wędkowanie z Ukochaną


Zaczynam. Będę pisał bloga o rybach. O wędkach i o braniach. I o tym co dookoła.
Jutro jadę na ryby. To oczywiste. Jadę nad Wisłę. To mniej oczywiste. Dla mnie. Bo nad Wisłę jeździłem rzadko. Wolałem Narew. Narew zawsze wydawała mi się ciekawsza i bardziej wymagająca. I czystsza. I było nad nią mniej ludzi. Teraz zrobiło się inaczej. Zwłaszcza ludzi dużo.
Najmniej oczywiste jest jednak to, że jadę z moją Kobietą. Jednak to jest akurat najmniej oczywiste dla Was, Czytelników. Kiedyś czytałem w felietonach Ziomeckiego (ale nie tego, nie tego współczesnego), że kobieta i wędka to konflikt przedwieczny.
Tymczasem świat się zmienił. A Dorota, choć zaczęła w zeszłym roku, potrafi już złowić więcej, niż jej "nauczyciel":)
Czasem, gdy mamy szczęście w życiu, znajdziemy nad wodą wspaniałą miejscówkę. Czasem i wspaniałego kompana na ryby. A czasem wspaniałą towarzyszkę na życie, ryby i wszystkie wymarzone miejscówki.
Kupiła białe i rosówki. Ja zrobię zanętę. Jutro rano powinny się zacząć brania...

 


3.3
Oceń
(3 głosów)

 

wędkowanie z Ukochaną - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł