Wiosenna wyprawa na rzecznego potwora

/ 39 komentarzy

14 kwietnia tj. sobota postanowiłem wyruszyc nad rzekę, w okolicę łączenia się Kaczawy z drugą co do wielkości rzeką w Polsce Odrą.Był piękny słoneczny dzień, aczkolwiek po przyjeździe nad wodę, okazało się, że wiejący wiatr na pawno nie uprzyjemni mojego pobytu na łonie natury.Zazwyczaj na wyprawy wędkarskie jeżdże z kolegami, ale tego dnia, każdy z nich wybrał się osobno w innym kierunku.Maciej ( tj. nick Gerda) wybrał się na połów kropków nad Skorę, natomiast Łukasz ( tj. nick smakowy) wybrał Ryczeń.

Wobec tego zabrałem swój nowy nabytek w postaci Daiwy Infinity w celu przetestowania na 'rzecznych potworach' (może chociaż na jednym).I tak po przebyciu około 40km dotarłem na brzeg Odry w okolicach wsi Jurcz za Prochowicami. Założyłem Wodery i wyruszyłem w kierunku główki, którą kiedyś odwiedziłem z Łukaszem.Wówczas to on złowił tam dwa niewielkie Boleniki, a mnie pozostało się tylko przyglądac.Po dotarciu na miejsce, na wodzie była cisza.Nie było widac charakterystycznych uderzen ryby, na którą chciałem się zaczaic.W stylu smakowego (przyp.Łukasz) zakradłem się na główkę i rozpocząłem biczowanie lustra wody. Na żyłce 0,23 miałem założonego woblera Salmo minnow w kolorach uklei.Nie przyniosło to efektu.Zmieniłem na Sieka i również nic. Po cichu liczyłem na klenia, albo chociaż żeby uderzył Boleń, to mógłbym sprawdzic wędzisko.Wiejący wiatr utrudniał mi w dalekich rzutach lekkimi przynętami.Co rusz to wiał i przestawał.

Postanowiłem przenieśc się na ostatnią mini główke tuż przy połączeniu Kaczawy z Odrą. Przykucnąłem przy brzegu, zanurzając kolana w błocie. W pewnym momencie pojawił sie długo oczekiwany gośc.Uderzał ogonem przeczesując pobliski warkocz wodny.Zalożyłem Meppsa Comet 2, małą obrotówkę z czerwonymi kropkami i skierowałem w kierunku ostatniego pojawienia się ryby.Rzuty były na odległośc nie dalsze niz 10 metrów. Niestety nie przynosiły efektu.Może po około 5-6 rzutach, postanowiłem wykonac rzut w kierunku nurtu rzeki.Spowodowało to ściąganie przynęty poprzez przecięcie warkocza.Wtedy to nastapiło długo oczekiwane pierwsze uderzenie w obrotówkę, jednak że chybione. Był to znak, że kolorostyka obrótówki jest odpowiednia.Przy kolejnym rzucie nie było watpliwości.Boleń uderzył celnie i zacięcie było prawidłowe. Wówczas to, mogłem poznac moc rzecznego bolenia w porównaniu z pierwszym jeziorowym, którego złowiłem w poprzednim roku. Nowy nabytek w postaci Daiwy spisywał się znakomicie.Piękna akcja całego wędziska powodowała mocne szarpanie mojej ręki.Czułem rybę znakomicie. Podekscytowanie rosło z każdą chwilą.Wydarzenie to poruszyło wędkarzy łowiących w pobliżu oraz po drugiej stronie rzeki.Kiedy wycholowałem mojego 'potwora' na brzeg byłem bardzo zadowolony.Po zmierzeniu okazało się, że Boleń ma 57cm długości i około 1,5 kg.Szybkie dwa zdjęcia i ryba wraca do wody.Był to mój drugi boleń.Pierwsza duża ryba tego roku.

Wyprawa zaowocowała testem nowego wędziska oraz wielkimi emocjami, po które jeździmy nad wodę i wyczekujemy czasami długie godziny.Bezcenne

 


4
Oceń
(59 głosów)

 

Wiosenna wyprawa na rzecznego potwora - opinie i komentarze

GERDAGERDA
0

Na wstępie muszę pogratulować rybki oraz opisu wyprawy wędkarskiej,czytając czułem się jakbym był z Tobą na tej wyprawie.Oczywiście i obiektywnie ocena to wielka "5"!!!!

(2012-04-15 15:09)
tomalegtomaleg
0
Nic dodać nic ująć "5" i więcej takich potworów :) Pozdrawiam
(2012-04-15 19:05)
wirus7wirus7
0
dzięki chłopaki za komentarze.pozdro (2012-04-15 20:02)
Zibi60Zibi60
0
Świetnie opisana przygoda Piotrze - gratulacje i 5* (2012-04-16 10:18)
DiabloDiablo
0
Poszedleś łowić bolenie w ich okresie ochronnym, zamęczasz je fotkami i jeszcze się tym chwalisz. (2012-04-16 10:27)
SpinerZbokSpinerZbok
0
Po prostu skandal kolego!!!! Opisujesz celowe polowanie na bolenia w okresie ochronnym!! Tu mały wyciąg z regulaminu - 3.2. "Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych....." Takiego zachowania nic nie usprawiedliwia, zwłaszcza, że nie złowiłeś go przypadkowo - "W pewnym momencie pojawił sie długo oczekiwany gość. Uderzał ogonem przeczesując pobliski warkocz wodny. Zalożyłem Meppsa Comet 2..." (2012-04-16 10:44)
JędrulaJędrula
0
Ode mnie wielki minus za takie zachowanie . (2012-04-16 10:52)
2pac2pac
0
ALe z ciebie dupa . czym ty sie chwalisz? podrostkiem bolenia złapanym w okr. ochronnym? (2012-04-16 11:02)
dendrobenadendrobena
0
Temat łowienia na spinning w okresie ochronnym pewnych gatunków ryb budzi pewne kontrowersje. Przepis jednak zezwala na łowienie w tym okresie innych ryb.tj:kleń,jaź,okoń itp. Z opisu wynika że kol. Piotr zachował się etycznie wypuszczając rybkę. W opisie nie dopatruję się celowego połowu bolenia jak to sugeruje kol.Spiner. Pozdrawiam. (2012-04-16 11:03)
SpinerZbokSpinerZbok
0
To dokładnie przeczytaj "dendrobeno" jeszcze raz.. baaaardzo dokłądnie... (2012-04-16 11:05)
SpinerZbokSpinerZbok
0
Do kol. Dendrobeny. Przeczytaj "Postanowiłem przenieśc się na ostatnią mini główke tuż przy połączeniu Kaczawy z Odrą. Przykucnąłem przy brzegu, zanurzając kolana w błocie. W pewnym momencie pojawił sie długo oczekiwany gośc.Uderzał ogonem przeczesując pobliski warkocz wodny.Zalożyłem Meppsa Comet 2, małą obrotówkę z czerwonymi kropkami i skierowałem w kierunku ostatniego pojawienia się ryby.Rzuty były na odległośc nie dalsze niz 10 metrów. Niestety nie przynosiły efektu.Może po około 5-6 rzutach, postanowiłem wykonac rzut w kierunku nurtu rzeki.Spowodowało to ściąganie przynęty poprzez przecięcie warkocza.Wtedy to nastapiło długo oczekiwane pierwsze uderzenie w obrotówkę" Jeśli to nie jest opis celowego łowienia to ja wymiękam... (2012-04-16 11:08)
Zander51Zander51
0
No cóż Piotrze...zgodnie z moją dewizą nie kopię leżącego...Pisałeś pozytywne komentarze pod moimi wpisami, ale niestety ja tym samym odwdzięczyć się nie mogę... Potraktuję to jako młodzieńczą niecierpliwość, rozpierającą energię. Z czasem mam nadzieję dojdziesz do mojej filozofii, że "nie kłuje się ryb dla zabawy, bo to niegodne rozumnego człowieka. Tak samo jak kopanie leżącego. Ja poluję tylko na takie ryby, które mam zamiar zabrać. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że celowo polowałeś na bolenia w jego okresie ochronnym... (2012-04-16 11:50)
wirus7wirus7
0

Oczywiście wyprawa była na klenia.Coż napisałem długo oczekiwany gość, w sensie pojawienia się jakiejkolwiek ryby.Nie miałem na myśli nic złego.Nie jestem kłusownikiem.Po odchaczeniu szybkie zdjęcie i ryba poszła z powrotem do wody.Pisząc tego bloga, chciałem opisać całą wyprawę, jako ciekawą historię.Jeśli kogoś aż tak bardzo to zabolało, to przykro mi z tego powodu.Po prostu opisałem mój dzień z jednego wyjazdu na ryby.pozdrawiam

(2012-04-16 12:19)
wirus7wirus7
0
Jeszcze jedno.Nie chwalę się 57cm boleniem.Tytuł "Wiosenna wyprawa na rzecznego potwora" jest troszeczkę żartobliwy, ironiczny.Tak że 2Pac, trochę rezerwy.Nie bierz wszystkiego tak poważnie.Człowiek coś naskrobie i od razu trzeba go zlinczować.Nie uważam żebym zrobił coś bardzo złego, żebym złamał regulamin.Po prostu złowiłem bolenia w jego okresie ochronnym, to moim obowiązkiem było go wypuścić.Jedna fotka krzywdy mu nie zrobiła. (2012-04-16 13:01)
gaudi xxxxgaudi xxxx
0
Gratulacje i życzę połamania kija!!
(2012-04-16 13:06)
erykomerykom
0
WIRUS 7 nie przejmuj się tym co piszą!niejeden by tego bolenia zabrał,ty go chociaż wypuściłeś!mądrale... (2012-04-16 14:21)
wirus7wirus7
0
Dzięki erykom, wiesz, taka jest natura Polaków.trzeba pokrzyczeć, pokopać i wtedy jest full zadowolenie.pozdrawiam (2012-04-16 14:39)
elikseliks
0
Wczoraj na zawodach na rz. Wkra miałem przyłów w postaci bolenia 55cm. Mam porównanie z jeziorowymi i o dziwo mam trochę inne spostrzeżenia niż kolega piszący ten artykuł. Co prawda uderzył z dużą siłą, kołowrotek poprawnie ustawiony umożliwiał rybie miotania się i odejścia, ale tak na oko 30s i miałem go w rękach. Boleń z mojego jeziora uderza mocniej i odchodzi silniej, z tym że są 3 możliwości takiej zjawiska. Jedno to że rybka może jeszcze była w letargu zimowym, druga to taka że rzeczka nie jest szeroka i samo uderzenie nastąpiło dosłownie kilka metrów ode mnie. Trzecia to taka, ze ten jeziorowy jest bardziej najedzony, gdyż w zbiorniku o którym mówię, miejscami woda sie poprostu gotuje, od rana do wieczora. Żeby nie być gołosłownym, powiem tylko, że rok temu na owym jeziorze, koledze uderzył boleń 57cm, który dosłownie zmielił mu kołowrotek, spalił hamulec, aczkolwiek rybka wylądowała w podbieraku. Pozdrawiam. (2012-04-16 15:15)
elikseliks
0
Aha, żeby uprzedzić pytania, kołowrotek to jak ja to nazywam "bazarówa" Shimano Alivio 2500FD, więc żaden to hi-end ale jednak. (2012-04-16 15:17)
Pypek01Pypek01
0
Jak zwykle znajdzie się parę osób, które potrafią tylko krytykować, a nawet i to nie najlepiej im wychodzi.. Krytyka powinna skłaniać do refleksji, a wy Panie i Panowie najwyraźniej staracie się wyładować na innych po ciężkim dniu i to właśnie jest nieetyczne.
W końcu wędkarstwo to ciągłe eksperymentowanie, a zrządzeniem losu przynętę chwycił Boleń.
Tak więc polemizowałbym z tym czy to akurat wina człowieka.

Co do opisu wyprawy to jak dla mnie jest super, wciąga jak dobra książka.
Zdobycz super jak na pierwszą wyprawę tego roku i tylko pogratulować!
Czekam na więcej, pozdro. (2012-04-16 15:32)
bilarxbilarx
0
W 100% zgadzam się z pozytywnymi opiniami. Polacy niestety już tak mają że głównie krytykować potrafią.... a takie sytuację się zdażają. Najważniejszę że rybka została wypuszczona. Nie zgadzam się z kolegą zander51 gdyż ja łowię praktycznie zupełnie dla zabawy a nie dla mięcha.... (2012-04-16 16:06)
GERDAGERDA
0
Kolego Zander51 chyba zbyt pochopnie napisałeś ten komentarz i trochę nie sprawiedliwie oceniłes mojego kolegę,a jednocześnie strzeliłeś sobie w plecy z łuku ponieważ napisałeś "nie kłuje się ryb dla zabawy, bo to niegodne rozumnego człowieka".Gdy przeczytałem Twoj artykuł "Noc medalowych leszczy" i zobaczyłem te medalowe leszcze w trawie ruszyło mnie i wnioskuję że jestes na bakier z Regulaminem Amatorkiego Połowu Ryb tzn: złowiłeś 8 leszczy po dwa kilo=16kg ryby i jednego 1,3kg to w sumie jednej nocy wyciągnąłeś 17,3kg medałowych ryb( więc z rozumnym człowiekiem jest tu mało wspólnego) a gdzie mogłeś zabrać tylko 5kg. Za kolegę Piotra ręczę,że celowo nie złowił tego bolenia i bankowo go wypuścił,a inny radzę uderzyć się w pierś i zastanowić sie dwa razy jak będziemy kogoś żle oceniać. Pozdrawiam i połamania kija!!!!:) (2012-04-16 16:13)
cool12cool12
0
gratulacje za bolka (2012-04-16 16:37)
FishvFishv
0
Bolek jak bolek ...złapany w kwietniu...regulamin mówi jasno co z nim robić...wrócił do wody - ok, celowe bo celowe złapanie no ale ... a co do użytkownika GERDA to napisze ze artykuł użytkownika Zender51 był to opis z przed kilku lat, a wtedy o ile dobrze pamiętam było inaczej z leszczami ( 10 sztuk na dobę)...Zresztą na dzień dzisiejszy tez inaczej wygląda sytuacja z leszczami... (2012-04-16 17:11)
DiabloDiablo
0
[Zobacz profil wirus7] wirus7 Dzięki erykom, wiesz, taka jest natura Polaków.trzeba pokrzyczeć, pokopać i wtedy jest full zadowolenie.pozdrawiam [2012-04-16 14:39] Kol Wirus. Nastawiłeś sie specjalnie na bolenia w jego okresie ochronnym. Przyznaj sie do tego, popraw się i po sprawie. Nikt tu kłusownikiem Cie nie nazwał więc daruj sobie te teksty o krzyczeniu i kopaniu i nie obrazaj się jak mała dziewczynka. (2012-04-16 19:08)
erykomerykom
0
spokój już! :) (2012-04-16 19:17)
wirus7wirus7
0
Nikt tutaj się nie obraża, diablo.Nierozumię jakiejś głupiej nagonki z tym Boleniem.Dziewczynką nie jestem, a ty piszesz jakieś dyrdymały.Mam swój rozum.Powtarzam, że napisałem te historię jako opis wyprawy.Trafił się Boleń i tyle.Żebym zrobił coś nieetycznego względem tej ryby, to było by to złe.Nic takiego się nie wydarzyło.Rybka żyje i pływa sobie w czeluściach Odry.To jest mój ostatni wpis.Nie widzę sensu jakiejkolwiek polemiki z malkonetntami.Boleń został złowiony, wypuszczony i oby sobie pływał jak najdłużej.Jak trafi w inne ręce, to na pewno zostanie zjedzony przez miesiarzy, którzy jeżdżą tylko nad wodę nie na ryby, tylko po ryby.Pewnie naraże się większości społeczności tym stwierdzeniem,ale co tam.Ja wiem PO CO JECHAŁEM I ŻE NIE ZŁAMAŁEM REGULAMINU. To co tutaj się wyprawia to jest niczym jakis Sąd Kapturowy.Nic, jak tylko pozostaje mi oczekiwac na gilotynę albo szubienicę, a na pewno ukamieniowanie.pozdrawiam wszystkich (2012-04-16 19:42)
kabankaban
0
Opis sprzętu to jedna sprawa i w porządku,ale jestem przeciw publikowaniu wpisów i ryb złowionych w okresie ochronnym. Może i nasz regulamin przeczy naturze (wiele miałem przyłowów w końcu okresu ochronnego-chudziny po miłosnych igraszkach) ,ale tak czy inaczej podzielam zdanie kilku kolegów co do opisu "przygody".
(2012-04-16 20:18)
SzynuSzynu
0
Hm sadze ze ta krytyka to z zazdrosci. Gratulacje i 5. Bolek git (2012-04-16 20:22)
camelotcamelot
0
Po uważnym przeczytaniu wpisu i zastanowieniu, - postanowiłem ocenić na 5***** . Bo wpis rzeczywiście ciekawy i zasługuje na dobrą ocenę ! Żaden regulamin nie został złamany i ryba wróciła do rzeki. ... Chciałbym też zauważyć, iż pojęcie etyki wędkarskiej jest bardzo zróżnicowane i uzależnione od poziomu samych wędkarzy. I nigdy z tego choćby powodu, nie będzie powszechnego zrozumienia. Pozdrawiam serdecznie ! (2012-04-16 21:59)
SavageSavage
0
Taka rapka to jeszcze nie jest jakaś wielka ryba (2012-04-16 23:28)
HERONHERON
0
Podzielam zdanie większości kolegów. Jako strażnik pouczyłbym Cie widząc że polujesz na atakującego drobnicę bolenia. Pochlebne komentarze masz tylko od swoich znajomych. To powinno dać Tobie do myślenia. (2012-04-16 23:30)
Zander51Zander51
0
Kolego Gerda, limit 5 kg odnosi się do "innych ryb". Bo chyba nie zaprzeczysz, że można zabrać z łowiska 10 leszczy ?. Poza tym...to było 15 lat temu na jeziorze należącym do spółki rybackiej a nie PZW... (2012-04-17 00:29)
GERDAGERDA
0
Nie zaprzeczam że mozna zabrać 10 leszczy ale wydaje mi się że 17kg ryby to i tak za dużo (choćby od spółki rybackiej) chyba że robi kolega konkurencję firmie LISNER. Wracając do Twojej filozofii " "nie kłuje się ryb dla zabawy, bo to niegodne rozumnego człowieka" wydaje mi się że rozumny człowiek zabierze dwie ryby a nie napcha lodówkę po same brzegi.Moje wędkowanie polega na kłuciu ryb, robieniu im zdjęć i wypuszczaniu z powrotem do wody żeby rosły i można było je złowić jeszcze raz i było ich z roku na rok więcej. Pozdrawiam, samych wielkich i wypuszczonych ryb zyczę!!!! (2012-04-17 16:57)
BasekBasek
0
Gratuluję Bolenia - trzeba było go sobie wziąć, ja zjadam 80% ryb, które wyciągnę w roku. Tego bolenia też bym zeżarł - smażone są średnie, ale wędzone niebo w gębie. ~ Smażę bo Lubię (c) (2012-04-18 13:20)
użytkownik32263użytkownik32263
0
To już jest szczyt bezczelności i świństwa opisywać specjalnie zaplanowaną wyprawę na rybę która jest aktualnie pod ochroną. Jedyna, ba za to zachowanie powinieneś dostać bana. Wstyd... (2012-04-18 21:15)
Iras1975Iras1975
0
:) Kolejny "talent" na wedkuje.pl... Dałem ***** za odwagę chyba lub poczucie humoru, a te cechy cenię wysoko. Kolega mnie naprawdę rozbawił.:) Jest "ok" na wedkuje.;) (2012-04-18 22:36)
Zander51Zander51
0
Nakłuta ryba , pozbawiona części śluzu podatna jest na infekcje. Chyba tego nie muszę tłumaczyć ? A powiedz kolego Gerda ile kg ryb ludzie zabierają z dorszowiska ? Podpowiem ci. Zabierają ze sobą kontenery chłodnie. I 100 kg zabierze, jak bierze... (2012-04-19 19:19)
krzysztofprokopczykkrzysztofprokopczyk
0
nie źle kolego oczywiście ***** 5 (2012-05-06 09:14)

skomentuj ten artykuł