Wiosenne trokowanie...

/ 44 komentarzy / 2 zdjęć


Delikatnie zawiedziony brakiem udanego polowania z bolonką na wczesny wiosenny białoryb zastanawiałem się gdzie wyskoczyć na rybki w kolejną sobotę. Kolega wspominał, że okoń współpracuje całkiem przyzwoicie na „naszej” zaporówce. W tygodniu pogoda była jak nad wyraz stabilna, ciśnienie również nie wariowało. Jest decyzja – jadę z BT w poszukiwaniu garbusów. Im bliżej niedzieli tym, co raz gorsze prognozy:(. Już wiem, że gwałtownie się ochłodzi, będzie wiało i ciśnienie mocno w górę. Nie napawało to optymizmem, ale jak to mówią przygoda jest najważniejsza. Wcześnie rano pobudka, kanapki, termos, wędka, przynęty i w drogę.

Dojazd do miejscówki po ostatnich opadach przebiegł "hardcorowo" (i tak nie dojechałem tam gdzie chciałem). Ledwo przejechałem po rozmytej drodze z głębokimi koleinami i garbami. Jak zaparkowałem samochód wiedziałem, że sam pod górkę nie podjadę, – ale o tym będę myślał później, są inni wędkarze to pomogą.
Ekwipunek w dłonie i ruszam z moją delikatną okoniówką na pasiaki. Ku mojemu zdziwieniu, ludzi tam było więcej niż w piątek na rynku. Miejscówki oczywiście zajęte, ale w większości przez grunciarzy. Łowili przeważnie krąpie, czasem leszczyk lub płoć wpadała, ale krąpie tego dnia brały jak najęte. Szczytówki gięły się często i całkiem przyzwoite rybki jak na ten gatunek lądowały na brzegu. No dobra, nie przyjechałem przecież patrzeć jak łowią inni tylko spotkać jakiegoś pasiaka.
Zapytałem jednego grunciarza czy mogę stanąć obok niego i trochę pomachać. Uprzejmy wędkarz nie widział sprzeciwu i zacząłem obławiać stanowisko. Tak jak wspomniałem, pogoda diametralnie się zmieniła, akurat na ten dzień. To było powodem tego, że nic pasiastego gumki się nie imało.
Przeszedłem kilkadziesiąt metrów dalej, spotkałem kolegów, którzy też łowili przysłowiowe "suchotniki" – kilka większych też trafili. Krótka rozmowa, co i jak i idę dalej, na jesienną miejscówkę. Może tam coś się uwiesi. Poziom wody bardzo niski, ukazała się łacha, której wcześniej nigdy nie widziałem. Spinningiści oczywiście na niej stali i próbowali również za okoniem. Z rozmów wynikło, że ryba nie jest dziś skora do współpracy, w tygodniu brały a jakże, ale dzisiaj nie. No cóż idę na miejscówkę. Seria rzutów nie przynosi zamierzonych rezultatów. Pojawia się kolega, który informował mnie o braniach okoni w tygodniu. Potwierdza to, co reszta – dziś nie biorą.
Pomyślałem, wypad zaliczony, pogoda z bani – czas wracać do domu. Poprosiłem go żeby pomógł mi z autem, bo chyba do domu nie wrócę. Dzięki jego pomocy wyjechałem z zagrożonego rejonu a dalej już jakoś poszło.

Zaczął mijać kolejny tydzień i zaczęło się snucie planów na weekend. Tym razem szwagier ma wolne i chce również jechać na ryby. Pytanie gdzie: rzeka czy zaporówka? Z racji tego, że ktoś ze znajomych był w tygodniu na rzece i w dalszym ciągu ryby ani widu ani słychu, padło na zaporówkę. Tym razem pogoda bardziej stabilna i bez niespodzianki na sobotę. W piątek szybki wypad do wędkarskiego w celu zakupu nowych gumek. Kupiłem kilka nowych na próbę w różnych kolorach i wzorach. Nie ma to jak kombinować.

Tym razem jedziemy jeszcze wcześniej, co by być szybciej nad wodą niż grunciarze łaknący połowu krąpików. Nad wodę jesteśmy bardzo wcześnie i jak się okazało dobrze trafiliśmy-grunciarzy za wielu jeszcze nie ma.
Doszliśmy do miejscówki, którą obławiałem się w poprzednim tygodniu. Szwagier stanął z boku. Z racji tego, że nie przygotował wcześniej sprzętu i wiązał wszystko na miejscu rozpocząłem obławianie, jako pierwszy. Powoli zaczęli zjeżdżać się inni wędkarze: spinningiści i grunciarze i zajmować wolne miejsca.
Wykonałem kilka rzutów i nic. Na teście nowa gumka – trzeba dać jej jeszcze szansę, pomyślałem. Jakoś poczułem do niej przekonanie. Daleki wyrzut, choć przez południowy wiatr nie leciało to najdalej i powolne zbieranie przynęty do brzegu. W pewnym momencie czuję to, na co czekałem. Znajomy opór i pięknie wygięta szczytówka 8g wklejki. Jest pasiasty na kiju! Wychodzi piękna gruba mamuśka w ok. 0,7kg może trochę więcej. Jest dobrze, gumka działa.
Kolejne rzuty przynoszą kolejne pasiaki, wszystko grubo powyżej 20cm a nawet +30cm. W międzyczasie do łowienia przystąpił szwagier, jednak bez powodzenia.
U mnie jest zaczep, niestety mimo usilnych prób gumka została w wodzie. No tak, teraz trochę lipa. Ale cóż są inne, szybka przekładka zestawu i do dzieła.
Szwagier w końcu zmienia przynętę. Kilka rzutów i ma dwa spady – jest dobrze. Kolejny rzut i u niego się dzieje. Na brzegu ląduje gruba samiczka w ok. 80dag.
U mnie jakby trochę się uspokoiło – kurcze jednak tamta gumka, na ten czas była dobra. Szwagier łowi jeszcze kilka ładnych garbusków a i u mnie też coś się dzieje. W pewnym momencie, uderzenie i odpuszczenie, wyciągam zestaw bez gumki – acha zębaty przybył na śniadanie.
Po godzinie 10-tej brania praktycznie ustały, zmiany gumek nie pomagały, decyzja-wracamy do domu. Dzień jak najbardziej pozytywnie zaliczony.
Szwagier nadmienia, że w przyszły weekend też prawdopodobnie tu zagościmy. Czemu nie, na rzece na razie cisza, białoryb jeszcze nie gotowy i ta niska woda, co spędza sen z powiek.
Nadeszła kolejna niedziela. Zapas przynęt uzupełniony plus nowe cięższe obciążniki tak, aby móc dalej rzucać.
Tak jak poprzednim razem jesteśmy wcześnie rano (tym razem z innym kolegą), a tu niespodzianka, są inni, którzy chyba spać nie mogą. Na szczęście nasza miejscówka jest wolna.

Zakładam gumkę w kolorze z tamtego tygodnia. Wygląda jakby trochę inaczej, ale to pewnie przez mglisty poranek. Kolega zakłada swoje killery. Kilka rzutów i melduje się pierwszy okoń, zgrabny ok. 60dag. Coś się dzieje. Potem wpada następny, trochę mniejszy. Obok nas staje kolega – ten, który mnie informował na samym początku o okoniach, wiedział, że przyjadę.
Wykonuje kilka rzutów i w pewnym momencie oznajmia, że ma coś ładnego na kiju. Nie wyglądało to na okonia, a jeśli to na, bardzo, bardzo wielką mamuśkę Ryba powoli zbliża się do brzegu, to raczej nie będzie okoń, może mętnooki zbój wyruszył na poranną ucztę?
Dokładnie tak jest, gumeczką zainteresował się ponad wymiarowy, sandaczyk, który po wyciągnięciu zaraz wrócił do domku. Jest, co raz lepiej, chłopaki z boku też, co jakiś czas wyciągają pasiaka a koledze trafia się ok. kg leszcz.
U mnie cisza, zmieniam gumki na inne, ale to nie pomaga. Myślę trzeba dać jeszcze jedną szansę tamtej z rana. Tak też robię. Po kilku rzutach czuję ładne uderzenie i kijek idzie w pałąk. Jest coś większego i raczej nie jest to okoń. Z zachowania w wodzie stawiam na „kaczorka”, który tak się zapiął, że nie jest w stanie przegryźć cienkiej żyłki. Reguluję hamulec, ponieważ rybka nie chce od razu lądować na brzegu. Po kilku odjazdach na brzegu pokazuje się grubaśna zębata mamuśka w okolicach 60cm. Po odczepieniu szybko wraca do wody. Jest fajnie, czepiają się różne gatunki rybek, pogoda ok., gumka dalej działa:)
W kilku następnych rzutach cisza do momentu, gdy na końcu poczułem przytrzymanie – chyba coś jest. Przy podciąganiu idzie jak jakaś kłoda – możliwe, że znów uczepiła się gałąź, tak dokładnie to można było odebrać. W pewnym momencie „kłoda jakby ożyła i zaczęła odpływać w kierunku środka zbiornika. Mówię do kolegi, że jest znów coś większego, ale inaczej się zachowuje niż wcześniej złowiony szczupaczek. A jednak tym razem się pomyliłem, gumka spodobała się kolejnemu zębatemu a raczej zębatej wojowniczce. Na brzegu melduje się podobna rozmiarem, lecz inna barwą gruba szczupakowa mama. Po wyjęciu gumki z pyska, szybkie pa pa i rybka wraca do domu.
Dzień jak najbardziej wędkarsko zaliczony. Czas zbierać się do domu i myśleć nad następnym wypadem.
P.S. Wszystkie rybki z moich połowów wróciły do wody. Pozdrawiam


 


4.6
Oceń
(35 głosów)

 

Wiosenne trokowanie... - opinie i komentarze

w6i6e6w6i6e6
0
Ładne okonie, ale czemu takie foto z siaty? (2015-04-07 11:36)
89krzysztof89krzysztof
0
Jak to dlaczego w siatce? Kawior w cenie, a że nie ma jesiotra, ani pstrąga, to próbuje z okoniami :) (2015-04-07 11:51)
ulspinulspin
0
Jeszcze się chwali. (2015-04-07 13:55)
Pawelski13Pawelski13
0
Żadnemu z tych okoni nic złego się nie stało, kilka sztuk było w siatce przez niedługi czas, tylko w celu zrobienia zdjęcia. (2015-04-07 14:27)
pawelddpaweldd
0
Masz może foty tego sandacza i szczupaka ??? Ale te okonki ikrą napchane. (2015-04-07 14:46)
florek13florek13
0
Duży plus za opowiadanie... Fajne rybki, ale jak koledzy napisali kawioru z nich nie ma co robić. Powinny wrócić szybko do wody, zdjęcia z siatą są nieładne. Co nie oznacza że nie zazdroszczę udanego wypadu. (2015-04-07 16:06)
Pawelski13Pawelski13
0
Dzięki za komentarze. Nie popadajmy jednak w paranoję. Nie zawsze ten który nosi siatkę ze sobą na ryby, nosi ją po to aby napchać ją rybkami które potem zabierzemy do domu. Żadnemu z nich krzywda się stała, całe i zdrowe wróciły do wody. Mam nawet filmik z ich wypuszczania:) Wyluzujmy i cieszmy się wędkarską wiosną. Powodzenia! (2015-04-07 16:20)
adamoso123adamoso123
0
Ja też noszę ze sobą siatkę ,nałowię ryb i potem fotki robię. Zdradzi może kolega jaka to gumka , kolor i długosć :D?? Gratuluję połowu, jak na Polskie wody to dla niektórych połów życia ^^ (2015-04-07 16:32)
ulspinulspin
0
No dobra,już się wyluzowałem. Zrozumiał bym gdyby to było w czerwcu ,lipcu ale teraz kiedy ta ryba jest w tarle ,no sorry nie ma dla mnie tłumaczenia. A nie no w sumie jest ,przecież okoń nie ma okresu ochronnego a etyka wędkarska jest nie ważna. (2015-04-07 18:26)
rysiek38rysiek38
0
Tylko spojrzałem na fotę z siatką i bingo w przeczuciu .pomyślaqłem że jak kilka procent komentów będzie w temacie to cud bo reszta to zmasowany atak mody :-) P.S.jak kol. wyżej - może napisz cos wiecej o tych gumkach i np zależności kolorów od nasłonecznienia (2015-04-07 18:29)
kabankaban
0
Co do siaty to kiedyś pewnie bym się czepiał, ale spotkałem trzy lata temu kolegę miłośnika bolonki któremu świnki, klenie, płocie i reszta drobnego białorybu brały jak najęte. Gdyby wypuścił każdą z nich od razu pewnie odprowadziłyby "stado" a tak w dobrej i obszernej siatce miały się całkiem nieźle i wypuściliśmy je wspólnie. Fakt, że okonie, siata i piasek jakoś źle się kojarzą, ale jakby nie było okonie trzeba chronić. Pozdrawiam. (2015-04-07 18:46)
użytkownik191927użytkownik191927
0
Tragedia!!! Dałem pałe zqa oszustwo. (2015-04-07 19:02)
użytkownik191927użytkownik191927
0
Nie nawidzę zakłamanych wyznawców C&R,ty nim jesteś. (2015-04-07 19:04)
Pawelski13Pawelski13
0
@Czesiek1957 - a skąd Ty wiesz że jestem wyznawcą C&R?!! Nic takiego nie napisałem! Napisałem że wszystkie ryby które zostały złowione podczas wypadów z opisu wróciły do wody! A tak naprawdę nie interesuje mnie to kogo Ty nie nawidzisz:) Ostygnij!!! Uważaj żebyś zawału nie dostał z tej podniety:) (2015-04-07 21:05)
Pawelski13Pawelski13
0
@kaban - niektórych rzeczy nie trzeba tłumaczyć, albo lepiej nie tłumaczyć - co raz bardziej podoba mi się to co w komentarzach się dzieje:) (2015-04-07 21:06)
Pawelski13Pawelski13
0
@rysiek38 - całkowicie zgadzam się z tym co napisałeś:) (2015-04-07 21:09)
w6i6e6w6i6e6
0
Każdy ma prawo decydować o tym co zrobi z rybami. Tyle, że każdy myślący wędkarz widzi, że ryb jest coraz mniej i jeśli każdy z nas nie zacznie ryb wypuszczać to niedługo będziemy skazanie tylko i wyłącznie za zarybieniowe karpiki z fab ryk PZW a przecież nie o to nam chodzi. Osobiście wszystkie okonie łowione wiosną wypuszczam. Później pozwalam sobie raz w sezonie zabrać parę sztuk na patelnię i uważam, że wędkarstwo powinno iść właśnie w takim kierunku. Nasza pasja to coś więcej niż tylko złowienie czegoś do żarcia. Fajne okonie i fajnie, że wróciły do wody :-) niech wezmą jesienią większe :-) (2015-04-07 21:49)
jojeslawjojeslaw
0
Zaliczyłeś udany wypad na rybki, to się liczy że potrafisz je przechytrzyć. Aby uniknąć złośliwych komentarzy trzeba się postarać i zdjęcia robić bardziej atrakcyjne. Tym bardziej że ryby wypuszczasz, to i fotografowaniu trochę trzeba się wysilić. (2015-04-07 22:52)
rysiek38rysiek38
0
Dwa powyzsze wpisy są tylko odzwierciedleniem rozsądku ale co do fot to bym się nie czepiał bo jakby kazda rybkę z osobna szykować na modelke to pewnie wycierpiały by więcej a i facet by nie połowił z braku czasu :-) (2015-04-07 23:09)
dendrobenadendrobena
0
Zabawa była. Rybki wypuszczone,fotki zrobione i po sprawie. Pozdrawiam. (2015-04-08 04:13)
Kristoph1Kristoph1
0
Przeszkadzanie rybom w przygotowaniach do tarła czy w samym tarle ... "bezcenne" :( (2015-04-08 09:22)
marciniwonamarciniwona
0
Chłopak opisał swoją ciekawą przygodę z pasiaczkami i na niego najechali ,chociaż rybki wypuścił !Trochę wiary !Koniec tematu pozdrawiam! (2015-04-08 10:48)
Pawelski13Pawelski13
0
kristoph1 - rozumiem że Ty w porze wiosennej nie wędkujesz?:) albo inaczej, wędkujesz w taki sposób że nie przeszkadzasz rybom:) (2015-04-08 13:33)
ZielanZielan
0
Łów chłopie i olewaj komentarze. (2015-04-08 14:42)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Łów chłopie i olewaj komentarze. Popieram w 100% (2015-04-08 15:09)
ulspinulspin
0
Dżizas ,przeraża mnie podejście co niektórych do tematu i popieranie tego co tu zostało pokazane. (2015-04-08 18:07)
marek-debickimarek-debicki
0
Nie mi stawiać wyroki i oceniać Kolegę pod kątem łamania przepisów, czy też ich nie łamania. Jednak zdecydowanie jestem przeciwny bezmyślnemu przetrzymywaniu złowionej ryby w siatce, po to tylko, aby ją po pewnym czasie wypuścić. Ryby w stanie żywym przetrzymuję w siatce, o ile ją wykorzystuję, , ale tylko takie, które zgodnie z regulaminem zamierzam zabrać jako pożytek. (2015-04-08 18:42)
cyprys19cyprys19
0
Zgnoić kogoś za złe fotki "BEZCENNE". Podejrzewam,że te komentarze piszą ludzie,którzy nigdy nie złowili i nie złowią takich okoni,a z zazdrości serce im się w g...e moczy. Najwięcej szczekają ci, którzy sami mają coś za "KOŁNIERZEM" GRATULUJĘ RYBEK!!! (2015-04-08 19:58)
Kristoph1Kristoph1
0
Nie łowię okoni w tarle choć można, po drugie nie przetrzymuję w siatce ryb, które mam zamiar wypuścić bo i po co, pochwalić się fotką? Jeszcze jedno trafiając w miejsce, gdzie zbierają się okonie na tarło nie lepiej odpuścić? Innym razem trafisz w zgrupowanie tarłowe szczupaka, nawalisz pół siatki potem wypuścisz i także będzie ok? (2015-04-08 20:24)
LeoAmatorLeoAmator
0
Ale jakby ktoś brał do siaty tarłowego szczupaka (czyt.w okresie ochronnym) to by łamał regulamin a łowiąc okonie tego nie robi,chyba że pakuje do siaty niewymiarki.Dobrze,że wypuściłeś i fajnie połowiłeś. (2015-04-08 20:39)
Jakub WośJakub Woś
0
Okonie ładne i gratuluję połowu. Jednak tak jak większość jestem zdania że powinny być natychmiast uwolnione. W kwietniu okoń ma tarło. Po co go więc stresować podczas godów w siatce? Ja nawet nie łowię ryb w miesiącu kiedy odbywają akurat tarło. Wyjątkiem są karasie srebrzyste. (2015-04-08 22:11)
rysiek38rysiek38
0
AAA bo jakas tam istota zwana człowiekiem jedynie słusznie wie co dobre i zasługuje na zycie i ochronę w.czym karas gorszy od okonia , odkąd żyję tak jest zawsze , jak czegos duzo _ bezwzględnie tepić (za wypuszczenie okonia lub jazgarza mozna było kiedys dostać po mordzie) A tęczak limit ,okres i wymiar no a teraz chwast ,niedawno ochrona kormorana czy np.dzika a teraz problem. Moda na karpia i połowę dobrych łowisk szlag trafił P.S.Dzięki temu wpisowi wiem ze jak puszcę foty z rybami w siacie tyo przynajmniej będa komenty :-) (2015-04-08 22:35)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Przeszkadzanie rybom w przygotowaniach do tarła czy w samym tarle ... "bezcenne" :( [2015-04-08 09:22:] Teraz odezwał się "święty"... Wiesz co p. Krzysztofie, nie rób z siebie kogoś kim w rzeczywistości nie jesteś. Chłopaka krytykujesz ale z drugiej strony promujesz powolne ZABIJANIE NARYBKU w sakwach BEZ WODY na tak zwanych "zawodach podlodowych" bo jakimś "miszczom" chce się pucharków: https://forum.wedkuje.pl/f,grand-prix-2015,809762,0.html Poczytajcie ludzie a zobaczycie kim na prawdę jest ten "pan". HIPOKRYTA!!! (2015-04-08 22:45)
Pawelski13Pawelski13
0
@kristoph1- czy ja napisałem że łowisz okonie na wiosnę, na wiosnę większość ryb jest w tarle i również te które Ty łowisz. Chyba nie napiszesz że od stycznia do maja nie chodzisz na ryby?! Po co zaczynasz temat z przysłowiowej d..y?! Szczupaki w okresie tarła do siatki? - pomyśl zanim wyskoczysz z kolejnym tekstem! (2015-04-08 23:16)
Jakub WośJakub Woś
0
@rysiek38 w tym gorszy, że to obcy inwazyjny gatunek który wyparł już praktycznie naszego rodzimego karasia. (2015-04-09 00:04)
Kristoph1Kristoph1
0
Było pomyśleć chwaląc się siatką tarłowych okoni oczekując na poklask. "Tomas81", tam nie łowiono ryb celowo w czasie tarła więc tak się nie spinaj, dzięki że śledzisz moje wpisy i czytasz je hehe chyba z wypiekami na twarzy czekałeś by się odgryźć, cieszę się że jesteś teraz szczęśliwy z tego powodu. Kończę dyskusję z jednym i drugim bo to nie ma dalszego sensu i niczego dobrego nie przyniesie prócz bezsensownego udowadniania że łowienie okoni w tarle i w miejscu tarła jest w porządku bo nie mają okresu ochronnego, a epitety zostaw dla swoich kolegów, ja nim nie jestem więc zastanów się człowieku co piszesz bo wydaje mi się że masz jakiś syndrom niedowartościowania. Pozdrawiam (2015-04-09 09:01)
GlovvaczGlovvacz
0
Okonie nabite ikrą aż miło odrazu kawior w gratisie? Dobrze ,że w pzw Gdańsk jest okres ochronny i nie widzi się takiego sadyzmu. (2015-04-09 09:50)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Zabolało p. Krzysztofie że udowodniłem ci twoją dwulicowość? O jak mi przykro hehehe (2015-04-09 13:02)
Pawelski13Pawelski13
0
Zdjęcie które tu wkleiłem nie było po to aby czymkolwiek się chwalić, zwykłe zdjęcie do wpisu. To że komuś nie podoba się że przy siatce to jego sprawa. Masz rację Kristoph1 - lepiej skończyć z Tobą to niepotrzebne bicie piany. Ty uważasz się za wszechwiedzącego i idealnie postępującego. Łów sobie dalej te swoje kg okonie na wielkim jeziorze (twierdząc że nikt inny oprócz Ciebie ich tam nie złowi, bo łowi tylko na jednym jeziorku:) i pakuj palczaki do sakiewek w zimę! @Tomas81 dobrze Ci napisał - zabolało?:). (2015-04-09 13:22)
marek-debickimarek-debicki
0
Przeczytałem jeszcze raz Twój artykuł, śledząc międzyczasie wszystkie komentarze. Generalnie wędkowanie i rozpoznanie łowiska na najwyższym poziomie. Jeżeli chodzi o sposób przechowywania ryby, zdania nie zmieniam. Moim skromny zdaniem, za pewnymi wyjątkami związanymi z przetrzymywaniem złowionych ryb, Koledze należą się wędkarskie gratulacje. (2015-04-09 18:16)
cyprys19cyprys19
0
Kristoph1 kolega napisał,że rybki wypuścił więc po co na niego najezdzać,a nawet gdyby zabrał to jego sprawa.bo jak mi się wydaje okoń nie ma okresu ochronnego,pozatym porozmawiaj z ludżmi.którzy jeżdżą na odcinki "NO KILL".to ci powiedzą o rybach z pyskami wyglądającymi jak ser szwajcarski,o chorobach ,które za tym idą itp! ŻEBY BYŁO JASNE NIE POCHWALAM ŁOWIENIA I ZABIERANIA RYB W TARLE!!! ALE NIE WSZYSCY MUSZĄ BYĆ TACY IDEALNI JAK KOLEGA Kristoph1,BO ŻYCIE SKŁADA SIĘ Z WYBORÓW.ALBO DOBRYCH,ALBO ZŁYCH... (2015-04-12 23:04)
Thoma23Thoma23
0
Ja nie jestem za no kill ale i tak uważam, że do końca kwietnia spiningu nie dotykam tylko dlatego żeby nie kłóć szczupaków i innych drapieżników odbywających tarło...Co do reszty to na 5. (2015-04-14 12:51)
cyprys19cyprys19
0
do Thoma23- w takim razie powinieneś łowić od sierpnia bo ryby takie jak SUM nie wycierają się w kwietniu, a często padają łupem wędkarzy podczas majowego łowienia szczupaków.LUDZIE CZASAMI NIE WIEDZĄ CO PISZĄ...POZDRAWIAM (2015-04-14 19:30)
Thoma23Thoma23
0
cyprys19 - nie zdarzyło mi się jeszcze złapać suma na spining, być może dlatego że nie łowię selektywnie i się na niego nie nastawiam...nie zmienia to faktu że większość drapieżników wyciera się na wiosnę...kto chce niech łowi...czy ja bronię? zawsze to fotkami można się pochwalić publicznie ile to ja nie nałapałem kiedy inni nie łowią... (2015-04-16 09:21)

skomentuj ten artykuł