Zaloguj się do konta

.Kwietniowe okonie.

Lubię pisać. Serio, sprawia mi to przyjemność, szczególnie jak później czytam to jeszcze raz i pojawiają się wspomnienia, które wywołują banana na twarzy..

I dlatego wracam do pisania o rybach. O takich wypadach, które albo zapadają na długo w pamięć, albo takich jakich jest wiele i zacierają się w pamięci po pewnym czasie.

Dzisiaj wrócę do ciepłej wiosennej niedzieli. Jedynej w ciągu miesiąca, kiedy słoneczko przygrzewało na pontonie tak, że początkiem kwietnia można było ściągnąć koszulkę i wystawić blade po zimie plecy na ciepłe promyki.

Zaplanowaliśmy mały wypad nad zalew. Co by zobaczyć czy okonie ruszyły się z zimowisk za drobnicą.

Nad wodą byliśmy koło 7:00 rano i zostało jeszcze rozłożenie pontonu. Pamiętam pierwsze próby, 1,5 godziny naciągania się z podłogą… Masakra. A pierwsze składanie? Temperatura spadła nam do -3 w Bieszczadach. Ten kto próbował składać ponton przy minusowej temperaturze może sobie wyobrazić o czym piszę, szczególnie że był to dla nas pierwszy raz.

No ale płyniemy. Na pierwszy ogień idzie miejsce w pobliżu zimowiska. Stare zatopione betony. Mówiąc oględnie „pizga”. Próby prowadzenia przynęt na 2-3 gramowych główkach kończą się jak łowienie w brzanowej rynnie po łuku.

No to zmiana miejsca, byleby tylko osłonić się od wiatru. Ale godzina machania kończy się jednym rekinem, takim z 15 centymetrów. To co? Zmiana? Płyniemy w górę poszukać okoni w odnogach zalewu przy wpływie rzeki.

Po drodze mijamy grzybek, gdzie rozpoczyna się chyba życie towarzyskie z okazji pierwszych dni ładnej pogody. No to po piwku! I oczywiście solennie obiecujemy, że odwieziemy butelki, trzeba się było tylko troszkę poszczerzyć do miłej pani za ladą.

Dopływamy do złączenia dwóch odnóg z zatopionym drzewem na środku. Wystaje tylko pień. Najpierw zimne piwko no i lecimy. 15 minut bez kontaktu. 30 minut bez kontaktu. Wiążę bocznego troka. 45 minut bez kontaktu. Wiążę drop-shota... I tak zwana godzina później. Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, pogaduchy lecą, czas po piwku leniwie płynie… Nogi wywalone na burcie, woda jak martwa.

No ale piwko się odzywa, trzeba gdzieś przycumować i podjąć decyzję co dalej. Woda zimna, głęboka… Sprawdźmy może zatoczkę, która w ciągu lata zarasta tak, że wędkowanie jest niemożliwe, a połączona jest z odnogą, którą idzie główny nurt, małym przesmykiem.

Dopływamy prawie na miejsce i pierwszy gejzer. Drobnica wylatuje w powietrze. To, to ja rozumie! Podpływamy bliżej i widać, że coś się trze na płyciźnie przy wpływie. Szybkie cumowanie, na główce mały riper i woda! Szósty czy siódmy rzut i strzał, krótki odjazd, luz. Szczupły… Wyciągam obcięty nanofil. No nic, dowiązuje fluorocarbon, jaskółeczka, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Drugi rzut i bach! Siedzi! Pierwszy odjazd, drugi odjazd, bolek? A miały być okonie! Ryba idzie dołem, ale powoli podchodzi do powierzchni. Kleń! Doprowadzam go do podbieraka, szybkie mierzenie, pięćdziesiątki nie ma ale i tak jest zacny, fota i wraca do wody.

Następny rzut  i znowu strzał! W końcu się dzieje! Tym razem szczupły. Podbierak, szczypczyki i woda. A znajomy na łódce nic. Coś cały czas się kręci wokół drobnicy ale dalej jesteśmy bez kontaktu. Szybka decyzja i wpływamy w zatoczkę.

Otwarta przestrzeń, duża fala, płyniemy na koniec pod skarpę. Wiatru nie ma, słoneczko świeci a woda się gotuje! Okonie grasują, drobnica sypie się po powierzchni, tylko jak próbujemy podpłynąć na odległość rzutu ryby się odsuwają. No nic, kotwiczymy na płyciźnie i rzucamy. Kilka minut później znajomy zacina trzydziestaczka, potem drugiego mniejszego i trzeciego. Na jaskółkę nie reagują, zmieniam więc najpierw na gumkę, później obrotówkę, wahadłówkę i nic. U znajomego też się brania skończyły, a okonie jak szalały tak szaleją.

Kombinujemy jak się da, próbujemy podpływać w miejsca gdzie stado okoni robi zadymę ale w przynętę wstrzelić się nie możemy. Łowienie utrudnia też stara roślinność, jeżeli przynęta spadnie na więcej niż pięćdziesiąt centymetrów na grotach wisi moczarka.

Przeglądam pudełka, a może woblerek…?  Dowiązuje agrawkę i pierwszy, drugi, trzeci rzut. Zmieniamy miejsce, płyniemy pod pas trzcin, zmiana woblera na płytko chodzącą igiełeczkę, pierwszy rzut i siedzi! Ten pierwszy ma może z dwadzieścia pięć centymetrów. Drugi rzut i siedzi! Spasiony trzydziestaczek. Od tego momentu przez następne dwie godziny prowadzimy wojnę podjazdową, łapiemy jedną, dwie ryby zaraz po przypłynięciu na miejsce i zanik brań, zmieniamy miejsce i powtórka z rozrywki. Ale przynajmniej z przynętą się wstrzeliłem! Biorą tylko na woblera.

Robi się popołudnie i woda się powoli uspokaja. Decyzja podjęta, wracamy, powoli. Kotwiczymy się jeszcze na środku zatoki na mocnej fali, tu też coś grasuje w nagrzanej słońcem wodzie. Przez godzinę doławiam dwa okonie i nagle bach! Mocno, agresywnie, w stylu bolenia. Ale przy hole jakże miłe trrrrrrr czuć w ręce. Okoń! Doprowadzam go pod ponton, podbierak i jest! Szybkie mierzenie, jest dobrze! Ciemny spaślaczek. Jeszcze szybka sesja zdjęciowa i wraca do wody. Petarda!

Wodę biczujemy jeszcze z godzinę i trafiamy po okoniu. Zaczyna robić się chłodniej więc wracamy. Po drodze trzeba jeszcze wstąpić oddać obiecane butelki. Takie z nas słowne chłopaki!

https://www.instagram.com/kapitan.srogiego.fishingu/

Opinie (4)

barrakuda81

Okonie to często dla mnie pierwsze ryby w sezonie na spinning i potrafią dawać czadu już wczesną wiosną.Nie ma jeszcze zbyt dużo roślinnosći więc i łowienie przyjemniejsze technicznie. [2017-06-25 16:42]

erykom

Pisz kolego pisz,miło się czytało :) Tylko nie opisuj sprzętu jak większość tutaj a będzie ok ;) [2017-06-25 21:40]

rysiek38

U nas czyli okreg katowicki wprowadził zakaz spinningu do końca kwietnia niestety a na kilku zbiornikach nawet do maja co objęło nawet jedną średnią rzeczkę (chyba z powodu sandacza widmo) a maj ? jak chodzi o pasiaki był dla mnie najgorszy od pół wieku ,jak by je tak zebrać wszystkie w maju do kupy, to byłby taki sobie średni jednodniowy wypad [2017-06-25 23:01]

Jakub Woś

Fajny wpis, ładne ryby. Nic tylko 5 gwiazdek zostawić [2017-06-26 09:50]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Leszcze raz jeszcze

Sezon 2019 minął mi pod znakiem zwiedzania nowych łowisk. Było jezioro…

Liwiec po raz drugi

Pewnej wrześniowej, wietrznej niedzieli wracałem z wesela, które odbyło…

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia