Wędkowanie na rzece zimą

/ 13 komentarzy / 16 zdjęć


Mróz w tym roku (niestety) pokonał moją wędkarską pasję zimową. Otóż w przeciwieństwie do innych (bez obrazy) wędkarzy, którzy także uwielbiają jak ja pstrągowanie - zaczynam od początku sezonu 1 stycznia – uważam, iż zima ma (poza urokiem) także wątek edukacyjny.
Wiosna, kiedy już zaczynają się trele ptactwa wszelkiej maści, zaczyna być „łatwiej” wędkować. Zimą natomiast trzeba nieco więcej cierpliwości i innego spojrzenia na łowisko. Oczywiście wiosna jest tą porą roku, w której „puszczają” bariery intymności w przyrodzie. Cokolwiek by nie powiedzieć dotyczy to również nas i jakkolwiek tego nie tłumaczyć na język powszechny, wszyscy czujemy ciśnienie, które płynie gdzieś z głębi nas. Tak też jest i w przyrodzie, do której my nierozłącznie należymy – czy to się nam podoba czy nie. Wiosna jest, zatem takim „małym ogłupieniem” naszego instynktu łowcy, inaczej mówiąc myśliwego. Idąc brzegiem rzeki, rzeczki czy ciurka (ja tak mam – może to miłość do przyrody?) I miast skupić się na samym łowieniu, czuję ciśnienie budzącego się życia wokół mnie! Wokół ćwierkają ptaki i odzywają się wszelkie żyjące stworzenia, które wybudziły się ze snu zimowego i teraz prezentują swoje wdzięki… To jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze to, co wyrasta na drzewach oraz to, co zaczyna wyrastać pod naszymi nogami. Przebiśniegi, Zawilce, Przylaszczki i inne cudowne twory Natury skupiają moją uwagę na równi z obserwacją łowiska, ba czasem bardziej! Niejednokrotnie przegapiłem atak ryby, gdy podziwiałem trudy rozbudzonej Żaby podążającej w kierunku wody, czy trele nieodłącznego ptactwa – tak naprawdę – zagłuszającego swoja obecnością wszystkie inne dźwięki dochodzące do moich uszu. Ech, Człek jest ogłupiony (przynajmniej ja).
Zima natomiast jest sprawdzianem moich umiejętności wędkarskich. Mróz, śnieg zalegający wszędzie, czyli utrudniający podchodzenie w miarę bezszelestne nad brzeg, by przechytrzyć zimowego Pstrąga. Zamarzające przelotki spinningu oraz oblodzone przynęty nie napawają optymizmem i niwelują do zera moje zapędy Pstrągarza. Poza tym zima uczy pokory… Wszelkie niepowodzenia odczuwam inaczej niż wiosną. Powszechna opinia głosi, że zimą wcale nie jest łatwiej, choć ryby mają deficyt pokarmu i poprzez to łatwiej je skusić przynętą. Nic bardziej mylnego! I chociaż to nie nowość, co piszę to warto przypomnieć o mniejszej aktywności ryb w zimnym środowisku naszych, polskich łowisk śródlądowych. No może poza Trocią, Łososiem czy innymi gatunkami dwuśrodowiskowymi. Innymi słowy – zima jest takim sprawdzianem moich umiejętności łowcy. Przyznam, że często przegrywam ( i dobrze) z aurą zimową, bo to kolejne doświadczenie, które corocznie zmienia i umacnia w przekonaniu, że jesteśmy „tylko cząstką całości” tego, co nas otacza. Różnice także występują w wielkości łowisk. Jedni lubią duże rzeki czy jeziora inni małe rzeczki i ciurki. Wszystkie te odmienności mają swoje uzasadnienia, dla każdego z osobna. I celowo nie piszę o wynikach (okazach) w danym łowisku, bo każdy ma inne preferencje.
Osobiście wolę małe, zapomniane, często pozbawione ryb ciurki. Wracam nad ich brzegi częściej niż ryby, które kiedyś takie rzeczki zasiedlały. A to, dlatego, że są nieprzedeptane, pozbawione presji wędkarskiej w postaci „chciejstwa” i choć czasem, a w zasadzie Pstrągi, za którymi się uganiam, nie dorastają w tych maleńkich łowiskach do rozmiarów rekordowych, to ich urok nagradza wszelkie rozterki i niepowodzenia wędkarza. Dlatego czekam, aż mróz, który pokonał (wstęp) moją zimową pasję wędkarską małych rzeczek ustąpił odsłaniając to, co lubię najbardziej…

 


4.8
Oceń
(32 głosów)

 

Wędkowanie na rzece zimą - opinie i komentarze

ferozaferoza
0
Urokliwie; sympatyczne klimaty; ***** :) (2013-01-28 14:47)
adleradler
0
Sławku, widzę że się rozanieliłeś w te mroźne dzionki. Zresztą nie ma co ukrywać , nie Ty jeden. Dziennie, no prawie co dziennie przekładam , układam muszki które wykonał dla mnie Adrian # r1cks. Jest już cicha nadzieja, idzie odwilż, więc teraz już tylko " Rybcię " przygotować ( uzyskać przepustkę ). Dzięki za nostalgiczny, ciepły wpis , piąteczka pełna. Pozdrawiam ***** (2013-01-28 15:50)
wil3ek1979wil3ek1979
0
Chyba jeszcze troszkę poczekamy zanim rzeki po roztopach i zapowiadanych opadach opadną i oczyszczą się aby móc połapać. Pozdro. (2013-01-28 17:34)
saskloszsasklosz
0
Fajnie czytać takie artykuły które miło nakręcają człowieka***** (2013-01-28 18:01)
kabankaban
0
A ja Sławku cierpliwie czekam do lutego a i tak podejrzewam,że "coś" napłynie i znowu skuje rzekę lodem. Pozdrawiam.
(2013-01-28 20:10)
tomcio125tomcio125
0
miejmy nadzieję że pani wiosna już niedługo do nas przyjdzie. świetny artykuł (2013-01-28 20:50)
amur2amur2
0
Dobry artykuł. Chociaż mnie kręci łowienie podlodowe i cisza otaczająca mnie wokół. Bo codzienne życie toczy się w nieustającym hałasie, który jest bardzo męczący. (2013-01-29 10:19)
marek-debickimarek-debicki
0
Z lodu na jeziorach jak na razie nici! Więc jak czytam takie wpisy, w których tyle pięknego wędkarskiego optymizmu i to na dodatek związanego z rzeką, to aż mi się marzy przestawić to całe moje dotychczasowe wędkowanie. Chyba znajdę sobie chociaż jakiś rowek wolny od lodu, aby posmakować zimowego wędkowania inaczej. (2013-02-01 23:24)
AmitafAmitaf
0
Oj tak, tak, Marku - zimowe wędkowanie w małych rzeczkach, ciurkach i różnego rodzaju siurkach ma swój niezwykły, niepowtarzalny urok i wdzięk. Ma także tę zaletę, że uczy pokory i (wież mi) „zaraża” do częstych powrotów. Przynajmniej tak jest ze mną! Wspomnieć należy także, o niespotykanych doznaniach emocjonalno-estetycznych podczas spotkania z Lorbasem, co nierzadko się zdarza. Ale to może na inną opowieść:):) Pozdrawiam i zachęcam do zimowych łowów. PS. Dzięki wszystkim za miłe komentarze. (2013-02-05 09:52)
jurekjurek
0
Gratki moje . (2013-02-25 12:52)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-08 19:09)
TomekooTomekoo
0
Widać prawdziwy pasjonat z Ciebie ;-) Kurdę ... piękne rzeki tam masz ;-) Kocham te klimaty sam jak złowiłem dość nie dawno pierwszą kropkę zakochałem się w siurkach nie mal że od razu ;-) ***** (2014-01-30 19:12)
marciin 2424marciin 2424
0
Świetnie opisane uczucia jakie dotykają mam nadzieję każdego wędkarza przebywając nad swoimi ulubionymi miejscówkami , bo jak piszesz nie zawszę rybki dopiszą ,ale natura każde niepowodzenia potrafi zrekompensować. Super się czytało :) *****. (2014-01-30 20:37)

skomentuj ten artykuł