretnego wedkarza itd. Opisujac to inaczej, jak ktos sobie nie radzi z jazda maluchem to tym bardziej ferrari nie pojedzie :D (2014-04-11 12:37)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Tomku tylko ze Ty miałeś pecha z kijem z pracowni, który był delikatnie mówiąc schrzaniony. Zatem Twa lekka podejrzliwość jest uzasadniona. A to że łapiesz ryby jak byki to tylko dlatego że jesteś Wędkarzem prze duże "W":) Choć dalej będę się upierać że lepiej spasowany sprzęt pozwoli wyjąć więcej tych dużych sztuk bo na idealnie dobrany sprzęt z reguły jest mniej spadów. Tak czy siak ja już zostanę przy hand-madach a jak będziesz chciał to i Tobie Tomeczku coś wystrugam:-) Pozdro! (2014-04-11 22:03)
użytkownik58993użytkownik58993
0
5teczka (2014-04-11 22:36)
TomekooTomekoo
0
Rozumiem Was Panowie doskonale , może zbyt dosłownie to ująłem ;-) ... Każdą idzie łowić tylko z mniejszą lub lepszą wygodą ... " no ale tak jak Tomek wspomniałeś , moja zadra tkwi i stąd pewnie ta oschłość :D Bynajmniej zostanę przy zdaniu że to wszystko jest jedno " licho " :D Pozdrawiam Ps.Dzięki Tomasz może kiedyś będę miał zaszczyt łowić kijem zrobionym od Ciebie , póki co sklepówki dojadę ;-)) (2014-04-12 10:15)
ania924ania924
0
Bardzo ciekawy opis,wiele inf.dla nowicjuszy daję 5*****teczkę z +. A tak na marginesie,mam pytanko czy śledzik już bierze i gdzie,Nowy port czy Górki,byłem tydzień temu i klapa. Kilka sztuk i załamka, proszę o inf. na pocztę ania924@wp.pl za inf. wielkie dzięki. Pozdrawiam serdecznie i połamania. (2014-04-13 08:40)
adi415adi415
0
Ciekawe i pouczające 5+:) (2014-04-13 12:22)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Ja dorzucę, że obecnie za ultralight uważa się raczej wędki do najwyżej 5g, downgrading dotyczy nie tylko samochodów, ale i wędkarstwa ;). Muszę powiedzieć, że od dłuższego czasu używam prawie wyłącznie takich wędek, technika poszła na tyle do przodu, że taką wędką, połączoną z plecionką 0,06 czy 0,08 jestem w stanie bez problemu wyciągnąć zdecydowaną większość ryb. Z góry odpieram zarzut, że oznacza to zbyt dlugie hole i potrójne kolczyki dla ryb, w zasadzie nie zdarza mi się urwanie przynęty na nieprzetartej lince a wypuszczane ryby z dużą werwą odpływają z powrotem. Mówię oczywiście o rybach w okolicach 50 cm: pstrągach, kleniach itp. Na dużego szczupaka czy brzanę lepiej jest jednak zabrać nieco cięższy sprzęt. Prawdziwy ultralight ma wiele zalet, całość wazy ok. 400 g, doskonałe czucie, dalekie rzuty cienką plecionką. W tej chwili każdy kij powyżej 10 g wydaje się kijem od szczotki i łowię nimi tylko w ostateczności, gdy w grę wchodzą właśnie duże szczupaki czy brzany (o sumach nie wspomnę). Dobra wędka ultralight nie jest tania, ale uważam, że to dobry wydatek - kto raz łowił czymś takim z niechęcią będzie patrzył na cięższe kije. W tym roku wędką 0,5-5g wyciągnąłem już m.in. tęczaka 45 cm i potoka 46 cm (na wszelki wypadek dodam, że nigdy nie łowię na komercyjnych stawikach, to były dzikie ryby). (2014-04-13 14:30)
esox61esox61
0
Wpis interesujący :) bardzo dobre podejście do tematu. Takie i podobne artykuły pomagają w wyborze wędki spinningowej. Oczywiście należy poczytać, poszperać w sieci, przeanalizować nasze oczekiwania co do kija i porównać je z ofertą rynkową oraz naszymi możliwościami finansowymi. Tak czy owak, wędkarski shopping jest równie przyjemny jak i męczący ;) a każdy zakup, prędzej czy później spowoduje potrzebę posiadania czegoś innego :) Takie to już jest to spinningowanie :) (2014-04-13 22:43)
użytkownik32263użytkownik32263
0
@Iker To Ty łowisz cholernie ciężkimi UL'ami. Boże 400g to ja nawet nie będę mieć w zestawie z 25lbs kijem. Pstrągów nie łowię, bo nie mam gdzie ale nawet na dobrze znane mi klenie też nie poszedł bym z witką do 5g. Dyszka gramców to optimum. Sorki ale nie jestem zwolennikiem maksymalnego odchudzania zastawów, tym bardzie jeśli chce się wypuścić lub łowi w mocno zakrzaczonych wodach. A w szczególności dzikich pstrągów. Zobaczysz jak Ci walnie pod konarem taka wypasiona +50 czy większa ryba. Ten Twój kijek w życiu jej nie zatrzyma a ryba się wypnie. Lub co gorsza popłynie zakolczykowana a to = śmierć dla pstrąga. Odchudzanie zestawów tak lecz z głową a nie porywanie się z uklejówką na kabany. Pozdrawiam (2014-04-13 22:56)
użytkownik163477użytkownik163477
0
@Tomas nie masz racji - spodziewałem się takiej reakcji, ale prawda jest taka, że moje kijki spokojnie wytrzymałyby atak opisywanego pstrąga a jeszcze pozwoliły go szybko i skutecznie doholować do brzegu. Co prawda pstrąga +50 nie udało mi się jeszcze złowić, ale klenie rzędu 58 cm wyciągam bez najmniejszego problemu (inna sprawa, że klenie to lenie i walczą dużo słabiej od pstrągów). W każdym razie jedynym ew. słabym punktem jest linka, trzeba często sprawdzać, czy nie przetarła się. Bardzo często wiążę przypon z fluorokarbonu, który jest ponoć bardziej odporny na przetarcia, wtedy, wiadomo, ważny jest też dobry węzeł. Co do wagi, to miałem oczywiście na myśli wędkę z kołowrotkiem, sprawdziłem, całość waży jakieś 310 g, fajnie się z tym chodzi cały dzień. (2014-04-14 06:24)
DelTor0DelTor0
0
Przy UL, szczegolnie takim do 5g, spkojnie mozna zejsc z zestawem ponizej 250. Moj MHX ma 57g, fakt ze mam ciezkawy kolowrotek. Ale jakby go spasowac z jakims szimaniakiem 2000 i okolo 170g, to prosze mamy zestaw 230g. Co do pstragow i zestawow do 5g, to tez wszystko zalezy. Jesli lowisz czyms takim jak Seeker SP700 do 5g (bardziej do 7g) to spokojnie 50cm rybe wyciagniesz nawet z zakrzaczonej rzeczki i to prawie na klate. Ale cholowac 50cm w mojej zakrzaczonej rzeczce takim MHX do 5g, bez szans... Co innego jesli Twoja rzeka jest deko wieksza i pozwala brodzic, wtedy mozna powalczyc nawet i taka witka do 5g. Ale dla mnie to juz przerost formy nad trescia ;) Dlatego nastepna pstragowke zamierzam sobie zbudowac na blanku 15lb, tylko ze ryby maja sie zaczynac od 50cm :P (2014-04-14 10:42)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Ja bynajmniej nie twierdzę, że superlekka wędeczka jest dobra na wszystko, po prostu jak tylko mogę łowię jak najlżej, kto raz choćby spróbował, zrozumie dlaczego. Dla niedowiarków - przypomniałem sobie, że nakręciłem film z sumikiem 70 cm wyciągniętym właśnie wędką do 5g. Po białym kolorze łatwo rozpoznać wędkę, choć marka nie jest zbyt znana w Polsce. Film jest takiej sobie jakości, bo to pierwszy, który nakręciłem, ale to co ważne w dyskusji widać tam dobrze - że hol trwał krótko a ryba dość szybko została wyciągnięta na brzeg i pełna werwy wróciła do wody. Oczywiście sum 70 cm to niemowlę, ale jednak ma nieco więcej powera niż uklejki wspomniane przez @Tomasa81 ;) Zapodaję linka: https://www.youtube.com/watch?v=SHgUUHe7GtE P.S. Tak, to co widać w tle to R szóstka ;) (2014-04-14 13:11)
DelTor0DelTor0
0
Widzisz, jak wspominalem wszystko rozbija sie tez na jakim lowisku, na filmiku masz spora rzeke, jest miejsce zeby sumek sie wyszalal. U mnie na ciurku szerokosci 3-5m z powalonymi drzewami w kazdym miescu, nie ma czasu na zabawe z ryba, wedka musi zatrzymac rybe w miejscu, jesli nie da rady, to po rybie. A UL do 5g w miejscu pstraga 50cm nie utrzymasz :) Jak juz wczesniej wspomnialem, wiem bo takowego UL mam. (2014-04-14 14:01)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
Ja osobiście jestem bardziej za opinie Toro i Tomka. Nie jestem autorytetem w dziedzinie pstrągów, ale wydaję mi się, że moment w którym wędkarstwo pstrągowe poszło w stronę mikro jiggów, woblerów itp, jest przerostem formy nad treścią. Jestem raczej zwolennikiem starej szkoły, gdzie łowi się solidniejszymi zestawami. Po co męczyć jakieś pstrążki po 20cm, albo zakolczykować takiego 50+. Moim zdaniem pstrągi są jednymi z najbardziej szlachetnych rybek u nas, a w dodatku jest ich coraz mniej. Taki pstrąg ma nieźle przesrane w takiej rzeczce. Jeszcze osłabiony po holu i milionem zdjęć na brzegu, żeby pochwalić się kolegą jest zdany na pożarcie przez wydrę albo ptactwo. Jeszcze drapieżniki zadzwonią po swoich kumpli i reszta pstrągów będzie bardziej zagrożona. Jestem też zdania, że kij powinno się dobierać pod przynęty i pod miejsce. Niekiedy w takiej zakrzaczonej rzeczce, powinien być wręcz kij minimun 2,75 gdzie da się siłowo tego pstrąga wydostać i jedyną możliwością jest jego lądowanie "na klatę". (2014-04-14 14:13)
użytkownik163477użytkownik163477
0
To co widać na filmie to wyjątek, Mozela to nie moja domena i łowię tam nader rzadko. Celuję właśnie w małe, zakrzaczone rzeczki, bo tam mogę się nałowić pstrągów. I właśnie tam bardzo mi się sprawdza krótka wędka (1,84 m) do 7 g. Średnio mam kilkanaście/kilkadziesiąt brań na wypad, tak jak wspomniałem, ryby pow. 50 cm dotąd nie trafiłem, ale takie pod 40 trafiają mi się często i nigdy jeszcze nie zostawiłem żadnej z przynętą w pysku. Ok, raz rozgięło mi się kółko, ale to inny problem, zwłaszcza że sam je zakładałem do rękodzieła, kółka polecono mi w sklepie jako supermocne. Spadów mam dużo, ale to raczej specyfika pstrągowych łowów, w każdym razie ryby są co najwyżej lekko pokłute i czujniejsze na przyszłość. Ryby wypuszczam jak najszybciej się da, ostatnio non stop chodzę z kamerką, więc nawet na foto nie ma potrzeby tracić czasu. (2014-04-14 15:04)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
Drogi kolego Iker, tutaj naprawdę nikt nie jest do nikogo negatywnie nastawiony. Po to napisałem ten wpis, aby każdy mógł się między innymi podzielić swoimi spostrzeżeniami. Sam tutaj od kolegi Tomka dowiedziałem się sporo cennych sugestii odnośnie kijków z pracowni. Sam tak miałem, że spady, splątania wliczałem w koszta pecha, ale tak naprawdę z czasem doskonaliłem sprzęt jak i technikę. Z tego co bym Ci poradził, to przede wszystkim bym odradził plecionkę na pstrąga, a założył żyłeczkę. Jeśli jednak jesteś uparty na plecionkę, tutaj większą rolę powinien odgrywać hamulec, który by amortyzowałem w pewien sposób rybkę przy sztywnej plecionce. Drugą sprawą jest to, że najczęściej fabryczne kotwice i kółka są do bani. Poza tym nawet dobrej jakości kotwicę, trzeba co jakiś czas naostrzyć bądź wymienić. Poleciłbym Ci kotwice Ownera, a kółka łącznikowe Kamatsu. (2014-04-14 16:15)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Dzięki za porady, generalnie jestem bardzo zadowolony z wyników, co prawda plecionka może faktycznie wpływać na spady, ale nie zamienię jej nigdy na żyłkę, bo to łowienie zupełnie bez czucia, a ja lubię czuć przynętę, także tę najmniejszą. Hamulec już dawno mocno zluzowałem, a wędki staram się dobierać o bardziej parabolicznej akcji, też dla zrównoważenia plecionki. Kółka i kotwice są faktycznie często do bani, gdy to widzę od razu wymieniam. W przywołanym przypadku ktoś mi w sklepie po prostu źle doradził z kółkami, nie maja prawa się rozgiąć przy trzydziestaku. (2014-04-14 16:22)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
Tzn, ja powiem szczerze że takich cieńkich plecionek nie używam. Mówiąc o zamianie, nie chodziło mi tylko o spady, ale również o widoczność w wodzie i w też naturalność prezentacji wabika. Myślę, że przy dobrej żyłeczce też byś czuł nieźle pracę. Tak naprawdę plecionka, ma największe zalety polegające na długości oddawanych rzutów, poprzez cieńką średnice, jak i sztywności która pozwala zacinać rybki lepiej z większej odległości. Np. przy sandaczach nie wyobrażam sobie łowienia na żyłeczkę. (2014-04-14 16:30)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
http://www.youtube.com/watch?v=gUmDBT12RUw&list=UUXbSUT7lUhtJUKjjZB8ge5A jeśli interesujesz się pstrągami polecam ten kanał. Naprawdę znają się na rzeczy. ; ) (2014-04-14 16:37)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Dzięki, podobają mi się przynęty Corony i na pewno coś kiedyś tam zamówię. Co do teorii to raczej trudno mnie tutaj zagiąć, za dużo przeczytałem, no i przynajmniej raz w tygodniu jestem nad wodą (przez okrągły rok). Jeśli chodzi o widoczność plecionki, to, tak jak wspomniałem, używam przyponów z fluo, przy czym, jeśli mam być szczery, nie zauważyłem dużej różnicy, ba, czasem kolega, który łowi bez takiego dodatku ma lepsze wyniki. Gościu z wideo, które podesłałeś, ma rację, łowienie żyłką 0,14-0,16 to nieporozumienie, przecież to rwie się w palcach. Z kolei 0,22 co najmniej, które proponuje, to dla nie zestaw na dorsza jeśli chodzi o grubość linki, ja już przy 0,13 pletce mam wrażenie, że wyciągam wiadro z głębokiej studni. Plecionka 0,06 jest o wiele wytrzymalsza od żyłki 0,14, i, jak wspomniałem, nie miałem jeszcze przypadku, gdy ryba odpłynęła z przynętą wskute urwania samej linki. Przy tym odczucia są nieporównywalne, nie namawim każdego na UL, ale niech każdy przynajmniej spróbuje zanim zacznie krytykować. Ja próbowałem łowić na wędki z większym c.w. i na grubsze plecionki (żyłki) i po prostu mi to nie odpowiada. A że ryby też są zadowolone z mojego sposobu łowienia, to pytanie, komu miałoby to przeszkadzać? Wkrótce na moim kanale zamieszczę filmiki z większymi pstrągami z małych cieków, może wtedy przekonam wątpiących. (2014-04-14 17:12)
okoniowy_bartusokoniowy_bartus
0
Ja nie wątpie w Twoją skuteczność i nie próbuję Ci czegoś narzucić, broń Bożę ! Miło słyszeć, że ktoś jest zadowolony i ma z tego fun, niż przebywać wśród pomorskich wędkarzy, którzy tylko marudzą. Ja tylko proponowałem, abyś spróbował nowych rozwiązań, ale skoro już tego próbowałeś i wolisz tamto i jesteś zadowolony to się tego kolego trzymaj i łów coraz większe kropki ; ) (2014-04-14 17:22)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Dzięki, fajno, że się rozumiemy. U mnie o te dużo większe będzie nieco trudno, tzn. wiem, że jakieś pięćdziesiątaki są, nawet widziałem kilka, ale jest ich raczej mało i przeważają ryby rzędu 30-40 cm. Tych jest za to całe mnóstwo, więc nie narzekam. Dużo jest ryb wpuszczanych i te to mniejszy fun, ale łatwo je rozpoznać po rozmiarze no i małej waleczności, na szczęście udaje mi się ich raczej unikać w tym roku. (2014-04-14 17:46)
TomekooTomekoo
0
Ja kropki łowię kijem do 18 g i żyłką 0.20 mm staram się nie martretować małych a raczej konsekwentnie wybieram się na egzemplarze z górnych półek choć u mnie ich nie wiele ... Szkoda mi by było takim patykiem męczyć się na moim siurku ... No ale to tylko moje... ;-) POzdro (2014-04-14 22:43)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Kolego @Iker rozumiem że lubisz lekko łowić i nie krytykuje tego . Lecz kaban +50cm , którego z całego serca Ci życzę, ma dużą siłę zatem na takiej witce w życiu go nie zatrzymasz przed korzeniem czy powalonym drzewkiem. Nawet na plećce, którą osobiście uważam za lepszy wybór niż żyłkę ale to już sam świetnie opisałeś. Ja wychodzę z założenia iż łowiąc ryby trzeba być tak przygotowanym aby mieć szansę na wyjęcie dużego osobnika, aby potem się nie modlić co będzie. Tym bardziej jak się go chce wypuścić. Natomiast w sprawie wagi zestawu, Paweł @DelToro już wszystko opisał więc nie będę się Mu wcinać:) W końcu też samodzielnie buduje klasowe patyki, jak ja;-) Pozdro (2014-04-15 00:01)
użytkownik163477użytkownik163477
0
Dzięki za życzenia, oby jak najszybciej się spełniły :). Co do meritum, to, skoro budujecie wędki, to na pewno się na tym znacie i tego nie neguję, ale co do moich wędeczek będę się upierał przy swoim - dałyby radę. Mogłyby nie dać natomiast rady dwa pozostałe elementy zestawu, pletka i młynek. Co do pletki to czasem trudno jest znaleźć odpowiedni kompromis, kiedyś miałem założoną 0,13 i trafiła się ładna, tłusta brzana 71 cm. Każdy, kto miał taką rybę na kiju wie, co to za bydlę. Przy tej pletce walka była jednak bardzo krótka, ryba prawie od razu się poddała, jakby czując, że nie ma większych szans (opis późniejszych zmagań, żeby ją złapać i odczepić pominę, w każdym razie musiałem wleźć po pas w wodę, odkrywając potem przy okazji, że zamoczone kluczyki do auta też działają). Co do młynka, to trafił mi się kiedyś przypadkiem duży i wyjątkowo spasiony szczupak pow. 90 cm. Exage 1000 wprawdzie dzielnie wytrzymał długą walkę, ale potem nie nadawał się już do użytku. Gdybym zatem zamienił obecne Shimano 500 na coś rzędu 2000 i nawlókł plecionkę powiedzmy 0,10 to choćby niedźwiedź i dostoję. Tak jak napisałem spróbuję w tym roku połapać trochę większych rybek (dorwałem się wreszcie do fajnych pstrągowych wód) to wrzucę filmiki na mój kanał. (2014-04-15 07:49)
Iras1975Iras1975
0
Ale się nudzicie, co? :))) (2014-04-16 08:05)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Mistrall Lexus Ultra Spin