Wspomnień czar

/ 5 komentarzy / 4 zdjęć


W ostatnim dniu 2017 roku robiłem krótki objazd, i postanowieniem zobaczyć te miejsca gdzie jako mały chłopak a później już jako młodzieniec spędzałem czas.
A były to nie tylko przyjemności były tez obowiązki np: pasienie krów, prace w polu.
W okresie wiosennym z kolegami starszymi łowienie ryb. W tedy nie milem pojęcia o tym że istnieją jakieś przepisy-regulaminy łowienia ryb. Szedł sąsiad, starszy chłopak i wołał to się szło i tupaniem lub kijem straszyło rybki ukryte w faszynie lub pod skarpą. W lecie natomiast łowiło się używając tzw włoków. Była to sieć mocowana na dwóch tyczkach o rozpiętości 2-3 metrów która się rozstawiało od brzegu do brzegu rzeczki i naganiało rybki. W tym wypadku rybka jak wpadła to nie miała szans ucieczki.
Na takich wyprawach bylem kilka razy z sąsiadem jako naganiacz. Podpatrując starszych chodziliśmy na rybki z koszykami były to kosze nie specjalne na ryby tylko te których używało się w gospodarstwie do noszenia ziemniaków lub drewna opalowego do palenia w domu,
Ryb za wiele nie złowili ale raków za każdym razem było kilkanaście.Raki oczywiście się wpuszczało.
Woda w rzece Gilwka była czysta. Gdy w latach 70-tych nastała era nawozów stucznych i drenacja pól ,ryby, raki, żagy i.ślimaki żyjące w wodzie gdzieś znikły.
W okresie moich jak to nazwałem młodych lat rzeki ,rzeczki i rowy zostały wyregulowane i posiadały urządzenia do regulacji wysokości wody. Było to korzystne dla rolników bo w lecie laki i pola były nawadniane a my w tych rzeczkach kąpaliliśmy się całe lato.
Późne lato i jesień był to okres zbioru grzybów. Ja jako dziecko zbierałem głównie prawdziwki, rydze, kurki ,Innych grzybów się nie uznawało. Było ich dużo i poza nami nikt nie zbierał. Później powoli zaczęli przyjeżdżać ludzie z miasta jakąś syrenką lub trabantem i zbierali pieczarki po pastwiskach i łąkach a było tego aż biało nikt ze wsi nie zbierał więc mieszczuchy miały raj.
Gdy doroslem i zostałem ,,mieszczuchem" zaczołem się interesować wędkarstwem i poznałem przepisy, regulaminy i życie to dowiedział się że  ryby mają wymiar i okres ochronny. Teraz sam uczę przestrzegania przepisów i zachowania nad woda oraz przebywania na łonie przyrody .Młodzież ma warunki oraz możliwości no i wszystko temu sprzyja aby współżyć z naturą. Ale młodzież nie bardzo chce ma komputery,gry.
Rzeki ,rzeczki pozostawione zostały same sobie i jakby wracały do natury. Natomiast spustoszenie małych rzek robi duża populacja bobrów które nad wodą robią co chcą 
Właśnie w tym ostatnim dniu 2017 roku odwiedziłem kilka cieków które przecinają pola i zrobiłem kilka zdjęć, Jak widać bobry i tu rządzą.
Pozdrawiam serdecznie w nowym 2018 roku życzę kolegom dużo owocnych wypraw nad wodę.

 


5
Oceń
(11 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Wspomnień czar - opinie i komentarze

erykomerykom
+1
Bobry już od kilkunastu lat mają sie coraz to lepiej.Kiedyś spotkać bobra było cieżko a teraz wystarczy ciek wodny i już pełno w nim bobrów.A co do młodzieży to prawda.Komputery ich zatrzymują w domu i robią spustoszenie w mózgu...Nie ma nic lepszego jak życie w zgodzie z naturą z czego korzystam ile się tylko da (2018-01-07 10:41)
groniargroniar
0
I tak trzymać   (2018-01-07 11:22)
barrakuda81barrakuda81
+2
Takie podróże sentymentalne mają wielką wartość dla każdego.Ja co roku wracam chociaż raz w te same miejsca.Lubię patrzeć co się zmieniło - jestem z nimi związany.Co do bobrów to one moim zdaniem takie cieki ratują.Wystarczy spojrzec na zdjęcie.Rzeczułka maleńka, ledwie rowek bo komuchy tak wiele rzek załatwili ( mieli talent skoro nawet jezioro Aralskie wykończyli ) a dzięki tamie powstaje szeroki kanał o zwolnionym przepływie.Tworzy się siedlisko dla drobnych organizmów, roślin i także ryb.Mają przestrzeń a życiu niewiele trzeba.Mało tego ,takie tamy zatrzymuja osady, smieci , zanieczyszczenia - to ważny element samooczyszczania rzeki.Woda jest tu filtrowana,napowietrzana.Mikroorganizmy rozkładają materię organiczną i zanieczyszczenia, zachodzi sedymentacja.To nic innego jak naturalna oczyszczalnia mechaniczno-biologiczna! Tylko rolnikom to przynosi szkody bo rzeka może wylać na łaki itp. ale bilnas dla natury jest korzystny.Bobry to moim zdaniem sprzymierzeńcy wędkarzy i wód za cene drzew które zeżrą:) (2018-01-07 11:56)
groniargroniar
0
Zgadza się  przyroda powoli da radę  cyywilizacji tylko aby człowiek jej nie przeszkadzał.Pozdrawiam (2018-01-07 21:49)
groniargroniar
0
Zgadza się  przyroda powoli da radę  cyywilizacji tylko aby człowiek jej nie przeszkadzał.Pozdrawiam (2018-01-07 22:15)

skomentuj ten artykuł