Wiślany sandacz

/ 19 komentarzy / 6 zdjęć


Napiszę kilka słów o połowie sandacza w ukochanej Wisełce. Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia. Są dwa okresy w roku kiedy łowie sandacze, pierwszy to czerwiec do połowy lipca, drugi od połowy sierpnia do końca sezonu. Wiosną sandacze poławiam w rynnach o niedużej głębokości od 1.5m do 4m na gumy w jasnych kolorach np. perłowe, seledyn. Używam kopyt około 7-12cm na główkach o ciężarze od 10 do 30g, czasami twisterów do 15cm. przynętę prowadzę skokami w poprzek rynny, wzdłuż rynny pod prąd i z prądem w zależności od warunków panujących na łowisku.Miejsca w których łowie zazwyczaj charakteryzują się twardym dnem, powalonymi drzewkami lub innymi karpami zalegającymi dno rzeki.Jak sandacze żerują nie trzeba się bardzo wysilać wystarczy poprowadzić przynętę skokami w poprzek nurtu i rybka sama palnie. Problem się pojawia kiedy nie mają zbyt dużej ochoty na żerowanie wtedy zaczyna sie modlitwa i kombinowanie. Jednym z paciorków jest szukanie sandałów w ich dziennych kryjówkach i tu trzeba być często na rybkach by znać bardzo dobrze charakter dna. Sandacze przebywają w miejscach gdzie mogą sie gdzieś schować np. pień drzewa na dnie. Zazwyczaj pod takim pniem jest wypłukany dołek i w tym dołku pod pniem lub konarem stoi nasz drapieżnik. Należy ustawić łódkę powyżej tego miejsca, rzucić przynętę na główce umożliwiającej wyrazne wyczucie dna, doprowadzić skokami do pnia w momencie wyczucia pnia poderwać gumkę przeskoczyć nad przeszkodą wybrać luz plecionki i w swobodnym opadzie na napiętej plecionce wpuścić przynętę w dołek pod konar. Nie znam sandacza który wtedy nie palnie, ciężar główki nie może być taki by przynęta zbyt szybko uderzyła w dno dołeczka. Jeżeli po kilku próbach z różnymi gumkami i w różnych kolorach nie ma brań należy czmychnąć w inne miejsce. Następnym paciorkiem w modlitwie o branie jest częste przebywanie nad wodą i poznanie godzin żerowania drapieżnika oraz jego trasy polowania. Siedzimy w takim miejscu i rzucamy z uporem maniaka aż nadejdzie ta chwila, że stadko sandaczy będzie szło i żerowało. Jak doczekamy się takiej chwili trzeba sie sprężać bo sandacze jak szybko zaczną brać tak samo przestaną, zazwyczaj trwa to od 15 do 30 minut, ale wrażenia z takich brań są niesamowite są bardzo agresywne, silne i potężne. Czasami miałem wrażenie że jak uderzył to nie trzeba zacinać a będzie siedział, ale z doświadczenia wiem że trzeba palnąć ile sił w dłoniach inaczej może być niespodzianka i nie wolno oszczędzać na haczykach do główek bo na braniach i krótkim holu będzie się kończyło. Teraz kilka słów o łowieniu na jesieni tu szukam podobnych miejsc tylko dwa razy głębszych i z mniejszym uciągiem wody. Od momentu kiedy woda się wyczyści zazwyczaj jest to po pierwszych przymrozkach przechodzę na kolory gum bordo, brąz i zgniła zieleń. Jesienią jak się znajdzie miejsce o głębokości 6-8m z wolnym uciągiem możemy liczyć na branie gadów a czasami trafi sie potwór, w takich miejscach by doprowadzić przynętę do dna trzeba użyć główki o ciężarze 50 a nawet czasami więcej gram. Dobrze jak w takim miejscu są powalone stare konary dużych drzew sandacz uwielbia przebywać w zatopionych drzewkach, bardzo dużo ryb łowiłem spod łódki, dlatego ciężar główki musi być taki by dochodziła przynęta do dna przy samej łodzi. Często dobre wyniki daje stukanie o dno w jednym miejscu podrywanie i opuszczanie przynęty wtedy ciężar główki musi być tak dobrany by przynęta opadała bardzo powoli.No dobrze starczy tego bajdurzenia czas na jakieś fotki z sandaczami.

 


3.9
Oceń
(41 głosów)

 

Wiślany sandacz - opinie i komentarze

lawdzoj82lawdzoj82
0
Piękne sandacze :) Ja łowiłem ale dużo mniejsze od 60 cm - 65 cm :( i zazwyczaj najlepsze brania miałem w końcówce czerwca i w sierpniu a później już nic. na perłowe gumy i kopyta a przed wszystkim woblery małych rozmiarów. Miejscami gdzie miałem brania były były przed wszystkim opaski z małym nurtem. (2008-04-05 20:52)
imm1965imm1965
0
Popieram !!! Sam byłem przy tym kilka razy i widziałem (niestety On łowił, ja nie..) (2008-04-07 21:34)
użytkownik424użytkownik424
0
tylko pozazdrościć tych pięknych ryb jak i adrenalinki podczas ich holu :-) (2008-04-24 16:46)
kurus1991kurus1991
0
co tu dużo mówić....bardzo ładne rybki:) (2008-05-14 16:39)
raf7raf7
0
Witam serdecznie - tak sobie poczytałem i nasunęła mi się jedna refleksja. Chwali się Pan swoimi rybami a jednocześnie w dokładny sposób opisuje Pan, że wędkuje Pan w sposób niezgodny z prawem czyli jest Pan kłusownikiem. Pisze Pan, że (teraz cytat): Często dobre wyniki daje stukanie o dno w jednym miejscu podrywanie i opuszczanie przynęty wtedy ciężar główki musi być tak dobrany by przynęta opadała bardzo powoli. (koniec cytatu) A przecież USTAWA z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym wyraźnie mówi: Art. 8. 1. Zabrania się połowu ryb: 12) wędką: c) przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły, z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem. Proponuję na przyszłość zastanowić się co się pisze a przede wszystkim nie stosować zabronionych metod połowu, a już na pewno do nich zachęcać. Pozdrawiam Rafał (2008-11-10 23:11)
wobekwobek
0
Panie raf7 myślę że nie ma Pan za specjalnie czym się pochwalić, a kłusolka była by wtedy gdybym opuszczał i podrywał przynętę pod łodzią w pionie, natomiast jeżeli wabik jest wyrzucony na jakąś odległość i stuka się o dno to proszę mi wytłumaczyć gdzie tu jest kłusowanie, każde podbicie przynęty bez zwijania żyłki to według Pana kłusowanie. W rzece jest jeszcze nurt który można wykorzystać do stukania o dno i nie jest to podrywanie w pionie. Jak by Pan kiedyś zadał sobie trud z takim łowieniem to może by Pan zrozumiał na czym to polega i nie obrażał innych. Jak Pan coś kiedyś złowi to zapraszam do chwalenia jak to Pan nazwał. A na razie niech Pan łowi w necie bo inaczej myślę że ma Pan poważny problem ze złowieniem czegokolwiek, gdybym chciał się pochwalić przykrył bym Pana takimi fotkami tylko nigdy na robieniu zdjęć mi nie zależało pozdrawiam bystrzacho. (2008-11-11 19:09)
raf7raf7
0
Witam serdecznie i cieszę się, że Pan odpowiedział. Nie miałem zamiaru Pana obrażać tylko zwrócić uwagę na treść artykułu. A z tego co mi wiadomo każde poszarpywanie i opuszczanie przynęty bez jednoczesnego zwijania żyłki na kołowrotek to nic innego tylko szarpak. Tu z resztą jest to trochę dokładniej opisane:
http://www.splawik.com.pl/index.php?s=fdc073bd0c4b008cf1e246d32e9dc80a&showtopic=12186&st=0&p=91405&#entry91405
A Pan napisał dokładnie o podrywaniu i opuszczaniu przynęty i stukania o dno w jednym miejscu i dla mnie to właśnie jest definicja szarpaka. Byc może tylko chodziło Panu o coś zupełnie innego tylko treść została jakoś tak niefortunnie dobrana, że wyszedł z tego szarpak.
I jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek tylko zwrócenie uwagi na to co wyczytałem. Jeśli Pana obraziłem to przepraszam, ale ja tak zinterpetowałem treść Pańskiego artykułu.
A co do moich wędkarskich "kompetencji" to moim zdaniem są na odpowiednim poziomie, a brak zdjęć spowodowany jest jedynie tym, że po złowieniu najbardziej zależy mi na tym, żeby ryba w jak najlepszek kondycji i jak najszybciej wróciła do wody. Szkoda, że te piękne rybki z Pana zdjęć nie miały takiej szansy, bo wszystkie zostały sfotografowane w domu. Ale to już kwestia podejścia do wędkarstwa i każdy z nas ma prawo do własnego wyboru i sam decyduje, co zrobi ze złowioną rybą. Także proszę tego nie odbierać jako krytykę - napisałem tylko, że szkoda, że nie wróciły do wody i tyle.
I oczywiście gratuluję tych wszystkich pięknych sandaczy.
Pozdrawiam
Rafał (2008-11-12 17:36)
wobekwobek
0
Panie raf7 miło mi że uświadamia mi Pan że jestem kłusolem, mam tylko prośbę niech Pan uświadomi resztę sandaczowców by nie kłusowali Pańska teoria na temat mojego szarpania jest tak płytka że już nie mam najmniejszej ochoty Pana uświadamiać na czym polega rzeczne łowienie na gumę. Natomiast jeśli chodzi o zabieranie ryb to te na które mam ochotę to zabieram i będę zabierał. Fakt miałem wyrzuty sumienia co do takich dużych sandałów i podzieliłem się swoimi refleksjami ze znajomym ichtiologiem. I coś Panu napiszę sandacz około 10 kg dla środowiska nie ma większego znaczenia, dlaczego bo tak jak z kobietą , staruszki osiemdziesięcioletnie nie rodzą dzieci. Ikra takich ryb jest małowartościowa, nie ma z niej potomstwa, lepiej wypuścić rybkę 2 lub 3 kg. I jeszcze coś, nie udało mi się złowić sandacza który miał by wyrazne ślady po poprzednim złowieniu i wypuszczeniu myślę że bardzo mały procent tych ryb po wypuszczeniu przezywa. są za delikatne. No cóż co do pana kompetencji wędkarskich Pańska teoria szarpaka mówi sama za siebie, a jeżeli się mylę to bardzo przepraszam. Życzę miłego dnia i taaaaakiej ryby na następnej Pańskiej wyprawie wędkarskiej. (2008-11-15 10:09)
krzycag1978krzycag1978
0
ciekawy artykulik warto wyciągnąć z niego jakieś wnioski i samemu popróbować szczęścia ....pozdr.... (2009-01-24 14:26)
The Piterson12345The Piterson12345
0
witam atykul bardzo ciekwy szkoda ze na moim odcinku warty nikt nawet nie słyszał o sandaczu.. gratuluje rybek.. ale.. fotek nie zazdroszcze pod zadnym wzgledem pozdrawiam         
(2010-07-21 11:25)
lgftlgft
0
rybka fajna tylko tlo nie pasuje ............................................................................................... pozdro..
(2010-08-20 00:21)
użytkownik26041użytkownik26041
0
artykul bardzo dobry ma kolego bardzo duza wiedze na temat polowu sandacza gratuluje pieknych okazow i zycze jeszcze wiekszych (2010-08-22 15:57)
użytkownik50355użytkownik50355
0
Witam serdecznie i cieszę się, że Pan odpowiedział. Nie miałem zamiaru Pana obrażać tylko zwrócić uwagę na treść artykułu. A z tego co mi wiadomo każde poszarpywanie i opuszczanie przynęty bez jednoczesnego zwijania żyłki na kołowrotek to nic innego tylko szarpak. Tu z resztą jest to trochę dokładniej opisane:
http://www.splawik.com.pl/index.php?s=fdc073bd0c4b008cf1e246d32e9dc80a&showtopic=12186&st=0&p=91405&#entry91405
A Pan napisał dokładnie o podrywaniu i opuszczaniu przynęty i stukania o dno w jednym miejscu i dla mnie to właśnie jest definicja szarpaka. Byc może tylko chodziło Panu o coś zupełnie innego tylko treść została jakoś tak niefortunnie dobrana, że wyszedł z tego szarpak.
I jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek tylko zwrócenie uwagi na to co wyczytałem. Jeśli Pana obraziłem to przepraszam, ale ja tak zinterpetowałem treść Pańskiego artykułu.
A co do moich wędkarskich "kompetencji" to moim zdaniem są na odpowiednim poziomie, a brak zdjęć spowodowany jest jedynie tym, że po złowieniu najbardziej zależy mi na tym, żeby ryba w jak najlepszek kondycji i jak najszybciej wróciła do wody. Szkoda, że te piękne rybki z Pana zdjęć nie miały takiej szansy, bo wszystkie zostały sfotografowane w domu. Ale to już kwestia podejścia do wędkarstwa i każdy z nas ma prawo do własnego wyboru i sam decyduje, co zrobi ze złowioną rybą. Także proszę tego nie odbierać jako krytykę - napisałem tylko, że szkoda, że nie wróciły do wody i tyle.
I oczywiście gratuluję tych wszystkich pięknych sandaczy.
Pozdrawiam (2010-08-23 09:40)
wobekwobek
0
Szarpak juz nie chce mi sie z Panem szarpac.
(2010-09-06 08:15)
czesiuuuczesiuuu
0
A nie lepsze wyszły by zdjęcia w naturze nad wodą ? A później zdj rybki ktora plynie w dal ! TO jest piekne duzo lepsze niz widok sadacza w kuchni ktorym bawia sie koty...
(2010-09-27 20:09)
Zbig28Zbig28
0

Bardzo fajny opis połowu tej rybki. Ja też od kilku lat poświęcam się połowom sandaczy i mam podobne spostrzeżenia i doświadczenia. Za tekst postawiłbym pięć gwiazdek, ale te fotki..!!!  To naprawdę nic przyjemnego oglądać te piękne ryby na tle umeblowania mieszkania lub zabudowań.

Co do opini raf7 dotyczącej oskarżenia o kłuserkę, to po prostu nie mieści się w głowie. Widać, że nie ma on pojęcia o połowach sandaczy w rzece. Ciekawe, że z identycznym wpisem, kropka w kropkę popisał się niejaki dawids214. Cuda jakieś ?  Co na to Redakcja ? 

Zdaje się, że to nie pierwszy raz ten troll tak się bawi kopiując cudze komentarze.  

 

(2010-11-04 22:01)
kowal42kowal42
0
Ryba oczywiście jest bardzo piękna, ale tak jak napisał Piotrek, tło nie pasuje tutaj zupełni(też popełniałem kiedyś taki błędy). Daję ****. pozdrawiam
(2011-01-09 13:58)
DelTor0DelTor0
0
Czyli ryba 10kg jest dla srodowiska bezwartosciowa??? ciekawa teoria... zostawmy wiec tylko plotki po 10cm... (2011-03-02 15:23)
dadexdadex
0
Zdjecia tylko oszpecily artukuł , lepiej zrezygnować z taich widoków
(2011-03-02 20:08)

skomentuj ten artykuł