Wędkarstwo podlodowe - wczoraj, a dziś

/ 12 komentarzy / 4 zdjęć


Jako wędkujący od kilkudziesięciu lat, chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami i informacjami na temat wędkarstwa podlodowego. W latach 70-tych ubiegłego wieku, wzorem wędkarzy z krajów skandynawskich i zza wschodniej granicy. Na lód wyruszyli pierwsi śmiałkowie połowów podlodowych. Sprzętu do tego rodzaju wędkowania, praktycznie nie było. Niewielkie ilości można było kupić u zaprzyjażnionego sprzedawcy w sklepie sportowym. Były to mormyszki i błystki podlodowe importowane z byłego ZSRR. Sytuacja sprzętowa uległa poprawie z czasem najazdu handlarzy z Ukrainy i Białorusi. Wcześniej zaś, co sprytniejsi i bardziej pomysłowi kol. wędkarze sami, domowym sposobem wytwarzali potrzebny sprzęt. Patrz galeria fot. Aktualnie na rynku dostępna jest mnogość, różnego rodzaju wymyślnych, błystek, mormyszek i wędek. Pojawił się też sprzęt elektroniczny ułatwiający połów. Na tafli lodowej widać coraz większe rzesze miłośników wędkarstwa podlodowego. Sport to zdrowy, hartuje organizm i wyrabia charakter, lecz zarazem niebezpieczny. Lekkomyślni wędkarze w pogoni za rybą, wchodzą na niesprawdzony i cienki lód. Nie rzadko też na nieznane łowiska. A w wędkarstwie podlodowym, tak jak w życiu, trzeba zachować rozwagę i przewidywalność. Ostatnie zdania kieruję do młodych adeptów wędkarstwa, ostrożności nigdy nie za wiele. Pozdrawiam.

 


4.5
Oceń
(65 głosów)

 

Wędkarstwo podlodowe - wczoraj, a dziś - opinie i komentarze

krzycag1978krzycag1978
0
Racja sprzętu jako takiego kiedyś nie było pamiętam te ZSRR-wskie. mormyszki i błystki z którymi chodziłem z ojcem na lód gdzieś jeszcze je mam schowane ale gdzie???Ale co do lodu to faktycznie samemu się nie powinno chodzić chyba że łowisko nie jest głęboki .Dlatego ja wyruszam zawsze z kimś.Pozdro.... (2009-01-18 10:34)
ekooloekoolo
0
Mam takie ZSSR-owskie mormyszki do dziś.Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez nich.Są rewelayjne,to moje killery.Pozdrawiam:) (2009-01-18 10:54)
KirisKiris
0
Mimo naszego nie najlepszego stosunku do tego co " radzieckie" nie miałem lepszych przynęt niż mormyszki prosto z ówczesnego ZSRR. Mimo topornego wykonania, ciężkości miały w sobie coś, że lubiły je ryby. Teraz mamy o wiele większą gamę przynęt, ale efekty trochę słabsze. I nie dlatego, że " kiedyś to były ryby". Pozdrawiam (2009-01-18 12:05)
puszekpuszek
0
Dzięki za dobre fotki pomogą wielu z nas poprobować własnych sił przy montowaniu szczególnie tych błystek obrotowych życzyć sobie tylko udanych prób i dobrej łowności (2009-01-18 12:09)
rysiek38rysiek38
0
mimo takiej oferty sklepowej to wiem ze wielu robi b.lowne blaszki samemu ja osobiscie miniaturowe wachadlowki z mosieznej blaszki cynowanej z jednej strony (2009-01-18 12:43)
slawomir66slawomir66
0
Ciekawy artykuł. Ja zaczynając wędkarstwo podlodowe zaczynałem od samorubek. Był w mim kole pan Waldek, od którego dostałem mormyszki i blaszki jego produkcji. Muszę przyznać że łowne były. Mam chyba jeszcze kilka egzemplarzy jego produkcji. Pozdrawiam. (2009-01-18 15:37)
JANTAJANTA
0
Mam do dzisiaj sporą ilość mormyszek z byłego ZSRR i wykonanych przez mojego kolegę Rysia na wzór tych rosyjskich. Myślę, że nie ma lepszych, przynajmniej ja nie spotkałem. Jestem zapalonym zwolennikiem łowienia z pod lodu. Tu chciałbym podzielić się uwagami z kolegami:
1) na lód wchodzę jeżeli jego grubość jest minimum 10 cm i przez 3 ostatnie dni był mróz powyżej minus 10 stopki celsjusza,
2) ciśnienie atmosferyczne jest powyżej 1000HP. Przy niższym ciśnieniu ryby pod lodem nie biorą.
Pozdrawiam JANTA (2009-01-18 22:21)
użytkownik5105użytkownik5105
0
Łowiłem z pod lodu jak byłem młodszy w tamtych czasach mormyszki radzieckie były exstra --Pozdr... (2009-01-19 11:23)
zen32zen32
0
Każdy pisze tu o post komunistycznych mormyszkach pochodzących ze ZSSR.Ale tak naprawdę to właśnie oni mają największe doświadczenia związane z wędkowaniem pod lodem,co za tym idzie i doskonalenie rzemiosła.Wędkarstwo pod lodowe przywędrowało do nas ze wschodu (jeżeli się nie mylę). Ja osobiście używam takich kilerów do dziś(z dawnych zapasów zakupionych na Krajowej Rady Narodowej w Warszawie).Dość sporo mormyszek mam własnej produkcji robionych na cienkich blaszkach miedzianych z wlutowanym haczykiem. Pozdrawiam i życzę udanych połowów. Nie zapominajmy jednak żeby to nie były ryby życia( przede wszystkim bezpiecznie w chodżmy na lód) (2009-01-20 08:02)
rysiek38rysiek38
0
no i przede wszystkim nie wchodzmy jak pod lodem jest powietrze wtedy nawet 20cm moze zawiesc no i jak podniesc taka kre jak nas nakryje (2009-01-21 00:27)
Mateo19517Mateo19517
0
Wszystko kiedyś było wykonywane bardzo dokładnie a nie jak teraz hurtowo wszystko dlatego tamte mormyszki były i są bardzo dobre a co do wchodzenia samemu na lód to prawda ja zawsze z kimś jestem na lodzie ;]
(2010-02-02 16:55)
marcinomarcino
0

Koledzy mamy mieszane uczucia co do systemu władzy byłego ZSRR , ale przynęty wykonane były przez ludzi tam żyjących i jakoś sobie radzących z warunkami panującymi w obecnych czasach. Społeczność naszych sąsiadów prółbowała przeżyć i połów ryb z pod lodu w tym pomagał. Wykonanie przynęt było proste , tanie i dostępne domowym sposobem i zarazem skuteczne .Z czasem zaczeły spływać te przynęty na nasz rynek jak i wiele innych artykułów.

Teraz młodzież już nie pamięta słynnych bazarów naszych sąsiadów. Ja dorastałem na przełomie tych przemian i choć wędkarstwem zainteresowałem się troszke później pamiętam co bywało na bazarach. Mam jeszcze gdzieś jakieś pamiątki i teraz doceniam ich wartość.

Czasy lat 90 nie rozpieszczały nas jeszcze pod względem asortymętu wędkarskiego i me początki leszczyna , przelotki z drutu , kręcioł dwa gwoździe a z czasem kołowrotek o szpuli ruchomej.

Dzięki takiemu wpisowi miło jest powspominać początki wędkarstwa. Pamiętam mą pierwszą wędkę bambusową i szkoda że już teraz jej nie posiadam :( 

Za wpis i wspomnienia daje 5 niech młodzi adepci wędkarstwa wiedzą że kiedyś nie było alegro i takiego wyboru w sklepach , a rybki się łowiło i nie takie okazy jak teraz. 

Pozdrawiam i połamania życzę :)

(2011-04-14 17:43)

skomentuj ten artykuł