Wstępny rekonesans nad Kanałek Żerańskim

/ 24 komentarzy / 7 zdjęć




Wstępny rekonesans nad Kanałek Żerańskim

Nareszcie nasza ukochana i oczekiwana jesień nadeszła. I cieszą się z niej nie tylko łowcy drapieżników ale także białorybu. I tak się składa że w obu grupach jestem ja Boczny Trok łowca jesiennych okoni jak i płoci z nad Kanału Żerańskiego. Jesień jest czasem dość oczekiwanym przeze mnie ze względu na to że to właśnie podczas jej przymrozków w moim podbieraku lądują rekordowe ryby. Niech każdy mówi co chce ale dla mnie jesień pomimo kapryśnej pogody i nieprzyjaznych temperatur jest okresem w którym uwielbiam łowić ryby.


Przebieg pierwszego wypadu:
Na ryby na Kanale Żerańskim wybierałem się już kilka dni ale jakoś w tygodniu nie było czasu a sobotę miałem zajętą. Dlatego nie wiedziałem jak tam wygląda sprawa i czy jesienna gruba płoć nareszcie zaczęła współpracować z wędkarzami i spływać powoli do kanału. Moim jedynym źródłem informacji byli wędkarze, ale z nimi to różnie bywa ponieważ nikt do końca nie chciał zdradzić jak na prawdę wygląda sytuacja. Oczywiście jest to spowodowane tym że wszyscy nie chcieli aby pół Polski zjechało się na ich łowisko zajmując przy tym ich najlepsze stanowiska. Dlatego postanowiłem w końcu pojechać na krótką wypraw, która w końcu przerodziła się w trochę dłuższą ale o tym później. Więc na łowisko wybrałem się w niedziele 19.10. 2014. Lecz niestety nie mogłem wybrać się na ryby z samego rana i na łowisko dotarłem o godzinie 13.00. Akurat jak tylko dojechałem nad wodę większość wędkarzy powoli się zbierała i nad wodą zostali tylko nieliczni. Co jak na niedziele było bardzo dziwne i dało mi do myślenia że z rybami chyba nie jest najlepiej. Po rozłożeniu sprzętu i przygotowaniu zanęty wziąłem się za łowienie. Zanętę podałem bez żadnych mieszanek glin, ziem itp. Ponieważ była to czysto rekreacyjna wyprawa z ograniczonym sprzętem i w ogóle. Moim celem były oczywiście płocie które tego dnia nie chciały współpracować. W moje łowisko weszło tylko stado uklei, którego było bardzo trudno się pozbyć. Moja wyprawa miała na celu zbadanie łowiska, oraz poznanie zwyczajów ryb. Z takiego powodu że z roku na rok wszystko się tam zmienia. Na samym początku przygotowałem słodką zanętę która najlepiej sprawdzała mi się w zeszłym roku jednak po odczekaniu kilku godzin i złowieniu tylko jednej płotki i mnóstwa uklei postanowiłem rozrobić nową mieszankę która prze kierunkowałem bardziej na ziołowo. Gdy do wody trafiła druga mieszanka w moje łowisko podeszło stado leszczy co bardzo mnie ucieszyło i podniosło na duchu. Jednak po holu trzech sztuk i spince jednej z nich brania ustały. Po rozmowie z kilkoma wędkarzami ustaliłem że nikt tego dnia porządnie nie połowił. Obok mnie stało dwóch gruntowców którzy od rana do godziny 15.00 złowili we dwóch może 4kg leszczyków, co nie jest jakimś wyczynem a wręcz cienizną jak na ten akwen. Ja nie miałem tyle szczęścia co bardzo mnie smuci ponieważ znam te łowisko dość dobrze i wiem o nim dużo, dzięki czemu zawsze wiem co i jak się tam dzieje. Ale pocieszające jest to że wszyscy którzy tam byli nie połowili a przynajmniej od godzin popołudniowych. Wiadomo ,,kto rano wstaje temu Pan Bug daje"" i to właśnie pasuje w 100% do tego akwenu. W sumie miała być to krótka wypraw ale co do czego się trochę wydłużyła ponieważ pomyślawszy sobie że w następnym tygodniu może mi się nie udać wrócić na te łowisko, postanowiłem zostać trochę dłużej, I siedziałem tam do ciemnej nocy, czego nie żałuje ponieważ godziny spędzone na tym łowisku ciągle uczą mnie czegoś nowego, dzięki czemu mogę tworzyć swoje nowe teorie. Tego dnia akurat rozgrywały się zawody mojego koła które były oddalone o dosłownie kawałek od miejsca mojego łowienia, co na pewno również miało wpływ na brania. Teraz proszę sobie policzyć jak 30 czy 40 wędkarzy na jednym krótkim odcinku wrzuci do wody po 2kg zanęty. A do tego dochodzą jeszcze inni wędkarze z poza zawodów których w weekend nie brakuje. Wiadomo jak zawody to do wody trafia również jokers w dość dużych ilościach, już nie wspominając o początkujących wędkarzach którzy do wody pakują kukurydze, pęczak itp. co jest wielkim błędem na tym łowisku. Przecież ta ryba jest tam tak nażarta że szkoda słów. Tak przy okazji apeluje do wędkarzy o to aby pozostałości zanęty po wędkowaniu nie pakować do wody a zostawiać ją przy brzegu ponieważ na pewno jakieś ptactwo wodne się tym zajmie przy czym rybą i wędkarzom również wyjdzie to na dobre. Niestety na tym akwenie takie zachowanie jest jakąś plagą.




Przebieg drugiej wyprawy:
Kolejny wypad na Kanał Żerański zaplanowałem sobie na noc z piątku 24.10. 2014 na sobotę 25.10.2014. Jednak po dotarciu na łowisku w piątek o godzinie 20.00. Zaobserwowałem pustki i na łowisku nie było ani jednej osoby. Na dodatek było bardzo zimno dlatego postanowiłem zrezygnować z nocki i jechać do domu. A na łowisko wrócić z samego rana. A więc jak zaplanowałem tak poczyniłem i nad Kanałkiem byłem z samego rana. Oczywiście standardowo powitały mnie pustki i nad łowiskiem nie było ani jednej osoby co mnie oczywiście zadowoliło ponieważ mogłem wybrać sobie najlepsze miejsce oraz przygotować moją tajną zanętę bez większej widowni. Jedną wędkę miałem nastawioną na metodę spławikową natomiast drugą na ultra lekki grunt. Co tego dnia nie przyniosło efektów pomimo bardzo dobrej zanęty której użyłem. Wyniki były mizerne dlatego postanowiłem zwinąć gruntówkę i zostawić sam spławik który pod koniec i tak zwinąłem. I stwierdziłem że jeśli ryba nie bierz to będąc na łowisku zrobię coś pożytecznego i postanowiłem utworzyć kilka nowych stanowisk oraz oczyścić stare. Co w sumie sumarów zajęło mi prawie 3 godziny. Miałem wstawić zdjęcia z końcowym efektem ale postanowiłem tego nie robić po to aby uchronić moje miejsca przed tłumem po opublikowaniu tego artykułu.



Podsumowując jeszcze nie przyszedł czas na te największe grube płocie ale sezon już tuż tuż i mam nadziej że Kanał w tym roku niezamarzanie jak najdłużej i oczywiście przyniesie nam dużo wędkarskich emocji i przygód. Według mnie ryba po prostu jeszcze nie spłynęła do Kanału i dlatego wszyscy odnoszą tam teraz takie mizerne wyniki. Przy okazji pisania tego artykułu apeluje do wędkarzy o rozwagę. Ponieważ Kanał Żerański jest dość popularnym łowiskiem w Warszawie jak i całej Polsce co powoduje dużą ilość zapaleńców odwiedzających te wodę. Którzy niestety często wpadają w szał, łowiąc tam duże ilości ryb po czym zabierają wszystko i nie wypuszczają nawet najmniejszej uklei. Do czego to wszystko prowadzi? A no do tego że wy sami jako wędkarze łowiący tam już kilka lat możecie zaobserwować spadek atrakcyjności tego łowiska. Najprościej mówiąc z roku na rok ryb jest coraz mniej a wędkarzy więcej. Ja jestem zwolennikiem zasady złów i wypuść i w stu procentach ją popieram ale niestety nie należę do jej członków. O czym mówię otwarcie na forum i niczym się nie wstydzę, ale to tylko dlatego że mam zdrowy rozsądek i ściśle trzymam się limitów, wymiarów, okresów ochronnych i wszystkiego co każdy wędkarz powinie przestrzegać. Pozostaje mi tylko nadzieja że nie powtórzą się sytuacje z poprzednich lat jak ludzie zabierali z tego łowiska po 30kg ryb. Niektóre odcinki Kanału miały być zamknięte a dokładnie jeden ale niestety i stety nie zostanie to zrobione. Natomiast podobno mają być wzmożone kontrole pilnujące ściśle limitów. Niestety dla wędkarzy ponieważ jest to świetne łowisko które dużo uczy ale natomiast stety dla ryb które wreszcie miały by odpoczynek od tego całego majdanu który który ma tam miejsce co rok jesienią.

Przy okazji kontroli. Czy tylko ja mam wrażenie że są one mało skuteczne? I nie mówię tu o konkretnych akwenach ale ogólnie. W życiu byłem już kontrolowany niezliczoną ilość razy ale szczerze mówiąc nigdy nikt nie zaglądał mi do siatki. Tak samo nikt nigdy nie kazał mi ściągać wędki po to aby pokazać na co łowie i jaką ilość haków mam przymocowanych do żyłki. Zawsze tylko wszystko skończyło się na sprawdzeniu karty, a przecież przeprowadzając taką kontrole powinno być sprawdzone wszystko.



Takie wypady są na prawdę potrzebne ponieważ na nich człowiek staje się wyluzowany i jedzie po to aby rozeznać się w sytuacji. Ja np. potrzebowałem tego bardzo ponieważ podejrzewam już jaka mieszanka może stać się skuteczne w tym roku. Oraz na jakie zestawy będzie trzeba łowić aby coś złowić. Dużo wędkarzy uważa wędkarstwo jako hobby ale dla mnie to sposób na życie i ciągle knuje sobie swoje teorie które stopniowo sprawdzam i ulepszam. Wydaje mi się że właśnie dzięki takim przemyśleniom my wędkarze się spełniamy i mamy po co żyć.


Pozdrawiam Boczny Trok

 


5
Oceń
(46 głosów)

 

Wstępny rekonesans nad Kanałek Żerańskim - opinie i komentarze

MerkuszMerkusz
0
Ja byłem 25.X w sobotę od świtu przed 6.00 rano i przez 7h złowiłem 4 ryby, za dużo powiedziane raczej rybki . Ale może się uda 1 i 2 XI. podjechać na KŻ i połowic jak skończę objazdówkę po cmentarzu . (2014-10-27 18:08)
bocznytrokbocznytrok
0
Oby coś się ruszyło bo jak na razie to kompletna lipa. A ryba jest jeszcze nieaktywna i nie spłynęła z Zegrza. A tak przy okazji na jakim kolega odcinku łowi jeśli można wiedzieć? Pozdrawiam Boczny Trok (2014-10-27 20:34)
krisbeerkrisbeer
0
Chcąc nie chcąc i tak zrobiłeś niezłą reklamę łowiska:) Co prawda ja nad kanałek się nie wybieram (nie mamy porozumienia z mazowieckim),ale słyszałem ze to dobre łowisko. Opowiadał nam o tym nowo poznany kolega wędkarz. Az mu się oczy świeciły jak mówił że przywozi z nad kanałku tyle ryb że aż mu zawieszenie w aucie siada. I to ostatecznie zniechęciło nas (moją ekipę) do kontaktów z tym kolegą (a zapraszał nas na wspólne wypady). ,,Chłop żywemu nie przepuści'' to nie jest moja bajka. Jak ryba wpłynie, to jesiennych życiówek życzę ***** pozdrawiam (2014-10-28 07:55)
MerkuszMerkusz
0
Ja łowię za Rembelszczyzną w stronę Aleksandrowa . Pozdrawiam Merkusz. Czekam na w miarę ładny weekend i nową zanęte będę testował ale jeszcze nie powiem jaką. BT używasz sitka do zanęty ??? (2014-10-28 19:29)
bocznytrokbocznytrok
0
Bywałem na tym odcinku ale nie są one w moim guście ja wybieram raczej trochę inne odcinki kanału. A co do sita to oczywiście że używam. Według mnie jest ono niezbędne do odpowiedniego przygotowania zanęty. A już szczególnie gdy używamy ziemi czy gliny ponieważ ona w szczególności tego potrzebuje. Sito rozdrabnia wszystkie bryły a na dodatek wyrównuje stopień nawilżenia i spulchnia mieszankę. Ja nawet zanete przecieram do łowienia z gruntu czego teoretycznie nie trzeba robić ale ja zawsze staram się dopieścić moją zanętę. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-10-28 19:42)
MerkuszMerkusz
0
W takim razie szykuje mi się zakup jakiegoś sita. A może polecasz jakieś ?? Bo nie znalazłem żadnej porady na temat sit wędkarskich :( . (2014-10-28 22:31)
bocznytrokbocznytrok
0
Pewnie chciałbyś w miarę tanie. Ale nie ma co badziewia kupować ponieważ dlatego zaproponuje coś sprawdzonego i wytrzymałego. Jeśli chodzi o średnice oczek to zanęty na kanał są dość drobne dlatego najlepsze było by 2-3mm ale ja na twoim miejscu brał bym 4mm ponieważ jest one bardziej uniwersalne. I z takiego sita będziesz miał więcej użytku. http://archiwum.allegro.pl/oferta/mikado-male-sito-metalowe-s803-oczko-4mm-i4020629248.html albo http://takaryba.com/3307,browning-sito-do-zanet-33cm.html# no i jeszcze są fajne sita sensasa takie szare jak te http://www.narybysklep.pl/pl/p/Sito-wedkarskie-Club-Riddles-33cm-3,4mm-SENSAS/2920. Ja stawiał bym na sensasa potem na mikado i na browinga jak dla nie są to takie standardy ale ostateczna decyzja należy do ciebie. (2014-10-28 22:46)
MerkuszMerkusz
0
Dziękuje za namiary na sitka . Muszę zmierzyć średnica wiadra i wtedy zakupie :) . (2014-10-29 10:17)
amur24amur24
0
Witam kolegów a jak przedstawia się sytuacja z drapieżnikiem ja często łapie około kilometra od wpływu zalewu ale narazie czisza a u was (2014-10-31 11:04)
bocznytrokbocznytrok
0
Ja również łowie na tym odcinku ale jakoś ostatnio nie miałem czasu na spinning więc ci nie pomoge. Ale ktoś tam zdawał mi relacje że z okoniem jeszcze jest kiepsko i trzeba trochę poczekać. (2014-10-31 16:04)
MerkuszMerkusz
0
Mam zanęty, mam zanęty, mam zanęty...!!!! Jutrooo jadęęęęęęę na KŻ :):):) (2014-10-31 18:04)
bocznytrokbocznytrok
0
Ja też z chęcią bym się przejechał ale niestety obowiązki wzywają i w tym tygodniu muszę zrezygnować z tego łowiska ale w następny weekend na pewno wybiorę sie tam obowiązkowo, i może z jeden raz w środku tygodnia też się uda wyskoczyć jak wszystko pójdzie po mojej myśli. (2014-10-31 18:13)
tapi75tapi75
0
Zdaj relacje kolego co połowiłeś , ja na kanale nie byłem od sierpnia może jeszcze w tym roku bym z raz wyskoczył (2014-10-31 19:01)
ZionbelZionbel
0
,,kto rano wstaje temu Pan Bug daje,, (2014-11-01 06:29)
przemo1980przemo1980
0
Po kiego wała to pisać o wypuszczaniu ryb,a wcześniej przetrzymywać sporą ilość uklei i chwalić się zdjęciami jak wypuszczasz je z wiadra... (2014-11-01 22:59)
bocznytrokbocznytrok
0
A po takiego żeby mieć satysfakcje i zaobserwować jaką ilość ryb udało mi się złowić, no i oczywiście po to aby mieć zdjęcia do wpisu. Przecież większość osób tak robi. A gwarantuje ci że rybą na pewno nic się nie stało ponieważ przechowuje je w dużej 3,5 metrowej siatce. Na ostatnim zdjęciu możesz nawet zobaczyć ten ssak. Ogólnie w wypadku uklei robię to rzadko no chyba że się na nią nastawiam i chce zobaczyć i zważyć swój wynik ale tym razem zrobiłem to tak na prawdę na potrzebę artykułu. (2014-11-02 06:52)
MerkuszMerkusz
0
Dobra byłem na KŻ. W sobotę zrobiłem lekki rekonesans między Aleksandrowem a Kobiałką nic nie złapałem :( . A w niedziele pojechałem w okolice Rembelszczyzny i się nałowiłem za sobotę i niedzielę ! . Generalnie brały płocie może płotki tak do 20cm ale sporo było i kilka krąpi nawet ładnych i okoń zabłądził . Zanęcałem Seansem i starfishem Nr 1 . Seans wygrał , starfish przegrał choć dopaliłem go konopiami. Z Seansa jestem zadowolony bardzo choć kosztuje sporo kasy. Podsumowując na dużą płoć jeszcze trzeba chyba poczekać kilka dni - pogoda będzie sprzyjającą . Pozdrawiam Merkusz (2014-11-03 13:08)
tapi75tapi75
0
dzięki za relacje (2014-11-03 17:21)
pompipspompips
0
" Ja jestem zwolennikiem zasady złów i wypuść i w stu procentach ją popieram ale niestety nie należę do jej członków. " Filip takich zwolenników to i ja znam kilku. Większość z nich jest zwolennikami C&R jak łapią inni. Ja również święty nie bywałem dalej sporadycznie uszczuplę coś z populacji łowiska w tym roku za sprawą córki która chce zjadać rybki na obiad i koniec. I jak jadę z nią na sportową wodę to zawsze jest kupa tłumaczenia. Również się nie boje napisać o tym. Pozdrawiam (2014-11-06 21:59)
MarcinkoskyMarcinkosky
0
Witam, ja jestem zwolennikiem zasady Zaryb i Złów "ZZ" Ryb nie powinno zabraknąć w żadnym łowisku pod warunkiem braku rozstawiania siatek gospodarczych, naukowych, kłusowniczych i innych. Oczywiście wędkarze powinni przestrzegać zasad także. Dla potwierdzenia tej tezy znam zamknięte koło wędkarskie z łowiskiem 200 x 300m gdzie 1000 wędkarzy nie jest w stanie przełowić zbiornika... bo jest zarybiane i niema odłowów pod żadnym pozorem (2014-11-07 12:40)
MerkuszMerkusz
0
Jutro idę nad KŻ wiem że płoć się ruszyła :) . (2014-11-14 13:05)
MerkuszMerkusz
0
Nie było płoci ale za to były jazgarze i okonki oraz leszczyk samobójca ;) . BT a ty byłeś dziś 1.XI.2014 na rybach??? (2014-11-15 17:49)
MerkuszMerkusz
0
Nie było płoci ale za to były jazgarze i okonki oraz leszczyk samobójca ;) . BT a ty byłeś dziś 15.XI.2014 na rybach??? [2014-11-15 17:49:] . O tak miało być :) (2014-11-16 17:48)
bocznytrokbocznytrok
0
Oczywiście byłem byłem jak zawsze co weekend. Ale jak coś to możemy przejść na priv. Pozdrawiam i do usłyszenia Boczny Trok (2014-11-16 18:40)

skomentuj ten artykuł