Zaloguj się do konta

Wędkarz zwierzyną łowną?

To co dziś spotkało mnie i kolegę Tadka nad wodą, jest trudne do zrozumienia i nie mieści się w żadnych standardach ludzkiego postępowania. To najzwyklejsze barbarzyństwo i totalne bezmózgowie. Ale do rzeczy. Na ryby jeździmy często 4-5 razy w tygodniu weekendy odpuszczamy dla tych, którzy pracują w dni powszednie. Nasze wyprawy wędkarskie nie przypadły do gustu miejscowym kłusolom, bo przecież nie mogli w biały dzień siat stawiać gdy my do obiadu na wodzie. Tym bardziej,że nie jedną siatkę już stracili w wyniku działania SSR. A że Święta tuż, tuż i mróz zapowiadają, to siatki trzeba by było postawić i ryb naciągnąć. Ale jak to zrobić skoro 'Ci popaprani' wędkarze codziennie wodę czeszą spinerami i siatki mogą wyłowić. 'Goście' wpadli na genialny pomysł.

Widzieli, że pływamy pontonami, więc w miejscu wodowania pontonów w dno wbili kołek drewniany z zaostrzonym na płasko jak skalpel gwoździem, którego czubek był milimetry pod wodą. Dziś rano ok. 8.40 wodując ponton nie zauważyłem tej 'pułapki' i posadziłem rufę mojego Pro Marine na wodzie. Efekt był natychmiastowy - dziura jak ta lala. Dobrze, że kolega Tadek zauważył gejzer wody buchający spod pontonu i nie wsunął pływadła na wodę, bo zdradzieckie ostrze rozprułoby ponton na całej długości. W końcu okazało się, że dostała jedna komora, więc daliśmy radę pływać na trzech pozostałych. Ja siedziałem na środku, a kolega Prezes na dziobie i rufa była nie obciążona więc jakoś te 5 godzin połowiliśmy. Ciary miałem jak sobie pomyślałem co by było gdybym na tę pułapkę stanął?

Pierwsza, nieodparta myśl to taka, że jestem jak zwierzyna łowna na którą ktoś poluje. Bezrozumne istoty, które to coś ustawiły nie zdają sobie sprawy co by było gdyby się ktoś na ten gwóźdź przewrócił. (Kolega rok temu poleciał do wody na plecy w listopadzie gdy nieostroznie z łodzi wysiadał). Muszę ten przypadek zgłosić na policję bo to już nie zabawa. Mam nadzieję, że Straż rybacka w końcu drani dopadnie na gorącym uczynku. I jak tu teraz na ryby jechać? przecież będziemy przeszkadzać!!! Auta zostają nie pilnowane na pastę bandytów bo tam gdzie łowimy za cyplem już ich nie widać a do lasu nad wodę gdzie jest dobre miejsce do obserwacji auta i wodowania pontonu, wjechać wędkarzowi nie wolno. O co w tym wszystkim chodzi?

Mamy nie jeździć na ryby żeby kłusole mogli w spokoju kraść? A może by w końcu ktoś coś zrobił w kwestii uprawnień do wjazdu do lasu dla wędkarzy. Barbarzyńcy na motocyklach crossowych i na quadach jeżdżą gdzie chcą po lasach, zaś wedkarz nie może. Nic to że mu koła odkrecą i szyby wybiją. To przecież jak zwykle niska szkodliwość społeczna czynu........... Będziemy jeździć uzbrojeni w dostepne nam wyposażenie no chyba ze zaczną do nas strzelać........ a tak na marginesie to kolega Tadek w ostatnim rzucie esoxa na patelnię trafił !!!! To jednak prawda że 'prezesowi to nawet byk się w oborze ocieli' ;)

Opinie (37)

covent

Na policji już rozumiem byleś? [2012-12-05 10:06]

jacenty75

Normalnie "strach się bać" a tak na poważnie to też niejednokrotnie spinningowałem z dala od auta z duszą na ramieniu czy aby miejscowi "wędkarze" - czytaj kłusole nie wywiną mi jakiegoś numeru skutecznie zniechęcając tym samym do odwiedzania "ich" miejscówek. [2012-12-05 11:51]

piotr-strzalkow

dziadostwo! Właśnie nie chodzi tylko o ryby, ale też o nasze bezpieczeństwo. Co z tego, że wyjmiesz np. drgawicę, jak później będzie czekało kilku na brzegu i tu może być różnie, w najlepszym wypadku uszkodzone auto. Jedyne wyjście, to zgłaszanie takich przypadków na Policję, ale tu nie zawsze jest oczekiwana reakcja. [2012-12-05 11:52]

jacenty75

Ja w tamtym roku na ZZ ściągnąłem przypadkowo spinningiem sznur z rosówkami na 20 hakach, działo się to vis a vis prywatnej przystani która nie cieszy się dobrą opinią. Ja swoją łódkę trzymam w przystani po sąsiedzku i przy kolejnej wizycie w porcie okazało się , ze dziwnym trafem moja w miarę nowa i dosyć solidna łódka przecieka!!!!! Było to w sierpniu i niestety wówczas mój sezon na ZZ musiałem przymusowo zakończyć wyciągając łódkę na brzeg. [2012-12-05 13:13]

kaban

Póki w naszym kochanym kraju nikt "od żłoba" nie dopatrzy się jakie korzyści można czerpać z turystyki wędkarskiej póty będziemy mieli to co mamy. W każdym w miarę cywilizowanym kraju kary za kłusownictwo bądź łamanie przepisów są tak drastyczne ,że nikomu się to po prostu nie kalkuluje. Chciałbym dożyć tych czasów,ale choć z charakteru jestem optymistą to czarno to widzę. Pozdrawiam. [2012-12-05 14:14]

ryukon1975

"....że nie jedną siatkę już stracili w wyniku działania SSR. " Odpowiedź dlaczego tak jest znajduje się w artykule.Walka z kłusownictwem nie polega na zbieraniu siatek tylko zatrzymaniu i postawieniu kłusowników przed sądem.Gdyby jakaś służba zatrzymała tam kiedykolwiek jakiegoś kłusownika byłby krąg podejrzanych i kierunek dalszego działania a tak? Nic,ciemny las.Na pocieszenie mogą dodać że nie jesteś sam kolego Esox67,na mnie też ostatnio wydarł się nad rzeką "wędkarz" który łowił na wiele,wiele żywcówek.Nie pasowało mu że rzucam spinningiem bo mu ryby straszę. [2012-12-05 14:39]

andrzej3023

Ciekawy wpis [2012-12-05 14:51]

MateuszR86

Włos się na głowie człowiekowi jeży jak czyta o tej "pułapce". [2012-12-05 14:57]

esox61

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że w tej miejscowości (300m od jeziora) jest spore koło PZW. Przy kilkuset mieszkańcach jest mało prawdopodobne, że nikt nie wie kto jest tam kłusolem. Dziś środa więc odpuściliśmy sobie wyjazd. Niechaj kłusownicy poczują się pewnie. A że siaty będą stawiać to więcej niż pewne bo lada dzień lód będzie. Do soboty muszą swoje ciemne sprawki zakończyć. Od niedzieli - 8st mrozik i lód ryby ochroni. Jest szansa że wpadną. Policję powiadomiłem oczywiście. Sprawę uprawnień wjazdu autem do terenów leśnych na których znajdują się nasze wody musimy zgłaszać jako nie cierpiącą zwłoki. Może w końcu ZG coś zrobi pożytecznego dla wędkarzy. Nawet jeśli by to miało być odpłatne i tak obie strony byłyby happy. Finanse dla LP na ochronę i kwestia wywozu śmieci których nad wodami pełno a do plecaka czy rowerem się tego nie weźmie. Na zdrowy chłopski czy inny rozum to taki zakaz trochę betonem komunistycznym zalatuje. Nie, bo nie? To zadne rozwiązanie problemu. Może gdyby Prezydenta lub Premiera auto kłusole rozwalili to by w koncu dotarło na Górę że jest problem. [2012-12-05 15:07]

pstrag222

Tak to jest z kłusolami , mają swoje wody i miejscówki draznia ich wedkarze i co my mamy robić??? Walczyć ?? ale jak ? Za wpis ***** pzdr.pstrag222 [2012-12-05 15:29]

troc

     A czy czasami nie jest tak że istnieje społeczne przyzwolenie na kłusownictwo? Mało kto zareaguje widząc np. wędkarza z trzema zestawami w wodzie i do tego jeszcze spinningującego czy też zawodników stawiających sieci czy też sznury- a robią to czasami wręcz na bezczelnego, a niejednokrotnie wystarczy wtedy jeden telefon. A kto z nas ma zapisany numer PSR, Straży Leśnej, SSR itp?, sądzę, że niewielu. Dlaczego ten problem nie istnieje u naszych zachodnich sąsiadów? Jest tam normą, że jak coś dzieje się nie tak- natychmiast są przez obywateli powiadamiane odpowiednie służby, jest to wręcz obywatelski obowiązek a kary są naprawdę dolegliwe. Pozdrawiam. [2012-12-05 17:24]

pstrag222

Przyzwolenie na kłusownictwo od strony nie który wędkarzy jest i będzie póki nie zmienia toku myślenia... Jako przykład pod sytłacje nad zbiornikiem jaki znajduje sie w mojej okolicy obowiązuje tam zakaz wedkowania w nocy. A nie którzy wedkarze obserwowali świetliki i wedkarzy w nocy nawet wiedzą kto to był , ale boją sie odezwać . Czemu nie wiem takie żeczy nalezyć ukrucic tak samo jak jesienną rzeż okonia [2012-12-05 17:29]

użytkownik

Coś co nadaje się ********** i gonić ich jak ?? bo inaczej nie można postępować z Kłusownikami inaczej,Pozdrawiam [2012-12-05 18:45]

użytkownik

Coś co nadaje się ********** i gonić ich jak ?? bo inaczej nie można postępować z Kłusownikami inaczej,Pozdrawiam [2012-12-05 18:48]

addish

"Sprawę uprawnień wjazdu autem do terenów leśnych na których znajdują się nasze wody musimy zgłaszać jako nie cierpiącą zwłoki. Może w końcu ZG coś zrobi pożytecznego dla wędkarzy. Nawet jeśli by to miało być odpłatne i tak obie strony byłyby happy" -jestem za, należy temat rozwijać ! [2012-12-05 18:50]

wil3ek1979

Moje koło dogadało się z Lasami Państwowymi i my wędkarze możemy wykupić za jedyne 18zł. na rok przepustkę na wjazd do lasu aby dojechać do łowiska.Pozdrawiam. [2012-12-05 18:52]

ZanderHunter

U mnie na jeziorze z kolei dowiedziałem się sytuacja byłą całkiem odwrotna gdyż kłusownicy wyciągnęli wonton rybakowi o długości 600m!. [2012-12-05 19:25]

stanek1

postawie 10 wedek nad woda...i co nazwiecie mnie klusolem-i tak nic nie zlapie!!!!bo ryb ni ma!!!a taki kusownik-znacie kogos kto zyje w dostatku i lapie ryby na siatke...bo ja nie!panowie mysle ze ni bedzie juz lepiej w naszej ukochanej Polsce do poki nie znajdzie sie jakis czlowiek ktory to wszystko rozjebie....taki drugi hitler [2012-12-05 19:43]

pcywicki

najezdzca germanski qrfa oprawca ;) [2012-12-05 23:09]

esox61

Z wpisu kol. stanek1 wnioskuję że kłusowników w Polsce jest tylu i taka między nimi konkurencja że na swoim niecnym procederze dorobić się za nic nie mogą a ryby już wyłowili w wiekszości wód. Jednak ryby są i mają się nieźle. Kłusownicy za to gorzej. Numery do PSR i SSR w tel. mam i korzystam od lat. Moi znajomi również. Cóż, kłusownik to jakby nie patrzeć złodziej i kradnie a na kradzież przyzwolenia być nie może. To że jeszcze takie ciche przyzwolenie w społeczeństwie tu i tam funkcjonuje to spuścizna socjalizmu. Jak nie prywatne to znaczy niczyje i kraść można. A z tym roz.....walaniem wszystkiego to nie jest najlepszy pomysł, zaś przywoływanie imienia największego zbrodniarza jest co najmniej nie stosowne. W Polsce będzie lepiej ale musi się zmienić mentalność rządzących, finansistów i biznesmenów. Pazerność wwym, to wada która wciąż doprowadza kraj do kryzysu a zwykli ludzie klepią biedę. [2012-12-06 00:24]

Imatyta

Istna masakra. Nie będę mowił co bym z takimi śmieciami robił bo dostałbym bana, ale sie domyślcie. [2012-12-06 17:18]

Robson666

najlepiej to jeździć często na ryby w 3, 4 auta bo taką ilościa osób można nie tylko pogonić kłusoli ale także ich złapać. Niestety strażników jest ciągle za mało i dlatego kłusole panoszą się nad wodą:/ [2012-12-06 21:37]

marpocz

zostawianie aut samych i wypływanie na jezioro gdy nie jeseś "miejscowym" to prawdziwy koszmar. Podczas jedenej z tegorocznych wypraw przekonałem się o tym boleśnie. Z brzegu usłyszałem że zacumowałem na karmisku jakiegoś Mundka (woda PZW) i że jak zaraz nie spłynę to nauczą mnie "kultury" bo namierzyli już moje auto. Więcej wypraw na to jezioro nie planuję. [2012-12-07 09:04]

esox61

Dziś razem z kol. Prezesem rozmawialiśmy z Nadleśniczym. Sprawa wjazdu do lasu jest do załatwienia na poziomie Koło-Nadlesnictwo. Musimy to pociągnąć dalej by konkretne rozwiązania uzyskać i przedstawić je na zebraniu dla wszystkich chętnych. Jednak Najlepszym wyjściem byłoby rozwiązanie "odgórne". [2012-12-07 17:21]

kamil11269

***** tak to już jest [2012-12-07 17:54]

tryfta

Napiszę krótko- w tym państwie był burdel ,jest burdel i będzie burdel. W tym kraju był burdel,jest burdel i będzie burdel,chyba że odpowiednie służby i urzędy wezmą się do roboty,ale to tylko marzenie bo Polska to taki dziwny kraj w którym nic się nie da zrobić a wszędzie w koło się da:) [2012-12-07 20:09]

ryukon1975

Różne rzeczy widziałem i słyszałem ale żeby jak ktoś wspomniał wcześniej "uciekaj bo namierzyłem twoje auto" to jeszcze nie było.Kolego Tryfta nie zwalaj na kraj bo to nie wody państwowe jak było wspomniane tylko PZW :). [2012-12-07 21:51]

tao1111

Macie po prostu utrafionego pecha. teraz zróbcie fotki kłusolom i pokażcie w necie jak wy zasadziliście się na nich.. [2012-12-09 00:43]

pawel75

Niestety chory kraj i wątpię żeby to szybko się u nas zmieniło.... Ręce po prostu opadają. Piąteczka za wpis z pozdrowieniami ! [2012-12-09 09:02]

AndrzejWilkowski

Artykuł opisuje bardzo smutną polską rzeczywistość - niestety wszystko co tu jest opisane jest bardzo prawdziwe. [2012-12-10 00:17]

boguslaw-dzwone

panowie my bez odpowiednich służb nic nie zrobimy a wręcz przeciwnie robimy sami sobie szkodę bo kłusownicy nas pilnują jak ściągniemy im siatkę czy sznury to nas będą pilnować to nam samochód uszkodzą albo ukradną łódkę tak jak było w moim przypadku żeby im nie przeszkadzać a policja i tak umorzy śledztwo a panowie ze straży rybackiej muszą pilnować wędkarzy żeby mieli rejestry wypisane albo czy przypadkiem nie mamy rybek za dużo w siatce a bez tych służb mamy związane ręce [2012-12-31 07:58]

Artur z Ketrzyna

Po myście o zamontowaniu foto-płapek. Dobry materiał do postępowania i gość się nie wyprze... [2013-01-19 16:34]

Tomekoo

Sytuacja mrożąca krew w żyłach masakra... Jacy ludzie potrafią być bezmyślni,tracą rozum dla kilku ryb ;/ Szkoda słów na takie poczynania i nie zdziwiło mnie by nic gdyby sami kiedyś wpadli w sidła które zastawili na wędkarzy... Pozdrawiam życzę więcej szczęścia nad wodą!Tomek;) [2013-03-18 22:08]

pinex77

sk................................yny!!! [2013-04-13 21:14]

BlueFisherman

***** [2013-05-08 20:26]

BlueFisherman

5 [2013-05-08 20:26]

rysiek38

i tak w miarę "szczęśliwie"bo ucierpiał tylko ponton a zdarza się że traci się sprzęt i jeszcze potrafią obić i czasem to nie tylko kłusole ale i wędkarze niestety [2013-10-16 18:06]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…

Jesienna refleksja

Wracając z sobotniego wędkowania na jeziorze, trochę zniesmaczeni kilkug…

Rybia łuska

Nad wodą jestem w czwartkowy- listopadowy, mglisty, chłodny pora…