Zaloguj się do konta

Wyjazd na ryby

W pażdzierniku przy końcu miesiąca, byłem na rybach z swoim kolegą Zbyszkiem Cz. O wyjeździe rozmawialiśmy już od dawna czyli od przejścia na emeryturę (minął rok). Dziś pełna mobilizacja - jedziemy! Wybór był prosty jedziemy na Rzekę Drwęca w okolicy ujścia rzeki Brynicy. Wyjazd zaplanowaliśmy na 7.00. Wstaję i przygotowuję się do wyjazdu, u Zbyszka mam być 6.55 Biorę termos, wędki pakuję do samochodu. Jadę na ryby, tam dostaję energii tam odpoczywam. Kiedy dojechałem do Zbyszka on już stał i na mnie czekał zapakowaliśmy jego rzeczy i ruszamy.

Dojeżdzamy na miejsce bierzemy się za zbrojenie wędek, optymistyczna wieść, ryby wcześniej brały. Widzę że Zbyszek zakłada duże kopyto, główkę 10 g , ja dla odmiany zaczynam od lekkiego ( Perseus) 10 – 17 cw, zestawu z obrotową blaszką ,,Mepss”- tygrys 3.5g w celu poszukiwania okonia. Zbyszek ma pierwsze, ale chybione branie szczupakowe. Ja młócę dalej wodę blaszkami zmieniając tylko gramaturę i kolory – bez efektu. Widząc że Zbyszek miał branie biorę się do wymiany spinningu na (Magnetic Spin) 10 – 45 cw. Zakładam główkę 15g i białego ripera.

Na łowisku spotkaliśmy wędkarzy którzy mieli już kontakt z rybą. Po kilku godzinach młócenia zaczynamy jednak wątpić w nasze umiejętności, Postanawiamy odpocząć i omawiamy strategię co dalej. Przy kawie myślimy co źle zrobiliśmy że nie możemy nic złowić próbowaliśmy już wszystkiego i nadal nic. Aż przychodzi taki moment - jedziemy na inne łowisko! Wielki Głęboczek - to blisko. Tam kol. Zbyszek miał upatrzone stanowisko, kiedyś wyszedł mu szczupak za przynętą i to duży! Rzucając, za drugim razie zaczepiam o jakiś korzeń i zrywam cały zestaw, wiedziałem o nim a jednak, wymieniam przypon. Zbyszek się tylko uśmiecha mówi ryba nie bierze - co ma ci uciąć?. A jednak, po wymianie przyponu kilkanaście rzutów i udaje Mi się złowic szczupaka 56cm. Złowiłem go na kopyto biały brzuszek - czarny grzbiet z czerwonym ogonkiem, główka 9g.

Z uśmiechem na twarzy wracamy do domu, myśląc co robiliśmy żle , że mieliśmy tak mało brań. Tak mało jest naszych wspólnych wyjazdów. Wiedzieliśmy jeszcze przed emeryturą, gdzie będziemy jeżdzic, co będziemy łowić i na co. Obiecaliśmy sobie, że wyjeżdzając na ryby, będziemy zwiedzac także nasze piękne Pojezierze Brodnickie. Jak widac mówi się, że na emeryturze nie ma na nic czasu – jest to prawdą!

Opinie (10)

506058557

Stefanie nieraz tak bywa,mało razy zmłóciłem zbiornik Siamoszyce (uwielbiam na nim wędkować) bez najmniejszego puknięcia,też myślałem że robię coś nie tak.By wrócić na drugi dzień i w drugim rzucie holować pięknego zębacza.Powodzenia,za artykuł oczywiście piąteczka. [2009-11-06 10:48]

Boberto

a ja myslalem ze emrtura pozwoli mi wedkowac do bolu ... i caly moj sens zycia runal w gryzach ;) 5 [2009-11-06 14:04]

banka

koledzy glowa do gory jak nie tym razem to nastepnym napewno sie uda ,na emeryturze napewno znajdziesz jeszcze chwile czasu na wedkowanie. pozdrowienia za artykul oczywiscie 5 [2009-11-06 14:45]

kostekmar

Interesująca relacja. Macie faktycznie sporo czasu, aby znaleźć tego olbrzyma i życzę powodzenia. Pozdrawiam. Czekam na efekty. [2009-11-06 15:24]

użytkownik

Świetne sprawozdanie z wyprawy spinningowej . Daję 5 za artykuł i wyniki wyprawy . [2009-11-06 15:41]

Killer45

Niezle Szczupaczek to prawie zawsze urozmaici wędkarską wyprawę. Piąteczka:) [2009-11-06 18:31]

Norbert Stolarczyk

życzę więcej wyjazdów na tej zasłużonej emeryturze :) bo jeśli nie teraz to kiedy?pozdrawiam [2009-11-06 21:20]

zegar

Stefciu jeszcze baaaardzo wiele pięknych chwil nad wodą , zdążysz powoli,powoli ,bo się wszystko spie....oli.Pozdrawiam [2009-11-08 15:35]

Zdzichu

Ciekawa relacja, mimo że rybki nie zagryzały. Teraz macie czas więc na pewno to nadrobicie, a i zwiedzać też jest co. Pojezierze Brodnickie to piękna kraina. No i gratki za szczupłego. *****Pozdro ... [2009-11-09 20:55]

użytkownik

5 [2013-05-20 17:43]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wyprawa na Bielinek

No i stało się, przeprowadziłem się z żoną do Niemiec, do małej mi…

Sosina

Spacerowałem sobie brzegiem i pozwalałem się urzekać temu zbiornikowi.…