Woblery boleniowe Robinson Aspex

/ 2 komentarzy / 5 zdjęć


W tym roku postanowiłem wzbogacić troche swoje pudełko z przynętami boleniowymi. Do tej pory były tam głównie obrotówki, wahadło Mors i wobki takie jak Gloog Hermes, Strike Pro Montero. To cały mój arsenał. Ubogo prawda? Podczas zimowych przygotowań do lata przeglądałem katalogi firm wędkarskich. Jestem zwolennikiem przynęt, które kolorem i kształtem imitują naturalny pokarm ryb. Zdaję sobie sprawę z tego, że wędkarze łowią ryby na przynęty pomarańczowe, zielone czy fioletowe jednak ja zawsze dążę do tego aby moje przypominały małe rybki.
W przypadku bolenia jest to bardzo proste gdyż jego pokarmem jest głównie ukleja. Wobler ma zatem przypominać uklejkę.
Właśnie to znalazłem w woblerach Aspex. Boleniowi łowcy zapewne od razu zauważą, że podobny jest nie tylko do uklei ale również do woblerów innego producenta.


Wziąłem więc kilka sztuk na spróbowanie o czywiście w kolorach srebrnych, srebrno niebieskich. Bo w takich występują woblery boleniowe.
Oprócz wyglądu ważny dla mnie jest zasięg rzutu. Bolenie cwane ryby, jak zobaczą wędkarza odsuwają się na kilkadziesiąt metrów. Wobler przy długości 7 cm waży 13g a w locie układa się jak pocisk. Przy kiju do 20g i plecionce 0,12 można zaskoczyć nie tylko bolenia odległością rzutu.


Dzięki dużej wadze przynęty można wobler prowadzić nie tylko przy powierzchni ale zwalniając nieco ruchy korbą penetrować nim głębsze partie wody. Przy najczęściej spotykanej metodzie połowu bolenia a więc szybkim ściąganiu przynęty wobler pracuje płytko, lekko zamiata ogonem i lusterkuje. Jest wtedy bardzo skuteczny. Ale skuteczniejszy jest wtedy kiedy nadamy mu nieco inną pracę. Ja wprowadzając wobler w stanowisko bolenia zaczynam podbijać szczytówką. Ostatnio modne zrobiło się tego typu łowienie i doczekało się swojej nazwy twiching. Wobler pod wpływem szarpnięć wykłada się na boki i wygląda na ranną czy ogłuszoną ukleję. Boleniom ciężko się oprzeć tak podanej przynęcie.


Nie wiem z jakich materiałów są wykonane, wiem jednak, że są bardzo wytrzymałe. Bardzo często łowię na Wiślanych kamiennych opaskach. Tam rzut musi być bardzo precyzyjny. Za daleko od kamieni, marne szanse na branie. Zbyt blisko to ryzyko zaczepu ale również przy lekkim powiewie wiatru rzut prosto w kamienie. Wobler latający jak pocisk, musi być na prawdę odporny na uderzenia żeby wytrzymać takie łowienie. Aspex uzbrojony jest w bardzo mocne i ostre kotwice VMC. Łowcy boleni wiedzą co może zrobić ze słabymi kotwicami boleń około 70cm. Jednym gwałtownym uderzeniem potrafi zmiażdżyć słabej jakości kotwice. Kotwice VMC są bardzo wytrzymałe i nie poddają się atomowym walnięciom boleni.


Wobler dostępny jest w trzech kolorach, długości 7 cm i jak wposmniałem wadze 13g. Długość 7-10 cm jest chyba najczęściej spotykanym rozmiarem przynęt boleniowych. Oczywiście nie ma w tym przypadku, to po prostu najczęściej spotykany rozmiar uklei.

 

 


4.9
Oceń
(9 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 1)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(5)
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

5



Woblery boleniowe Robinson Aspex - opinie i komentarze

wyprawy brzegiem wyprawy brzegiem
0
oj tak Bolenie cwaniaki nie ma to tam to , ale coś w nich jest że wędkarz chce sie za nimi uganiać i być górą w starciu Boleń vs Wędkarz . Swoją drogą muszę sie uzbroic w kilka tych woblerów robinsona na następny sezon i po próbować na nie . Leci ***** pozdrawiam (2020-11-04 11:49)
barrakuda81barrakuda81
+1
Jest podobny oczywiście do Salmo Thrilla ale to raczej zaleta niż wada.Po co wyważać otwarte drzwi?Jeżeli udało się uzyskać podobną, asynchroniczną i pozornie "bezładną" pracę, ma mocne kotwiczki i kółka oraz jak pisze autor jest odporny na urazy mechaniczne a przy tym jest tańszy może być ciekawą alternatywą.Każdy ma swoje killery.Dla mnie na Wiśle jest to właśnie thrill a trochę lepszych i gorszych woblerów przerobiłem i do Salmo wracam zawsze - nie bez powodu:-)Oczywiście jeden typ woblera nie wystarczy aby łowić w każdych warunkach ale są pewne sprawdzone schematy.Nie ma jednak reguł o czym przekonałem się obserwując jakie bolenie i na jakie przynęty łowią chłopaki z kanału wedkarskisztos...Gugi rozwala system na jakieś szalone woblery ale ma wyniki godne pozazdroszczenia.To obrazuje jak piękne i ciekawe jest wędkarstwo.A temu woblerkowi Robinsona się przyjrzę przed kolejnym sezonem. (2020-11-19 18:20)

skomentuj ten artykuł