Wiosna w Szwecji na Noen

/ 5 komentarzy / 4 zdjęć


Po raz drugi zawitałem do Szwecji, aby doskonalić umiejętności wędkarskie, testować nowe przynęty oraz aktywnie wypoczywać. Przed wyjazdem uzupełniałem sprzęt głównie w zakresie przynęt – firm Savage Gear i Salmo. Po dłuuuugiej podróży, samochodem i promem w sobotę popołudniu dotarliśmy na miejsce. Wygodny domek, blisko wody, dwie łódki z silnikami 4 i 6 KM na 4 osoby stanowiły naszą bazę. Jezioro czekało tylko, aby łowić. Wieczorny wypad na wodę wyglądał obiecująco – szczupak 75 cm złapany na Savage Gear Alien Eel v2 w kolorze Golden Ambulance. Jak się okazało był to jedyny efekty wieczornego rekonesansu na wodzie. Jezioro jeszcze wyglądało na uśpione, brak spławiających się ryb a temperatura wody w czasie całego tygodnia wahała się w granicach 8-10 stopni Celsjusza. 

Kolejne dwa dni to dalsze poznawanie jeziora, pływanie i szukanie szczupaków w zatokach, na górkach i trzcinach. Jak się okazało mniejsze sztuki (40-60 cm) pojawiały się na blatach o głębokości 1-2 metrów, o tyle większych sztuk trzeba było szukać trochę głębiej na 2-4 metrach. Kolejne dwa dni to załamanie pogody – deszcz, wiatr i niska temperatura w okolicach 5 stopni Celsjusza. Ostatnie dwa dni były lepsze, sporadyczny deszcz i wychodzące słońce pozwalały na lepsze wyniki. Brały głownie szczupaki, bo udało mi się złowić tylko jednego okonia, a koledzy też tylko trafili na 1 sztukę. Mój połakomił się wobler, koledze wziął na koguta. Rekordem wyjazdu był zębaty o długości 102 cm, mój największy na tej wyprawie miał 90 cm. Liczby nie były przytłaczające, po kilka szczupaków dziennie na osobę nie było na tym akwenie rekordem. Ryby brały na wszystko bo i na gumy i na woblery. Najwięcej złowiłem na Salmo Executor 9 w kolorze Real Dace. Koledze sprawdził się Salmo Skinner 12 w kolorze Real Roach. Wyjazd pokazał, że w tym roku, na tym jeziorze było trochę za wcześnie na dobre wyniki, choć rekord tego jeziora to „tylko” 115 cm dla szczupaka. Lokalni mieszkańcy łowili głównie na trolling pływając przez środek jeziora gdzie głębokość wnosiła 11 i więcej metrów. Samo jezioro nie ma specjalnie urozmaiconego dna, typowa rynna, w większych zatokach głębokość to około 1-2 metry, znaleźliśmy 3 górki podwodne, które przy cieplejszej wodzie będą obiecującymi miejscami np. do łapania okoni. Wegetacja na jeziorze była jeszcze w powijakach, bo trzciny były tylko suche, bez śladów zielonych pędów, dzięki czemu zaczepy w trzcinach nie były uciążliwe. 


Taki dłuższy wyjazd to okazja do sprawdzenia własnej wytrzymałości, bo kilkaset rzutów dziennie różnymi przynętami, od kilkugramowych, lekkich gum po ciężkie jerki (największy ważył 100 g) czy duże woblery, dawał się we znaki wieczorami. Po raz pierwszy używałem gripa do podbierania ryb i sprawdził się, choć chyba jednak zabranie gripa i podbieraka jest najlepsze. Niektóre szczupaki było dość łatwo podebrać, inne mocno walczyły przy łodzi i podejście gripem było ryzykowne.
Niektórzy powiedzą, że i u nas w Polsce są jeziora gdzie kilu szczupaków można złowić jednego dnia przy porównywalnych warunkach, i z tym się zgodzę, jednak odnoszę wrażenie że w Szwecji są to jednak większe szczupaki niż te nasze. Wynika to wg mnie z faktu, że tu i jest więcej jezior i mniej wędkarzy, a dodatkowo miejscowi jeśli łowią to na własny i bieżący użytek, a nie do zapełnienia zamrażarki lub dla dodatkowego źródła dochodu.

 


4.8
Oceń
(17 głosów)

 

Wiosna w Szwecji na Noen - opinie i komentarze

użytkownik32263użytkownik32263
0
O kur...a! Przepraszam, chciałem być pierwszy z oceną i przez pomyłkę klepnąłem 1, miało być oczywiście 5*****. Sorki... A wyprawy lekko zazdroszczę ;-) Oj też bym poszalał za szwedzkimi zębaczami:) Pozdro! (2014-05-13 22:10)
TomekooTomekoo
0
Zazdroszczę wyprawy i widoku takich zębaczy łowionych w ekipie ;-) Pozdrawiam 5* (2014-05-14 18:43)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Fajna sprawa miec kilka dni dla siebie i ryb, bez pracy, domu itd. Nowe doswiadczenia, poznawanie zbiornika i przede wszystkim "odpoczynek" mozna... zazdroscic!!!. Za wpis *****5-ka Pozdrawiam Slawek (2014-06-09 07:26)
marciin 2424marciin 2424
0
Miałem przyjemność powędkować w Szwecji i zgadzam się z twierdzeniem ,że ryb jest więcej i większych niż w Polsce . Cóż daleko Nam jeszcze do takiej kultury nad wodą jaką prezentują ludzie zamieszkujący skandynawię . Pozdrawiam i ***** :) (2014-06-10 08:05)
plotka97plotka97
0
Ja również miałem szczęście być w Szwecji. Wyniki były o niebo lepsze niż u mnie na żwirowniach ale nie o to chodzi żeby złapać króliczka... Piąteczka za wpis pozdrawiam***** (2014-06-28 21:46)

skomentuj ten artykuł