Zaloguj się do konta

Wędkarze – jacy byli, jacy są



... Zapominają że są zdolni do myślenia. Chcą żeby ktoś za nich myślał i za nich odpowiadał. Czy przez to nie tracimy samych siebie i ludzkiej godności? Czy przez to nie pozwalamy na bycie zabawkami w rękach tych którym myśleć się jeszcze chce?


Trzy dni wcześniej:


Nie wiem jak wyglądały Wasze początki wędkarstwa. Prawdopodobnie wszyscy zaczynaliśmy podobnie. W jednych wędkarstwo zaszczepił ojciec lub dziadek. Wprowadzając w to hobby swoim doświadczeniem, cennymi radami i wskazówkami. Inni tak jak ja przecierali szlaki wędkarstwa zupełnie sami. Zdani tylko i wyłącznie na siebie. Jak, osoba która nie ma wędkarza w rodzinie mogła stać się wędkarzem? Gdzie mogła się wszystkiego nauczyć? Ja początkowo podglądałem innych wędkarzy. Starsi panowie z chęcią pozwalali mi siedzieć koło siebie. Czasami prosili żebym im ukopał robaka wtedy złowiona na niego ryba będzie moja. Pierwszy etap obserwacja. Później zaczęła sie jesień , szkoła i nie można było siedzieć nad wodą. Chciałem jednak poszerzać swoją wiedzę w dziedzinie wędkarstwa. W bibliotece książek w tym temacie niewiele. Trzeba było kombinować. Chodziłem do sklepu wędkarskiego. Tam był stojak ze starymi miesięcznikami wędkarskimi. Wpadałem do sklepu stawałem przy stojaku i czytałem dopóki sprzedawca nie spytał czego tu szukam. Po kilku tygodniach wszystkie gazety przeczytałem. Lecz nadal pragnąłem wiedzy. Następny cel księgarnia. Dodam że na książki nie było mnie stać. Więc robiłem to co w sklepie. Czytałem książkę aż w końcu byłem przeganiany przez ekspedientki. Przyszła wiosna. Odłożyłem trochę pieniędzy. I zakupiłem na odpuście sprzęt. Wędka, kołowrotek, żyłka, dwa spławiki paczkę ołowiu i haczyków. Następnego dnia wyrobiłem kartę wędkarską. To był najważniejszy dokument w moim dotychczasowym życiu. Znałem go na pamięć – każde zdanie.

Dla mnie wędkarstwo nie było tylko łowieniem, ale również czytaniem i pogłębianiem wiedzy na temat ryb.

To co dzisiaj czytam na portalach internetowych sprawia że czuję sie wytrącony z równowagi. Ludzie odzierają mnie z mojej wizji wędkarstwa. Oczywiście nie każdy wędkarz musi być ichtiologiem, ale podstawową wiedzę na temat budowy, rozmnażania, odżywiania czy zachowań ryb powinniśmy mieć. Przecież właśnie to sprawia że możemy być skuteczniejszymi wędkarzami.

Zajrzyjcie do galerii wędkarzy: jazie to płocie, amury to klenie, bolenie to klenie i na odwrót. Karpie pełnołuskie to karasie, sandacze to okonie, sumy to sumiki karłowate, krąpie to leszcze. A do tego ile pytań na forum o gatunek ryby? Pytania pół biedy. Ale te pomylone galerie? Ludzi nie interesuje co to za gatunek. Usłyszeli nazwę, to podpisali, wstawili zdjęcie na portal i zapomnieli. Ja biegałem na ryby z książką w której były opisane polskie gatunki ryb, wraz z rysunkami i podpowiedziami jak odróżnić. Jak złowiłem coś czego nie znałem za chwilę wiedziałem o tym wszystko co było napisane w książce.

Te pytania na forum dotyczące trzymania ryb w stawach. Ludzie w malutkich bajorkach trzymają klenie, bolenie, sumy i do tego setki karpi. Później pytania na forum dlaczego ryby padają i chorują. Czy tak ciężko sprawdzić najpierw internecie, książce jakie gatunki i w jakich ilościach można trzymać w stawie?
Tarło – Kilka razy na portalu ludzie opisują tarło (czas miejsce i opis się zgadza) a twierdzą że widzieli intensywne żerowanie lina czy szczupaka. I od razu pytanie na co najlepiej łowić. Jak można być takim ignorantem. Ja wiedziałem w młodości kiedy jaka ryba sie trze, jak to wygląda i jakie rośliny wtedy kwitną. Oczywiście chodziłem wtedy nad wodę – ale przyglądać się, podziwiać a nie łowić. Moim zmartwieniem było to że woda może spaść i ikra uschnie na łąkach a nie jak się do nich dobrać.

Pytania dotyczące okresów ochronnych - kiedy można łowić ryby - to juz mnie załamuje. Jeden malutki regulamin, jeden jedniutki i tak ciężko do niego zajrzeć? Ale oczywiście nie chce się. A to pytanie zadają nie tylko dzieci. Ale o dziwo „wędkarze” którzy szczycą się wieloletnim doświadczeniem. Doświadczeniem w czym? Bezmyślnym wyciąganiem ryb z wody?

Ryby chwasty... Kolejny powód do głupich pytań. Jazgarz – chwast, karaś – chwast (nie odróżniają naszego od srebrzystego), leszcz – chwast ( skarłowaciał), szczupak w wodach górskich – chwast, okoń je ikrę – chwast. Mały sum (nie odróżniają od amerykańskiego) – chwast. A chwasty pod but i w krzaki. Kolejny raz kłania się brak zainteresowania biologią ryb, brak umiejętności rozróżniania gatunków i brak znajomości RAPR. Ale karp jest jak najbardziej „wporzo” bo szybko rośnie i bierze na „kuku”

Zdjęcia ryb. Pominę zdjęcia ryb w kuchni, łazience czy garażu. Ktoś miał potrzebę zabrać rybę. Zabił zabrał. Ale nie mogę pojąć zdjęć z dziesiątkami małych rybek, z kilogramami ryb na trawie, piachu lub stłoczonych w siatce. Czemu to ma służyć? Czy wysrebrzony brzeg od ryb czy później rybich łusek to jest powód do dumy? Czy sprawia to komuś przyjemność? Wyrzucanie rybek ubabranych w piachu z pełnymi śmieci skrzelami do wody jest zabawne? Czy trzymanie siatki z dziesięcioma kilogramami płotek i pozowanie do zdjęcia kiedy woda i rybi śluz spływają po rękach i spodniach to jest przyjemność? Jeśli tak to chyba czas wybrać się do specjalisty.

Nie mogę pojąć sensu takiego „wędkarstwa” Gdzie się podziało traktowanie ryby jako godnego przeciwnika? Dlaczego zostało zastąpione to traktowaniem ryby jako zabawki? Gdzie podziała się chęć poznawania, logiczne myślenie? Dlaczego zostały zastąpione bezmyślnym automatyzmem? Gdzie w tym przyjemność? Ja tego nie widzę...

Czy zawsze tak było a dzięki internetowi wyszło na światło dzienne? Czy coś się zmieniło? Czy ta zmiana dotyczy tylko wędkarstwa? Ludzie zapominają co to szczęście, etyka, zasady moralne. Zapominają że są zdolni do myślenia. Chcą żeby ktoś za nich myślał i za nich odpowiadał. Czy przez to nie tracimy samych siebie i ludzkiej godności? Czy przez to nie pozwalamy na bycie zabawkami w rękach tych którym myśleć się jeszcze chce?

Opinie (29)

DelTor0

Brawo :) Jeszcze dodam ciagle pytania: "jakie przepisy w moim okregu?" Bo na strone PZW okregu to juz zajrzec nie mozna. No coz, myslenie nie jest mocna strona ludzkosci w tych czasach... [2012-04-04 11:00]

ryukon1975

Nasze początki były bardzo podobne.Też do wszystkiego dochodziłem sam bo nie miałem w najbliższej rodzinie wędkarza.Nie były to czasy internetu.Do dziś pamiętam swojego pierwszego jazia 41 cm,dlaczego? Dlatego że było to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem i po przyniesieniu go do domu chyba z dwie godziny leżał wśród porozkładanych książek i czasopism wędkarskich a ja dochodziłem co to za gatunek. 5*****Dziś młodzi co najwyżej wysila się na zwyzywanie mnie od kłusowników,powiedzą nie wiedział co a zabrał. [2012-04-04 11:39]

Zander51

No i kolejna, bolesna prawda o nas samych. Chwila, nie o mnie, bo ja wszędzie mówię to, co Ty Wiesław napisałeś. Napisałem Oli, że chyba zrezygnuję z tego forum , bo już szlag mnie trafia, że ciągle te same idiotyczne pytania. Łatwiej wątek założyć , zaistnieć, pokazać się z nickiem, niż poszukać wiedzy w wyszukiwarce. Dochodzę do wniosku, że "internetowi wędkarze"...dokończę po świętach. Nie chcę psuć nastroju... [2012-04-04 13:01]

sonarro1

Ludzie są z natury leniwi. W dobie internetu widać to jeszcze bardziej. Daje 5* [2012-04-04 16:02]

użytkownik

Super artykuł oczywiście ***** od czasu do czasu zabiorę rybkę ale wymiarową poza okresem i zgodnie z przepisami, prawda o nas samych [2012-04-04 16:27]

kaban

Nic nie dodam bo wydaje mi się to całkowicie zbyteczne. Ocena wiadoma. [2012-04-04 17:34]

slash

Artykuł jak najbardziej trafny, ale z tą moralnością... dla wielu ludzi nasze hobby jest mało moralne z faktu że zacięta ryba walczy i męczy się na haku lub kotwiczce. Pomijam metodę z żywcem jako przynętą. Poza tym czy w dobie obecnej technologii dostępnej na rynku i praktycznie każdym sklepie wędkarskim ryba może być "godnym przeciwnikiem" w moim mniemaniu niestety nie. Dysponując arsenałem przynęt, wędzisk, atraktorów, zanęt, plecionek nie sądzę że ryba ma większe szanse. Oczywiście też nie do końca, bo nie sprzęt czyni wędkarza a umiejętności. [2012-04-04 17:37]

maciekn

Daje do myślenia.... ***** [2012-04-04 17:45]

sigurd1980

A osoby które pytają o sandacza w marcu ,bo on bedzie wypuszczał...Łapy bym pourywał gnojom. e-wędkarstwo ,tak to teraz wygląda.Nie liczą się ryby ,najważniejsze że można wstawić zdjęcie 35cm szczubla na swoim koncie.Tępić chamstwo i nieuctwo. Bardzo trafnie napisane.Gdyby można było dałbym 10. Pozrawiam. [2012-04-04 18:25]

użytkownik

według mnie to będzie coraz gorzej właśnie z lenistwa bo jeden z drugim początkujący siedzi przed monitorem i on wędkarz bo "oczytany", te czasy już nie wrócą kiedy chłopak chciał się dowiedzieć o wędkarstwie to brał rower i gnał kilka-kilkanaście kilometrów na najbliższe zbiorniki i rzeki by podpatrywać starszych wędkarzy [2012-04-04 20:13]

Adam01

***** nic więcej nie potrzeba. [2012-04-04 20:50]

HERON

kolejny świetny wpis, refleksyjny. [2012-04-04 21:39]

marek-debicki

Etyka, nie tylko wędkarska, dla wielu to przeżytek. Liczy się kasa, cwaniactwo. Opisana została bolesna prawda. Pozdrawiam i za moralniaka *****pozostawiam. [2012-04-04 23:22]

Diablo

Kolego Zadner51 z niecierpliwoscią czekam na rozwinięcie myśli rozpoczętej w komentarzu. Miałem nadzieję że mój wpis skłoni wędkarzy do wyjawienia swojego zdania na tematy w nim poruszone. Dziękuję za komentarze. [2012-04-05 00:09]

Zander51

Niestety wszystkie stare czasopisma wędkarskie, które sam zbierałem przez lata, po ojcu i jego kolegach są w pracowni w pracy. A ja 3-ci miesiąc na zwolnieniu lekarskim. Muszę zrobić fotki do artykułu, by młodzież uwierzyła, że kiedyś nie było netu a wiedzę zdobywało się z prasy. Może dlatego mniej ortów robimy i wiemy co chcemy napisać, bo czytaliśmy ! [2012-04-05 00:36]

Amitaf

W zasadzie wszystko opisałeś. Zgadzam się z Tobą w 100%, bo „mnie się chce”. Tak zostałem nauczony i sam pogłębiałem i pogłębiam wiedzę. Teraz także (mimo kilkudziesięcioletniego stażu wędkarskiego) czytam literaturę papierową i nadal się uczę. Odnoszę jednak wrażenie, że „młodzież” wędkarska nadal nie będzie wiedzieć i poprzez pytania na forum pogłębiać będzie swoją wiedzę… Smutne to! 5*****. [2012-04-05 09:50]

janglazik1947

Brawo za artykuł. Wszystko co mądre i związane z wędkarstwem - przyrodą zostało w nim zawarte. Dziś w naszym ,,światku " liczy się tylko komercja i kasiora. Nad naszymi wodami tylko kupa śmieci-WSTYD!!! i za te śmieci i za tych nie douczonych wędkarzy. [2012-04-05 09:50]

Bartt

Wczoraj załatwiałem sprawę z synem w urzędzie. W pewnym momencie on mówi, tato, to zagadaj sam, bo ja nie wiem co powiedzieć. Kończy studia. Rozpacz... [2012-04-05 10:01]

Sebastian Kowalczyk

Z przyjemnością przeczytałem. :) Zadałeś bardzo dobre pytanie - "Czy zawsze tak było a dzięki internetowi wyszło na światło dzienne?" Tak właśnie zawsze było. Dopiero bardzo powoli i opornie wychodzimy z mroku. Zajmie nam to jeszcze wiele długich lat. [2012-04-05 10:19]

rygiel

Pytasz czy kiedyś było lepiej moim zdaniem tak. Kiedyś brałem dwa bambusy firmy”Gopło”,plecak,książeczkę Auto-Stop i w Polskę.Przez wiele lat swojej wędrówkii nad naszymi wodami nigdy nikt mnie nie zapytał z kąt jestem i co mnie tu przygnało.Obce nam było słowo „ciek”czy „chwast”.Były natomiast rzeki,jeziora,stawy,glinianki itd.Ryba była rybą bez względu na gatunek zabierałeś to co ci odpowiadało a reszta wracała do wody.Teraz nad większością wód panuje chamstwo i kompletny brak kultury i nic nie da wprowadzanie okresów ochronnych,wymiarów itp. Jeżeli nie będziemy szanowali tego co dała nam natura.Diablo zapytaj nad wodą chłopaków który z nich korzysta z internetu(oczywiście mam na myśli tych 50+).Za wpis *****. POZDRAWIAM [2012-04-05 13:19]

Roxola

W tym artykule ująłeś wszystko co od dawna "chodziło" mi po głowie... Irytują mnie takie same, banalne,czasami idiotyczne pytania na forum, zdjęcia 10kilogramów ryb rzuconych w trawę. Czasami z trudem mogę się powstrzymać aby... /przemilczę/ Zasłużona maksymalna ocena dla Ciebie za ten artykuł ***** Pozdrawiam. [2012-04-05 23:26]

tryfta

Dobrze napisane ale czy to coś zmieni,niektórzy są nieformowalni,można im tłumaczyć,pokazywać ale oni nie chcą wiedzieć,uczyć się,dochodzić czasami metodą prób i błędów,chociaż mówi im się prawdę to zastanawiają się czy to naprawdę jest takie proste,a na ich naiwności delikatnie mówiąc zarabiają producenci itp. gadżetów, gotowych przyponów.Najlepiej to by było gdyby od razu łapali rekiny,bez żadnego wysiłku z własnej strony,a wystarczą tylko jak to napisałeś podstawy by wędkowanie było przyjemnością.Często dochodzi do absurdów które rodzą następny absurd....itd... [2012-04-06 20:30]

Okonek20

Witam Kolego Wiesławie! W zasadzie trudno coś dodać. Niestety pod każdym względem masz rację. Ale jest światełko w tunelu - poprzednie komentarze również o czymś świadczą. Róbmy swoje, dajmy zawsze dobry przykład, a naśladowcy też się znajdą. Pozdrawiam! [2012-04-07 10:53]

Marcinm81

Witam po kiju. ten artykuł daje duzo do myślenia prawda jest brutalna: a co do gatunku ryb i wyglądu to jak ludzie pozdawali na kartę wędkarska smiech na sali hańba dla zdających z braku wiedzy. Za art. ***** pozdrawiam [2012-04-08 17:37]

Pitbul

Ze smutkiem kłaniam się za to podsumowanie. Lepiej bym tego nie ujął. Parcie na "liczbę członków" sprawiło, że zaświadczenie o zdanym egzaminie można po prostu "dostać". A co dalej to właśnie czytaliśmy.... [2012-04-14 10:31]

stanmar

W całości zgadzam się z niepokojem autora i wypunktowanymi kwestiami...Mnie także mocnomartwi ten i TAKI stan rzeczy - aczkolwiek nasuwa mi się drobne pytanie : czemuż ach, czemużma służyć ten wpis??? Bo ci z nas co jeszcze coś myślą przytakną, zafrasują sięnad tymi obserwacjami - ale ci właśnie raczej odstają od tych "reguł" Cała reszta zaś albo o necie niewiele słyszała, albo takie uwagi ma w okolicach dość intymnych...   Ze swej strony chciałbym jeszcze dodać smaczek już czysto internetowy a silnie wędkarski...No niech no ktoś wstawi jakąś mniej czy więcej udaną fotkę ze swoją szczęśliwie złowioną rybąa niech do tego będzie ona zacnym okazem to na mur znajdą się arcy dociekliwi krytycy, dla których nie będzie istniało pojęcie GRATULACJI sukcesu wędkarskiego a tylko wdeptanie w błotoautora co śmiał publicznie coś pokazać...! No nie miał prawa wychylić się ze wspólnego kotła...Polskie piekło wciąż aktualne a jak drażniące. Ostatnim na to wspaniałym przykładem jest seriakomentarzy do wpisu kolegi współpracującego z Wędkarskim Światem, który pokazał zdjęciewspaniałego sandacza złowionego na jeziorze / a nie jak wielu uważa, że sandacz to tylko z rzeki.../Reasumując dobrze robi czasem sobie swabodno po polsku ponarzekać, przynajmniejjakąś ulgę to przynosi narzekającemu... Myślę sobie, że dostęp do łowienia wędką jest zbytłatwy, kryteria określające KTO MOŻE BYĆ WĘDKARZEM NIE ISTNIEJĄ!!! Najgorszy cham i brutalotrzymawszy kartę wędkarską z otwartymi ramionami zostanie przyjęty do PZW i hejże nad wodę! To też od nas zależy, czy tak musi wyglądać nabór nowych członków...Póki co nie widać zapowiedzi zmian... Pozdrawiam szczerze i gratuluję wpisu bo zgrabny i wart czytania!! [2012-04-23 19:27]

wozny

racja...ciezko byc wedkarzem w kraju pelnym ludzi ktorzy nie zasluguja na to zeby bylo w nim pelno ryb bo nie potrafia ich szanowac.... [2012-08-09 23:49]

BlueFisherman

5 [2013-05-10 14:19]

apawel12007

Świetny artykuł ,jeszcze lepsza puenta... [2013-06-30 13:32]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…

Karasiowy pogromca

Wstawanie o poranku w sobotni słoneczny dzień, nawet na zaraniu wiosny ok…