Wędkowanie w Boksze

/ 1 komentarzy / 2 zdjęć


Kocham Boksze

Przyznałem się już dawno temu, że wędkowanie w Boksze to moja miłość. Czas płynie, zawsze sprzyja zmianom, ale moje uczucia są stałe. Kocham wolność pływania w krajobrazach Boksza, przesmaczne obiady z dziczyzny w sali myśliwskiej u Pani Grażynki i stale istniejącą perspektywę złowienia metrowego szczupaka. Co jeszcze jest działającą na mnie atrakcją? Kompleks przyczyn i ich wzajemnych związków. Pomijam szczegóły. Wielką satysfakcję daje mi przejechanie w charakterze kierowcy przez cały dzień wzdłuż południka, spotkanie z Absolutem pod rozgwieżdżonym niebem suwalszczyzny i snucie z Wiesiem wieczornych planów, jak następnego dnia udanie podejść metrowego szczupaka. W 2014 r. przeżyliśmy to dwa razy, z końcem maja i z końcem sierpnia. Testowaliśmy na swój użytek bezsterowce Jarosława Siechenia i sprawdzone slidery Piotra Piskorskiego z firmy Salmo. Nie wszystko udało się sprawdzić, bowiem wiatr nie pozwalał, a i czasu nie starczyło. Jednak na ELIPSIE można polegać. Po opanowaniu techniki prowadzenia stała się ona w moich rękach katem na selekty. Tak byłó w maju i mogło być w sierpniu, ale z powodu guzdrania się z podbierakiem, szczupak zdążył powiedzieć adios. Dobrze prowokował SPOON. W czasie trzydniowego bezrybia tylko ta przynęta sprowokowała szczupaka do opuszczenia swojego pałacu. Było to jednak przy łódce i dlatego dla szczupaka zakończyło się szczęśliwie. Zobaczył łódkę i zrobił zwrot, przy okazji obryzgując moją twarz wodą. Przebojem okazał się pływający slider w kolorze kanibal, podawany na w miarę sztywnym spinningu wyposażonym w kołowrotek z linką. Rzucony daleko od łódki w ukryte między roślinnością zanurzoną oczko czystej wody, natychmiast stawał się "przekąską" "szczupłego" o wymiarze 65 i za chwilę o wymiarze 68 cm. Wiesio znalazł receptę na tytuł King na Bokszach. I to są niezapominalne wrażenia, bo realia są takie, że na Bokszach średnio dziennie łowi się do ośmiu szczupaków, na jeziorze Czorsztyńskim łowi się średnio jednego okonia dziennie, a na jeziorze Studzienice na Kaszubach łowi się średnio jednego, niewymiarowego szczupaka lub jednego oknia na tydzień. I jak tu nie pozostawać wiernym Bokszom? Do zobaczenia falko-ryby.eu i Szanowna Pani Grażynko!

 


5
Oceń
(7 głosów)

 

Wędkowanie w Boksze - opinie i komentarze

elmar90elmar90
0
Witam. Też pokochałem te jezioro oraz ludzi u których byliśmy, wspaniały wypoczynek tylko krótki - 1 tydzień na początku sierpnia. Łowiłem tylko z dużego pomostu na federy i bata ale frajda była znakomita. Będąc któregoś dnia na pomoście ze swoją 4 letnią wnuczką w ciągu godziny nie mogłem rozłożyć federa bo co chwila było zawołanie dziadek załóż robaka, dziadek odchacz rybkę ( brały świetnie ukleje, płoteczki, krąpie i krasnopiórki ). Pobyt uważam za bardzo udany. Nałowiłem się do bólu ( raczej nie zabieram złowionych ryb ). Polecam wszystkim to łowisko. Wspaniała atmosfera, bardzo dobre wyżywienie i bardzo mili gospodarze (2014-10-20 18:13)

skomentuj ten artykuł