Wiosenne jazie, rzeka i feeder

/ 4 komentarzy / 8 zdjęć


Rzeka to różnorodność. Zmienna z upływającymi porami roku, zmienna wraz z kilometrami przebytego brzegu. Piękna i bogata poprzez przeróżne formy życia w wodzie jak i na brzegach oraz sama będąca w nieustannym ruchu i żyjąca swoim własnym życiem. Tak rzeka żyje i zmienia się z dnia na dzień. Dzięki niej żyje również bogaty zbiór zwierząt jak i roślin. Patrząc z perspektywy tego co wskazuje kalendarz myślę o początku przyszłego sezonu. Jedną z pierwszych ryb jaka mi przychodzi do głowy jest wczesnowiosenny jaź. Jaź który zacznie żerować wraz z pierwszymi nieśmiałymi jeszcze początkami zieleni na brzegach. Gatunek który zawsze uczestniczy w moim rozpoczęciu sezonu gruntowego na rzece. Zaś te pierwsze wyprawy po zimowym zastoju podczas których z każdym dniem czuje się coraz mocniej zbliżającą się wiosnę są tak niezapomniane jak i długo się na nie czeka.

Przynęty i zanęty na wiosenny start

Pierwsze w miarę stabilne żerowanie przypada na koniec marca lub początek kwietnia. Wszystko zależy od pogody i warunków wodnych po spłynięciu "zimowej" wody. Nie należy jednak zapominać że jaź należy do gatunków który trudno połączyć z stabilizacją. Żeruje z dna jak i z powierzchni. Odwiedza przybrzeżne dołki i zastoiska ale potrafi brać w głównym nurcie razem z brzaną. Również jego pokarm jak i okresy żerowania na przestrzeni roku są wielce zróżnicowane. Ja skupię się jednak na łowieniu z gruntu wiosną oraz zanętami jak i przynętami których używamy o tej porze w tej metodzie.

Po nadejściu pierwszego dłuższego okresu z dodatnimi temperaturami rzeką spłynie większa woda. Jak będzie wielka i ile to potrwa zależy od zimy w danym roku. Jak duże mrozy i jak długo będą trzymać, ile spadnie śniegu, jakie temperatury rozpoczną wiosnę. Nie tą kalendarzową ale tę praktyczną w przyrodzie. Z czasem jednak woda wróci do normalnego stanu. Zacznie się ogrzewać a ogólna sytuacja nabierze stabilności. To jest właśnie czas by rozpocząć świadome i celowe zasiadki na gruntowego jazia. O tej porze najlepsze przynęty to czerwone robaki, rosówki, pijawki, groch. Przynęt pochodzenia zwierzęcego należy używać szczególnie na początku gdy woda nie jest jeszcze całkiem klarowna. Wraz z tym jak się oczyszcza i przestaje być mętna bardzo dobrze spisuje się groch a z jej ociepleniem można używać płatków owsianych i kukurydzy. Dobrze też spisują się larwy chruścika i białe robaki.

Nęcenie to u mnie głównie groch i zanęty z serii Maxima Jaź, Kleń Red lub Maxima Jaź, Kleń Yellow. Grochu podczas nęcenia używam na dwa sposoby. Pierwszy to nęcenie całymi ziarnami wrzucanymi do wody w sposób jaki wymaga tego miejscówka. Czyli luzem w dołkach przy brzegu o spokojnym nurcie lub w kulach z gliny w nurt szybszy. Zanęty Jaź, Kleń używam głównie do koszyków zanętowych. Dodaje do niej robaki jeśli na nie właśnie łowię lub trochę zgniecionego lub pociętego grochu gdy to on jest przynętom. Każda miejscówka na rzece jest inna więc trudno tu napisać jak na wybranej z nich nęcić. To wędkarz stojący nad nią na brzegu musi wykazać się inicjatywą i instynktem by ocenić sytuację i prawidłowo podać zanętę.

Warunki, miejscówki, sprzęt

Jak już wspomniałem jaź jest bardzo wszechstronny jeśli chodzi o pokarm jak i miejscówki na których żeruje. Jednak te pierwsze wiosenne najlepiej żerują w zatoczkach i załamaniach brzegowych z wstecznym prądem. Dno tam jest zazwyczaj miękkie ilaste, lekko zamulone lub piaszczyste. Dobrze gdy wiosennym popołudniem pada na tą miejscówkę słońce. Z czasem gdy woda się nagrzeje jazie ruszą na rzekę, w główny nurt. Póki co trzymać się będą brzegu, żerują dobrze tam gdzie brzeg porastają wiklinowe krzewy z zwisającymi nad wodę gałęziami. Bardzo dobre wyniki miałem na wewnętrznych brzegach zakrętów zazwyczaj tuż przed nimi lub na ich końcach gdzie zmienia się głębokość. Jeśli łuk zakrętu jest naprawdę duży to na tym odcinku też można zazwyczaj znaleźć kilka dołków z żerującymi jaziami. Warto odwiedzać miejscówki z dopływami. Jazie jak i inne gatunki lubią do nich wpływać gdy tylko stan wody na rzece zacznie się podnosić. Można tam wtedy naprawdę dobrze połowić a przy jaziach na pewno trafią się i ryby z innych gatunków. Jeśli ktoś ma do dyspozycji takie nieduże dopływy do większej rzeki to wiosną naprawdę warto im poświęcić więcej czasu.

W miejscówkach opisanych wyżej nie jest potrzebny super mocny sprzęt. Jednak nie znaczy to że wolno pozwolić sobie na lekceważenie warunków trudnej wiosennej wody jak i ryb. Wędziska o długości 3,6 m do 3,9 m oraz ciężarze wyrzutowym 80 - 100 g będą najbardziej odpowiednie. Jeszcze nie wychodzę z przynętami w główny nurt, trzymam się spokojnych miejscówek w okolicach brzegu. Wędziska te są wystarczająco mocne by podołać panującym warunkom a zarazem na tyle czułe by dobrze sygnalizować jeszcze nie zawsze mocne i agresywne brania. Średnica żyłki głównej 0,22 mm do 0,25 mm jest najbardziej odpowiednia. Przypony w zależności od warunków miejscówki 0,18 mm do 0,20 mm lub z plecionki o wytrzymałości około 5 kg jeśli chcę połowić mocniej bo przykładowo wymagają tego warunki danej miejscówki. Mogą się trafić przyłowy w postaci kleni i leszczy jednak ten sprzęt spokojnie sobie z nimi poradzi. Z innych gatunków często wiosną będą brać krąpie czy jelce, one jednak też nie zagrażają mocy naszych wędek. Ostatnio do takiego łowienia używałem wędzisk Mega Baits Mystery 100 o długościach 3,6 m oraz 3,9 m i ciężarze wyrzutowym do 100 g.

Jak podać przynętę czyli jakich użyć zestawów. Przynęta o tej porze roku powinna być podana być w sposób stonowany i spokojny. To jeszcze nie czas by skakała jak oszalała w toni. Dobrze gdy trzyma się dna i pozostaje w miarę nieruchoma a jej nieuniknione w sumie ruchy nie są zbyt agresywne i długie. Cel ten można osiągnąć poprzez zastosowanie koszyka zanętowego o znacznym obciążeniu i niezbyt długiego przyponu. Na wiosenne jazie używam przyponów o długości 40-60 cm. Stosuję zasadę że im większy poziom wody tym przypon krótszy. Oczywiście jaź wraz ze wzrostem temperatury oderwie się od dna, będzie brał nad dnem. Zacznie żerować na owadach i narybku ale to jeszcze nie pora na to i nie ta metoda o której piszę. Zestawy im prostsze tym lepsze. Ciężarek przelotowy, stoper, krętlik, przypon, hak. Na miejsce ciężarka trafia czasem koszyk zanętowy. Rzeczny nurt wiosną niesie wiele liści z jesieni, patyków, trawy i innych rzeczy które wchodzą w konflikt ze zbyt złożonymi zestawami. Na prostych zestawach nie unikniemy tego ale z całą pewnością w znaczny sposób ograniczymy.

Łowiąc zawsze myślę o tych większych rybach. Tak już mam wolę jedno branie dziennie i dobrze zakończony hol ryby 40-50 cm czy większej jak kilka ryb po 20-30 cm. Dlatego najczęściej stosuję haki nr 6. Ten rozmiar haczyka doskonale nadaje się by założyć na niego 2-3 czerwone robaki, rosówkę czy 2-3 ziarna grochu. Oczywiście sama wielkość haka nie zapewni brań dużych ryb jednak znacznie ułatwi i sprawi pewnym hol takiej właśnie ryby. Większa ryba wymaga często siłowego przytrzymania przed zaczepami na przybrzeżnych miejscówkach a mały hak zazwyczaj jej wtedy nie utrzyma.



Jaź to piękna i wdzięczna ryba. Jeden z podstawowych gatunków i symboli zdrowej rybnej rzeki pomimo że w wielu wodach stojących trzyma się równie dobrze. Uważam że każdej wiosny najlepiej w kwietniu warto poświęcić kilka dni na nęcenie i zasiadki ukierunkowane na właśnie ten gatunek. Jeśli dobrze wybierzemy łowisko, miejscówki i przynęty na tą wodę może te ryby zajmą nas dłużej. Żerują z różnym natężeniem praktycznie przez cały rok. Najlepsza pora na nie to jednak wiosna oraz przełom lata i jesieni. Zima aktualnie jest lekka więc kwietniowy okres żerowania może się rozpocząć wcześniej. Prawdopodobnie przeniesie się na marzec lub przynajmniej jego drugą połowę jeśli nic się nie zmieni. Z całą pewnością czas który przeznaczymy na połów jazi nie będzie czasem straconym.







 


4.9
Oceń
(9 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Wiosenne jazie, rzeka i feeder - opinie i komentarze

kabankaban
+2
Dość optymistyczny wpis na teraz biorąc pod uwagę co dzieje się za oknem i datę :))) Pozdrowionka Krzyś :) (2019-01-06 17:37)
ryukon1975ryukon1975
+2
Zgadza się Grześ. Patrząc na pogodę ciągle jestem optymistą. Prawda że od kilku dni trzyma lekki mróz, spadło trochę śniegu, ale kretom to nie przeszkadza kopać w ziemi bo od nowych kopców aż gęsto za oknem. Ziemia nie zmarzła nawet na centymetr. Czyli nie jest tak źle. Patrząc na kalendarz za tydzień połowa stycznia. Ja jestem do tego przygotowany. Jeśli ktoś z czytających ten tekst zechce spróbować tematu w praktyce też będzie jeszcze mógł spokojnie się dostroić. Czasu na tyle. Tekst nie zniknie a za powiedzmy dwa miesiące które zlecą nie wiadomo kiedy będzie jak znalazł. Pozdrawiam. (2019-01-06 18:30)
kabankaban
+2
Ja szykuję się już na otwarcie sezonu w "czerwone kropki" a jazie i klenie na chwilę pozostaną w zapomnieniu. Choć z drugiej strony jeżeli warunki pogodowe dadzą mi szansę to kleni poszukam przed pierwszym lutego. :) (2019-01-07 20:26)
ryukon1975ryukon1975
+2
Ja to widzę tak. Mróz jest mały, tyle co się ten śnieg utrzymuje. Woda nie jest przemarznięta tak jak i ziemia. Wystarczy kilka dni z temperaturą lekko ponad zero stopni a ta niby zima pójdzie w zapomnienie. Chyba że przyjdzie jakiś dłuższy okres z prawdziwymi ujemnymi tempreaturami. W takim czasie jak obecnie lubiałem we wcześniejsze lata wziąć jeden kijek i ze spławikiem po dołkach się przejść. Właśnie jazie czy klenie nie byłyby obecnie niczym dziwnym dla mnie. Warunki aktualnie takie że naprawdę nawet zmarznąć nie ma przy czym. Gorzej na wodach stojących bo tam przycięte lekko lodem. (2019-01-07 20:40)

skomentuj ten artykuł