Woblery Wob - Art

/ 7 komentarzy / 15 zdjęć


Pierwszy raz spotkałem się z tymi woblerami jak i ich twórcą niedawno bo 11 września podczas naszych zawodów spinningowych gdzie Mariusz na zaproszenie jednego z kolegów chciał zapromować swoją produkcję. W sklepach tych woblerów raczej nie znajdziecie bo producent chcąc uniknąć wyższych cen przez dodatkowe marże woli je sprzedawać na indywidualne zamówienia po niższych cenach. Dostaliśmy trochę woblerów do testów na naszych wodach i tak to się zaczęło. Ja trafiłem na Ciernika i Natręta jako najbardziej kleniowe. Koledzy otrzymali również modele z myślą o szczupakach i boleniach. Już po kilku wyjściach nad wodę potwierdziły swoją skuteczność. Staranne wykonanie, dobre uzbrojenie, świetnie dobrany ster oraz obciążenie a przez to atrakcyjna praca. Produkowane są w Mielcu a testowane na Wisłoce i z tond może moje zaufanie do nich bo lubię przynęty lokalnych wytwórców pod moje wody choć dowiedziałem się w rozmowie z Mariuszem ,że powędrowały już w różne miejsca w Polsce a i trochę pojechało za granicę kraju.
Ja zacząłem od Natręta (2,5 cm 2g) bo wydawał mi się najbardziej kleniowy. Miejscówki w pobliżu mam sprawdzone więc zakładałem, że jeżeli nie złowię choćby małego klenika to woblery są mało skuteczne. W drugim rzucie pierwszy klenik potem okoń, kolejny nieduży kleń i cisza więc schodzę trochę niżej. Zapinam z ciekawości Ciernika (6 cm 5g) choć wydaje mi się na połowę września ciut zadurzy. Po kilku pustych przebiegach mocniejsze branie i kleń około czterdziestu centymetrów pozuje do fotki. Zmieniam wabiki na te z innych firm i nie wiem czy to moja wiara w daną przynętę czy to, że „moje” klenie zobaczyły coś nowego jednak Mieleckie były zdecydowanie skuteczniejsze. Moje spostrzeżenia potwierdził telefon od kolegi który łowił kilka kilometrów wyżej z tym, że u niego skuteczniejszy był Ciernik. Dostałem od Mariusza jeszcze kilka innych modeli ale muszą poczekać na wyprawę na grubszą sztukę choć jedną z Uklei już włożyłem do pudełka w razie spotkania jakiegoś zbłąkanego aktywnego bolusia.
Ciekawostką jest pływająca Mysz która może zainteresować jakiegoś szczupaka a informacja na pudełku „Uwaga chronić przed kotem” bardzo mi się spodobała. W ofercie są również breloczki do kluczy dla lubiących wędkarskie gadgety.
Choć dopiero zaczynam poznawać te nowe woblery to wydaje mi się, że warte są zainteresowania tym bardziej, że cena jest naprawdę atrakcyjna ale te i inne informacje można uzyskać od samego twórcy. Za jego zgodą podaje dane kontaktowe:
Tel. 511 703 677
e-mail : mariusz.wanatowicz@gmail.com
W ofercie jest kilkanaście modeli w wielu wersjach kolorystycznych tonących i pływających.
Warto sprawdzić choćby z czystej ciekawości.
Zdjęcia do wpisu po części moje i Mariusza.
 

 


4.8
Oceń
(15 głosów)

 

Woblery Wob - Art - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
+1
W tym roku już chyba lekki spinning na rzece sobie odpuszczę jednak w przyszłym już wiosną pewnie spróbuję się uzbroić w te całkiem nieznane mi do tej pory przynęty. Bardzo ciekawy i przydatny artykuł. Zawsze warto wiedzieć więcej a woblery jak widać skuteczne. Pozdrawiam Grześ. (2016-10-01 08:56)
kabankaban
+2
Dodam jeszcze dla zainteresowanych kontakt na fejsa : www.wob-art.pl (2016-10-01 12:00)
erykomerykom
0
***** (2016-10-03 21:00)
luxxxisluxxxis
0
Woblery jak ta lala...wyglądają na "mocne",coś tam wygarnę spośród nich na nadchodzący sezon potokowy,szkoda że na stronie arta jest ich tak mało,brak też modeli xxl pod esoxa bo jakoś nie widziałem... Kaban mówi że mają to "coś",zaproszę parę szt nad moją wierzycę. (2016-10-04 18:06)
SlawekNiktSlawekNikt
0
No krajowy przemysł to ja wspieram zawsze chętnie ! Na pewno coś zamówię, ale raczej pod szczupaka :-) (2016-10-04 18:37)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Jest producent Mariusz na tym forum obecny ? (2016-10-04 18:38)
SithSith
0
Super, widać z fotek że woblerki wielozadaniowe... ;)) ***** (2019-01-27 17:42)

skomentuj ten artykuł