Wiosna nad wodą

/ 17 komentarzy / 7 zdjęć


Śpiew ptaków leśnych , pierwsze kwitnące kwiaty , pączki na drzewach to chyba znak ... Wiosna jest w pełni rozwoju , nad małymi rzekami życie się budzi niesamowicie szybko . Wyłażące zewsząd żabki mają stać niebawem pierwszym wysoko kalorycznym posiłkiem pstrągów , kleni i okoni ...
Również ochoczo tańczące w nurcie uklejki czekają na pierwsze ataki drapieżnika . Niespokojnie chowające się cierniki też już wiedzą o co biega , gdy dzikusy zaczynają kręcić się po spokojnej wodzie zaglądając z ciekawości , czy żadne robactwo się nie ostało w nagrzewającej wodzie pod patykami .
Bardzo daleka droga autem niestety dzieli mnie od rybnych wód w pstrągi , jednak jako wędkarz nie potrafię się oprzeć wyjazdom , by poczuć tańczącego salmo trutta fario na końcu zestawu .


Tak było i tym razem , poranna bryza mnie zachęciła do wyskoczenia z pod kołdry . Wstanie przed świtem bez problemowe , droga przebyta samochodem jak by ciągła się w nieskończoność . Myślami będąc tylko gdzieś tam... Tam gdzie szumi potok , a jego czarne dołki kryją tego w piegi .

Po przybyciu na miejsce leśny spacer i napawanie się przyrodą . Widząc małe pokrzywki , pierwsze pająki i świeże kiełki trawy w wywróconych bruzdach ziemi , wiem że to ten czas , jest idealnie ...
Od razu przeleciał mi przez głowę zeszły sezon . Kiedy to pogoda była okropna , chmury momentami wydawało by się że dotykają mi kaptura , deszcz lał jak scebra i ciepły wiatr muskał moją twarz . Zaś same ryby , w każdym podaniu wabika waliły jak wściekłe . Ahhh ;-)
Myśląc , dziś jest podobnie , ciepło , deszczowo , być może coś skubnie .
Dochodząc do pierwszego miejsca postanowiłem zwodować wobler który nie dawno wyszedł z lakieru jeszcze lekko jak by nie stwardniały . Podanie drewka pod prąd i w drugim przejechaniu delikatny ruch nadgarstkiem , po czym poczułem silne targnięcie pierwszego psotnika , rybka mała fika jak szalona nie dając się złapać w rękę . Pstryknięty fotem i wypuszczony niezwłocznie . Wiedziałem , dobrze zrobiony , w ciemno wklejony ster jednak nie wymagał nawet korekty ustawiania .
Nie zwlekając pomaszerowałem dalej w kolejne miejsce , na dziesięć wyjazdów w tym miejscu miałem tylko jedno branie i to dużej ryby .


Podchodząc schylony niczym indianin tropiący zwierza , bacznie obserwowałem podłoże , czy jakiś kijek czasem nie spali mi miejscówki . Chwilka w przysiadzie by przyzwyczaić rybę do mojego wizerunku , która mogła mnie zobaczyć i dopiero zaczynam powolutku sięgać po strażaka którego zrobiłem . Dodana śrucina do oczka pod brzuchem pozwoli mu zejść głęboko . W trzecim przejechaniu wzdłuż zwaliska robię manewr wędziskiem tak by przynęta szybko zawróciła i widzę go ...stary cwany lis , nie miałem z czego zaciąć a On delikatnie chwycił przynętę i schował się z powrotem . Ukłuty , już po sprawie , robię jeszcze trochę rzutów by się upewnić jednak miejsce spalone ...
Dalej idąc przez kilka dobrych miejsc nie mam nawet kontaktu , sam już zaczynam powątpiewać czy są tu ryby ...


Wszystkie bankówki , bez pobicia , ani paprochy , ani wobki , ani obrotówki sierściuchy też nie sprowokowały nic... hmm... i jeszcze się rozpadało jak cholera . Kurtka przeciw deszczowa spokojnie mnie ochroni tylko te ryby... czemu nie biorą .
Czarne myśli mnie nachodzą , widząc ślady stup , może ktoś tu był , wybrał wszystko itp , itd . Aż tu z zaskoczenia rozwiewa czarne myśli skubnięcie , delikatny ruch wędziskiem i widzę wir pod powierzchnią . Kolejny nowy wobler zrobiony przed sezonem skuteczny . Ryba jednak mimo dziesiątek prób nie zaatakowała ponownie żadnej z przynęt . Może już ukłuta ? ehhh ... Wędruję dalej by natrafić na obiecujące korzenie sięgające w głąb dołu . Postawiłem na salmowskiego głowacza 7cm z jaskrawo pomarańczowym brzuchem , rzut na piasek na przeciw dołka i wprowadzenie po cichu wabia w dół . Nie czekałem sekundy a z czeluści wyjechał około czterdziesto centymetrowy dzikus , delikatnie chwycił bullheda którego mu podałem jak na talerzu . Pięknie tańcząc nie daję łatwo za wygraną , jeszcze na finiszu chce zostawić kotwice w resztkach zielska które nie ugniły tej zimy .Próba nie udana delikatne lądowanie , odhaczenie sprawne i foteczka w wodzie po czym wyrywa się samczyk z uścisku i odpływa ;-) Nie ma piękniejszego widoku ;-) 

 
Dalsza wędrówka przyniosła mi kilka kontaktów z niewymiarówkami na własne wyroby . Piękny to widok malca odprowadzającego własnoręczny wrób w krystalicznie czystej wodzie .
Przestaje padać i na chwile kark przypieka słońce , rzekłem dobrze osuszy mnie trochę . Ciężka się kurtka zrobiła od tej wody co mi niebo zesłało .
Przeszedłem na drugą stronę potoku by iść do miejsca gdzie rok temu uderzył mi potężny potok na salmiaka . Ah ten bullhed . Wymiata największe dzidy z potoków . Prowadzony z prądem nie pozostawia złudzeń co jest najskuteczniejszą przynętą u mnie w pudełku . A może to ta wiara czyni cuda ?...
Zakładam go na agrafkę i obławiam zwalisko , tu bez brania więc kilka kroczków po kolanach udaję się pod burtę . Tak to tu ...
Ciekawe czy tu nadal siedzisz gaaadzino ? ... Posyłam wobka coś w stylu spadającej żaby z burty i sprowadzam go głęboko szczytówką płynnie prowadząc z nurtem . Trzy obroty korbką , arcy delikatne branie i... Jest! Ależ opór , gwizd sprzęgła pod prąd i salto w powietrzu ajjjj ... Piękne , zaczyna wywijać , kręci na powierzchni niczym śmigło helikoptera . Gdy tylko głowa się zanurza , robi zwrot i daje z prądem wprost na drzewo , nie tylko to , siłą zatrzymuję bandytę . Ten czując opór strzela w powietrze , dobre 30 cm ponad taflę wody , niewiarygodne . Ależ moc , widząc chwilę słabość piegusa , wprowadzam go na płyciznę i chcę lądować . On jednak widząc moją dłoń odjeżdża i zabawa znowu trwa , dobre 3 próby i mam GO . Kurde , jest piękny i na pewno medalowy . Tylko strasznie chudy . Ciężko dyszy , czas wracać do wody . Robię zdjęcie i gdy zaczyna się znów wić jak piskorz , zauważam bliznę na pokrywie skrzelowej koło oka . Tak to od mojej kotwicy . Zeszło roczny , niewiarygodne . Coś pięknego . Kamerka włączona po chwyceniu ryby fik i ucieka do wody... Świetnie że kamera to uchwyciła , uśmiałem się z nieporadności moich dłoni ...

Dalej idąc złowiłem jeszcze jednego pieprzyka około czterdziestaka w piękne kropy , zaś długa droga nawet bez brania . A tam zawsze stały te najbardziej odpasione... Ciekawe czemu nie reagowały , może przez te słońce które się pokazało , a może przez to że poruszałem się jak słoń i znów czarne myśli o wybiórkach wędkarzy ...
Przynajmniej odwiedziłem , można by powiedzieć nowe miejsca , gdyż wiatr powywracał tam sporo drzew i za kilka dni po przyborze będą tam nie złe dołki .

Apeluję do wszystkich wędkarzy aby nie zabijali tych barwnych ryb , uświadomiłem sobie że nie ma nic piękniejszego niż złowienie tej samej ryby . Po za tym czyszczenie małych rzek jest chyba równoznaczne z ludobójstwem . Pstrąg rośnie tam do 30 cm kilka lat w tych jałowych warunkach . A tu jeszcze , czaple , wydry , norki i ... My ... Taką wodę łatwo ogołocić, a odbudować bardzo trudno , dla tego podziwiajmy odpływające ryby ... A samą wodę szanujmy , bo ludzie nic nie potrafią innego robić , tylko prostować , przegradzać i zatruwać , nie zdając sobie sprawy , ile lat życia marnują jednym głupim czynem . Na szczęście wiem że są też zapaleńcy którzy dbają o takie potoki , chwała im za to , niech rośnie liczba nas ludzi zarażonych pozytywnie pomagając wodą i dać kolejnym pokoleniom wędkarzy ujrzenia tych pięknych kolorów wiosny nad strumieniem pełnym dzikich ryb .
Pozdrawiam

 


5
Oceń
(29 głosów)

 

Wiosna nad wodą - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
+1
Świetny wpis Tomku trzeba poruszać ten temat o ratowaniu przyrody ,bo jeśli nasze pokolenie nic nie zacznie robić w tym kierunku to nasze dzieci nie będą miały pojęcia o czym my tu teraz piszemy, a to by był chyba najgorszy ze scenariuszy. Pozdrawiam i gratuluję instynktu łowcy do "kropek":) ***** (2014-03-23 18:07)
Kowal73Kowal73
+1
Tomku zostawiam ***** :) (2014-03-23 18:42)
ryukon1975ryukon1975
+1
Wiosna jest i jest piękna, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wpis jak zwykle świetny. (2014-03-23 20:02)
ZanderHunterZanderHunter
+1
Słowa pasjonaty nic dodać nic ująć...:) kiedyś dzikie "kropki" były dla mnie głównym celem...teraz stałem się już chyba zbyt leniwy dlatego dobrze że są takie arty...gdzie mogę się przenieść do wspomnień z młodszych lat...pzdr. Tomku...:) ps. Znajomy mi ten mostek z tle...:) (2014-03-23 22:19)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Artykuł jak zwykle, świetny Tomku! Aż się zaczynam przyzwyczajać ;-) Zatem musisz więcej pisać, przynajmniej podbijasz średnią na portalu:))) Pozdro Kolego! (2014-03-24 15:04)
pstrag222pstrag222
+1
To już bankowa wiosna , pierwsze deszcze , no i marcowe burze:) ***** pzdr.pstrag222 (2014-03-24 20:58)
Iras1975Iras1975
0
Nieźle się rozbujałeś z tymi wpisami kolego. :) Fajne klimaty są na takich rzeczkach i trochę żałuję, że nie mam bliżej do tych cieków. Pozdrawiam (2014-03-24 21:48)
Iras1975Iras1975
+1
Nieźle się rozbujałeś z tymi wpisami kolego. :) Fajne klimaty są na takich rzeczkach i trochę żałuję, że nie mam bliżej do tych cieków. Pozdrawiam (2014-03-24 21:48)
grisza-78grisza-78
+1
Takie wpisy uwielbiam najbardziej. Podczas czytania czułem się, jak bym tam był i tropił te piegusy ;) Pozdro Tomek !!!! (2014-03-24 23:42)
blutublutu
+1
Bardzo fajnie się czytało, zostawiam pięć. Pozdrawiam i życzę rekordowych złowionych ryb, oraz ciekawych przygód wędkarskich. (2014-03-25 12:27)
kabankaban
+1
Pozdrawiam z wiadomą oceną. (2014-03-25 15:47)
TomekooTomekoo
+1
Też tak uważam Marcin że trzeba poruszać takie tematy ;-) Andrzej tak to ten mostek ;-) (2014-03-25 18:08)
khakiprichikhakiprichi
+1
"nad małymi rzekami wiosna budzi się nie zwykle szybko" i to najbardziej przyciąga nad takie wody Tomku...... a że czasami walnie pstrąg ponad 40.....to szczegół!!!! piąteczka i pozdrawiam kolego!!!! (2014-03-25 20:48)
DelTor0DelTor0
+1
Swietny tekst, piekna ryba. Te kropkowance lubie najbardziej :) Oj rozkrecasz sie Tomek rozkrecasz :) Czekam na nastepne teksty! (2014-03-25 20:50)
niutek40niutek40
+1
Witaj Tomku, u Ciebie, to już nie hobby, pasja raczej nazwałbym, to wędkarskim ADHD. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, Twój wpis, to już koledzy powyżej ocenili. Ja również się z nimi zgadzam, co do wiosny, jest to coś na co zawsze czekam co roku. Jak otaczająca się dookoła przyroda budzi się do życia. (2014-03-25 23:06)
robertxxx62robertxxx62
+1
Super wpis !!!!!! Też lubię pośmigać po małych rzeczkach :) *****5 (2014-03-27 17:03)
Zibi60Zibi60
+1
Mostka nie znam, ale... byłem tam razem z Tobą. Super klimat nad wodą i w tekście - 5* (2014-03-28 19:01)

skomentuj ten artykuł