Wędkarz polski – ekspert jednego dołka

/ 21 komentarzy

Wędkarz polski – ekspert jednego dołka.

Wędkuje to nie jedyny portal na który czasem zaglądam. Jednak tu spędziłem najwięcej czasu i na podstawie zachowań wędkarzy na tym portalu nasunęły mi się pewne przemyślenia. Poza tematami bezpośrednio dotyczącymi wędkarstwa takie jak sprzęt i metody bardzo często poruszane są tematy związane z wędkarstwem.

Karp obcy czy szkodnik?
Czy kiedykolwiek zdania nie były podzielone? Jeden twierdzi, że karp zanieczyszcza wodę bo w pobliżu ma zbiornik gdzie wpuszczono karpia i inne ryby zostały tylko wspomnieniem. Inny natomiast będzie twierdził, że karp nie ma wpływu na inne gatunki bo w pobliskim jeziorze łowi zarówno karpie, leszcze jak i liny.

Kormoran.
Dla jednego plaga numer jeden. Zjada wszystko co popadnie nawet metrowe węgorze. Inny napisze. Nic z tych rzeczy kormorany to rzadkość i jedzą tylko małe rybki których jest najwięcej.

Wydra.
Strzelać, wysadzić i zabić takie teksty nie są rzadkością na forum. A inny napisze że w życiu wydry nie widział. Nic nie wie o szkodach jakie mogła by wyrządzić.

Bóbr
Plaga, niszczą wały, drzewa jest ich za dużo. Drugi z kolei napisze, że bobrów jest wciąż mało i sami jesteśmy sobie winni bo wybetonowaliśmy brzegi.

A jaka by była odpowiedź na pytanie: Co ma największy wpływ na niskie pogłowie ryb w naszych wodach?
No i tu zdań bedzie więcej niż wędkarzy bo i multikonta pójdą w ruch.
Kłusownicy? Wędkarze? Zanieczyszczenia? Nie „zarybiajo” ? A może wydry i kormorany?

Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność


Skąd te różnice? Dlaczego zdania są tak podzielone?
A no dlatego, że w większości wędkarze polscy nosa poza swoje okolice nie wyścibili. Dla nich to co się dzieje w promieniu kilku kilometrów jest odzwierciedleniem tego co się dzieje w całej Polsce. Nie próbuje zrozumieć, że co zbiornik to inna sytuacja. Na Mazurach trzebią kormorany. Na Śląsku zanieczyszczenia. A na Wschodzie kłusownicy.

Aby w Polsce wody były pełne wielkich ryb wędkarze muszą stanowić jedność. Musimy myśleć i działać tak samo. W innym wypadku będziemy tracić czas i siły na małe wojenki. Wędkarze muszą jeszcze trochę dorosnąć, jeszcze trochę zmądrzeć aby spojrzeć szerzej i dalej poza granice swoich miejscowości.

Pewnie za sam tytuł posypią się już pały więc na koniec wytłumaczę się trochę. Nie jest czymś złym łowić tylko w jednej okolicy, nie jest złe łowienie nawet na jednym małym dołku. Jeśli ktoś to lubi to dlaczego nie. Jednak zabieranie głosu w sprawach, które dotyczą większego obszaru i upieranie się przy swoim nie mając pojęcia co dzieje się w innych częściach kraju jest zwykłą głupotą .

 


4.8
Oceń
(66 głosów)

 

Wędkarz polski – ekspert jednego dołka - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
0
Powiem tak Wiesławie łowię na dwóch rzekach i spotykam nad ich brzegami sporo wędkarzy , których często wypytuję o wyniki i powiem Ci,że z roku na rok co raz bardziej słychać narzekanie i bezradność jeśli chodzi o ilość ryb. Mam również porównanie z zbiornikami prywatnymi na których tego problemu nie ma gdyż właściciel odpowiednio zarządza swoimi wodami i dobrze wie jaką ilość narybku ma zostawić na przyszły sezon . Kwestia wydr, kormoranów czy bobrów to raczej nie mają nic do rzeczy ,gdyż one zawsze towarzyszyły rybkom i jakoś rybki dawały radę . Moim skromnym zdaniem wina leży po stronie człowieka ,bo na dzisiejszym rynku możemy legalnie zakupić wszelkiego rodzaju przyrządy do masowego połowu ryb między innymi mam tu na myśli elektryczną wędkę , która jest coraz częściej zauważalna na moich łowiskach i nie tylko. Temat ,który poruszyłeś jest i będzie jeszcze długo wałkowany co nie zmienia faktu ,że jestem za przypominaniem wędkarzom co tak naprawdę szkodzi naszym łowiskom . Pozdrawiam Kolegę i ***** :) (2014-06-02 09:18)
ryukon1975ryukon1975
+1
Niewątpliwie prawda niewielu stać na wojaże po świecie a po podziale PZW nawet wypady krajowe kosztują. Jednak zauważalne są niesamowite różnice w gospodarowaniu poszczególnymi wodami na jednym ( moim) dołku czyli obwodzie rybackim. Rzeka która jest zlewnią tego obwodu i stanowi niejako jego trzon jest totalnie zignorowana. Symboliczne zarybienia, całkowity brak ochrony. Zarybiane są tylko zbiorniki na dopływach tej rzeki i na pewno czasem zaglądnie tam PSR. Dlaczego ? Czy "włodarze" z ZO aż tak się boją że jak coś wrzucą za deski zapór to im to ucieknie do innych okręgów ? Nie wiem mogę tylko się domyślać. (2014-06-02 10:06)
DiabloDiablo
+1
No jasne, nie każdego stać a i nie każdy musi mieć ochotę na wyjazdy. Tylko nie rozumiem tych co później zapalczywie walczą w imię swojej teorii która nijak ma sie do innych łowisk. Gdybyśmy tak mniej swoich mądrości wylewali a więcej słuchali innych... Tylko teraz kogo słuchać jak większość paple głupoty. (2014-06-02 11:49)
ryukon1975ryukon1975
+1
Właśnie kogo słuchać ? W tematach czysto wędkarskich czyli dotyczących technik łowienia, ryb czy sprzętu szybko się wyłapie kto pisze kierując się wiedzą i doświadczeniem a kto pisze tylko by zaistnieć - zazwyczaj dużo i byle co. W innych tematach jest znacznie gorzej rozgryźć czym się kto kieruje a ludzi wodzą za nos różności. Jedni kierują się uwielbieniem PZW i tylko ślą pochwały - inni przeciwnie, jedni opisują np. co się dzieje u nich w kole jakby myśleli że ja mam czas i ochotę śledzić życie wszystkich. kół w kraju. Komuś się bóbr czy wydra zasiedliła na stanowisku i nie wie sobie jak z nią poradzić to zadaje durne pytanie na ten temat jakby myślał że mu tu ktoś udzieli odpowiedzi, choć niewątpliwie wielu wie. Każdy ma prawo pisać co ma tylko ochotę. Ja niewiele z tego wszystkiego przeczytam bo takie jest moje prawo. Przeczytam niewiele bo jak napisałeś najbardziej do pisania wyrywają się ci którzy nie powinni zbyt wiele pisać. :) W zaistniałych warunkach i sytuacji każdy musi sobie radzić sam, oczywiście jest tu też grupa ludzi którzy piszą dobrze i ciekawie i ich czytam nawet jeśli maja w niektórych sprawach inne poglądy jak ja. Się rozpisałem. :) (2014-06-02 12:57)
DiabloDiablo
+1
Jak ktoś ma inne zdanie ale w kulturalny sposób popierając argumentami go broni wtedy jest ciekawiej i można się wiele nauczyć :) (2014-06-02 18:11)
ryukon1975ryukon1975
+1
Dokładnie o to mi chodzi. Nie jestem taki by bronić uparcie swojego zdania jak osioł i nie uważam się za najmądrzejszego. Jednak jak ktoś jako argumentów w rozmowie używa nabijania się z tego że noszę okulary a było tu już co najmniej dwóch takich to bez problemu zniżam się do wieku przedszkolnego. :))) I jest jazda. :) (2014-06-02 21:03)
zurawinowyzurawinowy
0
Gdyby wędkarze sie nie wypowadali to nie było by forum, musimy się wypowiadać i dzielic (2014-06-03 10:08)
llitwinllitwin
0
Otuz problemem sa gospodarstwa wedkarskie wyciagaja wszystko co sie da z wody jestem teraz w finlandii tu nie zwraca sie uwagi na rozmiar okres ochronny i inne zeczy ryby jest tyle ze gdzie zucisz wedki tam cos zlowisz ale jedna mala ruznica NIE MA TU GOSPODARSTW RYBACKICH... (2014-06-03 11:55)
seboaseboa
0
zgadzam się w 100% więc 5* ale niektórych nie oduczy gwiazdorzenia nawet w sprawach o których nie mają pojęcia (2014-06-03 13:37)
seboaseboa
0
zgadzam się w 100% więc 5* ale niektórych nie oduczy gwiazdorzenia nawet w sprawach o których nie mają pojęcia (2014-06-03 13:37)
Dos equis xxDos equis xx
0
Z tego co widać nad wodą większość wędkarzy to pijaki brudasy i miesiarze (2014-06-03 18:43)
SionixSionix
0
Na każdym lowisku i tak zawsze co innego będzie miało wpływ na rybostan i stan rzek czy zbiorników,i zawsze znajdzie się taki co wie wszystko i najlepiej.Za tekst 5***** oczywiście.pozdrawiam (2014-06-03 22:48)
pilnikpilnik
0
Heniu po co zabierasz te pitolety (szczupaki) one nawet 50cm nie maja... a p****ole, place dwie i pol stowy to j*bac wymiary ... na zywca akcja z poprzednich wakacji: dwaj sasiedzi "miesiarze" na lowisku (2014-06-04 23:20)
TomekooTomekoo
0
Myślę że więcej szkód zrobimy my wędkarze niż nasunięte się po drodze pytania w Twoim poście . Sporo osób sobie je zadaje i nie widzieć bobra to rzadkość , wydra rzecz jasna jest na uboczu ludzi choć i tak buszuje nocami nawet na osiedlowych łowiskach . A kormorany ... są tam gdzie ryby , były od zawsze , nie ma co się oszukiwać ... Pozdrawiam z wiadomą oceną ;-) (2014-06-05 15:27)
pstrag222pstrag222
0
owiek (2014-06-05 16:42)
pstrag222pstrag222
0
Najgorszym szkodnikiem jest człowiek (2014-06-05 16:43)
pilnikpilnik
0
u mnie na lowiskach (woj. opolskie) najwiekszymi brudasami i szkodniakmi sa panowie z rejestracja SK SZ SC (woj. slunskie ja?) chociaz z tego co wiem juz pod okreg wroclawski dotarla ta plaga bambusow i juz sie zaczynaja skargi do kol okregowych (2014-06-06 08:46)
kabankaban
0
Co do tytułu samego w sobie to mam kilkanaście dołków (wędkarstwo a nie psyche mam na myśli) i za granicę nawet województwa wyjeżdżam rzadko. Pomijam komentarz do bobrów,wydr,kormoranów (tych ostatnimi czasy sporo zimową porą nad "naszymi wodami"-okolice Rzeszowa-i to jest dziwne) ,ale jeżeli ktoś ma ten "swój dołek" to niech go posprząta po sobie o ile zastał go w miarę czystym... .Ilość opakowań "wędkarskich" zostawionych na brzegu ogólnie rzecz biorąc jest coraz większa i to mnie martwi. (2014-06-06 15:31)
maralmaral
0
kormorany to niestety już problem w całej Polsce i pzw nic nie robi w tym kierunku, aby ograniczyć ich populacje, choć nawet ornitolodzy też powoli biją na alarm, bo widzą co się dzieje (2014-06-08 17:27)
rysiek38rysiek38
0
Ciekawy temat poruszyłeś i to nie tylko wędkarski bo dotyczy chyba wszystkiego w naszym narodzie bo gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania a co do rybostanu (nie tylko - ogólnie przyrody)to moim zdaniem problemem jest popadanie w skrajności. Np. dany gatunek się tępi bez umiaru, potem jak jest na wymarciu wielka akcja ochrony i introdukcji,potem problem bo znów go za dużo i tak w koło a przecież mogłyby się tym kompetentni ludzie i dobrać gatunki,ich udział procentowy do danego środowiska nie kierujac się naciskami osób trzecich -piona ! (2014-06-14 12:43)
rysiek38rysiek38
0
miało być : kompetentni ludzie zająć (2014-06-14 12:46)

skomentuj ten artykuł