Własne wahadłówki - pierwsze kroki

/ 30 komentarzy / 2 zdjęć


Deficyty i pasje...
Widać mam ogranicznone zdolności i percepcję, bo nie mogę się przełamać i złowić ryby na inne przynęty niż wahadłówki i obrotówki. Ta nieudolność i mróz za oknem popchnęły mnie ku rzemiosłu. Od dziecka lubiłem dłubanie w różnych materiałach, podglądałem tatę, który z braku laku (PRL) wykonywał samodzielnie różne przedmioty i narzędzia. No i tak mi zostało. Zakupiłem metr miedzianej rury do instalacji CO i postanowiłem zamienić go w wahadłówki.

No przecież to takie proste!
Co to tam wyciąć z blachy kawałek na kształt liścia i wygiąć... banał nie? No właśnie też tak myślałem. Wyklepię takich sto i puszczę po pięć "zików", a potem kupię sobie fajną wędkę :D Ach te marzenia... Rzeczywistość szybko je skorygowała.

Ach te niuanse...
Pierwsza blacha w ogóle nie trafiła do wody. Chodziło mi bardziej na tym, aby sprawdzić swoje umiejętności i ocenić trudność obróbki miedzi przy wykorzystaniu dostępnych mi narzędzi. Chciałem przekonać się w jakim miejscu się znajduję. Po tej autodiagnozie przyszedł czas na poszukiwanie brakujących narzędzi i opracowanie szablonów. Szczerze mówiąc wciąż je kompletuje. Przy klepaniu kolejnej blachy nie zawracałem sobie głowy pewnymi bardzo istotnymi sprawami jak profil, stopień i miejsce wykrępowania blachy. Robiłem to na "czuja". Wyszło to, co na załączonym obrazku. Czy to nieźle jak na drugą blachę? Może tak, może nie. Blachę przetestowałem w rzeczce w wolnym nurcie. Praca mnie trochę zaskoczyła, bo prowadząc blachę wolno całkiem fajnie imitowała chorą rybkę podpływającą w agonii pod lustro wody. Prowadząc zestaw szybciej, wahadłówka zaczynała silnie rotować wokół osi podobnie do jakiejś obrotówki. Czy to dobrze? Nie jestem do końca przekonany. Nie tego oczekiwałem i teraz wiem, że o tym czy przynęta DIY jest dobra decydują niuanse. Więc jeśli chcesz spróbować się na tym polu, to musisz się przygotować na to, że wcale nie jest to takie proste jak się wydaje.

Epilog
Kiedy czytasz i oceniasz moją pracę, wiedz, że od chwili, gdy napisałem ten artykulik udoskonaliłem trochę warsztat. Trochę inaczej podchodzę do tematu. Sporo czytam i podglądam tych, którzy zechcieli podzielić się swoją wiedzą z innymi. Więcej obliczam i patrzę na efekty swojej pracy krytycznie. Mam też nadzieję, że wkrótce uda mi się wykonać wahadłówkę moich marzeń. Ten rok będzie dla mnie dobry i takiego życzę również tobie.

 

5
Oceń
(18 głosów)

 


 

Własne wahadłówki - pierwsze kroki - opinie i komentarze

okoniowy_bartusokoniowy_bartus (2017-01-02 23:44)
+1
Lubię rękodzielników, sam coś dłubie. 5 ;)
AskanAskan (2017-01-03 05:59)
+2
Też lubię sam sobie coś zrobić.Najwięcej, szczeg.jesienią gdy długie wieczory to robiłem blachy pod lód ale też trochę zrobiłem na lato.Różnych rur jest mnóstwo bo regały z nich robią,miedziane,mosiężne i różne pobielane (chromowane) co przy obróbce jest trudne bo łatwo zedrzeć warstwę wierzchnią.Mormyszki jak były łowne a ułamał się haczyk to lutowałem i kombinowałem jak ulepszyć a ruskich było dużo na rynku tylko haki słabiutkie.Ale cieszy gdy wyjmie się na swój WYRÓB choćby najmniejsza rybę.Próbować trzeba bo jest to też element ważny wędkarstwie.pozdro
kabankaban (2017-01-03 06:33)
+2
Woblery tak strugam, a doświadczenia z wahadełkami mam jeszcze dość znikome. Pozdrawiam z wiadomą oceną dla rękodzielnika.
SithSith (2017-01-03 07:16)
+1
Nie mam czasu i jestem zbyt leniwy, ale za wpis 5+
kumkakumka (2017-01-03 08:16)
+1
Czyli Sith zostaje przy sprawdzonych Polspingach i Abu :) Tak na marginesie... Wczoraj Polsping poinformował o odświeżeniu swoich wahadłówek. Wstawiają między innymi nowe kółka łącznikowe ze stali Sandvik. Cojeszcze ulega zmianie tego nie wiem, bo nie chcieli powiedzieć na FB :) W sumie bardzo lubię ich produkty, ale nie są pozbawione wad... Kto to widział np. żeby Alga 0 była wykonana z tej samej grubej blachy co w rozmiarze 3... No cóż mają co odświeżać.
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-03 08:32)
+1
Dobra ręka do zrobienia czegoś jest w wędkarstwie wymagana. Nawet jeśli ktoś kompletuje zestaw w sklepie to dobrze jest umieć dobrać kołowrotek do wędziska a tą całość do wymagań wody. Jednak jak się patrzy na to czym niektórzy łowią to nawet z gotowców ciężko im rozsądny efekt końcowy uzyskać. 5*****
rysiek38rysiek38 (2017-01-03 11:14)
+5
Też lubie się samemu pobawić z byle czym a najbardziej jak wyjdzie coś z niczego co mialo np,wylądować na śmietniku , słuszna tu uwaga kolegi powyżej że jakikolwiek sukces na taki wyrób "made in jo" cieszy podwójnie.
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-03 17:04)
+2
Z tym,że każdy ma indywidualne wymagania co do używanego zestawu i ja nigdy nie neguje czyichś prób uzyskania własnego ideału. Ja może tak bym nie łowił ale w innych rekach to się sprawdza. Tak samo jest z własnoręcznie wypracowanymi przynętami ten co je klepie w zaciszu domu być może będzie miał na nie efekty a ktoś inny z innym podejściem nie będzie potrafił nawet poprawnie poprowadzić. Nie dajmy się stereotypom producentów i wypracowujmy swój indywidualny styl. Czasami człowieka po prostu nie stać żeby mieć kilka wędek i kołowrotków do nich a łowić chce, to co mu bronić. Niech sam dochodzi do własnego ideału.
SlawekNiktSlawekNikt (2017-01-03 17:46)
+1
Temat ciekawy, może i ja coś popróbuję zimą powyginać bo temperatury prognozują takie, że nad wodę raczej się nie wybiorę ;-)
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-04 09:45)
0
Nawet indywidualne preferencje mają granice. Jak ktoś nawija do kija gruntowego za 100 zł i cw 100 g plecionkę o wytrzymałości 40 kg bo chce suma to już nie preferencje. Nie da się więc skrajnej głupoty tłumaczyć preferencjami.
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-04 14:54)
0
Ale może tak lubi , to jego prywatna sprawa czy w ten czy inny sposób uszkodzi sprzęt , ale ma pewien "zapas mocy" :-))) Równie dobrze może do tego samego kija nawinąć plecionkę o wytrzymałości 3 kg. Krzysztof pamiętasz na pewno czasy kiedy łowiło się tym co się miało a satysfakcja z połowu była taka jak teraz. Nie wnikajmy w preferencje ,co najwyżej w efekty. Jeżeli są znaczy wędkarz skuteczny mimo ,że w Twoim mniemaniu chyba kaleczy sztukę.
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-04 15:00)
0
O jakim połowie Adam piszesz.:) To fakt wzięty z życia polowanie na wybrane ryby. Wiele godzin nad wodą kilka razy ryba życia na haku a na brzegu nic. Z drugiej strony dla mnie to może i dobrze bo za kilka miesięcy ona może być moja. Samo kaleczenie sztuki mam daleko ale to marnowanie życia i czasu. :)
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-04 16:21)
0
Co prawda są rzeczy które potrafią mnie zadziwić ale staram się być tolerancyjny i, fakt, dziwi mnie człowiek który nie tylko na rybach ale ogólnie marnuje swój czas nie wiadomo na co ale może on widzi to inaczej i z jego punktu widzenia jest to działanie twórcze. Jak na rybie życia nie połamie badziewnego sprzętu to się nie przekona, a może właśnie na tej rybie okaże się iż ten sprzęt mimo swej niskiej ceny jest pancerny, kto wie ?
kabankaban (2017-01-04 18:23)
0
Krzyś sorry ale zaczynasz "gubić się w zeznaniach"... Bierz tę sąsiadkę "na spacer" a psa masz fajnego :)))
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-04 18:43)
0
Grześ nic się nie gubię.:) Sam byłeś od miejscówki gdzie mogłeś na tą rybę zapolować nie dalej jak rzut kamieniem i może tego nawet nie widziałeś. Może czasem pomijam wiele szczegółów ale to jedna z rzeczy których się tu właśnie nauczyłem. Jak coś wiem to trzymam dla siebie.
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-04 19:23)
0
A naród głupieje, samolub ;-)))
ryukon1975ryukon1975 (2017-01-04 19:29)
+1
Adam wierzysz że z obecnej sytuacji czyli spod przywództwa pis-u i Rydzyka można upaść niżej? :))) Ten naród już nie może zgłupieć, brakło skali.
SlawekNiktSlawekNikt (2017-01-04 20:18)
+1
W kwestii wędkowania jak i rządzenia napiszę krótko. Czas pokaże kto niżej upadł, kto się podniósł, a kto się pogrąża ...
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-04 20:43)
+2
Wiem może " jestem głupi" ale ciągle jeszcze staram się wierzyć w ludzi w to iż nie wszyscy są ślepi i potrafią jeszcze trzeźwo, realnie, spojrzeć na świat i myśleć.Z tym iż wiem również iż im bardziej naród głupi tym łatwiej nim sterować , wystarczy dobry mówca czy dobra reklama a i jeszcze obiecanki cacanki. Co do pis-u i Rydzyka to z pustego i Salomon nie na leje a Rydzyk to potrafi, taki nasz polski cudotwórca.
SlawekNiktSlawekNikt (2017-01-04 20:57)
+1
Nikt nie jest głupi, są tylko ludzie mniej lub bardziej zindoktrynowani, a Ci co myślą to rodzynki niemalże.
LeoAmatorLeoAmator (2017-01-04 21:36)
+1
Ale są i tak jak w cieście rodzynki zmieniają jego smak , czyniąc je smaczniejszym tak w życiu ci ludzie nie są samotnikami a sami myśląc mogą do tego doprowadzić innych.Kropla drąży skałę.
okiem_sandaczaokiem_sandacza (2017-01-04 22:37)
+1
Gratuluję udanego tekstu.
kumkakumka (2017-01-04 23:24)
+1
Bardzo dziękuję.
rysiek38rysiek38 (2017-01-05 18:51)
+2
Myślenie niestety umiera,wystarczy spojrzeć np. w autobusie na zasłuchawkowanych lub sms-ujących młodych. Zero wymiany zdań ,rozmowy,kontaktu , za to każdy prawdopodobnie wyższe będzie miał - książki czyta kilka procent (RODZYNKI) :-)
troctroc (2017-01-05 19:50)
+2
Ryszardzie- konformizm i oportunizm- cechy niekoniecznie korzystne które zdominowały życie młodszego pokolenia. Przerażają już same definicje tych określeń- niestety. No i mamy to, co mamy...
rysiek38rysiek38 (2017-01-05 20:33)
+1
Kiedyś było inaczej . Ja jak i większość równieśników wychowywałeł się na np,torach,procy,karbidzie,łuku,latawcach,komiksach,książkach,pracowniach modelarskich ,SKS-ach,boiskach, (ogródkach sąsiadów :-)) itd... (w wieku siedmiu lat mialem opanowaną ciemnię i C,B,fotografię)... a teraz ??? nie daj Bóg jak dzieciak oddali się od domu ,zaraz sąd rodzinny a jak przypadkowo okaże sie że opiekun po piwie to tragedia narodowa i temat dla mediów - ŻENADA i mamy to co mamy !!!
erykomerykom (2017-01-05 21:27)
+2
Rysiek sam się wychowywałem podobnie jak Ty,teraz to już dawno zanikło a młodzież potrafi tylko na FB siedzieć i opisywać własne życie.ZENADA
grisza-78grisza-78 (2017-01-05 21:34)
+3
Szacunek. Życzę ci, abyś kiedyś wbił się na stałe w znakomite polskie wędkarskie rękodzieło. Sam strugam, odstawiłem wszystko na rzecz jerkbaitów i powoli zaczynam je sprzedawać, bo ludzie chcą je mieć i na nie łowić. I w cale na najważniejsze są tu profity, tylko sama świadomość, że własnoręcznie wykonana przynęta łowi ryby. Łowi i cieszy. Życzę ci sukcesów. Pozdrawiam.
kumkakumka (2017-01-07 18:11)
+1
Dziękuję. Jeszcze daleka droga przede mną, aby to zajęcie uczynić profesją. A do takich jak pan Olejnik nawet nie będę się porównywać.
kumkakumka (2017-01-14 09:34)
0
Korzystając z faktu, że mój wpis wciąż znajduje się na stronie głównej, chcę was zaprosić do przeczytania mojego kolejnego artykułu, w którym prezentuje jedną z wykonanych przeze mnie przynęt. http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,alga-nr-0-replika,93125

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja