Własna mapa skarbów czyli parę słów o Insight Genesis

/ 14 komentarzy / 7 zdjęć


Odkąd pamiętam, zawsze podczas wędkowania zastanawiałem się, co się tam pod wodą kryje i raczej nie chodziło mi o ryby, bo te raz były w danym miejscu, raz ich nie było. Prawdziwą i długo skrywaną dla mnie tajemnicą było dno, a w zasadzie jego ukształtowanie. Jak wiadomo znajomość niuansów tego czynnika może znacząco wpłynąć na nasze sukcesy wędkarskie. Na długo przed erą echosond wędkarze posiłkowali się w najlepszym wypadku, niezbyt dokładnymi planami batymetrycznymi które w połączeniu z „echosondą” w postaci obciążenia i zawiązanych w tej samej odległości na lince supełków pozwalało na jako takie eksplorowanie łowiska. Funkcję „GPS-u” spełniały natomiast terenowe punkty orientacyjne. Najczęściej były to charakterystyczne elementy wybrzeża, takie jak drzewa, wieże kościelne, pomosty itd. Ci którzy mieli mniej szczęścia, bo na przykład planu batymetrycznego ich akwenu nie było lub był niedostępny, musieli polegać na ustnych wskazówkach miejscowych łowców, a te najczęściej nie były one zbyt precyzyjne. Tak czy inaczej dokładne poznanie ukształtowania dna nawet małej części naszego łowiska zajmowało dużo czasu.

Sytuacja trochę się poprawiła wraz z pojawieniem się elektronicznej echosondy, która już bardzo precyzyjnie była nam w stanie pokazać głębokość oraz rzeźbę dna. W połączeniu z najprostszymi odbiornikami GPS mogliśmy już powoli odkrywać podwodne tajemnice. Ale nadal na naszych wędkarskich mapach pozostawały białe plamy – nawet jak dany akwen posiadał plan batymetryczny to zazwyczaj nie był on zbyt dokładny, a wiele naszych łowisk nie posiadało w ogóle jakiejkolwiek mapy.

Rewolucja w tej kwestii nastąpiła wraz z pojawieniem się sonarów wyposażonych w GPS i pozwalających na zapisanie naszej łowieckiej trasy wraz z wszelkimi danymi (głębokość, współrzędne geograficzne). Naturalnym skutkiem tego postępu było pojawienie się programów umożliwiających wygenerowanie map batymetrycznych na podstawie zapisanych przez wędkarza tras. Niestety te aplikacje nie były tanie, więc grono wędkujących mogących sobie pozwolić na ten luksus było niezbyt szerokie.

Przełom nastąpił wraz z pojawieniem się nowej serii echosond firmy Lowrance. Ten znany w środowisku wędkarskim producent elektroniki dla wędkarzy i wodniaków uruchomił w tym roku, dla użytkowników z Polski, usługę on-line umożliwiającą stworzenie własnego planu batymetrycznego i co najważniejsze całkowicie za darmo!!! Ta usługa to Insight Genesis. 

Ponieważ posiadam echosondę tej marki, pozwalającą na korzystanie z tego udogodnienia, postanowiłem przetestować tę usługę i spostrzeżeniami z tych testów podzielić się z użytkownikami portalu wedkuje.pl

Na początek łyżka dziegciu – niestety usługa jest dostępna wyłącznie dla urządzeń Lowrance i Simrad i to tylko dla wybranych modeli. Posiadacze echosond konkurencyjnych producentów muszą się niestety obejść smakiem. Darmowa wersja usługi daje nam dostęp wyłącznie do opcji tworzenia planu batymetrycznego, wykupienie wersji Pro daje nam dodatkowo możliwość tworzenia map w dwóch dodatkowych opcjach: twardości dna oraz roślinności zanurzonej. Ponadto wersja Pro daje nam możliwość zastrzeżenia naszej mapy jako prywatnej – w darmowej opcji nasza mapa trafia do zbioru tak zwanych Social Map ( mapy są dostępne do pobrania dla wszystkich zarejestrowanych użytkowników).
Cały proces tworzenia naszej mapy rozpoczynamy oczywiście od wizyty nad wodą, gdzie będziemy musieli nagrać tak zwane logi naszego łowiska. Nagrywanie logu najlepiej rozpocząć od jakiegoś wybranego punktu przy samym brzegu. To jak dalej będzie przebiegała trasa, zależy od przyjętej taktyki. Możemy pływać wzdłuż lub w poprzek akwenu, najważniejsze żeby nasze zygzaki były jak najbardziej regularne i odstępy pomiędzy nimi nie przekraczały 20 metrów. Zasada jest taka : im płytsza woda tym gęściej pływamy, ma to związek z szerokością stożka echosondy, który im głębsza woda tym szerszy obszar dna obejmuje. Istotną kwestią jest także to ile czasu poświęcamy na zapisanie pojedynczego logu. Starajmy się, aby nie przekraczał on godziny. Gdy zapisywałem logi z mojego łowiska (ok 10ha jezioro), cały proces podzieliłem na dwa etapy. Po pierwsze taka strategia skraca nam potem czas potrzebny do zgrania logów do Insight Genesis, po drugie w przypadku gdy dany log zostanie błędnie zapisany, co może się zdarzyć, to wtedy stracimy tylko godzinę na kolejny zapis, a nie np. kilka godzin albo nawet cały dzień w przypadku długich logów.

Gdy mamy już zapisane trasy, pokrywające cały interesujący nasz akwen lub jego najbardziej atrakcyjną część, to pozostaje nam zgranie całego materiału do Insight Genesis. Oczywiście zanim rozpoczniemy eksportowanie naszych zapisów musimy się zarejestrować na stronie usługi. 

Po przebrnięciu przez rejestracje, rozpoczynamy zgrywanie logów. Możemy to zrobić bezpośrednio ze strony internetowej albo zainstalować specjalny program. Po przesłaniu naszych plików czekamy na potwierdzenie o przetworzeniu naszej twórczości i udostępnieniu przebytych tras do wglądu.

Przetworzone trasy wizualizowane są na podkładce z Google Map i obejmują zarejestrowane podczas danego logu ukształtowanie dna oraz szlak którym płynęliśmy. W opcjach podglądu szlaku mamy możliwość wyłączenia i włączenia grafiki obrazującej przebytą trasę, mamy także możliwość wybrania z jaką „gęstością” będą prezentowane linie batymetrii. Tutaj muszę zaznaczyć, że w podglądzie skala głębokości jest w stopach i posiada cztery opcje wyboru: co 1, co 3 co 5 i co 10 stóp. Od razu uspokoję malkontentów – po wygenerowaniu mapy na nasze urządzenie, ploter pokazuje plan batymetryczny w metrach. Dodatkowo wizualizacja umożliwia przejrzenie całego zapisu w takiej formie w jakiej jest pokazywany na ekranie echosondy. O tyle jest to przydatna opcja, że płynąc nie zawsze możemy skupić się na tym co pokazuje ekran sonaru, a tak zawsze możemy w domu odtworzyć nasz zapis i na spokojnie wytypować ciekawe miejsca. W dodatku wypatrzone przez nas ciekawe miejsce jest dokładnie wskazane na zapisie szlaku po którym płynęliśmy, co pomaga w późniejszym odszukaniu danej miejscówki.

Gdy mamy już „zeskanowany” nasz akwen lub jego interesującą nas część , pozostaje scalić zapisane szlaki w jedną całość. Po „zlepieniu” generujemy mapę na posiadane urządzenie. Przed utworzeniem gotowej mapy wybieramy jeszcze częstotliwość linii batymetrycznych i po zatwierdzeniu czekam y na informację ze strony Insight Genesis o tym że nasza mapa jest już gotowa ( wiadomość dostajemy na adres e-mail podany przy rejestracji ). Wystarczy gotową mapę zgrać na kartę pamięci, następnie kartę włożyć do slotu w naszym urządzeniu i możemy ruszać na podbój głębin. Jest jeszcze jedno „ale” w całym procesie, a mianowicie musimy też zarejestrować nasze urządzenie na stronie usługi Insight Genesis. Generowana mapa jest dedykowana wyłącznie pod daną echosondę i w razie przełożenia karty SD do innego sonaru mapa nie będzie widoczna.

Podsumowując, tak jak napisałem wyżej, dla mnie jest to prawdziwa rewolucja w dziedzinie elektroniki wędkarskiej. Świetne narzędzie, które pozwala nam wykorzystać zalety echosondy w nowatorski sposób. Teraz żadna woda nie ukryje przed nami swoich tajemnic. Pozostaje tylko ruszyć nad wodę i tworzyć własne mapy skarbów. 

Z wędkarskim pozdrowieniem

 


5
Oceń
(19 głosów)

 

Własna mapa skarbów czyli parę słów o Insight Genesis - opinie i komentarze

w6i6e6w6i6e6
-1
Fajna reklama. :-) (2015-10-28 09:36)
DzikuDziku
+1
w6i6e6 tak jak wiele innych "testów" tutaj zamieszczanych...mimo wszystko może komuś pomóc w podjęciu decyzji co do zakupu. Zresztą tak jak napisałem wyżej większość prezentowanych na portalu testów to w zasadzie reklamy... (2015-10-28 09:45)
TackleTackle
+1
Wolę taką formę niż wyskakujące banery. Mało co na tym portalu nie jest reklamą. (2015-10-28 10:01)
w6i6e6w6i6e6
-1
Niekoniecznie. Weź na przykład tekst Łukasza o jesiennych szczupakach, który jest też teraz na głównej, ale to twój artykuł sponosorowany jest promowany jako pierwszy największą grafiką. (2015-10-28 11:40)
DzikuDziku
-1
W6i6e6 jakbyś poobserwował trochę stronę główną to każdy z tekstów trafia na pierwsze miejsce, a potem w miarę pojawiania się kolejnych spada niżej. Mnie nikt nie sponsorował, po prostu uważałem, że warto się podzielić z innymi portalowiczami informacją, że coś takiego jak Insight Genesis jest dostępne i to całkowicie bezpłatnie. A to że jest to usługa która działa tylko na wybranych urządzeniach, to też zaznaczyłem w tekście i uważam to za duży minus. Warto dodać, że konkurencja zamiast iść w tym kierunku i rozwijać podobne projekty całkowicie zablokowała możliwość korzystania z własnych map, dopuszczając tylko mapy dedykowane, które nie dość że nie są tanie to jeszcze obejmują znikomą ilość naszych wód. A tu przynajmniej mamy szansę na stworzenie bazy planów batymetrycznych praktycznie wszelkich dostępnych w Polsce akwenów i na zasadzie wymiany dostęp do niej może mieć każdy. Nawet jeśli nie posiada sprzętu który obsługuje tą aplikację, to może sobie po zarejestrowaniu podejrzeć daną batymetrię zrzucaną na mapę googla. I to jest dla mnie prawdziwa rewolucja... Więc dlaczego nie miałem napisać takiego tekstu, który ma pomóc podjąć decyzję osobie zainteresowanej zakupem echosondy, który sprzęt wybrać. Według mnie to test taki sam jak setki innych testów na tym portalu, które mają pomóc w wyborze, ale równie dobrze można je określić reklamami sponsorowanym. Między innymi sam takie testy zamieszczałeś... Ale skoro uważasz nadal że to sponsorowana reklama, to Twoja sprawa, ja mam nadzieję, że komuś pomogę podjąć decyzję odnośnie nietaniego sprzętu i mam nadzieję, że ta osoba będzie zadowolona, bo ja z tej możliwości jaką daje Insight Genesis jestem bardzo zadowolony (2015-10-28 13:54)
SithSith
+1
Co by nie mówić, każdy artykuł ma w sobie coś z kryptoreklamy. Przecież zawiera informacje o sprzęcie, przynętach, akcesoriach. Gdyby pominąć te wszystkie drobiazgi, bardzo często opinie i testy nie nadawałyby się nawet na papier toaletowy. Przecież nawet w postach forum polecamy sprzęt i inne utensylia wędkarskie, od tego jest ten portal i forum. Nie stawiajmy w jednym rządku typowych wpisów marketingowych z rzetelnymi opiniami użytkowników. Uważam, że artykuł jest, co najmniej na dobrym poziomie i może z powodzeniem pełnić rolę instruktażową. Ode mnie 5* (2015-10-28 14:41)
rysiek38rysiek38
+1
Może i to reklama i może i sponsorowana (nie wnikam) ale moim zdaniem raczej nie naciągana a rzekł bym jest to bardziej rzetelna opinia potwierdzona testem,tak że piona w pełni zasłużona - Pozdrawiam ! (2015-10-28 18:33)
halski021halski021
+1
Osobiście nie stosuję nowinek technicznych podczas wędkowania .Uważam , że takie teksty są bardzo pomocne szczególnie dla tych , co po raz pierwszy to używają . (2015-10-28 22:20)
w6i6e6w6i6e6
0
Piotr - wiesz dlaczego piszę, trochę ironicznie, o tej reklamie? Funcja/aplikacja ta to bajer, za który trzeba zapłacić - nic więcej. Wyobraź sobie, że chcę sobie stworzyć mapę jeziora powiedzmy 100ha ? Albo takiego na jakim najczęściej łowię czyli 500-600ha... ile czasu musiałbym pływać? Jak dla mnie Lowrance dał użytkownikom swojego sprzętu po prostu apkę premium nic więcej. Na duże jezioro jest to zbyt mało funkcjonalne a na jeziorka 10 czy 20ha to powiem szczerze, że tradycyjne echo wystarcza na 300% nie ma potrzeby inwestowania w takie cuda - dla mnie, ale powtrzam, że to tylko moje zdanie, to niefunkcjonalna, droga zabawka, ot co. Pozdrawiam. (2015-10-29 08:38)
jedrekqazjedrekqaz
0
Temat interesujący. Pewno jakaś forma reklamy. Ale do przełknięcia - czytałem z zainteresowaniem. Tym bardziej że od jakiegoś czasu "choruję" na echosondę. Co funkcjonalności tego typu urządzenia - pozbawia nas elementu łowcy/tropiciela. Cała przyjemność w szukaniu, podpatrywaniu, niespodziankach itp. Do tego jeszcze trolling, winda do wyciągania ryb - co kto lubi. (2015-10-30 14:10)
marek-debickimarek-debicki
0
Doceniam, szanuję podziwiam ten głęboki materiał, który jest na pierwszej stronie portalu, od dłuższego czasu. . Proszę jednak w aspekcie zatrutej Warty, spojrzeć inaczej na nasze wody i zdecydowanie nagłośnić całą sprawę. W aspekcie tej tragedii, rozpoznajmy cały obszar dorzecza Warty, zastanówmy się nad obowiązkami RZGW (Regionalne Zarządy Gospodarki |Wodnej.) Odpowiedzialność za wody i kompetencje. Nie tylko Okręgi PZW !!! (2015-10-30 18:09)
tonyrebeliant1tonyrebeliant1
+1
Moim zdaniem , pierwsza klasa. Tekst oczywiście. Co do sprzętu, to póki mam jakie- takie zdrowie. Odrobine oleju pod dekielkiem i mnóstwo chęci,to wolę używając tych przymiotów ryb poszukać samodzielnie .W tym sezonie odrzuciłem definitywnie echosondę. Łowię tyle samo co z echosondą, a moze jeszcze więcej. Przez 9 lat ,na kamienia najechałem łodzią tylko raz, miałem szczęście,podniosło mi stopę przy silniku i skończyło się na strachu.Echosonda nie pomogła. Nie sprawiają mi radości elektroniczne gadżety. Już nie. Więcej radości przynosi mi poranek na łodzi w dobrym towarzystwie niż gapienie sie w ekran zabawki. Ale w wędkarstwie ,jak w życiu, dla każdego jest miejsce. Więc łamcie kije koledzy. Byle nie na echosondach. (2015-10-31 05:00)
rysiek38rysiek38
+1
Ten wpis powyżej oddaje całą esencje wędkarstwa, podpisuje się pod nim wszystkimi członkami :-) jak to na slonsku godajom -jak mosz łeb i .uj to kombinuj a w dwa ...uje sie jeszcze lepi kombinuje.oby nie naszly czasy że za nas drony będą łowić :-) (2015-10-31 12:36)
70xx7070xx70
0
a jak ktoś chciałby zaoszczędzić parę tysiaków można wygooglować " sonarcharts android " (2015-10-31 17:15)

skomentuj ten artykuł