Wiosenne Jaziowanie

/ 2 komentarzy / 2 zdjęć


Jaź jest rybą niemal wszystkożerną, ale nie tak łatwą do złowienia. Choć na liście dobrych na niego przynęt znajdują się rosówki, robaki zarówno czerwone jak i białe, chruściki, pijawki, także przynęty roślinne z grochem na czele, zbierane z powierzchni owady, czy w końcu wylęg oraz drobne rybki, to tak naprawdę na dobre wyniki mamy prawo liczyć tylko wiosną.
Jaź nie czeka, podobnie jak inne ryby na ogrzanie się wiosennych wód, i do tarła rusza zaraz po zejściu lodu. Jeśli nie ma lodu, sygnałem do rozpoczęcia godów jest osiągnięcie przez wodę temperatury 5 stopni Celsjusza. Przed tarłem jazie gromadzą się w liczące najwyżej kilka sztuk stada w niewielkich rzekach, poniżej odcinków szybkiego nurtu, tam gdzie woda ma głębokość w granicach 1,5 do 2 metrów. Aż do momentu tarła, które w naszych warunkach przypada na mniej więcej koniec marca, jaź ostro żeruje. W czasie godów przestaje pobierać pokarm, choć potrafi zaatakować przepływającą w pobliżu błystkę.
Jazia znajdziemy w tym czasie przede wszystkim w rzekach czystych, nie przegrodzonych przeszkodami, które mogło by krępować jego częste wędrówki. Namierzenie ryby nie jest specjalnie trudne - w słoneczne dni, jeśli wykażemy cierpliwość, możemy wypatrzyć liczące kilka osobników tarłowe stada jazi , patrolujące określony odcinek rzeki. Jak wykazują obserwacje w dni pochmurne, kiedy jazie zapadają na dno i tam żerują, bez pudłą znaleźć je możemy niemal przy samym brzegu, w głębokich i leniwych rynnach, w zatokach i wyrwach w brzegu, w dołkach pod nadbrzeżnymi krzewami.
Jedynym skutecznym sposobem na jazia jest lekka przystawka ze spławikiem. I oczywiście żadne tam zasiadki, tylko wędrówka wzdłuż brzegu i szukanie kolejnych miejsc, które rokują nadzieję na jazia. Według mnie najlepszą przynętą na wiosennego jazia jest chruścik. Osobiście preferuję zakładanie larw bez domków, ale przyznaję że równie częste brania notują zwolennicy drugiej szkoły, która nakazuje zakładać larwy razem z ich domkami.
Nęcić nie warto jeśli uda nam się skusić i zaciąć rybę, to w czasie holu narobi tyle hałasu że niema mowy o kolejnych braniach. Idziemy więc dalej. Sama technika łowienia jest prosta - lekko przegruntowany zestaw wyrzucamy po skosie w górę rzek, delikatnie kontrolujemy jego spływ, bacznie uważając, czy spławik w czasie swej wędrówki nie zatrzyma się, przytopi lub nienaturalnie zadrga. Choć branie jest zazwyczaj pewne, czasami nawet niewielkie jego oznaki dają sygnał do zacięcia. Gdy przez dłuższą chwile nie ma brania, idę dalej. To miejsce nie jest jednak spalone - kiedy indziej jazie mogą w czasie swej wędrówki zajrzeć także i tu.
W niewielkich rzekach tarło jazi można zaobserwować szczególnie łatwo - gody są głośne, a ryby nieco ogłupione spełnianiem prokreacyjnych obowiązków nie zachowują niemal żadnej ostrożności. Choć może się trafić, że jaż zaatakuję przynętę w czasie tarła, to polecam obserwację tego pięknego widowiska przecież nie po to, by wykorzystać chwile słabości tej ryby. Warto odczekać kilka dni, by jazie wróciły do formy po tarle i zaczęły żerować z powrotem - a trzeba wiedzieć, że czynią to chyba jeszcze intensywniej niż przed tarłem, choć zmieniają w tym czasie nieco swoje zwyczaje.
Gdy wody w rzece powoli zaczynają opadać jazie przenoszą się bardziej ku środkowi rzeki. Szukamy ich więc dalej od brzegu i głębiej. Nie musimy się już obawiać, że holowana sztuka wypłoszy zaraz resztę stada. Teraz możemy zanęcić, najlepiej wiosennym przysmakiem tej ryby, gotowanym grochem. Jego przygotowanie jest stosunkowo proste : około kilograma grochu moczymy w garnku z letnią wodą, następnie gotujemy na wolnym ogniu aż do momentu, gdy zrobi się miękki, po czym hartujemy ziarna zimną, bieżącą wodą. Ziarno powinno być miękkie, o konsystencji masła. Grot haczyka musi wystawać na zewnątrz.
Wybrane łowisko zanęcamy niewielką ilością - ot garstką - grochu i przez jakiś czas próbujemy łowić. Jeśli nie ma brań, do wody idzie następna porcja grochu, a mu gnamy dalej, na następne upatrzone miejsce. Znów próba i groch do wody i kolejne miejsce. Przygotowane w ten sposób trzy - cztery łowiska dają nam możliwość manewry w czasie gdy jazie nie wykazują zainteresowania przynętą - w którymś miejscu spotkamy takiego, któremu będzie smakował groch na naszym haczyku.
Jeśli mamy możliwość częstego penetrowania jaziowych łowisk, nagle przekonamy się najczęściej pod koniec kwietnia lub na początku maja - że gdzieś zniknęły, a rybne dotąd łowiska stały się puste. To znak że jazie wróciły do dużych rzek, to także znak, że skończył się najlepszy na nie okres.
I jeszcze jedna sprawa, wielu wędkarzy ma problemy z odróżnieniem jazia od płoci, a nawet kleniami. Jazia od płoci można bardzo łatwo odróżnić po kolorze oka, płoć ma wyraźnie czerwoną tęczówkę , natomiast jaź ma żółtą. Nieco inny jest także przekrój ciała - jaź ma korpus nieco wyższy. Kleń z kolei ciało ma bardziej walcowate, grubsze łuski z wyraźnie zarysowaną siatką oraz dużo większy otwór gębowy. Zwróćmy uwagę także na płetwy - brzuszna i odbytowa są intensywnie czerwone, natomiast ogonowa jest zdecydowanie czarna.
Pozdrawiam kubaxxx

 


4.5
Oceń
(12 głosów)

 

Wiosenne Jaziowanie - opinie i komentarze

użytkownik32263użytkownik32263
0
Szczerze to mam ogromne zastrzeżenia do tego artykułu. Po pierwsze całkowitą nieprawdą jest zdanie "...to tak naprawdę na dobre wyniki mamy prawo liczyć tylko wiosną." bo ryby te żerują dobrze cały rok a najlepsze obserwowane przeze mnie wyniki były na początku lata i w jego pełnię. Poza tym nie zgodzę się że "Jedynym skutecznym sposobem na jazia jest lekka przystawka ze spławikiem." bo to już totalna bzdura. A gdzie Kolego lekki spin, który jest niesamowicie skuteczną metodą na jazia? Zarówno za dnia jak i w nocy. Czy gruntówka, nawet ta ciężka? Poza tym jaź ma swoje ulubione miejsca których się trzyma więc ganianie za nim też nie jest najlepszą formą polowania na niego. Tylko trzeba znać te miejsca, lecz to chyba rzecz oczywista. Generalnie artykuł ten muszę ocenić negatywnie ze względu na zawarte powyżej nieprawdy. (2014-04-29 20:07)
TomekooTomekoo
0
Tekst obszerny jednak sporo pracy przed Tobą w poszukiwaniu Jazia. Jak wspomniał Tomek wyżej mijają się z celelem niektóre zdania . A ta rybę idzie łowić cały rok od stycznia do grudnia . I jazie idzie łowić w nie których miejscach nawet na zestawy cięższe niż dedykowane im jako mikro spining , bo większe sztuki wyraźnie nawet nie pobierają "groszku" który się im podaje . Pozdrawiam i zostawiam bez oceny. (2014-04-30 09:10)

skomentuj ten artykuł