Wędkarski wypad - Trzynastego - czy na pewno pechowy ?

/ 9 komentarzy / 3 zdjęć


 Trzynastego - niedzielny poranek,spojrzałem na termometr i aż mnie odrzuciło no ale czas na ciepłe śniadanko i kawkę a potem ??? oczekiwanie na telefon z nadzieją na powtórkę z Wisły , miał odezwać się kumpel ale niestety gdy zadzwonił to już po głosie wyczułem że wyjazd szlag trafił no i nie myliłem się.
 Pozostała jedynie Przemsza bo Bryś z pewnością pod lodem co potem okazało się w połowie prawdą .Sprawdziłem rozkład jazdy i mimo dnia świątecznego połączenie na ową niepozorną rzeczkę w miare,co prawda powrót nieco gorzej ale gna wilka do lasu.
 Dla pewności zadzwoniłem jeszcze do kolegi z pytaniem jak wygląda Bryś -do połowy cieńki lód ale od wyspy czysto usłyszałem ,czyli Przemsza !!!
 Po szternastej jestem w busie ,niestety "przesiadkowy" troszkę sie pospieszył i ujżałem jedynie jego znikającą d,,ę .
co jak co,wszystko rozumiem ,bus może się spóźnić ale do holery nie jechac przed czasem.
 Co począć ,powrotny za godzinkę ...ALE w kierunku Brysia Co prawda z drugiej strony za dwie minutki - ryzykuję...
Za kwadrans się okaże czy sprzet taszcze i marznę na daremno no i okazało się ,mam dwie w miarę miejscówki wolne od kry a w pamięci przykre doświadczenie kiedy to ze świerzo zakupionym wobkiem byłem w tym samym miejscu,niestety poleciał troszkę za daleko i efekt wiadomy.
Tym razem postanowiłem zachować większy margines na ewentualne podmuchy i założyć "poza markową"wirówkę - mam godzinkę ...
 minęło może połowa z tego i pierwsze pobicie , niestety po paru metrach spinka ale po zachowaniu rybki przypuszczam że był to pasiaczek średniaczek. Zostala mi jeszcze jedyna miejscówka pod trzinowiskiem wolna częściowo od lodu ,założyłem kolejną wiróweczke z czerwonym chwostem z narzuty z mego tapczanu :-) Pierwsza próba i zauważyłem delikatne zafalowanie , poslałem blaszkę w to miejsce  ieszcze raz a dokładniej ze dwa metry dalej i po chwili BACH ! WISI ! ale niestety ciągnie zbyt płynnie i słabo czyli to nie pasiak a jedynie może byc szczupły i to napewno niewymiarek co okazało się prawdą ale morda mi się u smiechnęła bo taka miara to dowód że wiosną sie wytarły bo takimi nie zarybiają
 No ale jak na trzynastego i obsypany łeb śniegiem  i W większości zamarznięty stawik to chyba nieźle a że rybka niepozorna - trudno- no ale honor kolejny raz uratowany. Podczas holu udało mi się strzelić fotę ..Finał- przynajmniej nie marzłem i nie taszczyłem sprzętu na daremno
- Jak dla mnie bomba bo być może to ostatni tegoroczny mój kontakt z Brysiem :-)

 


4
Oceń
(21 głosów)

 

Wędkarski wypad - Trzynastego - czy na pewno pechowy ? - opinie i komentarze

kabankaban
+1
Własny pojazd rozwiązuje wszelakie problemy bez potrzeby oglądania się na innych :) (2016-11-14 16:40)
rysiek38rysiek38
0
Kabanie jak by mi noga nie nawaliła to pewnie jeźdiłbym sobie dalej i kolejny milion bym nakręcił ale nie czuje sie pewnie więc odpuściłem, wolę odnotować ten wynik bez jakiejkolwiek stłuczki niż stwarzać zagrożenie dla innych ale fakt -swoje cztery koła ułatwiają zadanie :-) (na szczęście czasem kumple nie nawalają) (2016-11-14 17:18)
ryukon1975ryukon1975
0
Napisanie że kumpel nawala bo nie jedzie na ryby jest aktualnie stwierdzeniem mocno na wyrost. Różne godziny pracy poszczególnych osób, różne dni i inne obowiązki. Dziś jeśli ktoś ma zamiar poważniej podejść do wędkarstwa musi tak dograć sprawy by być samodzielnym i samowystarczalnym. Mam na myśli nie tylko dojazd nad wodę ale wszystkie inne drobniejsze i ważniejsze sytuacje jakie spotykają wędkarza, od czasu gdy otwiera drzwi domu wychodząc na ryby aż do tego samego miejsca gdy z nich wraca. (2016-11-14 18:07)
rysiek38rysiek38
0
Ryukon to nawalenie to nie z winy kumpla - sam był wściekly ze nie może jechać - po prostu tzw.siła wyższa (może nie dokładnie to ująłem) a z tym co twierdzisz całkowicie się zgadzam (2016-11-14 18:43)
Przemas83Przemas83
0
Najlepsze, najtańsze jakieś Lambo w LPG rocznik ok. 2000r . Tylko ceny OC skoczyły sporo , więc pojemność też z rozsądkiem wybrać trzeba ;] . (2016-11-14 18:57)
kabankaban
0
W sumie to u Krzyśka ( ryukon ) byłem tylko raz i nie na rybach a planuję to chyba od trzech lat. Niby tylko około 50 km a dojechać nie mogę bo zawsze coś tam wypadnie i do tej pory mi się nie udało. (2016-11-14 20:14)
ryukon1975ryukon1975
0
Grzegorz musimy to dograć w przyszłym roku i najlepiej dostroić się przy tym do okresu dobrego żerowania czegoś coby nie patrzeć na puste haki i kotwiczki. Czyli jak widać im dalej w las tym więcej drzew, jeszcze ryby muszą współpracować w czasie oraz miejscu.:) (2016-11-14 20:52)
rysiek38rysiek38
0
Nie wiem czy kojarzycie ale chcę od kilku lat zorganizować zawody w stylu retro wszystkich chętnych z tego portalu,co roku o tym piszę ale temat umiera a myślę o imprezie naprawdę z tzw jajem (nagrody ,symboliczny browarek ,posiłek i ew .nocleg) - regulamin już kilka lat emu napisałem (2016-11-14 23:04)
użytkownik209992użytkownik209992
0
***** Bardzo ciekawy wpis :) (2016-11-15 19:36)

skomentuj ten artykuł