Zaloguj się do konta

Wiosenna wyprawa karpiowa 2011

Jest 28 kwietnia 2011 r., mija kolejny ciężki tydzień w pracy i razem z Markiem, moim wiernym towarzyszem wypraw wędkarskich, nie możemy się już doczekać kolejnych niezapomnianych chwil na naszej ulubionej wodzie. Przez cały tydzień „nakręcaliśmy się „, a przygotowania do naszej 3- dniowej wyprawy były zapięte na ostatni guzik. Na piątek solidarnie wypisaliśmy urlopy i już w czwartek po pracy ruszyliśmy nad wodę. Po drodze jeszcze szybkie zatrzymanie w markecie, zakup prowiantu oraz płynów, co by się nie odwodnić, i około 18:00 melduję się na naszej miejscówce. Marek mimo, że nad wodę ma dwa razy dalej ode mnie bo ok. 80 km, to jak zwykle już na mnie czeka. W pośpiechu wyciągam klamoty z auta - swoją drogą dziwię się jak to wszystko się w nim mieści: wędki, torba ze sprzętem, torba z zanętami, przynętami i różnymi specjałami, ubrania, kuchenka, namiot, krzesło, tripod, śpiwór, prowiant, wiadra z pelletem, kulkami itd. Rozbijamy obozowisko w iście sprinterskim tempie i po godzinie zestawy karpiowe są już w wodzie. Nie wypływamy pontonem - wędki zarzucamy z brzegu na około 60-70m.

W tym miejscy mamy głębokość ok. 1,5 m. Ogólnie akwen jest płytki - średnia głębokość nie przekracza 2 m. Przygotowujemy na dobry początek dwa wiadra zanęty. Jedno jest z bazą mięsną: zanęta sypka karpiowa, pelletem rybnym, kulkami , kukurydzą, konopiami, wszystko obficie polane boosterem krewetka i atraktorem halibut. Drugie – z owocową: zanętą sypką karpiową, kukurydzą, konopiami, pelletem miodowym, kulkami tutti-frutti, vanilią, wszystko polane boosterem wanilia i atraktorem scopex. Łącznie przygotowaliśmy ok. 20 kg zanęty, którą wystrzeliwujemy za pomocą proc w odstępach 2 godzinnych po około 2 kg kulek o wielkości małych mandarynek. Oczywiście na samym początku wrzucamy większą ilość. Po takim zanęceniu w końcu możemy zasiąść i popijając piwko wspominać wędkarskie przygody. Tego dnia karpie żerują dobrze i na efekty nie trzeba długo czekać. Już w pierwszą noc o godz. 0:30 mam pierwsze branie, sygnalizator wyje jak szalony i już po chwili holuję pięknego karpia. Po kilku emocjonujących minutach karp kapituluje. Jest piękny, waży równo 11 kg przy 82 cm długości. Jeszcze szybka sesja zdjęciowa i ryba odzyskuje wolność. Karp połakomił się na zadipowaną kulkę Scopex 18mm. Tej nocy w ogóle nie śpimy, popijając piwko rozmawiamy oczywiście o rybach i ewentualnej taktyce na kolejny dzień. O godz. 3:00 u Marka rozlega się miły jazgot, szybkie zacięcie i zaczyna się walka. Karp jest waleczny, ale niestety nieduży - raptem 4,5 kg. Robimy mu kilka fotek i po chwili odpływa w sobie tylko znanym kierunku. Nad ranem przysypiamy, budzi nas o 6:00 jakże miły dźwięk. Szybkie spojrzenie w kierunku wędek i już wiemy że karp połakomił się na kulkę w zestawie Marka. Mimo że jego Shimano wygina się całkiem przyzwoicie karpik jest również nieduży – 3,90 kg. Oczywiście stały rytuał: karp ląduje na macie, szybkie odhaczenie, kilka fotek i zwrócenie wolności. Nie mija godzina a Marek jak natchniony holuje kolejnego karpika - maluch waży 1,5 kg. Około 10:00 jest kolejne branie, tym razem na mojej wędce i po krótkiej walce karpik ważący niecałe 4 kg melduje się na macie. Nie zdążyliśmy dobrze zasiąść w krzesłach, a Marek ciągnie kolejną rybę. Tym razem wiemy że będzie większa i po kilkuminutowej walce ładny karpik o wadze 8,5 kg ma swoją fotkę. Kolejne godziny mijają na donęcaniu i odpoczywaniu bo karpie odmówiły posłuszeństwa. Po bezowocnych kilkunastu godzinach, około północy mam branie, niestety strzela mi żyłka podczas holu – najwidoczniej musiała być przetarta. Niestety pech mnie nie opuszcza tej nocy. Jeszcze jedno branie, delikatnie opadł swinger, zacięcie i po kilkunastu sekundach ryba schodzi - prawdopodobnie był to mały karpik lub linek. Nad ranem łowię kolejnego malucha ważącego 2,5 kg. Po niespełna godzinie Marek wyciąga swojego podobnej wielkości. O 10 mam ostatnie branie tej wyprawy i po ładnej walce łowię karpia 8 kg. Super udany wyjazd kończymy około 14:00. Złowiłem 4 karpie mając 6 brań, Marek również wyciągnął 4 karpie, ale przy 100% skuteczności. Dwa z nich ważyły powyżej 8 kg, jeden - 11kg. Wszystkie ryby odzyskały wolność. Dodam że wędkowaliśmy na ogólnodostępnej wodzie PZW ale dla dobra populacji karpia w tym akwenie, nie podam jego nazwy. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy.

Opinie (22)

użytkownik

Widzę pierwsza ocena to 1 ? Chyba jakieś nieporozumienie albo celowe zaniżenie oceny.. Brak słów. Gratuluję połowów i życzę dwójeczek z przodu ! Mam nadzieję, że w moim inauguracyjnym sezonie karpiowym również coś wyciągnę, przede wszystkim na swoje kulki proteinowe! POZDRAWIAM, DRAXION [2012-03-15 10:17]

pawciobra

Tyle zanęty, że mi na tydzień by wystarczyło...a tu na jeden dzień i nic dziwnego, że takie świnie później rosną i bez zanęty nie chcą brać, brakuje jeszcze tylko żywca na beterię... [2012-03-15 11:20]

JKarp

Tak trzymaj Filip :-) Bardzo fajny opis. Do Pawła: jak czytałbyś uważnie to doczytałbyś, że to nie na jeden dzień. Ode mnie ***** JK [2012-03-15 12:08]

antoniusz98

ale wielgachne rybki chciałbym takie kiedyś złapać :) [2012-03-15 13:28]

kamil11269

zazdroszczę karpików [2012-03-15 14:10]

użytkownik

"Dodam że wędkowaliśmy na ogólnodostępnej wodzie PZW ale dla dobra populacji karpia w tym akwenie, nie podam jego nazwy." Dla dobra populacji NASZYCH RODZIMYCH GATUNKÓW właśnie powinieneś podać jej nazwę. Może tych szkodników było by mniej. Gratulacje za same rybki ale już nie za ich wypuszczenie. Te ryby tylko konkurują z przepięknymi polskimi linami czy leszczami i stanowią dla nich ogromne zagrożenie. No i jeszcze te 20 kilo futru. Niestety mi to się bardzo nie podoba... [2012-03-15 14:19]

jurek

Super zachecajaca lektura na 5 ***** + A Ci pałowicze , to albo zazdrośnicy lub Ci co nie uważają karpia za rybę . Kolego # Tomas81 , a czy Tobie kiedykolwiek coś się podobało ? [2012-03-15 14:44]

mlodykedzier

Super wyprawa i efekty wspaniałe... Połamania [2012-03-15 15:05]

rzepaBrd

Ciekawa i pełna przygód wyprawa. Super się czyta. [2012-03-15 15:44]

użytkownik

Super zachecajaca lektura na 5 ***** + A Ci pałowicze , to albo zazdrośnicy lub Ci co nie uważają karpia za rybę . Kolego # Tomas81 , a czy Tobie kiedykolwiek coś się podobało ? [2012-03-15 14:44] Wiele rzeczy rónież mi się podoba i opisuję to, np. poczytaj o 80 cm szczupaku. Ale jestem przeciwnikiem obcych gatunków w naszych jeszcze jako tako naturalnych wodach. I skoro jest zakaz wypuszczania trawianek czy sumików karłowatych to tak samo powinno być w przypadku karpi. Też szkodniki. Świnki nie przeszkadzają mi za to w zamkniętych odizolowanych stawach hodowlanych czy komercyjnych. A tak swoją drogą to znów masz jakiś problem do mnie? Grupka wzajemnej adoracji się posypała i szukasz zaczepki bo się poczułeś samotny? Ja nie wchodzę w takie polemiki. [2012-03-15 15:46]

piotrcarp

Super wyprawa oby tak dalej daje***** [2012-03-15 19:19]

edyta35

Bardzo ładnie opisana wyprawa, zasiadka na całego tak trzymać! Gratuluję połowu i pięknych rybek, oczywiście piąteczką i pozdrawiam. [2012-03-15 20:46]

marecki7600

Jak na pierwszy artykuł daję 5 + tym bardziej że tam z Tobą byłem. Miło jest powspominać ubiegłoroczne udane wyprawy ;-) A tyle ich jeszcze przed nami ;-)))) Pozdrawiam wszystkich czerpiących radość z wędkarskich wypraw !! [2012-03-16 02:13]

FELIPE

No właśnie, już nie mogę się doczekać kolejnych wypraw, będzie się działo :) pozdrawiam [2012-03-16 17:43]

lukkimido

Po przeczytaniu artykułu - oczywiście 5 :), aż przypomniały mi się moje wyprawy na karpie z ubiegłego roku :) Pozdrawiam [2012-03-17 10:34]

pawel75

Tylko pogratulować takich wyników ! Rybki przepiękne, pozazdrościć. Oby więcej tak udanych wypraw. Pozdrawiam i połamania ! [2012-03-18 09:12]

jarluk

bardzo fajna zasiadka i super opisana. Gratulacje i *****. Piękny karpik. Życzę pobicia rekordu w tym roku. Pozdrawiam [2012-03-18 20:14]

sław1

super artykuł, super rybki, super zachowanie. Zawsze no kill , gdyby wszyscy tak postępowali, byłoby co łowić. Karp to nie szkodnik. Największym szkodnikiem jest człowiek. Za arykuł 5. [2012-03-19 21:04]

sław1

super artykuł, super rybki, super zachowanie. Zawsze no kill , gdyby wszyscy tak postępowali, byłoby co łowić. Karp to nie szkodnik. Największym szkodnikiem jest człowiek. Za arykuł 5. [2012-03-19 21:09]

adiWAW

tak jest za artykuł 5 ... a za marny stan ryby w naszych wodach pzw po garbie i dziadów emerytów co tłuką wszystko co się rusza w wodzie ... żenada [2012-03-20 10:10]

użytkownik

Zbiornik to mi nie wygląda zbytnio na naturalny lecz na lowisko komercyjne gdyby moje spostrzezenia były trafne to nie ma czego gratulować. [2012-03-21 17:33]

karpiarzdarek

Jozin zmień awatar bo to wyglada sadystycznie i nie ważne czy ryby martwe czy żywe. Małe dzieci to ogladają. [2012-03-21 20:27]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Trzynasty

Dzień wcześniej dowiedziałem się od znajomego że na naszym łowisku za…