Wobler Salmo Butcher

/ 9 komentarzy / 10 zdjęć


 Dobry wobler


Wybór przynęt spinningowych na naszym rynku jest na dzień dzisiejszy przeogromny, producenci nieustannie zasypują nas nowościami. Początkującym wędkarzom nie jest z całą pewnością łatwo odnaleźć w bezkresie marek, kolorów, rozmiarów i ciężarów przynęty które będą dobrze rokować i dadzą coś więcej jak tylko nadzieję na spotkanie z rybami. Jednak są takie wabiki, przynęty które na trwałe wpisały się w oferty danych firm. Modele obecne na rynku od wielu lat. Czym jest to spowodowane? Oczywiście niczym innym jak popytem na nie. Wielu wędkarzy którzy na te przynęty łowiło z dobrymi wynikami po stracie posiadanych kupuje następnie takie same modele. Reakcja producenta na takie zachowanie będzie prosta, będzie nadal produkował dane modele zapewniając wędkarzom stały dostęp do nich. W ten sposób powstają przynęty skuteczne i z wieloletnimi tradycjami nie mające nic wspólnego z tak zwanym hitem (jednego) sezonu.

 Salmo Butcher

Jednym z takich właśnie modeli oferowanych na rynku już zapewne blisko dwie dekady jest wobler Salmo Butcher. Używam go trochę krócej znalazł on swoje miejsce w moich pudełkach z przynętami około dziesięć lat temu. Złowiłem na niego sporo ładnych ryb o których jednak napiszę później, na początek coś o samym woblerze.

Wobler Salmo Butcher jest dostępny w jednym rozmiarze 5 cm oraz w dwóch wersjach jako pływający i tonący. Można wybierać z pośród siedmiu wersji kolorystycznych. Praca Butchera jest stonowana i spokojna, podczas prowadzenia lekko kolebie się on na boki. Poniżej tabela specyfikacją dostępnych wersji. Dodaję też zdjęcia z dostępnymi kolorami woblerów.

Model    wersja   długość    waga   kotwiczki         zalecana           głęb. nurkowania
                                                                żyłka/plecionka       spinning/trolling

BR5F   pływający   5 cm       5 g     2xNr 8        0,20/0,12 mm           0,8/1,5 m
BR5S    tonący     5 cm       7 g     2xNr 8        0,20/0,12 mm           1,0/2,0 m

Salmo Butcher a kleń

Woblery Butcher zadziwiły mnie swoją skutecznością w kuszeniu do brań kleni, dodam że klenie które na nie złowiłem miały zazwyczaj powyżej czterdziestu centymetrów. Najlepsze efekty w połowach tego gatunku przyniosła mi wersja pływająca. Podczas łowienia stosowałem różne techniki prowadzenia przynęty, zazwyczaj pod prąd ale również z nurtem na wolniejszych odcinkach rzeki i w wstecznych prądach.

Najlepsze jednak wyniki zarówno pod względem ilości jak i wielkości złowionych okazów przyniósł mi całkiem inny podstęp.
Wykorzystałem do niego warunki jakie stworzyła mi natura. W czasie kilkudniowego spinningowania zauważyłem w jednej z mijanych codziennie zatoczek bardzo dużą aktywność niewielkich mających może maksymalnie pięć/sześć centymetrów żab. Oczywiście były tam i klenie. Regularnie atakowały żaby w bezpośrednio przy brzegu nie dalej jak pięćdziesiąt centymetrów do jednego metra od niego. Opracowałem na szybko prosty i skuteczny jak się później okazało sposób. Pierwszym jego  elementem było dobranie woblera w kolorze jak najbardziej zbliżonym do większości żab na brzegu. Dlaczego na brzegu? Dlatego że instynkt samozachowawczy właśnie tam im nakazywał przebywać i każda żaba która znalazła się w wodzie natychmiast dążyła do tego by ją jak najszybciej opuścić.

Wchodziłem do wody pięć-siedem metrów powyżej zatoczki na mocne żwirowe wypłycenie, zatoczka miała znacznie większą głębokość. Zajmowałem stanowisko cztery metry od brzegu. Wzdłuż jej brzegu biegł dość spokojny wsteczny nurt na szerokości do około półtora metra. Z zajętego stanowiska posyłałem wobler w dół zatoki na odległość jaką pozwalała mi jej długość czyli trzydzieści do czterdziestu metrów i nie dalej jak pięćdziesiąt do stu centymetrów. Wobler prowadziłem krótkimi skokami w górę rzeki z pasem wstecznego prądu. Tyle i tylko tyle potrzebowałem by oszukać jakże trudne czasem do złowienia klenie.

Salmo Butcher a szczupak

Warunki w jakich łowiłem szczupaki na woblery Butcher to przełom lata i jesieni. Dobrym okresem była też sama jesień jednak w okresie gdy było jeszcze względnie ciepło przed przymrozkami. Woda w tym okresie była przejrzysta a jej stan stosunkowo niski a jedynym problemem ogrom kolorowych liści które niósł nurt.Temperatura wody pozwalała szczupakom pozostawać na płytszych odcinkach rzeki. Szczupakom oferowałem już znacznie szerszą paletę barw w zależności od panujących warunków jak i intensywności brań. Oczywiście jak to w wędkarstwie bywa nie zawsze je łowiłem jednak było też bardzo wiele naprawdę udanych wypraw gdy większość ryb zawdzięczałem właśnie Butcherom.

Na temat technik prowadzenia przynęty nie będę się rozpisywał. Jest ich sporo ale tak naprawdę wszytko zależy od warunków rzeki i danej miejscówki. Jedyna pewna rzecz to ta że nie wolno się ograniczać i zamykać. Należy być otwartym na wszelkiego rodzaju zmiany i nowości.





 


 

 


4.8
Oceń
(27 głosów)

 

Wobler Salmo Butcher - opinie i komentarze

marciin 2424marciin 2424
+1
I będę musiał zainwestować , bo klenie na moich terenach są co raz to wybredniejsze ,a może twoja podpowiedź przynęty Krzyśku to będzie strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam i połamania w nadchodzącym sezonie :)***** (2016-02-05 21:23)
grisza-78grisza-78
+1
Warto mieć je w pudle, bo są "wszystkołowne". Osobiście wolę te w bardziej naturalnych barwach, niż te żarówy, ale najważniejsza jest ich praca, która przenoszona przez kij, jest świetnie odczuwalna w dłoni. Pozdrawiam. (2016-02-06 10:45)
barrakuda81barrakuda81
0
Salmo od dawna jest pewnym punktem w moim pudełku. Warto wypróbować Butchera. (2016-02-06 11:06)
kabankaban
0
Ja na ten model zaliczyłem kilka niezłych pstrągów a dwóch znajomych twierdziło, że to najlepszy wobler na podkarpackie szczupaki. Pozdrawiam. (2016-02-06 13:19)
luxxxisluxxxis
0
Klasyk,bez nich w pudle nie ma spinningowania.Zawsze coś naskrobią. (2016-02-06 16:31)
zbynio 33zbynio 33
0
Piona Krzysiek :). (2016-02-08 07:04)
pstrag222pstrag222
0
Obok horneta mój pewniak z salmiaków ***** (2016-02-10 21:43)
SithSith
0
Jak zwykle, profesjonalnie, ciekawie. Krzysiu, będę hojniejszy niż koledzy - ode mnie 5+. Jednak mam zastrzeżenie - bardzo podobną pracę ma wobler KENART Shark, a jest o połowę tańszy. Nie mam porównania co do skuteczności, ale nie "przesiądę" się... O portfel też muszę dbać ;-) (2016-02-14 09:34)
ryukon1975ryukon1975
0
"Ja na ten model zaliczyłem kilka niezłych pstrągów a dwóch znajomych twierdziło, że to najlepszy wobler na podkarpackie szczupaki. Pozdrawiam." Coś w tym jest Grzesiu dlatego i ja ująłem w wpisie szczupaka, może nie najlepszy na szczupaki jednak z cała pewnością dał mi ich sporo więc co najmniej dobry na ten gatunek. Swój najlepszy wobler na szczupaka przez chwilę nieuwagi zostawiłem kilka dni temu w wodzie, przed rzutem nie zapiąłem jednej z agrafek. Niestety chyba już takiego nigdzie nie można kupić, miał sporo lat nawet nie pamiętam jak się nazywała dokładnie ta firma jednak nigdzie się z nią już nie spotykam. Miałem ich kilka a ten stracony ostatnio tonący z malowaniem na okonia dał mi na rzece przez te lata sporo szczupaków 70+. (2016-07-05 16:50)

skomentuj ten artykuł