Wędkowanie z piorunami...

/ 5 komentarzy

Piątek 16 Lipca 2010r. godziny popołudniowe: Wyprawa do sklepu wędkarskiego Pilker po zanętę, koszyczki, rurki antysplątaniowe i robaczki. Potem dzwonię do kolegi:
Siemanko, słyszałem, że jedziemy jutro na rybki nad J. Jamno o 5 rano.
Kolega: Okej.
Ja: No to bądź o 4:40 rano pod moją klatką i weź parasol, bo zapowiadają deszcz.
Kolega: No to do zobaczenia.
Ja: Na razie.

Sobota 17 lipca 2010r. Mama mnie budzi i mówi, że mój kolega już jest, więc schodzę pod klatkę i razem idziemy do samochodu. Szybkie tankowanie gazu i w drogę. Jesteśmy na miejscu, teraz trzeba przejść około. 1 km przez trzciny z całym sprzętem w tam z koszem o wadze 10 kg... Uff... Ciężko było, ale jakoś doszliśmy. Zaczęliśmy rozkładać sprzęt i przygotowywać zanętę, gdy nagle usłyszeliśmy pioruny. Kolega powiedział: Nie rozkładaj całego sprzętu, bo zaraz będzie burzy i będziemy wracać do domu. Ja mu na to odpowiedziałem: Burza przejdzie obok :) i tak właśnie się stało, burza była nad morzem. W tym czasie rozłożyliśmy sobie po 6 metrowym bacie i pozrywaliśmy wszystkie przypony... Zarzuciliśmy po jednej gruntówce z telewizorkiem na 3 białe robaczki. Po chwili szczytówka feedera ugina się lekko, zacięcie i jest hol 20 cm płotki, płotka do siatki i zarzucam dalej i łup koszyk poszedł (okazało się, że żyłka się przetarła, była to żyłka 0,18mm) Rozkładam druga gruntówkę z żyłka 0,20mm i koszyczkiem 10g, haczykiem nr. 12 na żyłce 0,14mm w to samo miejsce co rzucałem feederem. Była to zwykła wędka teleskopowa, więc musiałem przyczepić do niej tzw. bombkę. Bombka do góry, zacięcie i mam średniego leszcza. Kolejny rzut i kolejny leszcz i tak na łowieniu leszczy minęło 5 godzin, a burza nadal strzelała piorunami nad morzem... Kolega powiedział, że nic mu nie bierze, więc powiedziałem, że jak mu zarzucę to na 100 % złapie leszcza, założyliśmy się o spławik :) Oczywiście kolega przegrał, złapał ładnego leszcza i musiał dać mi spławik (haha, kolejny do mojej kolekcji). Kolega złapał 1 leszcza i tak mu minął dzień. Zapomniałem dodać, że jak przyszliśmy to spotkaliśmy 2 znajomych wędkarzy mi mieli po 1 małym leszczu. Dobra kończymy to łowienie, bo zanęta i robaki się kończą. Okej, dzwonię po mamę i mówię, że już może po nas przyjechać. jeszcze chamy zrobić sobie zdjęcia z rybami, oczywiście złapałem najwięcej ryb i 'rozwaliłem kolegę i 2 spotkanych wędkarzy'. Nagle kolega pyta mnie czy dam mu 2 leszcze do zdjęcia. Ja mówię, że ok. Chce wypuścić ryby, bo zdjęcia już zrobione, dałem koledze te 2 leszcze, więc razem ze swoim miał 3 leszcze. Powiedziałem, że zrobię mu zdjęcie jego komórką i w tym był problem, bo kolega zgubił telefon, w końcu wyłowiliśmy jego telefon podbierakiem z wody... Telefon znaleziony, zdjęcia zrobione i ryby wypuszczone :) Podczas drogi cały czas przeklinaliśmy te *** trzciny... Sprzęt w samochodzie (my też) i jedziemy. Nie zdążyliśmy wyjechać z z Łabusza i nagle zaczyna wiać wiatr, padać deszcz i łamać drzewa. Nagle drzewo złamało się dosłownie przed naszym samochodem, wychodzę z kolegą, aby usunąć drzewo z drogi, wjeżdżamy do Jamno i widzimy pioruny, deszcz, wiatr, złamane drzewa oraz zerwany dach z domu... Wracamy do Koszalina, odwozimy kolegę i do ciepłego domku :) Myślę sobie: Strach pomyśleć co by się stało, jakbyśmy zostali jeszcze przez chwilkę...

Ale efekty były dość dobre jak na taką pogodę (przynajmniej moje):

Ja
Ja

Ja
Też Ja :)

Kolega
Kolega

Na pewno wrócimy w Nasze miejsce :)
Pozdrawiam,
Michał

 


3.2
Oceń
(26 głosów)

 

Wędkowanie z piorunami... - opinie i komentarze

nanusnanus
0
Gratuluję udanej wyprawy, ale panowie nigdy w burzę , sprzęt wędkarski w przeważającej części jest węglowy nie mam zamiaru wam prawić kazań ale myślę sobie że BEZPIECZEŃSTWO nad wodą to sprawa najważniejsza. (2010-07-20 20:04)
miniek6miniek6
0

Kupe szcęścia mieliście ale.. 5! Dawno nie byłem w Łabuszu a widać szkoda ...

POZDRAWIAM!

(2010-07-21 15:24)
k3nponsk3npons
0
Coś troche bajery w tym... wyłowiliscie telefon z wody i działał  ? -.-
(2010-07-21 19:00)
GrzybekFishGrzybekFish
0
Telefon wyłowiony nie działał i nie działa ;( Zdjęcia zrobione były cyfrówką :)
(2010-07-22 13:35)
780528780528
0
Wyprawa dosyć udana ale tak jak wspomniał przedmówca niezbyt dobbry czas na połów.Z taką pogodą nigdy nic nie wiadomo.Za całokształt piątka a nad woda trzeba zawsze uważać.pozdrowionka
(2010-07-23 16:02)

skomentuj ten artykuł