Weekendowy spinning

/ 1 komentarzy

Kolejna wyprawa za nami...weekend skończył się jednak z miernymi wynikami. Korzystając z przymrozków w tygodniu zdecydowaliśmy się z kolegą Markiem i Tomkiem wybrać na małe spinningowanie nad rzekę wartę. Sobota pobudka o 4:00. Nad wodą byliśmy o 6godzinie tak więc przed wschodem słońca. Sprzęt jaki ze sobą miałem to wędka oraz kołowrotek z profesjonalnej serii Konger z plecionką 0,30. Przychodzimy na miejsce...ustawiamy się na pierwszej główce...i ku naszemu zdziwieniu przepływa obok nas bóbr...jestem troszkę zniesmaczony gdyż widok bobra zasygnalizował mi, że dopóki nie odpłynie to nie mamy co liczyć na zdobycz! Jednak po kilku rundkach prawie, że pod naszymi nogami odpływa... mamy jeszcze ok 30min do wschodu. Rzucamy więc jednak bez efektów. Wschód słońca i wciąż nic. Jedyne co widzimy to wyskakujące z wody bolenie polujące na małe rybki pływające o powierzchni. Boleń jednak był na wodzie stojącej tak więc złapanie go było wręcz niemożliwe. Jednak ani puknięcia przez cały dzień. Wynik 0 strat - 0 zdobyczy.

Po wyprawie zdecydowałem się zmienić plecionkę na 0,16 Dragona. Kolor szary idealny splot więc ładnie się układa na szpuli.

Po powrocie z wędkarskiego przygotowanie sprzętu, powiązanie zestawu i oczekiwanie na niedzielny wypad.

Niedziela...godzina 6:20 nad wodą. Starorzecze warty. Miejsce o którym wspominał kolega Tomek okazało się klapą...płytko...w dodatku miejsce objęte ochroną i całkowity brak jakichkolwiek oznak występowania ryb.

Straciliśmy więc kilka godzin!

Jednak zdecydowaliśmy się przenieść w miejsce na, które chciałem jechać....było idealnie... głęboka woda dużo główek, szeroko, dobre dojścia. Wszystko więc czego potrzeba by złowić ładnego szczupłego czy mętnookiego albo choćby jakiegoś okonka:) Jednak nie ma żadnego puknięcia. Ryby są na pewno są! Ale nic brak oznak chęci brań!

Kolejna wyprawa skończyła się niestety wynikiem 0:0

Podsumowując...

Wyprawa na ryby może okazać się nieudana nawet w przypadku dobrych warunków tj ciśnienie, wiatr czy faza księżyca. Nawet profesjonalny sprzęt nie daję gwarancji tj przynęty, wędka, kołowrotek, plecionka, echosonda.

Ale są i plusy takiej wyprawy...

Świeże powietrze, spacer po lasach a nawet widok dzika czy bobra:)

Pozostaje poczekać na większe mrozy i złapać jakąś wymiarową sztukę.

 


3.7
Oceń
(3 głosów)

 

Weekendowy spinning - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Warta podoba mi się coraz bardziej , pomimo faktu, że bywa mocno kapryśna. Jak dotychczas , to szukam z Kolegą jakiś głęboczków w różnych miejscach w rejonie Poznania. Nie omieszkamy zapędzić się też i trochę dale. (2013-01-05 06:26)

skomentuj ten artykuł