Wegetariańskie okonie

/ 4 komentarzy / 7 zdjęć


Kwiecień to dla mnie długo oczekiwany czas w który zawsze polowałem na leszcze. Jak w każdej innej metodzie połowu, tak i tutaj chodziło o walkę o jak największą sztukę. Przyznam, że owa ""walka"" o rekordy była trochę bitwą z przymrużeniem oka. Czasem bardziej bawi gonienie króliczka niż samo złapanie go. W przypadku leszczy lubiłem szukać, obserwować i grubo nęcić swoje wytypowane miejscówki. Pierwsze meldujące się ryby na zestawach cieszyły bez względu na rozmiar. Wiadomo każda ryba cieszy a tym bardziej jeśli łowimy konkretny gatunek który obraliśmy sobie za cel.


Powiem wprost, że sezon 2018 z pewnością nie będzie dla mnie leszczowym eldoradem! Niestety życie tak się potoczyło, że moje leszcze musiałem opuścić i zająć się innymi ""wyzwaniami"" wędkarskimi. Jednak nie oznacza to, że czasem nie wracam nad moje ulubione wody.


Siadam na krzesełku, spoglądam na tafle wody i w myślach z ulgą mówię do moich ulubieńców: ""Leszcze! I`m back!""


Używane przeze mnie zanęty i przynęty to raczej towar grubego kalibru. Tym razem z braku czasu nie mogłem pozwolić sobie ani na obserwację wody, ani tym bardziej na dłuższe nęcenie. Jednak kilka wolnych chwil wieczorem poprzedzającym wypad na ryby pozwoliło mi zameldować się nad wodą. Pomyślałem, że jak już jestem to wystrzelę trochę gliny i ziarna kukurydzy, aby choć trochę zwiększyć swoje szanse. Wszystko zaprawione bardzo tłusto olejem bez którego nie wyobrażam sobie wyprawy na leszcze. Miejscówki byłem pewny, bo każdego roku o tej porze roku łowiłem w niej wiosenne leszcze. Moja pewność siebie była tak wielka, że oczami wyobraźni już widziałem swoje zdjęcie z brązowym królem, który lśni się w promieniach słońca. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że jutro nie zobaczę nawet przez sekundę mojego ""celu"". Za to okoni naoglądam się co niemiara! Dla mnie zagorzałego feeder-owca widok pasiaka na swoim zestawie to nie lada wydarzenie.


Na łowisko pojawiłem się skoro świt i po szybkim rozbiciu stanowiska moja metoda poleciała do wody. Nie! Co ja piszę! Najpierw zestaw do wody a potem cała reszta! Przecież leszcze czekają....


Niestety myliłem się, bo jedynie co mogło mi przypominać ""łopatę"" tego ranka to była moja saperka – na pewno nie Abramis. Na moim zestawię jako przynęta wędrowała kukurydza na włosie podana w pellecie kukurydziany z kryllem. Wszystko spryskiwane atomizerem w którym znajdował się mój magiczny olej.


Pierwsze ryby to krąpie, pojedyncza płotka a następnie pierwszy... Okoń!


Doskonale wiedziałem, że to może być nie pierwszy pasiak na macie, ponieważ na tej wodzie nie raz miałem przyłów w postaci okonia na kukurydzę. Prawię za każdym razem okoni było kilka a i pośród nich nigdy nie złowiłem leszcza. Pomyślałem, że jestem przekreślony tego dnia jeśli chodzi o łopaty. Liczyłem, że okoń to pojedynczy wędrowca który wpadł na chwile w moją miejscówkę zrobić porządek i pokazać kto rządzi! Niestety... lub stety.... był z kolegami!


Tego dnia w przeciągu kilku godzin udało się złowić 6 okoni wielkości... Hmmm... Dwa razy jak dłoń, może trochę lepiej - czyli dobre 30 centymetrów. Wszystkie pasiaki były prawie podobnej wielkości co potwierdza stadny styl życia tych łobuzów i życie w podobnych rocznikach.


Moje obawy, że nie złowię pośród okoni leszcza niestety sprawdziły się i abramisa tego dnia nie miałem przyjemności ujrzeć. Jednak wypad uważam za udany, bo okoń to piękna fotogeniczna ryba i mogłem postrzelać sobie kilka fotek. Będąc fanem biało rybu na feeder nie zawsze ma się okazję na sesję fotogeniczną z drapieżnikiem. Wszystkie ryby wróciły do wody i dalej sieją strach w swoich jeziorowych ""osiedlach"".


Na koniec jeszcze dwa zdania dlaczego uważam, że okoń na kukurydze to nie przypadek. Po pierwsze to być może weganie;-)


A na serio to uważam, że kwiecień to świetny czas na okonie, przecież nie bez powodu jest zakaz. Wszystko ładnie i pięknie ale taki powód tłumaczy tylko to dlaczego okonie biorą na kukurydze w tym konkretnym okresie.


A co z moimi przyłowami w maju, lipcu oraz sierpniu z lat poprzednich? Wydaję mi się, że kukurydza to przypadek a perch ściąga ww. olej który przypomina im...ich naturalne pożywienie. Jaki to olej? Cofnijcie się dwa zdania wcześniej i uruchomcie wyobrażenie ;-) 


Patrząc z boku, można odnieście wrażenie, że nie ma żadnego konkretnego dowodu na to, że to nie przypadek. I zgadza się, bo w wędkarstwie nigdy niczego nie możemy być pewni! Jednak wszystkie moje przyłowy okoni na kukurydzę podaną w metodzie łączy jeden fakt – za każdym razem spryskiwałem foremkę moim ulubionym olejem. Wydaje mi się, że kukurydza to tylko przypadek i równie dobrze mogła być tam inna przynęta. Głównym prowokatorem był olej, który ""zajeżdża"" naturalnym pożywieniem i przysmakiem tytułowych wegetariańskich okoni.


Czy mam rację, czy nie? Nie wiem! I o to chodzi...pozwólmy by wędkarstwo miało swoje tajemnice. Wszystkich wędkarskich zagadek nigdy nie odgadniemy. Analiza dziwnych ""zbiegów okoliczności"" z pewnością pomoże nam zrozumieć choć nikły procent tego co dzieje się pod wodą. Pamiętajcie, że te kilka procent kieruje nasz wykres ku górze – wykres skuteczności naszych połowów.


Wędkarstwo jest spoko!


Patryk Gadomski


Z feederem nad wode


Strona na Facebooku https://www.facebook.com/Z-feederem-nad-wodę-filmy-wędkarskie-515138218819088/


Kanał na YouTube https://www.youtube.com/channel/UCkjBe-zlyApoICOm4gN21ag?view_as=subscriber

 


4.7
Oceń
(10 głosów)

 

Wegetariańskie okonie - opinie i komentarze

barrakuda81barrakuda81
+1
Może myślały że jedzą ikrę?:) O tej porze kawiorek dla wielu gatunków jest ważny w menu. Nawet leszcze potrafią się nim opychać w czerwcu na tarliskach innych ryb. Tak czy inaczej z kukurydzy to już "konkretne jaja":) (2018-04-23 18:14)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
Sory za błąd w tytule ale to mój pierwszy wpis i nie rozkminiłem jeszcze gdzie jest edycja jakaś swoich wpisów.... (2018-04-26 10:51)
wyprawy brzegiem wyprawy brzegiem
0
artykuł fajny a te okonie są nie obliczalne to fakt leci 5 pozdrawiam (2018-05-05 11:15)
z-feederem-nad-wodez-feederem-nad-wode
0
wyprawy brzegiem dzięki za wysoką ocenę! Zapraszam na youtuba również do mnie pod tą samą nazwą... wkrótce mego karasie z wody pzw (2018-05-06 11:35)

skomentuj ten artykuł