Zaloguj się do konta

Wobler boleniowy Dorado

Poranne łowy

Ostatnio chodziłem brzegiem rzeki ze spiningiem w poszukiwaniu kleni. Namierzam obiecującą rafę, skradam się, rzucam błystki, woblery i przez dwie godziny nic. Myślę sobie że to po prostu dzień nie na ryby. Siadam na brzegu i podziwiam otaczającą mnie przyrodę, gdy nagle zaraz przy brzegu drobnica wyskakuje na wszystkie strony, a na powierzchni wody zrobił się wielki wir i wielka fala. Chwile później kilka metrów dalej ta sama sytuacja. Nie wytrzymuje i zakładam największego woblera jakiego mam, czyli horneta 3 i ... nic. Ryby jakby go unikały. Postanowiłem wrócić do domu, biorę portwel i jadę do wędkarskiego na małe zakupy. Na miejscu rozmawiam ze sprzedawcą o porannej przygodzie i powiedział mi że to były bolenie i polecił mi kilka fajnych przynęt, ale że budżet miałem miałem skromny, wybrałem jednego - wobler boleniowy Dorado w kolorze seledynowym.
Następnego dnia wstaje rano o trzeciej i jadę w to samo miejsce. Nad rzeką jest jeszcze ciemno i unosi się złowroga gęsta mgła.
Rozkładam sprzęt na kołowrotku zmieniam szpule z żyłką na plecionkę, wiąże nowo zakupionego woblera. Podchodzę cicho pod rzekę, rzucam daleko w rafę i ściągam szybko, kilka następnych rzutów i pomału zaczynam tracić nadzieje. Zaczyna robić się coraz jaśniej. Myślę sobie, jeszcze jeden rzut i wracam do łowienia kleni. Posyłam woblera za wielki głaz na środku rzeki, zwinąłem niecały metr plecionki i w oddali widzę jasny błysk w wodzie a ułamek sekundy później czyje ogromny ciężar na wędce, odruchowo zacinam, zaczyna się walka , ryba szaleje (dobrze, że zmieniłem cienką żyłkę na plecionkę) po pięciu minutach zaczynam pomału pompować rybę. Czuje wielki opór. Po kolejnych pięciu minutach widzę pierwszy raz rybę kilka metrów ode mnie, aż mi się nogi ugięły. Zwijam jeszcze kilka metrów plecionki i drżącą ręką podbieram rybę, ledwo się mieści w podbieraku.Robię małą sesje zdjęciową rybie, niestety jestem sam i muszę sobie jakoś z nią poradzić. Boleń ma 74 cm długości i waży ponad pięć kilo. Rybkę wypuszczam z powrotem do rzeki. Kotwica cała pogięta. Szybko ją wymieniam na nową i rzucam w to samo miejsce i znowu ryba, tym razem kilogramowy kleń, chwile później mały sandaczyk. Z chwilą kiedy ukazało się słońce brania ustały. Godzinę później wracałem do domu. Następnego dnia wracam w to samo miejsce, tym razem ze starym kolegą. Nad wodą jeszcze ciemno a już słychać wyskakujące z wody ukleje. Zakładam mojego szczęśliwą przynęte - wobler boleniowy dorado i rzucam za ten sam wielki głaz co dzień wcześniej i ... jest ryba. Opór podobny jak wcześniej. Po około dziesięciu minutach ryba jest w podbieraku. Nie wierze, prawie taka sama jak poprzednia. Chwila prawdy ... tym razem jest o dwa cm mniejsza i waży 4,35 kg. Kamil robi mi zdjęcia z boleniem i wypuszczam go, a kotwica znowu rozgięta. Zmieniam haki tym razem na mocniejsze. kilka rzutów później mam kolejną srebrną torpedę. Tym razem ma niecałe pół metra. Zwracam jej wolność, a nad horyzontem świeci już słońce. Kamil złowił na razie kilka ładnych kleni. Przez godzinę tak do szóstej nic się nie działo, potem zaczęły brać duże klenie. Skończyliśmy łowić koło dziesiątej z wynikiem :
mój: 2 bolenie, 17 kleni z czego każdy powyżej kilograma i 4 okonie
Kamil : 1 sandacz około 60 cm 18 kleni i 3 okonie
To były wspaniałe godziny spędzone nad wodą i przez te dwa dni łowiłem tylko na tego jednego woblera.
Chyba zostawię już klenie w spokoju.

Pozdrawiam kubaxxx

Opinie (15)

barrakuda81

Ładne ryby - zwłaszcza boleń ale chyba powinieneś zainwestować w lepszą wagę bo dam sobie głowę uciąć że żaden boleń o długości 74 cm nie waży ''ponad pięć kilo" .Mam już trochę podobnych rapek na rozkładzie i żadnej nie dałbym wiele ponad trójkę - może tym najbardziej spasionym:-)Poza tym tekst fajny i ciekawie opisana przygoda*****.Pozdr. [2014-08-11 13:22]

marek-debicki

Ależ piękne łowy, rewelacja. Gratuluję instynktu i wyczucia sytuacji. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2014-08-11 14:09]

kubaxxx

barakuda81 waga jest dobra, tylko że ten boleń miał w sobie ikrę bo jak złapałem go za brzuch to wyleciały ziarna, i ważyłem go na dwóch wagach jednej elektronicznej a drugiej sprężynowej, to trochę dziwne że miała w sobie ikre [2014-08-11 15:42]

rafal-idler

Udane połowy! Gratulacje :) [2014-08-11 16:33]

Jakub Woś

Wystawiłem ocenę 2. Nie lubię jak się mnie oszukuje. Boleń ma ok 60 cm i max 2,5 kg. "17 kleni i każdy powyżej kilograma"? A te na zdjęciach ledwo wymiarowe po 25 cm. Więc albo kłamiesz jak najęty albo nie masz za grosz rozeznania i zepsutą wagę. Jest też trzecia możliwość masz 3,5 metra wzrostu. [2014-08-11 18:49]

kubaxxx

ras al ghul, widzisz podbierak na zdjęciu z rybą, do dla porównania sobie poszukaj w internecie jaki on jest długi, a klenie ze zdjęcia są z pierwszego dnia, a gdybyś czytał uważnie to napisałem że w drugim dniu te klenie łowiłęm chcesz to wyśle ci zdjęcie [2014-08-11 19:46]

marciin 2424

Za udane wędkowanie gratuluję i ***** :) zwłaszcza za rapy czy mają 3 czy 5 kilogramów nie interesuje mnie to ważne ,że je przechytrzyłeś . [2014-08-11 20:42]

grisza-78

Pozdrawiam z piąteczką. [2014-08-11 23:12]

Sara7

Samo uderzenie w woblerka jest najpiękniejsze ***** Poluj dalej łowienie boleni jest piękne pozdrawiam [2014-08-12 18:49]

Artur z Ketrzyna

Oj jak bym chciał mieć kiedy możliwość taką rybkę złowić. Na razie o nich czytam i czasami zazdroszczę łowcom. W moich okolicach nie występuje, tak wiec nie prędko.... [2014-08-12 18:49]

bartek19176

A co to za model jeśli można wiedzieć? [2014-08-12 18:57]

kaban

Dorado stanowią zdecydowaną większość "firmówek" w moich pudełkach. Co do wagi ryby podzielam zdanie Piotra. Pozdrawiam. [2014-08-13 08:29]

kubaxxx

Bartek to był dorado tender [2014-08-13 09:13]

ryukon1975

5 za tekst. waga do prostowania :))) [2014-08-14 18:47]

majer

Szacun!!! [2014-08-15 00:47]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Okoń latem

Cisza przed burząNie mogłem spać, termometr w pokoju wskazywał o 4 w no…