Wędkarstwo moje hobby

/ 4 komentarzy


Na początku chciałbym przedstawić wam moje początki przygody z wędkarstwem i ogólnie od czego się to wszystko zaczęło:

Więc na początku pewnie jak większość z was zaczynałem jako kilku latek łowiący na leszczynowy kij zakończony kawałkiem żyłki. Na którym znajdował się zestaw składający się z kilku gramowego spławika, ciężarków oraz haczyka. Na takim właśnie sprzęcie uczyłem się łowić, na pobliskim stawie który znajduje się u moich dziadków. Wiadomo ryby nie były duże ale było ich dużo i to właśnie musiało mnie rajcowało i zarazić. Moimi nauczycielami byli wujkowie i to dzięki nim wszystko się zaczęło. Na początku nie umiałem zdejmować ryb z haczyka itp. ale stopniowo krok po kroku wszystkiego się uczyłem i dopracowywałem wszystko do perfekcji. Czasu na treninngi miałem dużo ponieważ wiadomo do szkoły jeszcze w tedy nie chodziłem a coś trzeba było robić. Później zaczął się kolejny etap w mojej karierze czyli zakup pierwszego tzw. bazarowego sprzętu. Po zakupie pierwszego kija, zaczęło się kompletowanie wszystkich akcesoriów i przydatnych rzeczy. Ale w tedy byłem już trochę starszy i pamiętam że zawsze na wszystkie święta, urodziny życzyłem sobie wszystko związane z wędkarstwem (i tak pozostało z resztą do dziś). Kolejnym etapem było dokupywanie innych wędek czyli np, spinningów, gruntówek itp. Następnie gdy sprzęt miałem już skompletowany (chociaż sprzętem bym tego nie nazwał bo na chwile obecną jest to dla mnie rynkowym badziewiem ale łowić się na to dało), zacząłem jeździć z kilkoma starszymi osobami na większe rzeki czyli Bóg i Narew. Chociaż karty wędkarskiej oczywiście nie miałem to i tak tym się nie przejmowałem ponieważ jeszcze w tedy nie wiedziałem że coś takiego istnieje. Niestety moje wyprawy nie były zbyt udane ponieważ łowiłem tylko drobnice, taką samą jak na stawie ale i tak pomimo to byłem tym zafascynowany i sam wyjazd na ryby bardzo mnie cieszył. Jednym z ważniejszych etapów kariery było wyrobienie karty wędkarskiej, która pozwalała mi być niezależnym i nie bać się że ktoś się do czegoś przyczepi. Po wyrobieniu i opłaceniu karty przez dwa pierwsze lata łowiłem z marnymi skutkami jednak dopiero później zaczął się przełom czyli kompletowanie normalnego sprzętu i jeżdżenie na rybne łowiska. W tedy dopiero zacząłem inwestycje, czyli wszystkie pieniądze szły na moje hobby. Praktycznie nic innego nie kupowałem jak sprzęt i akcesoria. I właśnie dopiero w tedy zacząłem interesować się tym na maksa, co za tym szło kupowałem wszystkie czasopisma i filme wędkarskie które krok po kroku analizowałem, Następnie doszedł do tego internet no i najważniejsze nauka w praktyce pod okiem prawdziwych wędkarzy. Uczenie się pierwszych teorii, przemyślenia nad taktykami itp. Dzięki tym wszystkim czynniki które miałem okazje przetestować w dzieciństwie, teraz jestem prawdziwym wędkarzem z krwi i kości. Na początku to była dla mnie zabawa ale teraz to pasje bez której nie mógł bym żyć. Obecnie nie podchodzę do wędkarstwa jako hobby a raczej sposobu na życie. Teraz to nie jest tylko łowienie ale opracowywanie technik, robienie własnych przemyśleń, pisanie artykułów to najbardziej mnie rajcuje.



Pozdro Ryby, Ryby,Ryby...

 


4.9
Oceń
(17 głosów)

 

Wędkarstwo moje hobby - opinie i komentarze

pompipspompips
0
Dobrze że ewoluowałeś zresztą jak każdy z nas od czegoś zaczynał. Pamiętaj że nie sprzęt ryby łowi a wędkarz. Nie daj się złapać na coraz bardziej agresywny wędkarski marketing. Niestety z czasem wszyscy ulegamy czarowi niezbędnego i ekstremalnego sprzętu. Ale jak człowiek przemyśli wszystko to zdaje sobie sprawę jak dał się nabrać. Mi czasami tak brakuje minimalizmu w moim łowieniu że zabieram z sobą krzesełko bat i podbierak oraz zanętę i przynętę i nieco zanęty. Do torby kilka przyponów i trzy drabinki i maszeruje z buta nad wodę. Życzę sukcesów i Połamania. (2015-03-02 14:06)
rysiek38rysiek38
0
Słuszna wskazówka , nie sprzęt a tym bardziej nie marka łowi ryby ale głowa co nie wyklucza faktu że warto mieć sprzęcicho godne zaufania ale i z tym sprawa niejasna bo najlepszym firmom zdarzaja się niewypały a ogólnie tandetnym wprost rewelacyjne modele (2015-03-03 23:53)
w6i6e6w6i6e6
0
Myślę więc jestem chciało by się rzec. (2015-03-04 16:48)
LeoAmatorLeoAmator
0
Zaczynałem prawie tak samo tyle,że ominąłem leszczynę ale za to bliscy i część znajomych w łeb się pukali co ja z kijem nad stawem robię,ale się nie zraziłem i tak sobie trwam w hobby. (2015-03-05 21:14)

skomentuj ten artykuł